Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

6 minut temu, zestresowana1990 napisał:

@Roza00 @zakazana88 ja tez mam tak samo jak Wy...czasem mój mąż ze mną rozmawia i mówi ze np za rok to coś tam zrobimy a za trzy lata to kupimy mieszkanie itd a ja myśle...Boże ja się boje myśleć co za miesiąc bedzie a gdzie tu wybiegać aż tak w przyszłość gdy życie jest takie nieprzewidywalne 🤨 takze widzicie to chyba są takie wspólne cechy dla osób z nerwica niestety. Lek i strach ze dzis żyjemy ale za chwile może pojawić się choroba...ja coś robie np maseczkę sobie nakładam a z tylu głowy myśle „po co mi to jak pewnie zaraz i tak coś się wydarzy i co mi po tym dbaniu o siebie” ....

A mi przy tej nerwicy to nie chce mi się nawet ładnie ubrać czy pomalować bo niby po co jak i tak nigdzie nie wyjchodze tylko w domu z dziećmi. A zawsze lubiłam mieć włosy wyprostowane, lekki makijaż  ni chociażby oczy wytuszowane musiały być A teraz. Oczy podkrazone,  ciągle zmęczona nic się nie chce. Ciągle coś boli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A powiem Wam, że mam dosyć wszystkiego. Dzisiaj pokłóciłam się w pracy z koleżanką, choć sądzę, że to ja miałam rację. Rodzina mnie już nie może słuchać, znajomi również. Brzuch mnie dzisiaj piecze jak jasna cholera. Przynajmniej każda z Was jest mężatką i macie wsparcie, ja się zaczęłam umawiać z kimś, ale nawet nie wiem, czy powinnam to robić przy moim sposobie myślenia : |. 
Jedynie o co dbam, to jeszcze mój wygląd, ale może o to niedługo przestanę nawet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
11 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

A powiem Wam, że mam dosyć wszystkiego. Dzisiaj pokłóciłam się w pracy z koleżanką, choć sądzę, że to ja miałam rację. Rodzina mnie już nie może słuchać, znajomi również. Brzuch mnie dzisiaj piecze jak jasna cholera. Przynajmniej każda z Was jest mężatką i macie wsparcie, ja się zaczęłam umawiać z kimś, ale nawet nie wiem, czy powinnam to robić przy moim sposobie myślenia : |. 
Jedynie o co dbam, to jeszcze mój wygląd, ale może o to niedługo przestanę nawet.

Mężów mamy ale co z tego jak oo w nerwicy na akurat nie wspierają. Bo nie rozumieją co się dzieje. Dla nich to zwykle wymyślanie.

Edytowane przez zakazana88

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

A powiem Wam, że mam dosyć wszystkiego. Dzisiaj pokłóciłam się w pracy z koleżanką, choć sądzę, że to ja miałam rację. Rodzina mnie już nie może słuchać, znajomi również. Brzuch mnie dzisiaj piecze jak jasna cholera. Przynajmniej każda z Was jest mężatką i macie wsparcie, ja się zaczęłam umawiać z kimś, ale nawet nie wiem, czy powinnam to robić przy moim sposobie myślenia : |. 
Jedynie o co dbam, to jeszcze mój wygląd, ale może o to niedługo przestanę nawet.

Oczywiście ze powinnaś! A co Ci szkodzi? A nóż to bedzie TOoooo...nie masz nic do stracenia. A może wlasnie więcej czasu bedziesz poświęcać na ta znajomość niż na myślenie o tych wszystkich dolegliwościach? Wiem ze nie jest Ci łatwo ale warto próbować...

@zakazana88 ma racje. Ja tez mam męża ale On kompletnie mnie nie rozumie. Dla niego jest wszystko jasne. Wymyślam i tyle...dlatego zostaje mi tylko to forum żeby się zwierzyć i wygadac...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam kochanego męża i póki co mnie nie wysmiewa, ale kiedyś, jeszcze przed ślubem mi zapowiedział, że jak nie przestanę, to odwoła ślub, ale wtedy to w histerii kladlam się na ziemię i ryczalam w podłogę.... Mimo wszystko, zawsze mogę mu się zwierzyć i zawsze spokojnie mi tłumaczy, że moje obawy są irracjonalne. Zazwyczaj pomaga na 5 minut. Teraz akurat go nie ma, wyjechał zawodowo i nie mogę sobie miejsca znaleźć, bo nie mam się komu wygadac. Rodzice nie chcą mnie już słuchać, a jeszcze mnie tak nie powaliło, żeby opowiadać ludziom z pracy, jaką wariatką jestem. Czasem sobie myślę, że jakbym miała mniej cierpliwego męża, to może nie latalabym od lekarza do lekarza, a mój zawsze mi mówi:"jeżeli ma Cię to uspokoić, to idź na badanie". Z takim przyzwoleniem to w ogóle chodzilam sobie na usg w ramach hobby 🙄 

