Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

Ja to się boje o te jelita bo mam zawsze bole i uciski w JEDNYM miescu. Nie to, ze mi "jezdzi" po calym brzuchu -tego bym się tak nie bala, bo to faktycznie moze byc stres. Ale jak ja caly czas czuje COŚ w jednym miejscu, to jest serio podejrzane... I to akurat tu na zgieciu jelita grubego (tak mi się wydaje).
Prawde mowiac, chyba jedyna rzecz jaka mozna zrobic to kolonoskopia. 
Ja sie nawet nie boje samego wyniki (no bo ok, jak sie wykryje wczesniej to mozna dzialac, moze nie byc jeszcze przerzutów itd.), ale boje sie znieczulenia, i tego ze nie mozna jesc 24h przed. A mi tak slabo jak chce mi sie jesc a nie moge...
W sumie dobrą opcją byloby to badanie kału, tylko jak to pokaze jakis zawyzony wynik, to nie dosc ze stres, (bo nie bedzie do konca wiadomo co i jak, czy cos strasznego, czy jakies zapalenie tylko), to it ak potem sie skonczy na kolonce, zeby dokladniej wszystko sprawdzic 😕 Wiec juz sama nie wiem czy to robic, czy od razu probowac sie zapisac na kolonke.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, zestresowana1990 napisał:

Za bardzo się boje diagnozy :( 

Boisz sie diagnozy a teraz jak zyjesz? Tez w ciaglym strachu i wegetacji bez diagnozy. To ja juz wolalabym stanac twarza w twarz z lekiem i dowiedziec sie co jest grane.

 

7 godzin temu, laveno napisał:

Nie wiem czy nie wyszla mi niedoczynność, ale az tak sie nie znam na wynikach tarczycy, napewno tsh mam przy gornej granicy. Crp mam od roku na poziomie 9 a ferrytyna dopiero teraz poszla sporo w gore a o zadnym stanie zapalnym nie wiem, czuje sie dobrze 

No i dla mnie to nie lekko podniesiona a sporo prawie dwukrotnie

Mozna sie dobrze czuc i miec stan zapalny. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet jak sie okaże, ze mi nic nie jest to z takimi wynikami, stanem zapalnym, problemami z cukrem, stresem itd to to jest idealne podłoże do rozwoju wiadomo czego. Jak nie teraz to za rok, dwa. Ja juz jestem chyba przegrana i nawet juz sie dzis jakos nie denerwuje, boje sie tylko wizyty i tego co mi powie. Nie wiem co z soba wtedy zrobie ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, laveno napisał:

Nawet jak sie okaże, ze mi nic nie jest to z takimi wynikami, stanem zapalnym, problemami z cukrem, stresem itd to to jest idealne podłoże do rozwoju wiadomo czego. Jak nie teraz to za rok, dwa. Ja juz jestem chyba przegrana i nawet juz sie dzis jakos nie denerwuje, boje sie tylko wizyty i tego co mi powie. Nie wiem co z soba wtedy zrobie ..

Masz podobnie do mnie. :( ja też się boje co będzie jak mi potwierdza tego miesaka kosci :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Sami lekarze tutaj:-). Cześć ludzie. U mnie raz gorzej, raz lepiej. Tu boli, tam uwiera i głupie myśli. Też się boję poważnej choroby, tym bardziej, że w tym gąszczu różnych badań czasem coś tam wyjdzie. Na razie nic groźnego na szczęście. Czytam tutaj na bieżąco i codziennie, ale rzadko się odzywam. Teraz jednak chciałbym słowo do @laveno: nakręciłaś się już tak, że sama nie dasz chyba sobie rady. Ani my tutaj. Takie posty piszesz, jakbyś jedną nogą już była na tamtym świecie. Naprawdę masz niezłe te wyniki, ale nie dostrzegasz tego w swoim napadzie. Skumulowało Ci się w głowie za dużo objawów i masz wrażenie że rozpadasz się a rak jest już w każdym narządzie. Dobrze myślę? Znam taki stan z autopsji. Miałem tak. Za dużo lekarzy w zbyt krótkim okresie, każdy cos tam powiedział, coś zalecił i od tych wskazówek, badań i wyników zakręciłem się tak, że już nie wiedziałem na co się leczyć. Mózg się zagotował. Myślę, że przede wszystkim potrzebujesz leków uspokajających i wizyty u psychiatry. Musisz się trochę uspokoić, żeby podejść do problemów bardziej racjonalnie i z chłodniejszym umysłem. To moja rada tylko, możesz, ale nie musisz z niej korzystać.

