Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

@nerwa właśnie mówiłam o tym mamie bo też nad tym myślałam, ale ona powiedziała że niby nie, bo nie ma jakiejś tam kartki czy coś..chociaż nie wiem co to ma do rzeczy skoro normalnie mogłaby wziąć opakowanie tych tabletek i jej pokazać 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, zakazana88 napisał:

A co do mojej wkrętaki to naprawdę tym razem to chyba poważna sprawa skoro dostałam na rezonans skierowanie.

 

Lekarz dał Ci skierowanie na rezonans, ponieważ jesteś hipochondryczką i pewnie zachowujesz się w gabinecie specyficznie. Ot cała filozofia. Za kolanem możesz mieć cellulit nawet, tkankę tłuszczową. Jak się skupiasz na wybranym punkcie na ciele, to go czujesz. Ja takie uczucie sobie wkręciłam pod łopatką. Nie mogłam leżeć na płasko. Poza tym nie jestem tutaj od oceniania, ale, z tego co pamiętam, miałaś już kolonoskopię i rezonans głowy. Myślisz, że jak zrobisz rezonans tej tkanki, to się uspokoisz? Pewne coś innego wymyślisz. I ciągle spirala lęku od nowa, nakręcanie się itd. Ja mam tak bez nawet badań, dzisiaj jedno, jutro drugie, pojutrze trzecie. I znowu do punktu wyjścia. 

I pewnie, że zmień terapeutę, jak Ci nie pomaga. To terapeuta jest dla Ciebie, a nie Ty dla niego/ dla niej. 

@patisson134 internista może Ci spokojnie przepisać leki. Powiedz mamie, że nie powinnaś odstawiać leków bez konsultacji z psychiatrą, szczególnie w takim okresie. Niech pokaże opakowanie. 

Ja standardowo dzisiaj na zajęciach tanecznych czułam się jakoś "słabo". Myślę sobie, że może coś neurologicznego? Jeszcze zachorowałam trochę, przeziębiłam się i standardowo - kaszel to dla mnie oznaka jednego. Ale powiem Wam, że jestem taka wkurzona, zrezygnowana, że mam trochę to gdzieś, czy to moje urojenia, czy nie. Wczoraj sobie pocięłam rękę, a nie cięłam się kilka lat. Teraz będę musiała to ukrywać jak szajbuska, bo chodzę na fitness, rozbieram się itd. Miałam wczoraj bardzo przykry dzień. Zauważyłam, że z nerwicą na każdą pierdołę reaguję jeszcze dziesięć razy intensywniej - choć to  w sumie nie była pierdoła - ale po prostu mój cały organizm reaguje, somaty, niesomaty, bóle wędrujące, jak ryczę, to od razu mam hiperwentylację. Chciałam się umówić do psychiatry z bliższym terminem, bo już nie daję rady, potrzebuję jakichś leków na moją porąbaną banię, ale nie odbiera, chociaż dzwonię od trzech dni. Jestem bezsilna, nie chcę mi się pracować, zawaliłam termin zlecenia, przesunęłam go na poniedziałek, a i tak teraz siedzę i patrzę się w okno. Czy w ogóle Wy też reagujecie "nerwicowo" na inne obszary życia czy tylko te choroby sobie wkręcacie?  Jakaś masakra, tak mnie dowaliło. A jeszcze np. w lipcu byłam całkiem szczęśliwą osobą. Miałam nerwicę, bo mam chyba od zawsze, ale byłam optymistycznie nastawiona do życia, mimo swoich lęków. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Lekarz dał Ci skierowanie na rezonans, ponieważ jesteś hipochondryczką i pewnie zachowujesz się w gabinecie specyficznie. Ot cała filozofia. Za kolanem możesz mieć cellulit nawet, tkankę tłuszczową. Jak się skupiasz na wybranym punkcie na ciele, to go czujesz. Ja takie uczucie sobie wkręciłam pod łopatką. Nie mogłam leżeć na płasko. Poza tym nie jestem tutaj od oceniania, ale, z tego co pamiętam, miałaś już kolonoskopię i rezonans głowy. Myślisz, że jak zrobisz rezonans tej tkanki, to się uspokoisz? Pewne coś innego wymyślisz. I ciągle spirala lęku od nowa, nakręcanie się itd. Ja mam tak bez nawet badań, dzisiaj jedno, jutro drugie, pojutrze trzecie. I znowu do punktu wyjścia. 

I pewnie, że zmień terapeutę, jak Ci nie pomaga. To terapeuta jest dla Ciebie, a nie Ty dla niego/ dla niej. 

 

Tak miałam rezonans głowy i kolonoskopie tez Bardzo przezywalam tylko wtedy mogłam się trochę uspokoić tym że to może być jednak od nerwów i stresu Ale kolano od stresu to już raczej nie.

