Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Eutedemis

Kiedy coś robię czuję się brudna i grzeszna?

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem czy był już taki temat jeśli się powtórzył to bardzo przepraszam. Nieraz zdarza mi się tak że powiem coś, ktoś zrozumie to inaczej i ja sie obwiniam że powiedziałam coś złego. Albo kiedy byłam mała i miałam "złe myśli" biegałam do mamy i pytałam się po kolei czy to grzech. Było mi strasznie wstyd i czułam że muszę do niej pobiec i się "wyspowiadać" z tego. A co dopiero jak przyszła pierwsza komunia... echhh... czy wy też macie tak, że kiedy coś robicie czujecie się brudni i grzeszni?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz osobowość skrupulancką, obwiniasz się o byle szczegół co cię ogranicza w twoich działaniach, ciągłe wyrzuty sumienia, katowanie siebie bzdurami. Weź sobie do serca regułę, że każde zastanowienie się nad swoimi słowami uwstecznia cię i pogłębia chorobę, zaś każde zignorowanie przybliża cie do wyjścia. Nie ma co dramatyzować ani walczyć. To nie walka bo nerwica lubi walkę nawet jeśli wydaje ci się po głębokiej analizie że tak jednak nie popełniłaś błędu i to nie był grzech to nic dobrego. Nad bzdurami nie można się rozkminiać ani nimi zajmować, najlepszy sposób ignorowanie i robienie rzeczy naprawdę potrzebnych. Powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ksiadz z mojej bylej szkoly kiedys sie wypowiadal wlasnie na ten temat. Uwazal, ze ludzie sa zbyt skrupulanccy jak to powiedzial kolo. Ja tez jestem wierzaca, ale podchodze do tego inaczej. Po co Bog dawalby nam zasady, jesli bylibysmy idealni?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zawsze swoje ruchy i mysli porownuje do swoich autorytetow. Np. zastanawiam sie co w danej chwili zrobilby Jan Pawel II czy moj pradziadek (nie znalem go osobiscie, ale mama zawsze mi opowiadala jaki byl i co zrobil, nawet uratowal pewna osobe z Majdanka podczas drugiej wojny swiatowej). To porownywanie sie jest strasznie meczace i stresujace gdyz ciagle mam mysli ze nie zrobilem czegos tak jak nalezalo lub zle mysle. Np. ze za malo pomagam w domu, jestem zbyt wybredny i leniwy, itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki za pomoc. Postaram się z tym walczyć. Mnie już tak nie męczy jak kiedyś już lepiej. I wreszcie powiedziałam komuś w całości co mi jest, co prawda nie jest to nikt ze szkoły ani nic ale zawsze lżej. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Albo kiedy byłam mała i miałam "złe myśli" biegałam do mamy i pytałam się po kolei czy to grzech. Było mi strasznie wstyd i czułam że muszę do niej pobiec i się "wyspowiadać" z tego. A co dopiero jak przyszła pierwsza komunia... echhh...

 

dokladnie! mialam identycznie!! po prostu pare razy dziennie potrafilam przyjsc do mamy i sie spytac czy cos co zrobilam bylo grzaechem! i to jeszcze z ogromnym płaczem, histeriami, lękami... z tym sobie dałam rade, ale niestety takie granice sobie ustawiłam jako dziecko, że niedawno to wszystko wybuchło z podwojoną mocą... nie chce cie straszyc oczywiscie, bo zycze Ci abys NIE skonczyła jak ja... mysle że powinnaś uważać i starać się włączać w sobie czerwone światełko kiedy przychodzi do ciebie poczucie winy i mieć świadomość że raczej to nerwica niesłusznie ci je wmawia... Nie jestesmy idealni. Szkoda że ja to tak późno zrozumiałam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Eutemidis! Widzisz nie tylko ty masz taki problem, ja i również inne osoby też . I jeśli teraz wszyscy tutaj obecni dochodzimy wspólnie do wniosku, że nerwica niesłusznie wmawia nam te mysli to znaczy, że to my mamy rację a nie ta cholerna choroba!!!!

Czasem gdy myślę racjonalnie, mówie sobie: luz przecież nic się nie stało, ale gdy mnie znowu coś nachodzi pojawia się taka myśl: A MOŻE JEDNAK NIE.... A MOŻE TO MOJA WINA .... A MOŻE ZROBIŁEM COŚ ZŁEGO.... Ale mocno wierzę w to, że kiedyś zapanuje nad swoimi myslami w 100%..

Możesz poczytac moje posty w tym temacie: http://www.forum.nerwica.com/viewtopic.php?t=6710&highlight=

A jakbyś kiedyś chciała pogadać to zapraszam na priv :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez tak mam ale raczej nie ze slowami ale z czynami.

 

Mam 21 lat a wciaz wydaje mi sie , ze nie powinnam robic wiele rzeczy. Wydaje mi sie ze robie cos zlego, ze bym zle wypadla w oczach moich bliskich.

 

Np. do niedawna mialam problemy w kontaktach z mezczyznami ( i w sumie nie wiem czy nadal nie mam, ale nie mam jak sie przekonac bo aktualnie jestem singlem) ale moj problem dotyczyl sfery erotycznej.

 

Kiedy z moim partnerem robilismy cos, co dwoje ludzi robi za zamknietymi drzwiami sypialni (choc tego naprawde chcialam) to myslalam, ze robie cos grzesznego, ze moi bliscy by o mnie pomysleli baaardzo zle..... (chociaz wiem, ze tak by nie bylo) ale te mysli byly bardzo silne.

 

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bieganie do mamy to nie było jeszcze najgorsze...ja nie biegałam do mamy bo miałam 13 lat wydawało sie ze jestem duża dziewczynka. ryczałam po nocach bo dręczyły mnie wyrzuty sumienia...spowiadanie sie to był koszmar! analiza co było grzechem a co nie analiza analiza analiza analiza...i godzinne modlitwy wypowiadanie tego samego miliardy razy póki kazde słowo nie było odpowiednio uwydatnione wyraźne i oddzielone od poprzedniego...i ryk w nocy bo nie dawałam rady...najgorsze było to że byłam z tym sama...rodzice wydzierali sie na mnie bo jak kto zaczął ingerować w to co robie to byłam agresywna a bałam sie powiedzieć co mnie dręczy żeby mi nie przypięli etykiety nienormalna....Łamie od niedawna granice tej choroby i kochani jest cudownie! wiem ze to trudne bo to co dla innych było normalne dla mnie było grzechem...moje kontakty z facetami sie poprawiły na lepsze i zaakceptowałam to ze seks jest we mnie i wokół :D pozdro!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

stokrotka zupelnie Cie rozumiem :)

 

jeszcze pewnie klękanie prościuteńko i pięknie złożone rączki :) no... ja miałam mnóstwo bluznierczych myśli które mnie wykańczały i godzinami potrafiłam się modlić, zeby w końcu było dobrze...a o spowiedzi i tych analizach juz nawet nie wspomnę ehh.. dopiero teraz wykraczam poza wczesniej ustawione przez siebie granicę...

 

i tak jak mowisz - kontakty z facetami i jakaś taka kontrola bez przerwy...

 

jak Ty - trochę wyluzowałam ;)

 

trzymajcie sie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×