 

Nie wiem też czy wskaźnik CRP może osiągnąć wartość 1000, ale kiedy miałem kamień nerkowy w przewodzie moczowym i nie chciał się wydalić (nic nie piłem wtedy, nic nie jadłem, od kamicy zaczął się najgorszy okres nerwicy i myślałem że naprawdę umieram) to miałem CRP 289. Od stanu zapalnego w przewodzie moczowym. Więc te wartości przy poważnych chorobach mogą być pewnie dużo wyższe. I nie chcę być adwokatem diabła, ale Tukaszwili to dobry duch tego wątku, pomógł wielu osobom, zna nerwicę od podszewki a jego język nie jest nienawistny. Czasem przeklnie, ale jest w porządku, nie obraża innych i pomaga jak może. Z innych wątków znam dużo mocniejsze teksty i mowę nienawiści.

 

Jeszcze jedno do @zakazana88: Byłem w zeszłym tygodniu na USG tej narośli z boku kolana i potem u ortopedy. Też byłem pewien, że jakiś kostniak. Lekarz stwierdził, że to ganglion. Nawet nie wiedziałem że coś takiego jest. Rozmowa była krótka: "boli Pana, przeszkadza w poruszaniu się?" Nie. "To przyjdź Pan jeśli zacznie sprawiać kłopoty, wtedy może pomyślimy o wycięciu. Teraz idź Pan do domu". Wnioski wyciągnij sama. Pozdro dla wszystkich z tego wątku. Nie dajcie się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, zestresowana1990 napisał:

No coś Ty!!! Uważam ze nikt z Was nie ma raka (oprócz mnie) dosłownie wariuje na punkcie tych jelit. Nie mogę sobie miejsca znaleźć. Jestem nerwowa, niespokojna, boje się biegunek i wszystkiego  co wiąże się z pójściem do toalety. Przeraża mnie każde burkniecie w brzuchu, jedzenie bo boje się ze dostanę biegunki po czymś np masakra 

Cóż za zbieg okoliczności, widzisz, ja uważam tak samo jak Ty - tyle że o sobie ;p.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Cóż za zbieg okoliczności, widzisz, ja uważam tak samo jak Ty - tyle że o sobie ;p.

A ja o sobie :(

1 godzinę temu, Teksas napisał:

Jeszcze jedno do @zakazana88: Byłem w zeszłym tygodniu na USG tej narośli z boku kolana i potem u ortopedy. Też byłem pewien, że jakiś kostniak. Lekarz stwierdził, że to ganglion. Nawet nie wiedziałem że coś takiego jest. Rozmowa była krótka: "boli Pana, przeszkadza w poruszaniu się?" Nie. "To przyjdź Pan jeśli zacznie sprawiać kłopoty, wtedy może pomyślimy o wycięciu. Teraz idź Pan do domu". Wnioski wyciągnij sama. Pozdro dla wszystkich z tego wątku. Nie dajcie się.

Dzieki za pocieszenie. Tak tylko, że mnie uwiera i zaczyna pobolewa kolano.

A martwię się coraz bardziej bo nie wiem co ten ortopeda znalazł na tym rezonansie czego nie zauważył radiolog. Boje się, że przeoczyl tego guza czy coś.

Bo sam ortopeda powiedział, że coś wyszło tylko nie wie dlaczego nie zostało opisane przez radiologa. Tylko nie powiedział co podejrzewa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Teksas pewnie masz racje, za duzo się naraz zebrało roznych badan i lekarzy doliczajac do tego jeszcze moja hipo ktora w takich momentach ma pelne pole do popisu. Choc dla mnie naprawde ferrytyna na poziomie 250 a norma do 150 to jest bardzo duzo tym bardziej, ze nic dobrego nie pisza jesli jest ona podwyzszona - albo nowotowor albo rozpad narzadow typu szpik, watroba ....

 Narazie wegetuje do czasu wizyty, czyli dzień jak co dzień ... O dziwo jakos bardzo sie nie denerwuje, albo juz tego stresu nie zauważam na codzien. Leki moze by mnie wyciszyly, ale do psychotropow mam chyba uraz, to tylko rozwiazanie na chwile. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, laveno napisał:

 Narazie wegetuje do czasu wizyty, czyli dzień jak co dzień ... O dziwo jakos bardzo sie nie denerwuje, albo juz tego stresu nie zauważam na codzien. Leki moze by mnie wyciszyly, ale do psychotropow mam chyba uraz, to tylko rozwiazanie na chwile. 

