Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
stx

głos mi sie zmienia przez nerwy

Rekomendowane odpowiedzi

jak jestem zestresowany to mam głos prawie jak baba, a jak spokojny to bardzo niski.

 

rzecz w tym ze aż mi wstyd z takim zapowietrzonym wysokim głosem coś powiedzieć.

 

i chodzi o to czy to może być spowodowane nerwami/stresem itd?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również uważam, że takie zmiany głosu mogą być spowodowane stresem. Zdaję sobie sprawę, że to może być mocno uciążliwe.

 

Wydaje mi się, że przy wszelkich problemach z mówieniem (podwyższanie się głosu, jąkanie się, mówienie niewyraźnie) korzystnie wpływa głośne czytanie. Gdybyś zechciał co jakiś czas poczytać głośno i przy tym "pobawić" się głosem, czyli np. celowo podwyższać i potem obniżać, to możliwe że lepiej poznałbyś swój organizm i łatwiej byłoby Ci w stresowej sytuacji wrócić do normalnej barwy.

 

Niedawno był taki film fabularny o angielskim królu, który miał problem z przemowami. Oglądałeś? Może znajdziesz i tam jakieś podpowiedzi/inspiracje do radzenia sobie ze swoim głosem :)

 

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też tak mam niestety.... a jak to w NN bywa im bardziej chce mówić tak jak mowie normalnie tym bardziej mówię innym glosem niż zawsze. Kiedyś po prostu rozpędzę się do 200tu i jebne w drzewo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie ta różnica jest znaczna.

 

gdy jestem spokojny to mogę swój głos porównać do Fokusa (taki raper, nie wiem czy znacie), a jak jestem zestresowany to można porównać do Rahima (jego kolega po fachu). tak zobrazowałem bo różnica jest ogromna

 

mam taki basowy głos (czy jakiś tam), to co sobie ludzie pomyślą kiedy nagle mówię jakimś takim wysokim :evil: głupio mi wtedy :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie sądze, ale nieważne :D tak tylko napisałem bo się nie znam na tym, a chciałem jakoś zilustrować ;p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie sądze, ale nieważne :D tak tylko napisałem bo się nie znam na tym, a chciałem jakoś zilustrować ;p

 

rozumiem :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

>>> Ovija,

 

Na kasowanie drzew zawsze będzie jeszcze czas ;) Póki można to warto próbować jakoś konstruktywnie pracować nad problemami. Wiadomo, że to mega lipa, jeśli Twój organizm robi coś wbrew Tobie. Jednak ostatecznie to "tylko" zmiana głosu. Na pewno da się wypracować poprawę.

 

>>> stx,

 

Zauważ, że niektórzy nigdy nie mają basowego głosu, nawet jak są spokojni. Już masz nad nimi przewagę ;) A swoją drogą głos Rahima wcale nie jest taki tragicznie wysoki :)

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dzięki wtrwałym ćwiczeniom, zmieniającym niewłaściwe nawyki mówienia, możemy się nauczyć mówić w sposób, który spowoduje, że inni będą chcieli nas słuchać.

1/4 ODDECH

SPECJALIŚCI WYRÓŻNIAJĄ TRZY SPOSOBY ODDY-CHANI A : ŻEBROWO-OBOJCZYKOWY ( INACZEJ SZCZYTOWY), ŻEBROWO-PRZEPONOWY I PRZEPO-NOWO-BRZUSZNY.

 

O tym, którego sposobu używamy, łatwo się przekonać, sprawdzając, czy wraz z oddechem poruszają się nasze obojczyki, przepona czy brzuch. I choć żaden tani erotyk nie obejdzie się bez oddychającej szczytowo bohaterki („Jej piersi unosiły się w rytm oddechu. Na skórze między nimi perlił się pot”), to na co dzień będzie lepiej, jeśli zarówno ona, jak i on zaczną oddychać przeponą. Przy oddechu żebrowo-obojczykowym powietrze dociera tylko do części płuc, więc nie pozwala mówić długo i swobodnie. Aby to nadrobić, zwiększamy napięcie mięśni szyi i krtani, co pogarsza jakość głosu. Jak szkodliwe jest takie mówienie, przekonuje lista chorób zawodowych nauczycieli, których nikt nie uczy właściwej pracy głosem – otwierają tę listę dysfunkcje krtani. Oddech przeponą zmniejsza napięcie gardła, zwiększając swobodę mówienia i powodując, że nasz głos brzmi spokojniej, a my sprawiamy wrażenie bardziej zrównoważonych.

