Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Jako osoby z zab. psychicznymi często mówimy : "Chcę być normalny", "Chcę żyć normalnie"....

 

Tak się zastanawiam ostatnio czym jest ta normalność... Wydaje mi się, że ja wracam do jakiejś tam normy/ normalności... a z drugiej strony nie do końca wiem czym ona jest... i czy ja jej właściwie chcę, może to po prostu nuda?

 

Normalność to pojęcie względne, chciałam się zapytać CZYM DLA WAS JEST NORMALNOŚĆ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dla mnie normalność to czas przed problemami.. jak i życie takie podobne do innych ludzi. Teraz już nie chcę być normalny ^^,.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dla mnie normalność to życie bez lęków, napięcia, wiecznego strachu o siebie, bliskich. Bez tych wszystkich urojeń co do swojej osoby i otoczenia, bez leków, psychiatry. Tak żebym mogła chodzić spokojnie do pracy, spokojnie rozmawiać z ludźmi, ufać ludziom itd ale też nie być zależna tak jak jestem teraz od tych bliskich. To byłaby dla mnie wymarzona normalność, działać zgodnie z mózgiem i rozumem a nie nie wiadomo czym :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

normalność byłaby dla mnie gdybym reagowała racjonalnie, gdyby smutek, lęk i złość pojawiały się w uzasadnionych sytuacjach i mijały zamiast przejmować nade mną kontrolę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Normalność? To po prostu odwrotność wielu aspektów mnie. Coś, co sprawiło by, że jestem szczęśliwy. Reszta to normy społeczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie to zaakceptowanie siebie, polubienie się, jakby nie było to także zaakceptowanie mojej osoby przez innych, tolerancja, zrozumienie.

Może dążę nie tyle do normalność (choć oczywiście to wszystko się w pewnym stopniu ze sobą łączy), co do tego by być szczęśliwą, bo niestety normalność wcale tego nie gwarantuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jako osoby z zab. psychicznymi często mówimy : "Chcę być normalny", "Chcę żyć normalnie"....

 

Tak się zastanawiam ostatnio czym jest ta normalność... Wydaje mi się, że ja wracam do jakiejś tam normy/ normalności... a z drugiej strony nie do końca wiem czym ona jest... i czy ja jej właściwie chcę, może to po prostu nuda?

 

Normalność to pojęcie względne, chciałam się zapytać CZYM DLA WAS JEST NORMALNOŚĆ?

 

 

nie było na końcu 'zapraszam do dyskusji' ,nie liczy się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

normalnosć jet beznadziejna, normalni ludzie w wieku 25 lat zakładają rodziny, pracują etatowo i oglądają telenowelę czyli są nudni jak flaki z olejem ;) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po wyjściu ze szpitala normalność jest dla mnie jak 11 przykazanie. Często się zastanawiam co zrobiłby w danej sytuacji człowiek zdrowy. Przykładowo uczę się jakiś pojęć i myślę, czy to normalne, żeby uczyć się na pamięć elementów wchodzących w skład mojej ulubionej herbaty, albo oglądaniu Agrobiznesu na TVP, kiedy nie mam żadnej styczności z rolnictwem. Wiem, że zbytnie wyróżnianie się wiąże się z ostracyzmem i kpinami, na które nie chcę sobie zasługiwać.

 

A odnośnie postu carlosbueno, zgadzam się. Życie normalne potrafi być nudne, co nie oznacza, że nie jest satysfakcjonujące. Ja bym mógł żyć jak James Bond, a ze swoją chorobą byłbym niezadowolony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja całe życie słyszę od innych że nie jestem normalny, albo że coś tam jest normalne np posiadanie dziewczyny, a obecnie rodziny i dzieci w moim wieku. Matka mi ciągle powtarza że normalni ludzie to i tamto robią albo tego nie robią a ja wszystko na opak.

monk.2000, ja też kolekcjonuje zbyteczną wiedzę, a w momencie kiedy mogłaby się stać użyteczna przestaje mnie interesować. I później różni ludzie mówią że ja niby taki mądry a nic nie potrafię zrobić, załatwić i prowadzę życie nieudacznika lub najgorszego wsiowego głupka nie obrażając wsiowych głupków. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
normalnosć jet beznadziejna, normalni ludzie w wieku 25 lat zakładają rodziny, pracują etatowo i oglądają telenowelę czyli są nudni jak flaki z olejem ;) .
chyba jakos wszedłes do mojej głowy ;) dla mnie taka egzystencja to smierc za zycia, podczas gdy dla wiekszosci normalsów rozmnożenie się i mieszkanie na kredyt to spełnienie wszystkich marzeń :roll: zawsze się zastanawiałam, czy większość to życiowi minimaliści, czy ja nie ogarniam, o co w tym wszystkim kurvva chodzi ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Życie normalne wcale nie musi być nudne, dla jednego normalnością będzie 8 godzin roboty, obiad, gazeta, spanie i spłata kredytu, a dla kogoś innego normalnością będzie skakanie codziennie na spadochronie i życie pełne pasji.... Dla mnie normalność to posiadanie pasji, czerpanie satysfakcji z tego co robię, czerpanie przyjemności z bycia z ludzmi, zadowolenie z życia, twórczość, ogólnie tworzenie czegoś swojego... i myślę, że wracam do tej swojej normalności, czekałam na to 6 lat... normalność jest pojęciem względnym i tak naprawdę każdy ma swoją "normalność"