Ja nie wyjdę z chaty bez choćby tuszu na rzęsach, bo wychodzę z założenia, że jeżeli już dostałam chorą głowę, to może wyglądem nadrobię ten defekt 😁😁😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja nie opowiadam znajomym z pracy o swoim strachu przed rakami :D pokłóciłam się o coś innego. Tzn. wiedzą, że nie lubię tego tematu i jestem lekko przewrażliwiona na punkcie zdrowia, ale raczej nie pokazuję im zdjęć swojego stolca ani nie opowiadam o tym, jak podświetlam go latarką :D. Jedynie mamy się czasami pytam o stolce, ale też patrzy na mnie z politowaniem :D

3 godziny temu, zestresowana1990 napisał:

Oczywiście ze powinnaś! A co Ci szkodzi? A nóż to bedzie TOoooo...nie masz nic do stracenia. A może wlasnie więcej czasu bedziesz poświęcać na ta znajomość niż na myślenie o tych wszystkich dolegliwościach? Wiem ze nie jest Ci łatwo ale warto próbować...

@zakazana88 ma racje. Ja tez mam męża ale On kompletnie mnie nie rozumie. Dla niego jest wszystko jasne. Wymyślam i tyle...dlatego zostaje mi tylko to forum żeby się zwierzyć i wygadac...

Ech, dzięki, mam nadzieję, że tak właśnie będzie, choć na razie i tak 70% mojego dnia to myślenie o chorobach. Jedyne, co mi się zrobiło lepiej, to nie mam takiego panicznego lęku 😐. Taki jaki miałam dwa tygodnie temu, kiedy wkręciłam sobie raka migdała 😜 aż tak przecież, że nazajutrz zapisałam się do laryngologa. 

A zwierzacie się mężom, co podejrzewacie? No może i nie rozumieją, ale trudno ich o to winić, ja chyba z rok temu bym się też zastanawiała, o co chodzi, jak ktoś może siebie tak krzywdzić :o w dodatku zamówiłam tę książkę, a tam nie ma nic o hipochondrii, a ja Wam powiem, że się głównie tego boję, niczego innego. 

2 godziny temu, Roza00 napisał:

Ja nie wyjdę z chaty bez choćby tuszu na rzęsach, bo wychodzę z założenia, że jeżeli już dostałam chorą głowę, to może wyglądem nadrobię ten defekt 😁😁😂

No ja też, bardzo dbam o wygląd, ale jestem ogólnie perfekcjonistką w wielu aspektach i przez to chyba też mam nerwicę :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moj maz mnie wspieral dlugo, ale po tych dobrych paru latach to albo sie ze mnie smieje albo na mnie wkurza i mowi, ze mam naprawde szczescie, bo inny to by mnie juz dawno zostawil jakby musial sluchac tego wszystkiego przez tyle lat 😛 Z nikim innym sie nie dziele moja hipochondria, tylko on wie jak mam nasrane w bani.

Ja sie boje planowac, nawet wakacji kilka miesiecy do przodu, bo raz mysle, ze nie dozyje, a dwa to boje sie, ze wywolam wilka z lasu, boje sie planowac i cieszyc z czegos, bo zaraz mam mysli, ze za kare spotka mnie cos zlego. Jezu jakie to chore.

@alicja_z_krainy_czarów ja jak sobie pomysle, ze mialabym sie teraz z kims umawiac to mi slabo doslownie, dobrze, ze nie musze haha.

Aha moj dziadek umarl na raka zoladka przed 60-tka, tak wiec...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, biedronka napisał:

ja jak sobie pomysle, ze mialabym sie teraz z kims umawiac to mi slabo doslownie, dobrze, ze nie musze haha.

COz, rozważam staropanieństwa 😼.