To Twoja decyzja i nie będę Cię namawiać, ale ja jestem bardzo wdzięczna komuś z tego wątku, że zachęcił mnie w sumie do wizyty u specjalisty. 

Nie będę czarować, nadal mam takie myśli - a może jelita, może coś tam - ale jest mi np. dzisiaj, po tym tygodniu brania leku, lepiej. Może to doraźne, może za tydzień napiszę inaczej, ale dzisiaj poszłam do centrum handlowego i pod koniec czułam się źle, ale pierwszy raz od dłuższego czasu nie czułam się tak, jakbym miała zaraz umrzeć. Nadal mam te myśli, bo na myśli to może mi pomóc psychoterapeuta albo ja sama - przede wszystkim - ale czuję już teraz mniejszy stres i napięcie. 

A brałam ćwiartkę, od dzisiaj pół, więc może nawet sobie wkręcam, takie placebo i nie chcę krakać, ale na dzień dzisiejszy: tak, czuję się lepiej niż wcześniej. I warto o tym pomyśleć, bo naprawdę smutno się czyta Twoje posty :( nie masz raka, ja byłam kilkanaście razy w takiej panice, ale po prostu nie opisywałam tego na forum i Ci współczuję, ale musisz coś z tym zrobić. Jak nie chcesz brać leków, to chociaż idź do tego psychoterapeuty. Co Ci szkodzi? Najwyżej stracisz tę sumę, którą i tak przeznaczasz na kolejne badania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@alicja_z_krainy_czarów Narazie to koniecznie musze isc do lekarza wyjasnic te wyniki bo to naprawde nie blachostka czytajac co takie podwyzszenie i to prawie dwukrotne moze znaczyc :( bede chodzic po psychologach a tu nie wiadomo co mi rośnie i gdzie, potem bedzie za pozno jak pojawia sie objawy. A na lekarzy, badania plus jeszcze psycholog/terapia, nie mam pieniędzy, musze wybrac jedno, priorytet.

A co dostalas? Antydepresant? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, laveno napisał:

@alicja_z_krainy_czarów Narazie to koniecznie musze isc do lekarza wyjasnic te wyniki bo to naprawde nie blachostka czytajac co takie podwyzszenie i to prawie dwukrotne moze znaczyc :( bede chodzic po psychologach a tu nie wiadomo co mi rośnie i gdzie, potem bedzie za pozno jak pojawia sie objawy. A na lekarzy, badania plus jeszcze psycholog/terapia, nie mam pieniędzy, musze wybrac jedno, priorytet.

 A co dostalas? Antydepresant? 

Masz nieznacznie podwyższony. Jakbyś miała ponad 1000, to mogłabyś aż tak panikować. 

Lanevo, zrobisz, jak uważasz, ale to, co piszesz, jest absurdalne. Ile lat się meczysz? Zapadłaś na jakąś poważną chorobę? Nie? To może czas się zająć swoją psychiką? To nie są jakieś koszmarne wyniki, które powinny Cię wprawiać w taką histerię. Pomyśl o tym. 

Dostałam citaxin i łykam na razie ćwiartkę, od wczoraj pół tabletki. Mam zamiar łykać według zaleceń psychiatry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@alicja_z_krainy_czarów ja mowie o tej ferrytynie bo crp jeszcze mozna przymknac oko. Z tego co czytałam to moze byc od "rozpadu" wątroby, do tego enzymy trzuskowe w dolnych granicach, dobrze, ze chociaz one nie przekroczone, ewentualnie te jelita. Dzis znowu biegunki od nowa ....

No coraz bardziej zastanawiam sie nad antydepresantami, moze akurat cos pomogą, tyle, ze po odstawieniu wszystko wróci, tu trzeba zmiany myslenia a to chyba juz nie realne przynajmniej u mnie po tylu latach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
20 godzin temu, laveno napisał:

@Teksas  tym bardziej, ze nic dobrego nie pisza jesli jest ona podwyzszona - albo nowotowor albo rozpad narzadow typu szpik, watroba ....

