Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
czeski121

Lekka depresja czy wmawianie że jest się chorym?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.Mam 15 lat.

Około 4 miesiecy temu zauważyłem u siebie spadek nastroju.Od razu przeczytałem o depresji i wmawiałem sb że ją mam.Ok 2 tyg temu byłem u psychologa.Po rozmowie stwierdziła lekka depresje i kazała udać sie do psychiatry.I tu mam pytanie-czy sam sobie wmawiam że to depresja? Dodam jeszcze że jak przeczytam o jakiejś chorobie to od razu mam uczuce jakbym to miał np przeczytam o niedoczynności tarczycy-jestem na to chory.Wcześniej byłem na badaniach krwi-nic nie wykryto.Byłem tez u neurologa+stwierdził że to tylko zdenerwowanie bo w badaniach nie wyszło że mam nerwice.Najgorsze jest to że cały czas wmawiam sobie depresje i zachowuje się tak jakbym ją miał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

 

niezależnie od tego czy masz tą depresję czy nie, wmawianie sobie chorób, o którym piszesz, też wydaje się niepokojące i samo w sobie mogłoby być dobrą motywacją skonsultowania się z psychiatrą. Taka konsultacja na pewno Ci nie zaszkodzi, a może pomóc – czy to stosownym leczeniem, czy też po prostu uspokajającą informacją, że wszystko z Tobą dobrze. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jak ci idzie w szkole, zainteresowania, koncentracja? Jak twoje życie towarzyskie, koleżanki, koledzy, kontakty? Jak wygląda relacja między tobą a otoczeniem?

 

Przecież masz naście lat! Pokażcie mi nastolatka, który nigdy nie miał "lekkiej depresji". Jesteś młody, dojrzewasz, w tym wieku ludzie są bardzo podatni na sugestię stąd łatwo im wmówić, że coś z nimi nie tak.

 

Przedstaw nam się trochę od tej zdrowej strony :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z góry dzięki za odpowiedzi :D

Z koncentracją nigdy nie miałem problemów tylko teraz w 3 klasie wszystko sie zepsuło.Z kolegami jest tak że mam wrażenie że ich olewam i nie potrafię rozmawiać bo cały czas tak myśle że to choroba i nie mam tematu potrafie gadać tylko o sobie .Zainteresowania też osłabły dawniej np zawsze ćwiczyłem na wf a teraz wystarczy że mam katarek i już cwiczenia odpadają.

Moim zdaniem problem polega na tym że za bardzo wierze w to co ktoś mówi oraz to że za dużo myśle o tym wszystkim.Zauważyłem że jak tak sobie myśle to pocą mi się pachy i dłonie.Jak zapomnieć o tym wszystkim i sie nie rozpraszać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czeski121, jakiś lęk masz wzmozony, skoro myśli wywołują pocenie sie. O czym tak namiętnie myslisz? Że coś dziwnego z Tobą sie dzieje? Czujesz że wisi nad Tobą groźba jakiejś choroby?

Przyuważ, że większośc ludzi wzrusza sie na filmach, czasami muzyka też ich wzrusza.

Myśli mogą powodować objawy somatyczne, jeżeli radzisz sobie dobrze, uczysz się, to radziłabym omijać psychiatrę, tylko udać sie do psychologa.

Musisz odraczać natrętne myśli. W jaki sposób? Jak najbardziej relaksujący dla Ciebie. A przed nauką wprawić się w dobry nastrój. Lepsze zajadanie stresów niż ataki lęków. Mi podczas nauki trudnych rzeczy pomaga rozmowa z kimś i to, że powie- ej, ja też sie stresuję. Pomaga też mi myśl, że zawsze sobie radziłam wiec czemu miałabym teraz sobie nie poradzic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podam teraz szybko przykład: gram sobie i cały czas rozmyślam sam nie wiem o czym,mam uczucie jakbym odpłynął.Teraz np nie potrafię usnąć bo mam dziwne myśli,sam nie wiem o czym:to o jakimś koledze to rozmyślam o tym co podczas gry mi nie wychodzi.To myślenie zaczyna się sam np myśle o tym zeby sobie nie lizać warg a po chwili jesli tego nie zrobie am wrazenie ze eksploduje.Polecacie jakies leki bez reycepy na uspokojenie?t

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czeski121, w aptece ci jakis polecą, podobno sie znają, studiowali to :D na myśli nie ma leków niestety :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przecież masz naście lat! Pokażcie mi nastolatka, który nigdy nie miał "lekkiej depresji".

 

Np. ja w wieku nastu lat nie miałam żadnej depresji ale takich przypadków jest pełno, to zwyczajny stereotyp, że każdy nastolatek przechodzi lekką depresję.