 

jejku wstyd mi o tym pisać, ale nawet moja rodzina mnie okewa. Czy hemoroid może być twardy? Bo ten guzek, który mam w odbycie, jest w środku i jest bardzo twardy. Boje się, że to rak odbytu albo jelita 😐 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, ja wlasnie wróciłam z rodzinnej imprezy. Generalnie było fajnie, wypiłam pare drinków i nawet się wyluzowalam ALE teraz piecze mnie brzuch, męczą mnie okropne gazy a jutro rano na pewno bedzie luźno w toalecie. Zawsze tak mam po alkoholu. 

Ale wiecie co mam taki problem juz od jakiegoś czasu ale nigdy o tym nie pisałam...

generalnie bardzo dbam o siebie tzn staram się, robie peelingi ciała, balsamuje itp itd ale na plecach i brzuchu wyskoczyły mi takie czerwone plamy okrągłe, które czasem sie łuszczą delikatnie czasem są brązowe ale jak np jest mi goraco albo się stresuje to robią się czerwone i zlewają w jedna całość 😮 dzis wróciłam do domu i przed kąpielą patrzę a ja na całych plecach mam te plamy 😮 macie na to jakis pomysł?? Przyszło mi do głowy ze to może być od trzustki bo gdzieś coś takiego wyczytałam...matko kochana ciagle coś. Brzydko to wyglada a ja na prawde dbam o skore a tu takie cos...

Bardzo Was przepraszam ze znów pisze o sobie, nie chce być jakaś okropna egoistka ale komu mam się zwierzyć jak nie Wam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, zestresowana1990 napisał:

Dziewczyny, ja wlasnie wróciłam z rodzinnej imprezy. Generalnie było fajnie, wypiłam pare drinków i nawet się wyluzowalam ALE teraz piecze mnie brzuch, męczą mnie okropne gazy a jutro rano na pewno bedzie luźno w toalecie. Zawsze tak mam po alkoholu. 

Ale wiecie co mam taki problem juz od jakiegoś czasu ale nigdy o tym nie pisałam...

generalnie bardzo dbam o siebie tzn staram się, robie peelingi ciała, balsamuje itp itd ale na plecach i brzuchu wyskoczyły mi takie czerwone plamy okrągłe, które czasem sie łuszczą delikatnie czasem są brązowe ale jak np jest mi goraco albo się stresuje to robią się czerwone i zlewają w jedna całość 😮 dzis wróciłam do domu i przed kąpielą patrzę a ja na całych plecach mam te plamy 😮 macie na to jakis pomysł?? Przyszło mi do głowy ze to może być od trzustki bo gdzieś coś takiego wyczytałam...matko kochana ciagle coś. Brzydko to wyglada a ja na prawde dbam o skore a tu takie cos...

Bardzo Was przepraszam ze znów pisze o sobie, nie chce być jakaś okropna egoistka ale komu mam się zwierzyć jak nie Wam...

A co pilas? W winie często są siarczany, a ogólnie można dostać wypieków po alkoholu. 

Mna pare razy miałam naprawdę jakieś ogromne pryszcze na plecach, ale posmarowalam ancederm i zniknęły. Odkąd się stresuje nam mega wrażliwa cerę, naprawdę, byle czym się posmaruje i mam alergie, wiec raczej bym celowała w to, a nie w plamy od trzustki :D :D :D 

Mnie właśnie po alko nie piecze 😜 ale się relaksuje i dlatego. Ty oewnie cała spięta jesteś. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

A co pilas? W winie często są siarczany, a ogólnie można dostać wypieków po alkoholu. 

Mna pare razy miałam naprawdę jakieś ogromne pryszcze na plecach, ale posmarowalam ancederm i zniknęły. Odkąd się stresuje nam mega wrażliwa cerę, naprawdę, byle czym się posmaruje i mam alergie, wiec raczej bym celowała w to, a nie w plamy od trzustki :D :D :D 

Mnie właśnie po alko nie piecze 😜 ale się relaksuje i dlatego. Ty oewnie cała spięta jesteś. 

No mnie aż tal bardzo nie piecze po alkoholu ale odbija mi się trochę i na drugi dzien zawsze goni mnie do kibelka. Masakra a jeszcze teraz mam okres to juz w ogóle. Mam nadzieje ze to nie wszystko od trzustki 🤦🏻‍♀️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na pewno mam coś z trzustka...wszystko układa mi się w jedna całośc. Jasne papkowate albo długie stolce, te plamy na ciele, amylaza we krwi przy górnej normie a w moczu wysoka...po alkoholu mnie czyści mam biegunkę. To jest wszystko tym spowodowane. Ehh wiedziałam ze coś mi jest :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, zestresowana1990 napisał:

Ja na pewno mam coś z trzustka...wszystko układa mi się w jedna całośc. Jasne papkowate albo długie stolce, te plamy na ciele, amylaza we krwi przy górnej normie a w moczu wysoka...po alkoholu mnie czyści mam biegunkę. To jest wszystko tym spowodowane. Ehh wiedziałam ze coś mi jest :( 

Mnie po alkoholu tez czyści i to jak. Tym się nie martw.