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

coma, znam ludzi z pasją i oni przez tą pasję byli i są wyśmiewani przez tzw normalnych ludzi. Ale może mi się z czym innym kojarzy normalność bo raczej z normami społecznymi i ich spełnianiem. No i różne są normy w zależności od społęczczności w jakich się obracamy ja żyłem kiedyś wśród takich co picie codziennie, przeklinanie w co drugim słowie i chodzenie na dziwki było normą ale i wśród takich gdzie nie pójście w niedzielę do kościoła było oznaką nienormalności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokładnie, ciężko w ogóle powiedzieć żeby istniała jakaś jedna normalność, to tylko stereotypy, zresztą różniące się w różnych społecznościach. tak samo masa ludzi powiedziałaby pewnie że my tutaj jesteśmy nienormalni, ale co by to właściwie znaczyło?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Normalność to dla mnie [siedzi i myśli] wolność, niezależność, zdolność do stworzenia więzi/relacji dla samej obecności i bliskości drugiego człowieka

(...) dla wiekszosci normalsów rozmnożenie się i mieszkanie na kredyt to spełnienie wszystkich marzeń :roll: zawsze się zastanawiałam, czy większość to życiowi minimaliści, czy ja nie ogarniam, o co w tym wszystkim kurvva chodzi ?
To mnie przeraża; już lepiej być starą panną z kotem i nieogolonymi nogami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dla kogoś innego normalnością będzie skakanie codziennie na spadochronie i życie pełne pasji....
To co opisujesz, to dla mnie rzadkość, a normalnośc definiuję przez zachowanie większosci osób w danym środowisku.

Imo jesli nawet przecietny Kowalski chciałby realizowac swoje pasje, z reguły brak mu na to czasu i kasy.. rzeczywistosc i codzienna walka o byt są wyczerpujące, pochłaniaja wiekszosc czasu i energii... resztę ładuje się w rodzinę i to by było na tyle.

 

To mnie przeraża; już lepiej być starą panną z kotem i nieogolonymi nogami
hehe, kiedy oświadczył mi sie mój pierwszy chłopak /miał ambitny plan zamieszkania po slubie u jego rodziców, którzy mogliby pomóc przy ew. potomstwie - uzasadnienie "bo wszyscy tak robią" / poczułam gwałtowną panikę i nieodparta chęc zakończenia tej relacji :pirate: Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bittersweet, specjalnie użyłam skrajnego przykładu,dla mnie to co opisujesz to życie ograniczonego człowieka z ciasnym umysłem, nie trzeba miec duzo kasy żeby chciec robic cos fajnego, dodam ze ja nie pochodzę z bogatej rodziny i moje zycie nie jest uslane różami a pomimo to staram sie zeby moje zycie miało większy sens, zeby bylo czyms wiecej niz pierdoleniem o tym jak to jest zle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam sprawdzonej definicji normalności,normalności nie ma,wyjechała z Bogiem i resztą ekipy do Las Vegas ^_-.

 

Ale gdybym już miał na siłę szukać,więcej motywacji do czegokolwiek,sklapucienie w wieku 20 lat nie wróży za dobrze,dorzucić do tego jakieś tam relacje z ludźmi i byłoby coś,co można od biedy nazwać normalnością.

Jednakowoż jestem za wariantem A.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a normalnośc definiuję przez zachowanie większosci osób w danym środowisku. :

nie jest miara zdrowia byc dobrze przystosowanym do gleboko chorego spoleczenstwa (krishnamurti :pirate: )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A moim skromnym zdaniem normalności nie definiuje rodzaj pracy, rodzaj pasji itd. Normalność występuje jak coś jest zgodne z naszą naturą. Np. wyrządzanie sobie krzywdy nie jest zgodne z naturą człowieka (tak samo krzywdy innym - ochrona gatunku), więc jest uznawane za nienormalne (społecznie i prawnie). Jeśli nasze zachowania nie sa zgodne z naturą człowieka ani nie mają związku logicznego, przyczynowo skutkowego (jak np. w schizofrenii), to są nienormalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

coma, my tu dyskutujemy o normalnosci, czy o tym jak powinna wyglądac spełniona i satysfakcjonująca egzystencja ? dla mnie to dwie różne sprawy.

Co do "ograniczonego zycia ludzi z ciasnym umysłem" oni ze swojego życia są najczesciej bardzo zadowoleni i uwazaja je za normalne ;) własnie dlatego, że tacy są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bittersweet, no to się nie rozumiemy, ja nie mówię o normach społecznych tylko o tym jak wyglądało nasze życie np. przed chorobą bo choroba jest dla wielu osób czymś nienormalnym w ich życiu, więc zastanawiam się czym była dla nich normalność i normalne życie, dla mnie normalność nie ma związku z normami społecznymi, jak dla mnie jest pojęciem względnym, każdym ma swoją normalność i codzienność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry wszystkim. To mój pierwszy publiczny głos na tym forum :-) Uważam, że zdrowie to wyznacznik normalności. Zdrowie jest bardziej jasne, czytelne, to się czuje. Pod normalność można zbyt wiele podciągnąć, zbyt wiele chorób mieści w sobie to określenie. Ja chcę być zdrowa,sądzę że stan zdrowia to jedyny normalny stan. Każdy inny jest odstępstwem od normy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

coma, ja niestety mam zaburzenie osobowosci wykształcone w bardzo wczesnym dzieciństwie, nie wiem jak wygląda zycie bez niego.. przyznaję, trochę zazdroszcze osobom, które na coś zapadły w starszym wieku - bo mają punkt odniesienia, jak było wczesniej. Do czego chciałyby wrócic, jaki stan jest pożądany. Ja nie do końca mam pojęcie, jak powinno byc.. na razie radziłam sobie dokonując wyborów negatywnych - czego nie chce i od czego uciekam.. poza tym błądzę jak dziecko we mgle :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nigdy nie byłem normalny, od zawsze rozwijałem się inaczej, niż rówieśnicy; do około 7-go roku życia może nie byłem jeszcze jakiś bardzo nienormalny, ale zdefiniować normalności nie umiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×