Jestem bardzo sparalizowana że wyjdzie mi ten miesak. O kilku dni normalnie nie mogę się do niczego zabrać,  siedzę i uzalam się nad sobą, nad tym co będzie itp. To jest straszne już nawet nic nie czytam Ale w sumie swoje już przeczytałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, zakazana88 napisał:

Tak miałam rezonans głowy i kolonoskopie tez Bardzo przezywalam tylko wtedy mogłam się trochę uspokoić tym że to może być jednak od nerwów i stresu Ale kolano od stresu to już raczej nie.

 Jestem bardzo sparalizowana że wyjdzie mi ten miesak. O kilku dni normalnie nie mogę się do niczego zabrać,  siedzę i uzalam się nad sobą, nad tym co będzie itp. To jest straszne już nawet nic nie czytam Ale w sumie swoje już przeczytałam.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4801644/wszystko-jest-w-twojej-glowie

No zdziwiłabyś się, jakie choroby mogą powstać z nerwów, jakie choroby może wywoływać sama psychika itd. Tutaj powyżej masz przykład. Ciało to całość - i psychika (dusza, w cokolwiek się wierzy albo nie wierzy), i ciało. Jeśli cierpi psychika, cierpi też ciało. Tak więc zgrubienie Ci nie powstało z psychiki, ale odczuwasz je, tak, bo się skupiasz; wyolbrzymiasz, bo masz hipochondrię; rozpaczasz, płaczesz bez żadnej diagnozy lekarskiej, bez żadnego powodu, zakładasz najczarniejsze scenariusze, najgorsze. Jestem w stanie założyć się o tysiąc złotych, ba, kilka tysięcy, że Ci nic kompletnie nie jest, nie masz żadnego mięsaka - przypominam SUPERRZADKIEJ CHOROBY. Skoro nie wykryłaś standardowej choroby, jeszcze jako tako występującej w społeczeństwie, to wybrałaś sobie jakiegoś Złotego Graala choróbsk, zdarzającego się raz na milion. Ale jestem też przekonana, że niestety, po tej diagnozie wymyślisz coś innego.  

Ale ja Cię rozumiem, bo sama tak mam - choć nie wkręcam sobie bardzo rzadkich chorób, bo jestem życiową sceptyczką. Tylko że ja bardzo chcę się wyleczyć z hipochondrii, a tego u niektórych z tego wątku nie widzę, z całym szacunkiem.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4801644/wszystko-jest-w-twojej-glowie

No zdziwiłabyś się, jakie choroby mogą powstać z nerwów, jakie choroby może wywoływać sama psychika itd. Tutaj powyżej masz przykład. Ciało to całość - i psychika (dusza, w cokolwiek się wierzy albo nie wierzy), i ciało. Jeśli cierpi psychika, cierpi też ciało. Tak więc zgrubienie Ci nie powstało z psychiki, ale odczuwasz je, tak, bo się skupiasz; wyolbrzymiasz, bo masz hipochondrię; rozpaczasz, płaczesz bez żadnej diagnozy lekarskiej, bez żadnego powodu, zakładasz najczarniejsze scenariusze, najgorsze. Jestem w stanie założyć się o tysiąc złotych, ba, kilka tysięcy, że Ci nic kompletnie nie jest, nie masz żadnego mięsaka - przypominam SUPERRZADKIEJ CHOROBY. Skoro nie wykryłaś standardowej choroby, jeszcze jako tako występującej w społeczeństwie, to wybrałaś sobie jakiegoś Złotego Graala choróbsk, zdarzającego się raz na milion. Ale jestem też przekonana, że niestety, po tej diagnozie wymyślisz coś innego.  

Ale ja Cię rozumiem, bo sama tak mam - choć nie wkręcam sobie bardzo rzadkich chorób, bo jestem życiową sceptyczką. Tylko że ja bardzo chcę się wyleczyć z hipochondrii, a tego u niektórych z tego wątku nie widzę, z całym szacunkiem.  

Ja tez chce sie wyleczyc choć to nie takie łatwe.

Bardzo chciałabym Abyś miała racje I oby nic mi nie dolegalo bo w inny. Przypadku nie wiem co to będzie. 