Mnie też coś ciągle uwiera w tym lewym boku czy tam nadbrzuszu i tez się martwie . Plecy mnie bolą tak, że masakra. Nie wiem ci mam zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny to pytanie chyba już było ale ile macie lat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, zakazana88 napisał:

Dziewczyny to pytanie chyba już było ale ile macie lat?

Serio tez mam rewolucje po alkoholu? Ja duzo nie wypiłam ale dzis czuje się fatalnie tzn przeczyścilo mnie a teraz serce mi wali i jestem zestresowana:/ 

Ja mam 29 lat w tym roku o ile dożyje ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, zestresowana1990 napisał:

Serio tez mam rewolucje po alkoholu? Ja duzo nie wypiłam ale dzis czuje się fatalnie tzn przeczyścilo mnie a teraz serce mi wali i jestem zestresowana:/ 

Ja mam 29 lat w tym roku o ile dożyje ;) 

Tak, ale ja bardzo rzadko pije.

Ja 30 mam 🙂 my młode dupki A takie schorowane, ciągle coś dolega. Czy to się kiedyś skończy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, zakazana88 napisał:

Tak, ale ja bardzo rzadko pije.

Ja 30 mam 🙂 my młode dupki A takie schorowane, ciągle coś dolega. Czy to się kiedyś skończy.

Oj ja tez rzadko pije a jak mi się zdarzy to potem rewolucja. 

Masz racje jesteśmy młode a schorowane jak staruszki...

Moj mąż juz dzisiaj sie nasłuchał o moich dolegliwościach ale oczywiście nie bierze tego na poważnie. Mówi ze mam iść do gastrologa bo może jemu uwierzę a ja się boje ze jak opisze lekarzowi moje dolegliwości to się przeżegna i wysle odrazu na wszystkie możliwe badania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nie wiem co mam Ci doradzić bo mój mówi, że nie mnie chyba zabije jak Pójdę na kolejne badanie także wczorajsze usg ukryła przed nim.

A z drugiej strony to nawet nie wiem na jakie miałabym pójść.

Ci co wiedzą o moich dolegliwościach to też mi nie wierzą już bo mówią, że oni w życiu tyle badań nie mieli A tez raz po raz ich coś boli.

Chociażby moja mama która w swoim, życiu nigdy usg brzucha czy innych nie miała. Za to mój wujek 70 lat , ma czystą kartę u lekarza i powiedział że nigdy nie pójdzie. Raz miał tylko wyniki robione. Ciekawe czy jemu przez jego całe życie nic nie dolegalo.

Edytowane przez zakazana88

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, zestresowana1990 napisał:

Ja na pewno mam coś z trzustka...wszystko układa mi się w jedna całośc. Jasne papkowate albo długie stolce, te plamy na ciele, amylaza we krwi przy górnej normie a w moczu wysoka...po alkoholu mnie czyści mam biegunkę. To jest wszystko tym spowodowane. Ehh wiedziałam ze coś mi jest :( 

Jak lubię, jak piszesz "WSZYSTKO UKŁADA SIĘ W JEDNĄ CAŁOŚĆ" :D :D :D wiesz co, to, że się ma srakę po alkoholu to nic takiego, każdy chyba ją ma :D a przynajmniej ja nie znam osoby, która jej nie ma. 

Poza tym jesteście mało wyprawione w bojach, skoro tak rzadko pijecie :D ja nie mogę tego napisać o sobie. A alkohol też jest RAKOTWÓRCZY 😮 😮 😮

Mam 25 lat. Pora umierać :D

Kurde, sram już tak dziwnie, że to jakaś masakra. Zastanawiam się, czy kształt stolca jest zaburzony przez hemoroidy? To możliwe? A może głębiej w jelicie tkwi guz. W dodatku ten guzek jest taki twardy w środku przy odbycie. Masakra. 

