Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy jestem jakiś dziwny?.


Mushishi

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

 

To mój pierwszy post tutaj i może zacznę od tego, że od małego byłem aspołeczny i niezdolny do okazywania uczuć, przez całe życie radziłem sobie z wszystkim sam, nigdy nie chciałem od nikogo pomocy, ale chciałbym się też w końcu dowiedzieć co ze mną jest nie tak.

W szkole zazwyczaj obserwowałem wszystko z boku, w sumie dalej tak robię obserwuję wszystko z daleka nie angażując się.

Nigdy nie potrafiłem zrozumieć tego, że ignorowałem osoby z klasy czasami ich raniąc a oni mimo wszystko chcieli się zaprzyjaźnić.

Wszystko zmieniło się w gdy poszedłem do technikum inna szkoła, środowisko i jak można się domyślić nie zostałem zaakceptowany takim jakim jestem, przez to byłem wyrzutkiem którego większość osób nienawidziła, ktoś inny byłby załamany a ja byłem wręcz szczęśliwy, ciesząc się samotnością.Czasami prowokowałem różne sytuacje obserwując jak się będą zachowywać w stosunku do mnie i to mi się podobało.

Od razu też mówię, że nie jestem agresywny, wręcz przeciwnie zawsze wyprowadzałem ludzi z równowagi tym jak spokojny jestem i jak łagodnie reaguje na większość sytuacji.

Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że niczego praktycznie nie odczuwam powiedzmy, że ktoś mi powie, że jego ciocia umiera powinienem wtedy czuć jakiś smutek, chęć pocieszenia tej osoby racja?, ale ja nigdy nie wiem jak się zachować w takich sytuacjach bo prawdopodobnie jestem jakimś robotem bez uczuć.

Znajomych praktycznie nie mam, nie licząc tych wirtualnych poznanych w internecie, lub w grach sieciowych którym ostatnio poświęcam zbyt dużo czasu, tych prawdziwych nie mam głównie dlatego, ze w miejscu w którym mieszkam jest mnóstwo zombie którzy czekają tylko na piątek, sobotę żeby się naje*** a przez resztę tygodnia rozmawiać o tym kto był bardziej pijany, przebywanie w towarzystwie takich osób jest dla mnie trudne.Pewnie nawet gdybym poznał osoby, z podobnymi zainteresowaniami co ja to nie byłbym w stanie z nimi rozmawiać a tym bardziej zaprzyjaźnić, bo chyba jeszcze o tym nie mówiłem, ale nie potrafię dłużej z kimś rozmawiać, nie wiem czy jest to spowodowane tym, że tego nie potrzebuje czy po prostu nie potrafię.

Jestem pewien, że mam też duże poczucie sprawiedliwości, nie toleruje ludzi którzy prowadzą po pijanemu, gwałcicieli, osób które krzywdzą innych, złodziei i innych śmieci po prostu dla taka osoba osoba nie istnieje jako człowiek i nigdy nie będę jej szanował, gdybym tylko miał takie możliwości to bym się pozbył takich osób z naszego świata.

 

W sumie tak na prawdę to nie wiem dlaczego tu piszę, nawet nie wiem czy cokolwiek z tego jest zrozumiałe, ale wydaję mi się, że chciałbym po prostu być normalny, być w stanie powiedzieć własnej mamie, że ja kocham prosto z serca, a nie udawane ''kocham''.Znaleźć sobie dziewczynę, przyjaciół, mam 20lat a jeszcze się w nikim nie zakochałem prawdopodobnie nawet nie wiem co to znaczy, nie wiem czy byłbym w stanie się zaangażować.Po prostu mam jakieś takie upośledzenie uczuciowe przez co na niczym mi nie zależy i niczego nie czuje.

Jeśli cokolwiek z tego co napisałem jest zrozumiałem, to myślicie że są to jakieś początki depresji?, powinienem się zgłosić do jakiegoś specjalisty, czy pogodzić się z tym, że taki będę do końca życia?.