Ja po prostu cały czas na to patrzę, robię zdj czy się nie powiększa, płacz, lęk i co nie tylko. Czarne scenariusze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tez polecam ksiazke o ktorej napisala @alicja_z_krainy_czarów , ona pokazuje ze od nerwów moze nam dolegac doslownie wszystko. Mozna calkowicie oslepnąć, stracic mozliwosc chodzenia itd. 
A taka sytuacja jak u ciebie @zakazana88 to jest standard - bo jak skupiasz sie na jednym miejscu, myslisz o nim, jeszcze myslisz, ze tam jest niewiadomo co, w dodatku dotykasz tego ciągle, to jest normalne, ze potem mozesz cały czas odczuwac ze COS tam masz, moze Cie nawet bolec. To tak jak mają ludzie ktorzy macaja te neiszczesne węzły.
No ale dobrze ze zrobisz ten rezonans i sie uspokoisz, chociaz niestety pewnie wtedy wjedzie cos nowego :-/ na tym polega ta choroba.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zakazana88 U mnie lekarz podejrzewał chorobę o której piszesz. Nie było to zgrubienie na kolanie, ale w innym miejscu (też noga). Prawie zemdlałam w gabinecie gdy mi powiedział co podejrzewa. A do tego, kilka dni wcześniej słyszałam o chłopaku u którego przy złamaniu nogi wykryto przypadkiem mięsaka. Więc gdy lekarz powiedział, że jest tu coś podejrzanego, spytałam o tego mięsaka. I powiedział, że może to jest to i że po zdjęciu gipsu powie mi co dalej. Stwierdził to po zdjęciu rtg i złamaniu tej samej kości w ciągu pół roku. Byłam przerażona (nadal czasem jestem). Byłam u kilku lekarzy, wszyscy powiedzieli, że jest to torbiel. Nie miałam usg ani rezonansu. Może i jestem głupia, że nie walczyłam o te skierowania. Byłam wtedy nastolatką, nie myślałam aż tak o chorobach. Moje zgrubienie dalej sobie jest, czasem mnie boli, ale lekko (najczęściej na zmianę pogody).  Lekarze powiedzieli mi, że póki nie będzie mi to przeszkadzało w chodzeniu, nie będziemy tego ruszać. A co do pierwszej diagnozy: minęło ponad 9 lat i żyję.  Wierzę, że na rezonansie nie wyjdzie Ci nic poważnego. Jakieś tam zgrubienia pod kolanem też mam, ale dla swojego dobra nie oglądam tego :)

23 godziny temu, nerwa napisał:

A ja caly czas jakos dziwnei widze... niby dobrze i wyraznie ale jakby jendo oko nie wspoglrało z drugim. Albo jakby jedno cos uciskalo (np guz wewnetrzny :( ). I tak niby wszystko jest normalnie, ale czuje ze cos jest nie tak.

Ja byłam u lekarza przez te swoje oczy. Opowiedziałam wszystko i dostałam pilne skierowanie do okulisty. Idę w poniedziałek, może coś się wyjaśni.

@alicja_z_krainy_czarów Ja reaguję "nerwicowo" na wiele rzeczy. Ciągle żyję w stresie. Nie chcę tu dokładnie pisać o co chodzi, bo nie chcę nikogo zanudzać. Ale chyba wiem o co Ci chodzi. Ja wręcz czasem czuję bezsilność do tego stopnia, że wszystko zaczyna mi być obojętne. Czuję jakby nic nie dawało mi szczęścia, a potem sama siebie upominam, że nie mam prawa tak się czuć. Że mnóstwo ludzi ma gorzej.

Na dodatek, ostatnio byłam u lekarza i z moim żołądkiem rzeczywiście coś nie tak. Dostałam skierowanie na gastro. I ipp. Mam też radykalnie zmienić dietę. Termin gastro mnie załamał- czerwiec. Nie wiem jak ja nerwowo wytrzymam tyle czasu.  Prywatnie podobne kolejki. -.-

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja mam chwilowo wszystko gdzieś. I moje węzły, hipochondrie, nerwice i inne cuda na kiju, z którymi przyszło mi żyć. Niech się dzieje, co chce. Wywaliłam wszystkie termometry jakie miałam w domu, jeden oddałam mężowi, z zastrzeżeniem, że ma schować tam gdzie nie znajdę. I wyjąć w razie choroby, tylko i wyłącznie. 

@zakazana88 myślę, że nikt Cię tutaj nie przekona, że nic Ci nie jest. Jesteś książkowym przykładem działania hipochondrii. Przebadasz jedno, wpadasz w drugie. Przychylam się do zdania Alicji, ortopeda dał Ci skierowanie na rezonans, bo zapewne widział, że jesteś nakręcona. Uwierz mi, to widać. Lekarze widzą to na kilometr. Pomysl, jak można wytłumaczyć fakt, że ktoś kto ma prawidłowy wyniki usg, ląduje z tym samym schorzeniem u kolejnego specjalisty.... Sama mam zgrubienie pod kolanem, moja mama też. Każdy gdzieś ma jakieś zgrubienie. Myślę, że najlepiej by było, gdybyś skończyła z badaniami. Chociaż wiem, jak to cholernie trudno zrobić. Wiem, z doświadczenia.