Ale przebiegłam dzisiaj 10 kilometrów przed chwilą. Nawet nic mnie specjalnie nie bolało podczas biegu. Mam nadzieję, że to oznacza, że jestem zdrowa :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, zakazana88 napisał:

Chociażby moja mama która w swoim, życiu nigdy usg brzucha czy innych nie miała. Za to mój wujek 70 lat , ma czystą kartę u lekarza i powiedział że nigdy nie pójdzie. Raz miał tylko wyniki robione. Ciekawe czy jemu przez jego całe życie nic nie dolegalo.

Nie robili mu badań okresowych w pracy :D?

Ja chcę ogólnie zmienić robotę w sumie od września, bo ta mnie jakoś dziwnie stresuje, nie wiem, choć nie ma w niej nic stresującego, ale czasami mam toksyczną atmosferę. I WIECIE, O CZYM MYŚLĘ? Że rzucę tę pracę, pójdę do nowej, zrobią mi badania medycyny pracy, okaże się, że mam raka i nie przyjmą mnie do nowej pracy, a staraj już nie będę miała. Zostanę chora i bez pracy :D :D :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Jak lubię, jak piszesz "WSZYSTKO UKŁADA SIĘ W JEDNĄ CAŁOŚĆ" :D :D :D wiesz co, to, że się ma srakę po alkoholu to nic takiego, każdy chyba ją ma :D a przynajmniej ja nie znam osoby, która jej nie ma. 

Poza tym jesteście mało wyprawione w bojach, skoro tak rzadko pijecie :D ja nie mogę tego napisać o sobie. A alkohol też jest RAKOTWÓRCZY 😮 😮 😮

Mam 25 lat. Pora umierać :D

Kurde, sram już tak dziwnie, że to jakaś masakra. Zastanawiam się, czy kształt stolca jest zaburzony przez hemoroidy? To możliwe? A może głębiej w jelicie tkwi guz. W dodatku ten guzek jest taki twardy w środku przy odbycie. Masakra. 

Ale przebiegłam dzisiaj 10 kilometrów przed chwilą. Nawet nic mnie specjalnie nie bolało podczas biegu. Mam nadzieję, że to oznacza, że jestem zdrowa :D

Ale co to znaczy ze tak dziwnie?? Ja to dopiero dziwnie...w takich pojedynczych malutkich rozwalajacych się kawałach i tego jest mnóstwo. Sory za opis :D 

Przebiegłas tyle tzn ze jesteś zdrowa bo chory człowiek raczej nie miałby na to sił :D  a hemoroidy na pewno maja wpływ na kształt stolca bo jednak skoro jest ten guzek to przy wyjściu stolca on się musi trochę zwezyc...tak to sobie wyobrażam😂 tak mi się to w jedna calos układa 😂😂😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

 

Mam 25 lat. Pora umierać :D

Kurde, sram już tak dziwnie, że to jakaś masakra. Zastanawiam się, czy kształt stolca jest zaburzony przez hemoroidy? To możliwe? A może głębiej w jelicie tkwi guz. W dodatku ten guzek jest taki twardy w środku przy odbycie. Masakra. 

Ale przebiegłam dzisiaj 10 kilometrów przed chwilą. Nawet nic mnie specjalnie nie bolało podczas biegu. Mam nadzieję, że to oznacza, że jestem zdrowa :D

Pora, to się wybrać Ala do lekarza. Jesteś młodziutka i nie umierasz. Nikt z rakiem nie przebiegłby 10 km. Ale Twoja kondycja  psychiczna jest kiepska. Wiem, że jesteś nastawiona antylekarzowo, ale konsultacja lekarska może by Ci pomogła. Trzim się dziołszka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu ‎2019‎-‎03‎-‎20 o 17:27, zakazana88 napisał:

Co  możesz powiedzieć na temat trzustki?

