Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość sailorka

Wypadek 10 lat temu

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Witam, nie wiem, czy mam PTSD, byłam u psychologa kilka miesięcy po wypadku i usłyszałam, że moje objawy same przejdą po jakimś czasie i na tym koniec. Teraz, po 10 latach, wybieram się raz jeszcze, bo wypadek nie daje mi spokoju.

 

Zginął wtedy mój znajomy (w zasadzie wypadek nastąpił w wyniku jego błędu), a ja wraz z 2 innymi osobami znalazłam się w pułapce bez wyjścia, czekając na najgorsze. Po kilku godzinach udało mi się jakimś cudem uwolnić siebie i tamte osoby. Nie chcę się rozpisywać o tym, co się działo z moją psychiką przez te 10 lat, bo dużo tego. W skrócie powiem, że to zdarzenie odmieniło mnie całkowicie. Myślę o tym codziennie, a raz na jakiś czas przez kilka dni mam coś w rodzaju ataków, podczas których mało śpię i mało jem, jestem bardzo spięta, przygnębiona i czuję okropny niepokój. Poza tym praktycznie cały czas żyję w większym lub mniejszym napięciu, czekając na jakąś katastrofę, nieszczęście, czy coś w tym stylu. Dodam, że w moim życiu oprócz tego wypadku były jeszcze 3 inne przykre wydarzenia (ostatnie miesiąc temu) oraz 3 inne sytuacje, kiedy cudem uniknęłam śmierci, ale żadne z tych zdarzeń nie wpłynęło na mnie tak, jak tamten wypadek sprzed 10 lat. Czasami mam wrażenie, jakbym cały czas była w tamtej pułapce, a wszystko, co się wydarzyło przez ostatnie 10 lat, było tylko snem.

 

Czy to może być PTSD? Czy pomoże mi psycholog z poradni zdrowia psychicznego? Czy wystarczy jedna wizyta? Jeśli nie, to ile?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sailorka, kiedyś czytałem taką ciekawą książkę - "Czym jest trauma" Caroline Garland. Autorka stawia tezę, że każda trauma przywołuje wcześniejszą traumę (już kiedyś przeżytą, najczęściej w sposób nie do końca dobry)...a jak się kilka traum nałoży, to staje się to nie do zniesienia...dlatego warto zgłosić się do terapeuty i przepracować swoje traumy. Czasu trwania nikt nie określi nie znając Twojego życia/przeżyć, ale raczej nie będzie to jedno spotkanie (choć myślę też że nie musi to być wieloletnia terapia ;) ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kto Ci powiedział, że objawy same przejdą??? To oburzające!

Jak najbardziej, to może być PTSD. Może ono objawić się zaraz po wypadku, trzy miesiące po wypadku, albo aż kilka lat. Często dzieci z PTSD leczą się z traum już jako dorośli ludzie. Wybierz się do specjalisty i opowiedz szczerze o swoich przypuszczeniach - to zawsze ułatwia współpracę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam, że w moim życiu oprócz tego wypadku były jeszcze 3 inne przykre wydarzenia (ostatnie miesiąc temu) oraz 3 inne sytuacje, kiedy cudem uniknęłam śmierci, ale żadne z tych zdarzeń nie wpłynęło na mnie tak, jak tamten wypadek sprzed 10 lat. Czasami mam wrażenie, jakbym cały czas była w tamtej pułapce, a wszystko, co się wydarzyło przez ostatnie 10 lat, było tylko snem.

Wydawać by sie mógło ,że trzy ostatnie wypadki były niejako wygenerowane ( wizualizowane ) tym sptrzed 10 lat . W parszywym uścisku siedzisz , i nawet nie wiem co Ci powiedzieć , bo co bym nie powiedział to i tak nic nie da raczej .

Poszukaj jakiegoś dobrego psychologa , zapisz sie do psychiatry , albo licz na cud.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Słuchajcie, do psychologa jestem już zapisana, także spoczko. Idę za niecały miesiąc. W ogóle dzięki za odpowiedzi. :smile:

Co do tamtej psycholog, to była starsza pani, w ciągu najbliższych dni miała odejść na emeryturę, a do tego paliła jak smok i ciężko było jej usiedzieć na miejscu. Także ja jej nie winię. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoterapia jak najbardziej wskazana. Trzeba kogoś kto ma wiedzę jak leczyć to zaburzenie. Dobrze, że jest opisane w literaturze i wiadomo jakie kroki podjąć. Nie jesteś z tym sama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Problem w tym, że zastanawiam się, czy nie przesadzam. No bo mimo tego wszystkiego, żyję normalnie i daję sobie radę. Dawałam sobie rade nawet od razu po wypadku, w sumie nawet lepiej, bo nie potrzebowałam snu i nie odczuwałam zmęczenia. Tzn. dzieją się ze mną różne rzeczy, ale zawsze biorę się w garść i robię, co trzeba. Dlatego zastanawiam się, czy ta pani psycholog miała rację. Być może wyolbrzymiam.

Terapia powinna być przecież dla ludzi, którzy ni ogarniają swojego życia, prawda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Terapia powinna być przecież dla ludzi, którzy ni ogarniają swojego życia, prawda?
Nie. Terapia jest dla ludzi z problemami psychicznymi. Tak samo jak nie leczy się tylko ludzi którzy już nie mogą utrzymać się na nogach. Idź i posłuchaj co psycholog ma do powiedzenia na ten temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A czy jest możliwe, żeby taki efekt stresu pourazowego pokazał się dopiero po 2 latach? niecałych 2latach. Przeszlam duży silny stres w wyniku napadu w skrócie mówiąc, kilka dni po tym byłam wyjęta z życia potem jakoś doszłam do siebie, teraz znowu wraca ale dziwnie :roll: nie za dużo mogę sobie przypomnieć z samego napadu i to mnie ogarnia jakimś lękiem.Co to jest???/co z tym zrobić???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Anel92 nie wiem, ale myślę, że to możliwe. Ja przez 10 lat mam różne fazy, raz jest lepiej, raz gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dzięki. Nie wiem, przechodzę tak silne stresy, że wiele rzeczy nie mogę sobie przypomnieć od pierdół po istotne sprawy. Do tego stopnia, że nie wierze w to jak ktoś mi mówi,że tak było. Stres jest gorszy od wszystkiego innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To możemy sobie przybić piątki, bo mam tak samo. Pod koniec marca zaczynam terapię. Zobaczymy, jakie będą efekty, ale nastawiam się pozytywnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Powodzenia :smile: i szybkiego powrotu pamięci, najlepiej tylko tej ważnej i miłej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja pierwszą terapię w swoim życiu zaczęłam 7 lat temu, potem kolejna teraz przerwa i raczej wrócę. Oprócz tego, że może dopadł mnie właśnie taki stres mam też inne rozpoznania więc kolorowo nie jest. :bezradny:

 

-- 16 kwi 2014, 08:42 --

 

Mój stres pourazowy przynajmniej został już zdiagnozowany, do pakietu moich innych chorób. Co prawda szczerze mówiąc lepiej mi się żyje gdy pamiętam coraz to mniej i nie muszę do tego wszystkiego wracać ale czeka mnie terapia własnie w tym kierunku, tylko musze sobie na nią poczekać a nie wiem czy dożyję do tego czasu :roll: i nie wiem czy chcę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×