 

Dokładnie to samo piszą o przeziębieniu. Jak kiedyś kichniesz to pamiętaj - wyrok został wydany. Dobrze wiesz, że według internetu wszystko jest objawem raka. Kiedy idziesz do lekarza?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, laveno napisał:

@alicja_z_krainy_czarów ja mowie o tej ferrytynie bo crp jeszcze mozna przymknac oko. Z tego co czytałam to moze byc od "rozpadu" wątroby, do tego enzymy trzuskowe w dolnych granicach, dobrze, ze chociaz one nie przekroczone, ewentualnie te jelita. Dzis znowu biegunki od nowa ....

No coraz bardziej zastanawiam sie nad antydepresantami, moze akurat cos pomogą, tyle, ze po odstawieniu wszystko wróci, tu trzeba zmiany myslenia a to chyba juz nie realne przynajmniej u mnie po tylu latach

Lanevo, ja j$!@#!, przecież nie masz tej ferrytyny jakoś niesamowicie podwyższonej. Przecież to jest różnica, jakbyś miała np. leukocyty podwyższone o 50, a ferrytynę liczy się w setkach. A więc nie masz jakoś tragicznie wyższej. Daj sobie spokój. Poczekaj na wizytę u lekarza i nawet na Twoim miejscu poszłabym na NFZ. 

No ja mam zamiar łykać i mam gdzieś, czy to mi pomoże na dłuższą metę. Psychiatra mi powiedział, że będzie czas stabilizacji leku i sobie powoli odstawię, więc mu ufam, a nie będę się zastanawiać, co będzie za rok. Na razie to chcę, żeby przestało mi teraz odwalać, bo wysrałam się w trzech kawałkach i moje gówno nie ma idealnej średnicy 4 centymetrów, co niewątpliwie zwiastuje nowotwory wszelkiej maści. I przynajmniej przestałam dostawać takiej histerii z powodu takich pierdół, a mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dzisiaj wstałam i odrazu toaleta...i to długi wąski stolec, bardzo miękki. Na pewno zjem sniadanie i bedzie juz woda. Juz nie wiem co robic. Chyba odpuszczam temat bo nie mam juz siły. Naoglądałam się wczoraj o kolonoskopii to jeszcze bardziej się tego badania boje, oddałabym kal do badania na krew utajona ale nawet nie wiem jak miałabym go pobrać jak mam taki rzadki. Zbadalabym ta kalprotektyne ale jak wynik wyjdzie wysoki to wtedy juz na pewno potrzebna bedzie kolonka i tak w kolko...Nie wiem juz jak to jest się normalnie załatwiać. Ciagle ten temat chodzi mi po głowie...nie mogę się od tego uwolnić :( :( :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, zestresowana1990 napisał:

Ja dzisiaj wstałam i odrazu toaleta...i to długi wąski stolec, bardzo miękki. Na pewno zjem sniadanie i bedzie juz woda. Juz nie wiem co robic. Chyba odpuszczam temat bo nie mam juz siły. Naoglądałam się wczoraj o kolonoskopii to jeszcze bardziej się tego badania boje, oddałabym kal do badania na krew utajona ale nawet nie wiem jak miałabym go pobrać jak mam taki rzadki. Zbadalabym ta kalprotektyne ale jak wynik wyjdzie wysoki to wtedy juz na pewno potrzebna bedzie kolonka i tak w kolko...Nie wiem juz jak to jest się normalnie załatwiać. Ciagle ten temat chodzi mi po głowie...nie mogę się od tego uwolnić :( :( :( 