@alicja_z_krainy_czarów nie chciałabym, żebyś źle zrozumiała i odebrała moje pytanie. Nie mam nic złego na myśli, z tym, że ciekawi mnie po prostu, jak to możliwe, że ktoś kto boi się o swoje zdrowie sam się potrafi okaleczyc? Broń Boże, to nie atak, pytanie. Zawsze myślałam, że tego typu zachowanie raczej pasuje do depresji, niż hipochondrii. Pytam też pod tym względem, że gdybym sobie sama rany zrobiła, to potem pewnie bieglabym na SOR w obawie, że właśnie wdaje zakażenie, które mnie usmierci. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, alicja_z_krainy_czarów napisał:

 

@patisson134 internista może Ci spokojnie przepisać leki. Powiedz mamie, że nie powinnaś odstawiać leków bez konsultacji z psychiatrą, szczególnie w takim okresie. Niech pokaże opakowanie. 

Chyba jednak nic się takiego nie stanie jeśli będę mieć przerwe przez te trzy albo cztery dni. Bo moja ciocia dzisiaj gadała z mamą i powiedziała jej że jej syn bierze (albo ona) te same tabletki i że nic się nie stanie jak przez chwile nie będę ich brać 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, nerwa napisał:

Tez polecam ksiazke o ktorej napisala @alicja_z_krainy_czarów , ona pokazuje ze od nerwów moze nam dolegac doslownie wszystko. Mozna calkowicie oslepnąć, stracic mozliwosc chodzenia itd. 
A taka sytuacja jak u ciebie @zakazana88 to jest standard - bo jak skupiasz sie na jednym miejscu, myslisz o nim, jeszcze myslisz, ze tam jest niewiadomo co, w dodatku dotykasz tego ciągle, to jest normalne, ze potem mozesz cały czas odczuwac ze COS tam masz, moze Cie nawet bolec. To tak jak mają ludzie ktorzy macaja te neiszczesne węzły.
No ale dobrze ze zrobisz ten rezonans i sie uspokoisz, chociaz niestety pewnie wtedy wjedzie cos nowego :-/ na tym polega ta choroba.. 

Dzięki, że też masz nadzieję i wierzysz że tam nic nie ma. Ale ja naprawdę tym razem nie mogę w to uwierzyć.

Tylko ja nie chciałam miec rezonansu A lekarz dał na pilne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zakazana88 aż mam ochotę napisać, żebyś pokazała zdjęcie 😜 dajże spokój z tym mięsakiem, serio. Jeden lekarz Ci dał, drugi pewnie nawet by nie wspomniał o tym.  

@effie jakie masz dolegliwości żołądkowe? Ja miałam takie, że myślałam, że mam wrzody i wydałam na gastro 300 złotych prawie, a nic mi nie wyszło. Nie, sory, wyszedł mi lekki rumień żołądka, który zdaniem lekarza nie mógł dawać takich objawów. I chirurg, i internista zabronili mi kawy, alkoholu itd. A "zabawne", że nie piecze mnie, jak wypiję z dwa kieliszki wina, napiję się kawy, a piecze mnie w robocie, jak ktoś mnie wkurzy, w ogóle w pracy się denerwuję często.  

Widzę, że Twoi lekarze byli prawdziwymi wesołkami xd mięsak zdarza się rzadziej niż szóstka w totka, więc nie wiem, co za geniusz Ci to zasugerował. 

Przybij piątkę, czuję się tak samo, też po drodze mam wyrzuty, że inni mają gorzej. 

Co do wzroku, nie zdziw się, jak Ci nic nie wyjdzie. Miałam dzień, że wydawało mi się, że nic nie widzę. Tramwaj jedzie z daleka (na nikogo nie czeka!) i nie widziałam numeru. Nie widziałam podświetlanej tablicy. Jezu, jakiej ja paniki dostałam, że mam SM. 

@Roza00 tak, mam jazdy na zakażenie 😜 pokazałam aż to mojej matce i przyjaciółce, żeby powiedziały, czy nie idzie mi gdzieś tajemnicza linia, a nie jestem hmm, wylewną osobą. Zdezynfekowałam przyrząd, ranę. 

Jak? No miałam wczoraj zły dzień w pracy. Ktoś mnie maksymalnie wkurzył, powiedziałabym poniżył w moim odczuciu, nie umiałam sobie poradzić z tym napięciem i dałam temu ujście w pocięciu się. To była taka ukryta frustracja, bo ja ogólnie dużo emocji tłamszczę w sobie. Nie pocięłam się jakoś tragicznie, bo no, boję się śmierci jak wszyscy tutaj, raczej delikatnie. Trudno mi powiedzieć, czy mam depresję. Raczej nie, sądzę, że mam bardzo silną nerwicę, która nie jest powiązana tylko z hipochondrią. Tak samo parę dni temu nie miałam igieł do mierzenia cukru, a pocięłam sobie palce, żeby zmierzyć sobie cukier - mierzyłam go sobie 10 razy pod rząd.