 

Z góry przepraszam moderatorów jeśli umieściłem temat w złym dziale.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mushishi, przez Internet nikt Cię nie zdiagnozuje, ale jeżeli odczuwasz potrzebę "bycia normalnym", to coś jednak w dotychczasowym życiu Ci przeszkadza. Z Twojego postu przebijają na pierwszym miejscu trudności interpersonalne, problemy w kontaktach z innymi ludźmi, niezdolność do wyrażania swoich uczuć. Takie objawy mogą sugerować spłycenie afektywne albo problemy osobowościowe, np. osobowość schizoidalną, która cechuje się tendencją do izolowania się, pozostawania z boku, niewytwarzania silnych związków, wycofywania się z kontaktów emocjonalnych, samotnictwem. Pojawia się też dystans i chłód uczuciowy, duża potrzeba racjonalizowania rzeczywistości itp. Niestety, drogą wirtualną nie jestem w stanie postawić żadnej diagnozy. Zachęcam do przeczytania artykułu: portal.abczdrowie.pl/schizoidalne-zaburzenia-osobowosci. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sa jakies dowody naukowe, badania ze osobie z takiej osobowoscia mozna pomoc? Z jednej strony jest to zaburzenie z drugiej jezeli dana osoba nie ma potrzeby do zycia wsrod ludzi to o jakiej pomocy mozna tu mowic?.

 

Tym bardziej jezeli chodzi o zaburzony afekt i chlod uczuciowy. Przeciez na sile sie tego w czlowieku nie wzbudzi. Nie da sie rozmowa zainteresowac takiego czlowieka zyciem bo taka po prostu jego natura... Moze takie zaburzenie to jakis po prostu defekt w pracy mozgu? Cos nie pracuje tak jak nalezy i stad te izolowanie sie? Osoboiscie nie widze innego rozwiazania. Ciekawe czy sa jakies badania w zwiazku z ta kwestia.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lubudubu, jeżeli taka tendencja do izolacji i unikania jakichkolwiek głębszych relacji jest wynikiem zaburzenia, to jest to coś zupełnie innego niż naturalny brak potrzeby do życia wśród ludzi.

Wydaje mi się, że granica jest bardzo cienka, ale ja postrzegam to tak, że ktoś, kto z natury jest samotnikiem nie ma z tym problemów, nie martwi się tym, nie boi się tego. W momencie kiedy zaczyna zastanawiać się dlaczego nic nie czuje, dlaczego ciągle jest z boku czy w ogóle stworzy jakąś relację i kiedy zaczyna być to dla niego problemem na tyle dużym, że przeszukuje Internet i wchodzi na forum psychologiczne, to można chyba pokusić się o przypuszczenie, że to może nie być naturalna część jego osobowości, ale jej zaburzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lubudubu, wydaje mi się, że jeśli widzi w tym problem, to można pomóc. Jeśli dana osoba chce się zmienić, to wg mnie terapia jest w stanie tego dokonać. Ja akurat należę do tych osób, które wierzą, że terapia jest w stanie pomóc każdemu, różne są jedynie okoliczności.

Osobowości schizoidalnej nie mam, ale jestem borderem, co znacznie utrudnia proces terapeutyczny. Przez pierwszy rok miotałam się jak szaleniec. Uciekałam od psychologów, psychiatrów zmieniałam jak rękawiczki, a szpital stał się drugim domem. Dopiero po roku trafiłam do terapeutki, której zaufałam i u której zostałam mimo borderowych jazd, chęci ucieczki i rzucenia terapii w cholerę.

 

Wracając jednak do tematu. Mushishi, jeśli czujesz, że to spłycenie emocjonalne Ci przeszkadza, że nie chciałbyś tak żyć, że coś jest nie tak, wybierz się do Poradni Zdrowia Psychicznego, gdzie dopiero w relacji na żywo ktoś podejmie się próby zdiagnozowania. Ale tak naprawdę czy chodzi tu o diagnozę? O przypisanie numerku i efki? Może po prostu wybierz się do psychologa, żeby porozmawiać i opowiedzieć o tym, co tutaj napisałeś. To na pewno wiarygodniejszy sposób ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie. przynajmniej moim zdaniem nie jestes wcale dziwny. w ogole nie rozumiem czemu mialoby o tym decydowac twoje zycie spoleczne (tudziez jego brak). nie kazdy musi ulegac presji otoczenia i za wszelka cene starac sie byc dusza towarzystwa. jesli od zawsze byles typem samotnika to ja nie widze nigdzie problemu. i tera wypadaloby sobie odpowiedziec na pytanie czy taki stan rzeczy jest zly w twoim przekonaniu czy tez tylko w przekonaniu spoleczenstwa? bo jesli tobie jest z tym dobrze to nie masz sie czym zadreczac (zas w przeciwnym wypadku nie powiedzialabym ze charakteryzuje cie osobowosc schizoidalna)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wszystkim za odpowiedzi, poczytałem sobie trochę o schizoidalnym zaburzeniu osobowości i objawy i wszystko co z tym związane do mnie pasuje co mnie trochę zaskoczyło.