Tez tak się czułam przed tymi badaniami ogólnymi i badaniem kału, teraz jestem dużo spokojniejsza chociaż czasami mysle o tych podwyższonych neutrofilach ale czytając tutaj wszystkie wypowiedzi dociera do mnie ze skoro lekarz mówił ze jest ok to jest ok i ze takie lekkie odchylenia się zdarzają. Tez się bardzo bałam badań , byłam pewna ze będzie krew w kale i ze już na usg coś wyjdzie , faktycznie to co odczuwałam to nie były moje urojenia tylko zapalenie ale to uświadomiło mi ze my zawsze myślimy o raku a przecież to może być milion innych rzeczy. Myslalam tez o tym ze jak to jest ze czytając objawy innych i ich lęki potrafimy to racjonalnie wytłumaczyć , uspokoić i jesteśmy pewni ze to nerwica a sami sobie nie potrafimy przegadać 😕 ja sama jak czytam czyjaś historie to mysle ze napewno wszystko jest dobrze, ze to tylko nerwica. A sama przechodziłam podobne historie i wtedy dla mnie to na pewno był rak i koniec ... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie. Choruje na nerwice od listopada. Każdy dzień jest wyzwaniem, bo próbuje walczyć bez leków. Boję się chorób, mam ataki paniki i ciągnący się lek ogólny towarzyszący mi na codzień. Kiedyś żebym poszła do lekarza na zwykłe badanie krwi trzeba było mnie namawiać długo...Nie widziałam potrzeby. Odkąd zachorowałam miałam już że 3 razy badania krwi, z 5 razy ekg, Holtera. A w glowie przerobilam już zawał, zakrzepice, chora trzustke, zator plucny, raka płuc. Wystarczy, że ktoś tylko powie o jakiejs chorobie a ja już dopatruje się objawów u siebie. Pierwszym razem też miałam podwyższone CRP, bo było 10,5 przy normie 5. A w sumie nie byłam wtedy przeziębiona, ani nic. Lekarz jakoś nie zwrócił na to uwagi, bo powiedział, że takie może byc nawet podczas ciągłego stresu, próchnicy...następnym razem już było w normie. Kiedyś tak nie przywiazywalam wagi do chorób, a teraz codziennie coś nowego. Myślę jednak, że przy poważnych chorobach jednak te wyniki krwi miałyby jakieś konkretne wartości. 

 

Czy was też wizyta u lekarza uspokaja tylko na moment? Miałam ostatnio kardiologa, bo generalnie to nerwica polubiła zwłaszcza moje serce...czeste kolatania i potknięcia serca. Kardiolog wykluczył jakieś choroby i wady serca- diagnoza nerwica. Uspokoiłam się tylko na trochę, bo ostatnio często boli mnie głowa i oczywiście dla mnie jest już coś na rzeczy...

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurde ja tez sie boje tej kolonoskopii... ale coraz bardziej dociera do mnie, ze to jedyne wyjscie :(

Jak nie zrobie to bede sie dalej tak męczyc - a mozliwe ze faktycznie cos wykryja i wtedy bedzie mozna to leczyc...
W koncu od kilku dni caly czas czuje ucisk i ból z lewej strony brzucha. I jakos nie chce mi sie wierzyc ze to nerwicowe.
Dzisiaj chyba zadzownie do szpitala i zapytam czy moje skierowanie jeszcze wazne.
Jeszcze w przyszlym tyg ide do gina, bo i tak musze. Moze sie okazac, ze cos z jajnikiem, ale chyba raczej jelita, bo odczuwam to wyzej i bardziej z boku niz jajnik.

Edytowane przez nerwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wiecie co, wyczytalam jeszcze o czyms takim jak: sigmoidoskopia
To jest cos takiego jak kolonoskopia, tylko "plytsze" bo dotyczy tylko dolnego odcinka jelita grubego. 
No i jest mniej inwazyjne i nie wymaga az takich przygotowan jak kolonka, i robi sie to bez narkozy.

Ciekawe jak głebko to sięga (bo tez wprowadzają endoskop i ogladaja jelita na ekranie).
W sumie woallabym cos takiego niz kolonoskopie... tylko jesli cos jest wyzej w jelicie, to ta sigmoidoskopia tego nei wykrje :-/ 
Cena - ok. 200 - 300 zl.

Edytowane przez nerwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, nerwa napisał:

A wiecie co, wyczytalam jeszcze o czyms takim jak: sigmoidoskopia
To jest cos takiego jak kolonoskopia, tylko "plytsze" bo dotyczy tylko dolnego odcinka jelita grubego. 
No i jest mniej inwazyjne i nie wymaga az takich przygotowan jak kolonka, i robi sie to bez narkozy.

Ciekawe jak głebko to sięga (bo tez wprowadzają endoskop i ogladaja jelita na ekranie).
W sumie woallabym cos takiego niz kolonoskopie... tylko jesli cos jest wyzej w jelicie, to ta sigmoidoskopia tego nei wykrje 😕
Cena - ok. 200 - 300 zl.

Tez o tym czytałam! Tylko wlasnie...znając Nas, jakby wszystko wyszło dobrze to zaraz bysmy wymyśliły ze na pewno guz siedzi akurat tam, gdzie nie sięgało badanie. 