Nie ma w tym oczywiście żadnej logiki, ale mam po prostu skłonności do samodestrukcji. Da się mieć i te skłonności, i hipochondrię, zapewniam. 

@patisson134 nie napisałam, że coś się stanie bez leków ;). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.12.2018 o 19:13, Roza00 napisał:

W święta wszyscy będą mieli raka jelita, jak się najedzą tych wszystkich dań 😁

Róża to było dobre 😂 mimo ze tak jelita to coś, czego bardzo się boje to rozśmieszyłas mnie tym tekstem. Ooo tak trzeba przygotować się psychicznie na to, ze po świątecznej uczcie bedzie się działo 😂

A wracając do tego co napisalas niedawno, ze odpuszczasz sobie wszystko i starasz się nie martwić to bardzo dobrze!!! Ja ostatnio tez staram się nie myśleć o tym co widze w toalecie, idę robie swoje i tyle. Poza tym ostatnio znów zaczęłam bać się raka piersi...ale staram się odganiać te mysli. Ale oczywiście z nerwica nie tak łatwo wygrać bo ciagle czuje jak serce mi wali, mam zgagę i gule w gardle no ale trzeba się starać po prostu nie skupiać na tym. Musi być dobrze bo badamy się, narzekamy na te nasze dolegliwości ale jednak żyjemy i nie pogarsza Nam się a to chyba dobry znak 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, effie napisał:

Ja byłam u lekarza przez te swoje oczy. Opowiedziałam wszystko i dostałam pilne skierowanie do okulisty. Idę w poniedziałek, może coś się wyjaśni.

trzymam w takim razie kciuki za poniedzialkową wizytę. Daj znać co powiedział.
Ja byc moze tez w poniedzalek zapisze się do okulisty jak mi nie przejdzie. Nie mam co prawda zamglonego widzenia, ale w jednym oku czuje dziwny ucisk. Juz nawet pomyslalam, ze moze mam wysokie cisnienie w oku i dlatego takie odczucie :-/ 
Najgorzej, ze przy widzeniu, to do konca nie wiadomo czy oko czy neurlogiczne, wiec jest stres :(
Ja co prawda pamietam, ze mialam identyczne odczucie kilka lat temu. Bylam za granicą wiec nei bylam u lekarza ale po jakims czasie przeszlo. Moze to wiec jakis chwilowy ucisk od napiecia czy stan zapalny...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zakazana88 a kiedy masz mieć badanie?? 

Ja tez uwarzam ze wszystko jest dobrze i nie jest to absolutnie żaden miesak a jedynie wytwór Twojej wyobraźni kolejny, który po badaniu minie i pewnie wymyślisz coś innego chociaż wiem ze się boisz no bo lekarz sam dał Ci to skierowanie. Ale może i dobrze, bo szybko to wyjaśnisz i zobaczysz ze to nic groźnego!!! 🙂  ja teraz zaczęłam bać się raka piersi wiec wiem jak ciężko sobie coś przetłumaczyć. Najgorzej jak człowiek faktycznie coś wyczuje i wtedy mamy jakby dowody na to ze coś nam niby jest. Ale wierze ze jesteś zdrowa!!!! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@nerwa dziękuję 😘

@alicja_z_krainy_czarów Moje dolegliwości to: zgaga (kiedyś prawie wcale, teraz codziennie), uczucie kwasu w gardle, ból gardła (podobno od tego), ból brzucha ( przed jedzeniem), szybkie uczucie pełności. Ponadto w trakcie badania brzucha, zabolało mnie w nadbrzuszu. Kiedyś miałam duże zapalenie żołądka (stwierdzone na gastro) i przepuklinę, a w konsekwencji refluks.  Prawdopodobnie wróciło zapalenie. Nie mam już wgl ochoty na jedzenie. Praktycznie po wszystkim czułam kwas przez ostatnie tygodnie, teraz jest lepiej, bo zmieniam dietę i ipp zaczyna działać. Piję więcej wody przez te zgagi, może to efekt placebo, ale mi pomaga to na zgagę. Co do alkoholu, gastrolog mi kiedyś powiedział, że białe wino i czystą wódkę pić ;D  Faktycznie nic mi nie było , gorzej z czerwonym winem. 

I jeszcze ta gastro tak daleko :?

Ja w pracy też często się denerwowałam. I najgorzej było gdy ktoś podważał moje kompetencje, a wręcz mnie kompromitował przed innymi. Nie cięłam się, ale pomagało słuchanie mega dołującej muzyki. Z czasem nauczyłam się z tym żyć, ale te sytuacje kosztowały mnie mnóstwo nerwów i zdrowia właśnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@effie a jaką masz dietę? Lekkostrawną po prostu - gotowane warzywa, czerstwe, jasne pieczywo etc.?