Niewiele. Kierowany Waszymi postami zrobiłem (oczywiście prywatnie) poziom amylazy, lipazy i glukozy we krwi. Glukoza wyszła podwyższona, ale pozostałe w normie. Robiłem też ferrytynę wtedy. Wyszła w normie, choć przy górnej granicy. Olałem to po prostu. Schizuję na inne obszary ciała. Wróciłem też do leków i jest trochę lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, zestresowana1990 napisał:

Ale co to znaczy ze tak dziwnie?? Ja to dopiero dziwnie...w takich pojedynczych malutkich rozwalajacych się kawałach i tego jest mnóstwo. Sory za opis :D 

Przebiegłas tyle tzn ze jesteś zdrowa bo chory człowiek raczej nie miałby na to sił :D  a hemoroidy na pewno maja wpływ na kształt stolca bo jednak skoro jest ten guzek to przy wyjściu stolca on się musi trochę zwezyc...tak to sobie wyobrażam😂 tak mi się to w jedna calos układa 😂😂😂

No dziwne, bo w kilku kawałkach właśnie. Dopóki jeszcze wypróżniałam się w 3, 4 kawałkach, to specjalnie się nie przejmowałam, ale teraz głównie robię srutę, ale po czopkach i maści. Dzisiaj jak raz oddałam normalny stolec w miarę, w jednym kawałku, to miałam ochotę go sfotografować i opublikować na Instagramie tak dumna z siebie byłam. 

No nie wiem, jednak przebiegłam w godzinę i cztery minuty, a rok temu chyba w godzinę, więc powoli słabnę :o w ogóle powiem Wam, że dzisiaj pobiegałam, zrobiłam zakupy, posprzątałam i padam z nóg, nie wiem, czy to normalne :o

Mam nadzieję, że ten guzek zwęża mi stolec. 

W ogóle jestem w trakcie uroczystości rodzinnej i moja ciotka, która ma z 76 lat opowiadała mi o lekarzach. Wzięłam od niej parę wizytówek, również od ginekologa, który bada podobno też tarczycę w czasie wizyty. Opowiadałyśmy też sobie trochę o badaniach, cóż za rozrywka :D :D :D

44 minuty temu, Teksas napisał:

Pora, to się wybrać Ala do lekarza. Jesteś młodziutka i nie umierasz. Nikt z rakiem nie przebiegłby 10 km. Ale Twoja kondycja  psychiczna jest kiepska. Wiem, że jesteś nastawiona antylekarzowo, ale konsultacja lekarska może by Ci pomogła. Trzim się dziołszka.

Masz na myśli, że do proktologa? Pójdę, jeśli mi nie przejdzie albo ginekologowi opowiem o hemoroidach też, jak będę. I muszę się umówić na kolonoskopię, bo jeszcze mam ważne trochę skierowanie. 

42 minuty temu, Teksas napisał:

Niewiele. Kierowany Waszymi postami zrobiłem (oczywiście prywatnie) poziom amylazy, lipazy i glukozy we krwi. Glukoza wyszła podwyższona, ale pozostałe w normie. Robiłem też ferrytynę wtedy. Wyszła w normie, choć przy górnej granicy. Olałem to po prostu. Schizuję na inne obszary ciała. Wróciłem też do leków i jest trochę lepiej.

Też mam podwyższonę glukozę na czczo. Innych parametrów obawiam się zbadać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

dziwne, bo w kilku kawałkach właśnie. Dopóki jeszcze wypróżniałam się w 3, 4 kawałkach, to specjalnie się nie przejmowałam, ale teraz głównie robię srutę, ale po czopkach i maści. Dzisiaj jak raz oddałam normalny stolec w miarę, w jednym kawałku, to miałam ochotę go sfotografować i opublikować na Instagramie tak dumna z siebie byłam. 

No nie wiem, jednak przebiegłam w godzinę i cztery minuty, a rok temu chyba w godzinę, więc powoli słabnę :o w ogóle powiem Wam, że dzisiaj pobiegałam, zrobiłam zakupy, posprzątałam i padam z nóg, nie wiem, czy to normalne :o

Mam nadzieję, że ten guzek zwęża mi stolec. 

W ogóle jestem w trakcie uroczystości rodzinnej i moja ciotka, która ma z 76 lat opowiadała mi o lekarzach. Wzięłam od niej parę wizytówek, również od ginekologa, który bada podobno też tarczycę w czasie wizyty. Opowiadałyśmy też sobie trochę o badaniach, cóż za rozrywka :D :D :D

1 godzinę temu, Teksas napisał:

@alicja_z_krainy_czarów Ale ja to praktycznie dzien w dzien z rana załatwiam się luźno lub w dziesięciu kawałkach i jasnych takze ze mną na prawde jest coś nie tak 😮 ja się praktycznie juz nie załatwiam normalnie..dobra ja idę do tego gastrologa. Zmotywowałaś mnie tym co napisalas . Idę i zapytam co może powodować moje czeste luźne stolce albo jak to piszesz sraczke. Bo normalne to to na pewno nie jest. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×