 

Aby ćwiczyć oddech, można się położyć na podłodze na plecach, na brzuchu umieścić książkę, rozluźnić się, rozchylić usta i obserwować unoszenie się i opadanie książki. Potem kładziemy dłonie pod plecy i staramy się oddechem wprawić w ruch dolne żebra.

2/4 POSTAWA CIAŁA

NIE DA SIĘ WYDOBYĆ SWOBODNEGO DŹWIĘKU, WI-SZĄC NAD PRZEPAŚCIĄ GŁOWĄ W DÓŁ

– nawet jeśli opanujemy niecodzienne emocje, nasz aparat mowy będzie ściśnięty siłą grawitacji. Przed ważną rozmową, także telefoniczną, warto zadbać o to, by sylwetka była wyprostowana, ale swobodna. Istotne jest ułożenie głowy, wpływa bowiem na położenie krtani. Ćwiczenia relaksacyjne pomogą rozluźnić mięśnie ramion, szyi, krtani i klatki piersiowej. Można na przykład położyć się w łóżku i mocno napinać, a potem rozluźniać kolejne mięśnie – od palców stóp po mięśnie czoła.

3/4 SZCZĘKI

TYLKO NA POZÓR OCZYWISTE JEST, ŻE ABY COŚ PO-WIEDZIEĆ, NALEŻY OTWORZYĆ USTA.

Wiele osób ma zaciśnięte szczęki i niemal nieruchomą żuchwę. Aby się przekonać, czy to także twój problem, rozluźnij mięśnie, tak by żuchwa choć trochę opadła. Teraz ustaw dłoń jak pistolet i sprawdź, ile palców zmieścisz między górną i dolną szczęką. W wypadku osób z pełnym uzębieniem naturalna przestrzeń mieści trzy palce. Najprostsze sposoby na rozluźnienie żuchwy to ziewanie i żucie gumy. Warto pamiętać, że aby rozluźnić żuchwę, trzeba usunąć także napięcie skroni, policzków, ust i języka.

4/4 SŁUCHAJ MAMY!

GŁOS ZAWIERA TYLKO TE CZĘSTOTLIWOŚCI, KTÓRE ODBIERA SŁUCH

– brzmi pierwsze prawo Alfreda Tomatisa, otolaryngologa i syna śpiewaka operowego. Tomatis badał związki słyszenia z tworzeniem głosu, a opracowaną przez siebie technikę wykorzystywał w pracy m.in. z Marią Callas, Luciano Pavarottim i Gérardem Depardieu.

 

Tomatis zaobserwował, że osoby, które pod wpływem dużego hałasu straciły słuch, zaczęły mieć także problemy z głosem. Pracując ze śpiewakami operowymi, odkrył, że także ich kłopoty z głosem wynikają z uszkodzenia słuchu. W dodatku uszkodzenie (mięśni ucha środkowego) nastąpiło pod wpływem hałasu tworzonego przez nich samych podczas śpiewania! Słuch uszkadza już hałas 80–90 decybeli, a siła głosu śpiewaka operowego sięga 150 decybeli. Po uszkodzeniu słuchu artyści śpiewali gorzej, bo próbowali stworzyć dźwięki, których nie mogli usłyszeć. Tomatis opracował program reedukacji uwagi słuchowej, wykorzystując utwory Mozarta, chorały gregoriańskie i… głos matki pacjenta. Jego badania wykazały bowiem, że te dźwięki zwiększają uważność i pobudzają wrażliwość słuchu. Metoda Tomatisa jest stosowana nie tylko w leczeniu zaburzeń słuchu i mowy. Okazało się, że pomaga w dysleksji i problemach z koncentracją uwagi, przyspiesza proces nauki języków obcych, a także zwiększa umiejętności komunikacji interpersonalnej.

http://coaching.focus.pl/zycie/zaczarowac-glosem-63

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×