Mi chodzi po głowie ta krew utajona i kalprotektyna. Chociaż faktycznie jakby coś wyszło nie tak to kolonoskopia i tak musiałaby się odbyć. Ale z drugiej strony zobacz...jakby wszystko wyszło dobrze to nie trzebaby było robic tego okropnego badania. Ale Ty na pewno nie masz raka!!! Załatwiasz się normalnie a ten ucisk może byc z nerwow lub od kręgosłupa. Ja codziennie załatwiam się na miękko, luźno to dopiero jest powód do obaw. Jedyne co mnie pociesza to ze nie wyszła mi anemia czyli chyba guz nie krwawi ale sama juz nie wiem co robic :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zestresowana1990 no wlasnie to mnie pociesza ze sie zalatwiam normalnie, ale czytalam ze rak jelita czesto poczatkowo nie daje objawów :( A z drugiej strony ja z kolei mam problemy z anemią!  Co prawda jak biore żelazo to sie normuje, ale pewnei tylko dlatego ze je biore...
Krew utajona na szczescie mi nie wyszla... Ale sobie mysle, ze moze np jakis guz jest na zewnatrz jelita, wiec nie wycieka krew do srodka i dlatego nie wyszla ta krew utajona. Ale z kolei krew wycieka gdzies na zewnatrz i powoduje anemie.
A serio ja ewidetnie czuje jakby mnie w jakims miejscu cos uwieralo, wlasnie jakbym cos tam miala - co mnie uwiera i uciska i pobolewa.

Ja dzis zadzownilam do szpitala i moje s kierowanie jest ważne, wiec chyba w srode ide sie zapisac....  chociaz nie iwem jak to przezyje :-O

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet jak czytam o Jelicie Drazliwym to tam glowny objaw to jest wlasnie zmiana wyprozniania (biegunki, zaparcia) - czyli bardziej by to pasowalo do tych waszych objawow z zalatwianiem sie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@alicja_z_krainy_czarów czytałam, że zaczęłaś brak leki- mam nadzieję, że Ci pomogą.  Mi lekarze odradzali, też ze względu na to, że ja trochę tabletek już łykam (na inne dolegliwości) i żołądek mam słabszy. Ciągle powtarzają, że sama mam się wyciszyć, że dam radę itp. Może i mają rację, bo leki od psychiatry nie sprawią nagle, że będę pewna siebie albo zapomnę o tym jacy ludzie potrafią być wredni. A ja wszystko biorę do siebie. 

41 minut temu, nerwa napisał:

Nawet jak czytam o Jelicie Drazliwym to tam glowny objaw to jest wlasnie zmiana wyprozniania (biegunki, zaparcia) - czyli bardziej by to pasowalo do tych waszych objawow z zalatwianiem sie.

Mi gastrolog powiedział, że są trzy rodzaje ZJD: z biegunkami, z zaparciami i właśnie ta ze zmianą wypróżniania (raz jedno raz drugie)

6 godzin temu, zestresowana1990 napisał:

Ja dzisiaj wstałam i odrazu toaleta...i to długi wąski stolec, bardzo miękki. Na pewno zjem sniadanie i bedzie juz woda. Juz nie wiem co robic. Chyba odpuszczam temat bo nie mam juz siły. Naoglądałam się wczoraj o kolonoskopii to jeszcze bardziej się tego badania boje, oddałabym kal do badania na krew utajona ale nawet nie wiem jak miałabym go pobrać jak mam taki rzadki. Zbadalabym ta kalprotektyne ale jak wynik wyjdzie wysoki to wtedy juz na pewno potrzebna bedzie kolonka i tak w kolko...Nie wiem juz jak to jest się normalnie załatwiać. Ciagle ten temat chodzi mi po głowie...nie mogę się od tego uwolnić :( :( :( 

Myślisz o tym, denerwujesz się i jelita szybciej pracują. A jak szybciej pracują to (nie będę tu dokładnie opisywać) powstaje stolec taki jak masz.  Ja ostatnio ciągle żyję w stresie i wróciły wszystkie objawy nerwicy (niektóre po roku). I sama sobie udowodniłam, że te niektóre objawy to typowo od stresu, a nie od raka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jest tez cos takiego jak kolanoskopia w tabletce. Ostatnio wyswietlila mi sie reklama i to jest super bo odrazu sparawdza zoladek, jelito cienkie i grubie, ALE swoje kosztuje bo samo jelito grube cos ok 4000 zl :P😕

Ja juz nawet do toalety nie patrze, znow mam luzne i pewnie to sa tluszczowe skoro enzyny trzuskowe mam w normie, ale w dolnej granicy. Pisza, ze niskie enzymy to martwica trzustki ..

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×