Dobrze wiedzieć z tym białym winem 😜 internista mi o wódce mówił, ale nie lubię wysokoprocentowego alko. W ogóle lata temu gastrolog polecił ojcu mojej przyjaciółki pić kieliszek spirytusu na czczo, żeby zasuszyć wrzody. Ach ta medycyna.  

Ja zauważyłam, że w sumie to dieta polecana przez lekarza nic mi nie daje. Tzn. może nie mam cierpliwości i też w tym tkwi wina, ale czasami no nie piecze mnie po nie wiem, żytnim pieczywie, a piekło mnie po białym, którego nie znoszę i niby jest lekkostrawne. Nie mam bólu brzucha, ale mam zgagi, ssanie i kwas w żołądku. Ale właśnie czasami te dolegliwości mi mijają. W pracy ratuję się tym, że piję ziółka cały dzień. Właśnie boję się łykać IPP, że żołądek mi się całkiem rozleniwi. 

Hmm możliwe, że do gastroskopii zapalenie Ci przejdzie, skoro masz taki termin. Ale to, że tak wiele osób ma zapalenie żołądka, to pokazuje, że no to są nerwy. Tylko i aż. 

No ja może nie miałam aż tak jak Ty, nikt moich kompetencji nie podważa, zresztą ja jestem dosyć hmm, "ostrą" osobą, ale po prostu mam specyficzną sytuację w pracy. Trudno to opisać, nie chcę z detalami na forum  się zwierzać, a nie ukrywajmy też, że dla innych to nie byłoby zbyt interesujące 😜. Może forma mobbingu, ale w jakiejś "zabawnej" formie? Że niby to żarty. Kocham dołującą muzykę! Ale to raczej na jakieś kryzysy miłosne.

No i właśnie tak jak u Ciebie, każda pierdoła kosztuje mnie nerwy, nerwy, nerwy i zdrowie. Aż mi rodzina od zawsze powtarza - no że po co Ty się tak denerwujesz. No ja właśnie nie wiem po co. Mój ojciec w sumie też jest choleryczny, ale ja jestem i neurotyczna, i choleryczna, a to chyba najgorsze połączenie ever. 

Ano i żeby wszyscy na wątku jakoś nie oniemieli i nie mianowali mnie naczelną psycholką, to ja się nie tnę 😜 w sensie kiedyś się cięłam, nie przeczę, ale nie robiłam tego od kilku lat. Po prostu u mnie to jest napięcie - chcę znaleźć ujście. I fakt, że ja mam inne jazdy niż hipo, ale hipochondria to najgorsze, co mnie spotkało, nie życzę temu najgorszemu wrogowi, byłym facetom i w ogóle nikomu, nigdy, przenigdy.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak mnie dziś wkurwia kula w gardle, bardzo mocno daje się we znaki. Jeszcze zaczęło mnie biodro boleć, wczoraj na imprezie firmowej potańcowałem nawalony, więc pewnie coś tam strzeliło. 

Czy ktoś z Was miał takie dziwne uczucie w nogach, w udach, jakby kawałek ciała był zalewny takim zimnym uczuciem? Szczególnie, gdy wstaję po dłuższym okresie siedzenia. Mam to od jakiegoś czasu, w sumie to nawet mnie to nie martwi, aczkolwiek może nakierujecie mnie jakoś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zestresowana1990 ja juz nie zwracam az tak uwage na kształty czy resztki itd bo to mam praktycznie zawsze od kilki lat a na ten osad tluszczowy. No to sie bierze tylko z jednego, w większości przypadkow trzustka :( Nie pozostało mi nic innego jak czekać co sie wydarzy, albo bedzie dobrze albo zle. Ewentualnie może postaram się o skierowanie na tomograf. Chcialabym jeszcze kolanoskopie bo "czuje" ze moze tam jakis polip juz rosnie ehhh ciezke to wszystko no i jeszcze te jajniki do sprawdzenia. Narazie odmowilam ginekologa nie mam ani sil ani glowy do chodzenia po lekarzach. Narazie jestem na etapie bedzie co ma byc. Gorzej jak na tych jajnikach cos zaczyna kiełkować a ja to olałam narazie :P

 

Co do tzw macania sie to juz tego nie robie bo wymacalam sobie conajmniej 3 wezly twarde i z 2 guzy w brzuchu gdzie na usg potem okazywało sie ze nic nie ma :P Wiec to bezsensu. Na USG piersi bylam we wakacje ale nie z rakie. piersi a odrazu z chloniak pod pachą :P Naszczescie nic nie wyszło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, effie napisał:

@zakazana88 U mnie lekarz podejrzewał chorobę o której piszesz. Nie było to zgrubienie na kolanie, ale w innym miejscu (też noga). Prawie zemdlałam w gabinecie gdy mi powiedział co podejrzewa. A do tego, kilka dni wcześniej słyszałam o chłopaku u którego przy złamaniu nogi wykryto przypadkiem mięsaka. Więc gdy lekarz powiedział, że jest tu coś podejrzanego, spytałam o tego mięsaka. I powiedział, że może to jest to i że po zdjęciu gipsu powie mi co dalej. Stwierdził to po zdjęciu rtg i złamaniu tej samej kości w ciągu pół roku. Byłam przerażona (nadal czasem jestem). Byłam u kilku lekarzy, wszyscy powiedzieli, że jest to torbiel. Nie miałam usg ani rezonansu. Może i jestem głupia, że nie walczyłam o te skierowania. Byłam wtedy nastolatką, nie myślałam aż tak o chorobach. Moje zgrubienie dalej sobie jest, czasem mnie boli, ale lekko (najczęściej na zmianę pogody).  Lekarze powiedzieli mi, że póki nie będzie mi to przeszkadzało w chodzeniu, nie będziemy tego ruszać. A co do pierwszej diagnozy: minęło ponad 9 lat i żyję.  Wierzę, że na rezonansie nie wyjdzie Ci nic poważnego. Jakieś tam zgrubienia pod kolanem też mam, ale dla swojego dobra nie oglądam tego 🙂

Ja byłam u lekarza przez te swoje oczy. Opowiedziałam wszystko i dostałam pilne skierowanie do okulisty. Idę w poniedziałek, może coś się wyjaśni.

@alicja_z_krainy_czarów Ja reaguję "nerwicowo" na wiele rzeczy. Ciągle żyję w stresie. Nie chcę tu dokładnie pisać o co chodzi, bo nie chcę nikogo zanudzać. Ale chyba wiem o co Ci chodzi. Ja wręcz czasem czuję bezsilność do tego stopnia, że wszystko zaczyna mi być obojętne. Czuję jakby nic nie dawało mi szczęścia, a potem sama siebie upominam, że nie mam prawa tak się czuć. Że mnóstwo ludzi ma gorzej.

Na dodatek, ostatnio byłam u lekarza i z moim żołądkiem rzeczywiście coś nie tak. Dostałam skierowanie na gastro. I ipp. Mam też radykalnie zmienić dietę. Termin gastro mnie załamał- czerwiec. Nie wiem jak ja nerwowo wytrzymam tyle czasu.  Prywatnie podobne kolejki. -.-

Tylko u mnie to zgrubienie nie jest małe,  widać je nawet przez spodnie. Koleżanki tez to wczoraj widzialy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich serdecznie. Może to trudne do uwierzenia, ale w ostatnich tygodniach udało mi się przeczytać praktycznie cały ten wątek... Mam sporo wolnego czasu.

Aktualnie 2,5 miesiąca żyję w cieniu choroby. Jakiej - nie wiem, moje diagnozy zmieniają się kilkanaście razy dziennie i oscylują w klasyce lęku o zdrowie: białaczka, chłoniak, ziarnica, nowotwór trzustki/jelita, SM/SLA, guz mózgu. Objawy: przeczulica skóry, bóle mięśni/stawów/kości/już nie wiem czego, ból pleców, uderzenia gorąca bez gorączki, kołatanie i pobolewanie serca, płytki oddech i konieczność westchnienia co jakiś czas, drżenie rąk, dziwne uczucie w gardle, wzdęcia, zwiększona potliwość - niestety zdarza się też nocą, co doprowadza mnie na skraj wytrzymałości psychicznej - stałe uczucie niepokoju i napięcia, myśli natury katastroficznej, koszmary. Z diagnoz lekarskich (interniści, okulista, ginekolog, neurolog), po kilkunastu badaniach laboratoryjnych (kilka razy morfologia i mocz, TSH, cholesterol, żelazo, OB, CRP, cytologia) i kilku obrazowych (USG jamy brzusznej, ginekologiczne, układu moczowego, RTG klatki piersiowej, MRI kręgosłupa szyjnego), na razie tylko niewielka kamica nerkowa - leczenie przyniosło efekt w postaci ustąpienia objawów od pęcherza, wcześniej mylnie uznanych za zapalenie. Przede mną kolejny tydzień maratonu po lekarzach w poszukiwaniu pełnej odpowiedzi.

Być może jest nią nerwica lękowa. Napady hipochondrii już się zdarzały w moim 27-letnim życiu, ale nigdy nie trwały tak długo i nie były tak silne. Stąd obawa, że tym razem to już naprawdę to.