 

 

czeski121, Z takim myśleniem, to psycholog na pewno, a może i nawet właśnie psychiatra by się przydał, bo Twoje myślenie, lekko zachodzi pod hipochondrię, nie pod depresję.

 

ale depresję łatwo można zasymulować (nawet nieświadomie wmawiając sobie ją tak ja teraz to robisz), naczytałeś sobie o objawach, będziesz na wizycie o nich ładnie mówić i stwierdzą Ci depresję, bo przecież nikt nie będzie się z tobą kłócić, że takich objawów nie masz. Tak naprawdę tego nie idzie sprawdzić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w tym wieku to ciężko żeby nie było z hormonami. a robiłeś jakieś badania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie robiłem ale wątpie zeby to cos wykazało bo problem siedzi w głowie.

Najgorsze jest to:siedze sobie w szkole i słucham nauczyciela a tu ciach zaczynam sobie o czymś myśleć i tak do końca lekcji. W sprawie pocenia to poce sie z powodu tych myśli.Nie potrafie sie skupic na wykonywaniu danej czynnosci i wykonuje ja źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a tu ciach zaczynam sobie o czymś myśleć i tak do końca lekcji. W sprawie pocenia to poce sie z powodu tych myśli

 

mi to taki objaw to nawet do teraz nie przeszedł, jak słucham kogoś nudnego to też tak mam, a jestem o Ciebie dużo dużo starsza ;) To jest całkiem normalnie, człowiek się nudzi, to odpływa myślami i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za mało nam o sobie napisałeś, żeby Ci coś doradzić. Nie wiem, co powiedziałeś psychologowi, że wszczął alarm i skierował do psychiatry?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przecież masz naście lat! Pokażcie mi nastolatka, który nigdy nie miał "lekkiej depresji".

 

Np. ja w wieku nastu lat nie miałam żadnej depresji ale takich przypadków jest pełno, to zwyczajny stereotyp, że każdy nastolatek przechodzi lekką depresję.

 

 

 

Dla jasności ja przez "lekką depresję" rozumiem zwyczajne obniżenie nastroju, czasem człowiek jest smutny, np. jest smutny bo myśli o czymś smutnym. Dlatego uważam, że należy dobrze przyjrzeć się jak nastolatek funkcjonuje w środowisku, rodzinie, szkole, jakie ma zainteresowania, co go nurtuje itd. zanim wyciągnie się jakiekolwiek wnioski i wciśnie leki. Wiele czynników zewnętrznych może mieć wpływ na obniżony nastrój.

 

Natomiast zgadzam się z tobą całkowicie, że brak "lekkiej depresji" u nastolatków nie koniecznie musi być oznaką zdrowia :-) Nie należy popadać w stereotypy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czeski121, wiesz ja jestem z tych co sądzą że nerwice czy depresje lepiej samemu przezwyciężyć. Sry nie wiem jak to u ciebie wygląda więc mogę się mylić.

 

Depresja bierze się z reguły z braku radości w życiu albo nie byciu szczerym ze sobą. Wł mnie najważniejsze to być szczerym ze sobą i cieszyć się życiem. Jesteśmy ograniczani bardzo w naszym życiu ale jak zaczynamy cenić swoją indywidualność to każdym dniem się cieszymy. Dlatego rób częściej to na co masz ochote, rozwijaj pasje rób to co chcesz.

 

Lepiej też za dużo się nad tą chorobą nie zastanawiać bo się tylko nasili i utkniemy w błędnym kole : P jeśli sami się przyznajemy że jesteśmy przygnębieni, że nie porafimy czegoś osiągnąć, słabo nam coś wychodzi itp to tacy się stajemy bo tacy się akceptujemy. Dlatego lepiej olać i ignorować wszystko co do naszej głowy przychodzi na temat depresji. Jak jakieś myśli na ten temat przychodzą ignoruj je i daj im przejść rób jakby tego wszystkiego nie było

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dla jasności ja przez "lekką depresję" rozumiem zwyczajne obniżenie nastroju

 

ale krótkotrwałe obniżenie nastroju nie jest depresją :!: i jako takie nie powinno być definiowane jako depresja, mimo, że bardzo często ludzie w języku potocznym tak ją właśnie definiują, to nie jest to prawidłowe określenie. Taki stan to po prostu chwilowy spadek samopoczucia, nastroju, który przechodzi/przeszedł każdy człowiek na tej ziemi - ale nie każdy ma z tego powodu depresję :!: i nie każdy człowiek miał depresję :!: Nie popadajmy w skrajność i nie rozpowszechniajmy błędnych, potocznych definicji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×