Jestem pewien, że wybiorę się do psychologa nie wiem kiedy, ale na pewno kiedyś to zrobię żeby tak jak niosaca_radosc napisała opowiedzieć i porozmawiać o tym wszystkim, jakby nie było to jeszcze z nikim o tym nie rozmawiałem[nie licząc tego tematu].

 

Jeśli się tak bardziej nad tym zastanowić, powiedzmy, że mam osobowość schizoidalną ta nazwa kojarzy się z schizofrenia i o ile moje informacje są trochę ograniczone to wiem, że nie jest to nic ciekawego.Więc czy jest możliwość, że to może się przekształcić w schizofrenie, czy po prostu są to 2 osobne zaburzenia z podobną nazwą?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mushishi, schizofrenia to choroba, a osobowość schizoidalna to zaburzenie, więc nie masz się czym martwić. Zresztą, nawet jeśli wiele objawów do Ciebie pasuje, wcale nie musisz mieć osobowości schizoidalnej. Tak naprawdę diagnozę można postawić tylko po spotkaniach na żywo i na pewno nie po jednym spotkaniu.

Zresztą te wszystkie "efki", to tylko ogólny zarys stworzony głównie dla lekarzy i terapeutów, żeby widząc diagnozę, od razu wiedzieli mniej więcej na czym stoją, bo tak naprawdę każdy jest inny i nie ma dwóch takich samych osób, nawet jeśli obie mają osobowość schizoidalną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdaje się osobowość schizoidalna może z czasem przeistoczyć się w schizofrenię. Predyspozycje osobowościowe są jak najbardziej wpisane w obraz tej retoryki nazewnictwa.

 

Z grubsza chodzi o nakierowanie libido do wnętrza. Gdy człowiek nie doświadcza prawidłowej empatii i wzorca otwartości uczuciowej, zaufania ze strony rodziców i/do najbliższego otoczenia, nie wykształca uczuć nakierowanych i łączonych ze światem zewnętrznym. Libido zostaje nakierowane na wewnętrzne przeżycia, na własny świat wewnętrzny. Takie rzeczy jak *zaufanie społeczne*, tożsamość z innymi ludźmi nie wykształcają się prawidłowo.

Na ogół w rodzinach gdzie panuje wzorzec wsobny, wykształca się poczucie wyższości i odrębności/uprzedzeń w stosunku do innych ludzi, co przekształca się w odbiór społeczny jako ktoś mający się za lepszego, dającego odczuć innym, że są gorsi. To może pogłębiać izolację.

Z punktu widzenia psychiatrii, jest to porównywanie czynności biologicznych organizmu osób z prawidłowymi i nieprawidłowymi wzorcami. Dlatego pałeczkę w leczeniu zab. osobowości przekazuje się psychoterapeutom.

Życzę Ci uzyskania zdrowego spojrzenia na siebie i dobrych efektów psychoterapii. Powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lubudubu, nie znam badań, które wskazywałyby, że osobom z osobowością schizoidalną da się pomóc, ale pewnie takie istnieją. W walce z problemami osobowościowymi najbardziej pomaga psychoterapia. Aby ją jednak podjąć, osoba musi najpierw dostrzec, że coś z nią nie tak i że potrzebuje pomocy. Jeżeli Mushishi napisał na tym forum, to wnioskuję, że jest mu subiektywnie ze sobą źle, że odczuwa jakiś subiektywny dyskomfort i chciałby temu przeciwdziałać. Pamiętaj Mushishi, że drogą wirtualną nie mogę Cię zdiagnozować. Osobowość schizoidalna to tylko moje przypuszczenia. To pierwsze, co mi przyszło na myśl, kiedy przeczytałam Twój pierwszy post. Nie oznacza to jednak, że na 100% na to cierpisz. Musisz to zweryfikować u lekarza psychiatry. Tylko on może postawić rozpoznanie. Osobowość schizoidalna to nie to samo, co schizofrenia, zatem spokojnie. To, że ktoś ma osobowość schizoidalną, nie oznacza, że zachoruje na schizofrenię. Poza tym, badania dowodzą, że na schizofrenię bardziej narażone są osoby z zaburzeniami SCHIZOTYPOWYMI niż z zaburzeniami SCHIZOIDALNYMI.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×