Trzymajcie się przy niedzieli. Życzę wszystkim jak najmniej obmacywania węzłów, mierzenia temperatury i czytania o objawach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, zestresowana1990 napisał:

@zakazana88 a kiedy masz mieć badanie?? 

Ja tez uwarzam ze wszystko jest dobrze i nie jest to absolutnie żaden miesak a jedynie wytwór Twojej wyobraźni kolejny, który po badaniu minie i pewnie wymyślisz coś innego chociaż wiem ze się boisz no bo lekarz sam dał Ci to skierowanie. Ale może i dobrze, bo szybko to wyjaśnisz i zobaczysz ze to nic groźnego!!! 🙂  ja teraz zaczęłam bać się raka piersi wiec wiem jak ciężko sobie coś przetłumaczyć. Najgorzej jak człowiek faktycznie coś wyczuje i wtedy mamy jakby dowody na to ze coś nam niby jest. Ale wierze ze jesteś zdrowa!!!! 

Ja mam już jutro.

Dam Wam znać co wyszło Ale strasznie się boje. Ja już twierdzę ma mam nawet przezuty do pluc bo ciężko mi sie oddycha i bola mnie plecy :( mam poty nocne normalnie mokra jestrm i blada osłabiona. Boże ja nie przeżyje tej diagnozy. Bo z przeżyciami najwyżej rok :(

Edytowane przez zakazana88

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zakazana88 jutro będę trzymać mocno kciuki za Twój dobry wynik i zobaczysz ze wszystko bedzie dobrze!!! Ja tez jestem blada, mam często podkrążone oczy i czuje się osłabiona a spać mogłabym od rana do wieczora 😕 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co ja dzis tez mam gorszy dzien. Wczoraj wypiłam sobie jedno piwko wieczorem tak na lepszy humor i zjadłam pizzę. Dzis juz od rana mam rewolucje juz ze trzy razy byłam w toalecie. Do tego czuje się ciagle śpiąca i szumi mi w uszach. Znów wracają zle myśle chociaż staram się je odganiać :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Manaslu cześć, zrób sobie przysługę i od razu umów się do psychiatry. Ja nie wiem, po co zwlekałam, teraz muszę czekać, a już naprawdę nie wytrzymuję. Chyba że chodzisz, bo informacji o tym u Ciebie nie ma. Nic Ci nie jest. 

 

Ja wczoraj przeczytałam coś strasznego w tym wątku o nowotworze jelit. Nawet nie będę Wam pisać co. Znowu coś znalazłam czerwonego - nie wiem, cholera, to mogła być jakaś papryka, jadłam w sumie - ale może to był skrzep krwi po prostu. Pół nocy wyjęte z życiorysu, przeczytałam wszystko, co było napisane na temat jelit na tym forum, i ta jedna informacja z tego wątku zwaliła mnie z nóg, nie mogę się uspokoić. Trochę mnie uspokoiła praca, bo musiałam coś skończyć, ale oczywiście zajęłam się chorobami zamiast robić to, co do mnie należy, i muszę dzisiaj się wziąć w garść, i zapieprzać. Moim jedynym sukcesem było to, że nie zaczęłam czytać forum onkologicznego. Nie wyspałam się, żołądek mnie piecze od rana, a wczoraj miałam spokój.  

Wiem, że w necie można wszystko napisać, próbuję to sobie WYKRZYCZEĆ, ale nie daje mi to spokoju, ciągle o tym myślę. I teraz mi się wszystko układa, może te zgagi i pieczenia to od jelit tak naprawdę. Jakieś kłucia - jelita. Postawiłam sobie taką diagnozę cztery miesiące temu, może miałam rację. Dlaczego ja się nie umówiłam na tę kolonoskopię. Pewnie chirurg miał przeczucie. Dlaczego ja się wcześniej nie umówiłam do tego psychiatry. Nie wiem, jak ja wytrzymam jutro kolejny dzień w pracy. Nie wiem. W dodatku mój dziadek umarł na raka jelita w wieku 40 lat. Później wujek przeżył - 25. Moi kuzyni są czyści, badali się. 

Edytowane przez alicja_z_krainy_czarów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@alicja_z_krainy_czarów Słuchaj ja dzis byłam juz cztery razy w kibelku z czego ostatni to była biegunka. Załatwiam się totalnie na czerwono bo wczoraj na obiad jadłam buraczki i mam nadzieje ze to po nich toaleta jest totalnie czerwona. Mam kawałki buraczków na papierze (wybacz za ten okropny opis ale chce tylko powiedzieć ze ja tez mam straszne przeboje w wc) do tego często mam pieczenia kłucia wzdęcia...czyli co obie mamy raka jelita? Nie chce nawet myśleć o najgorszym. Ostatnio miałam lepszy czas a teraz proszę...znów wszystko wraca :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×