Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
imbroken

Samobójstwo bliskiej osoby

Rekomendowane odpowiedzi

Minęło kilka lat, a ja wciąż mam depresje po śmierci taty. Był alkoholikiem, teraz ja mam problemy z alkoholem. Czuję, że moje życie dobiega końca. Bardzo mi smutno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Leczysz sie?leki terapia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli przeczyta to ktoś, kto myśli o samobójstwie, a ma rodzine, niech szczególnie pomyśli o bliskich. To co przeżywam jest przykre. Odcisnęło to duże piętno. Czasami nie wiem co robić. Psychoterapia nie pomogła... Może powinnam zgłosić się na leczenie szpitalne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Warto sprobowac wszystkiego by sie lepiej poczuc,a terapia?w jakim nurcie byla?indywidualna ?zbiorowa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

imbroken, może odziedziczyłaś skłonności depresyjne po swoim tacie. Rób jak czujesz, że będzie dla Ciebie najlepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Indywidualna. W zasadzie ciężko mi zrozumieć to co się stało, ale otwieranie się przed kimś wywarło na mnie odwrotny skutek. Więcej zaczęłam o sobie myśleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Więcej zaczęłam o sobie myśleć.
To znaczy, że terapia zaczęła przynosić jakiś skutek, tylko została zbyt szybko przerwana.

Jak długo chodziłaś na tą terapię i w jakim nurcie?

Do tego warto dodać leki, które trochę polepszyłyby Twój stan i ułatwiły wytrwanie w terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale zaczęłam myśleć o rzeczach, które próbowałam wyprzeć kiedyś, a one wróciły. Stare traumy, przeżywanie na nowo nieprzyjemnego dzieciństwa. Nie byłam w stanie wytrzymać. Leki, może mi pomogą... Mam zaufać lekom?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

imbroken, No przede wszystkim to ile masz lat? tzn ile miałaś kiedy tato umarł.

Po drugie,bardzo cię ciągnie do niego. To dlatego masz te problemy. Nie odcięłaś najprawdopodobniej więzów na poziomie podświadomym.

Ale to powoli. Napisz coś więcej... jeśli rzeczywiście chcesz pomocy. Jak wyglądała relacja z ojcem? Od tego najłatwiej zacząć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak zaufaj lekom rozumiem,ze przerwalas terapie po jakims czasie?dlatego TO wciaz wraca masz to nieprzepracowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie wiedziałam czy tacie zależy na mnie w jakiś sposób. W sumie mam bardzo mieszane uczucia co do niego. Nie rozumiem dlaczego nas zostawił. Nie chciał walczyć z alkoholem.? Miałam 20lat jak to się stało. Czuję się niekochana i odrzucona bardzo często. Od dziecka w zasadzie mam takie kłopoty... Chcesz kochać człowieka, który na dobrą sprawę zostawił Cię, a nie jesteś w stanie.

 

Terapię przerwałam bo traumy wracają. Wciąż widzę wiszącego ojca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mysle,ze kochal ale byl bardzo chory wtedy racjonalne myślenie ulega znieksztalceniu.Nikt ze zdrowa psychika nie robi takich rzeczy,a rozumiem bol.ze terapia bolala ale zwykle boli jak jest skuteczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Minęło kilka lat, a ja wciąż mam depresje po śmierci taty. Był alkoholikiem, teraz ja mam problemy z alkoholem

 

Czemu to ludzi spotyka... Czemu niektóre dorosłe dzieci, które pochodzą z domu alkoholowego robią to samo co ich ojciec/matka alkoholik -piją?

Dziewczyno - idź na terapię, ile lat pijesz? Jeśli długo idź na odwyk. Stań na nogi, walcz o swoje życie.

Twój ojciec nie jest wart tego byś Ty również się staczała jak on ;/

Chcesz skończyć jak on?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za porady. Może faktycznie powinnam się zgłosić do szpitala. Czy jeśli powiem lekarzowi, że chcę do szpitala, przyjmą mnie? Sama myślę o śmierci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ale zaczęłam myśleć o rzeczach, które próbowałam wyprzeć kiedyś, a one wróciły. Stare traumy, przeżywanie na nowo nieprzyjemnego dzieciństwa. Nie byłam w stanie wytrzymać. Leki, może mi pomogą... Mam zaufać lekom?

to normalny proces terapii

 

Myślę, że przyjmą choćby na obserwację co w Twoim przypadku by mi się wydawała słuszna droga. Zdiagnzować, dobrać leczenie i na terapię. Bez terapii te traumy będą wychodzić w przeróżny sposó, czy pod wpływem alko czy myśli samobójczych, ataków agresji, smutków bez powodu, lęków objawy mogą być przeróżne włącznie z bólami brzucha, biegunkami, bólami głowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nigdy nie wiedziałam czy tacie zależy na mnie w jakiś sposób. W sumie mam bardzo mieszane uczucia co do niego. Nie rozumiem dlaczego nas zostawił. Nie chciał walczyć z alkoholem.? Miałam 20lat jak to się stało. Czuję się niekochana i odrzucona bardzo często. Od dziecka w zasadzie mam takie kłopoty... Chcesz kochać człowieka, który na dobrą sprawę zostawił Cię, a nie jesteś w stanie.

 

Terapię przerwałam bo traumy wracają. Wciąż widzę wiszącego ojca.

 

No do dupy terapeuta widocznie.

Myślisz że Twoje "pójście" do niego coś wyjaśni? Tzn do ojca.

 

W klasie mojego syna w gimnazjum, był chłopak, który pobił nauczyciela, bo ten go opędzał, kiedy chłopak był w toalecie podczas

wycieczki. Kiedy na koniec gimnazjum, chłopcy zorganizowali sobie u mnie na wsi imprezę, miałem okazję z nim porozmawiać.

Wtedy mówił że był na terapii nawet, ale mu nie pomogła, a on nie wie czemu tego nauczyciela pobił. Potem nagle przyznał, że jego ojciec wtopił w interesach i popełnił samobójstwo. No i miałem go jak na dłoni. :D On pobił swojego ojca a nie nauczyciela.

Nauczyciel tylko się podłożył, napatoczył. Kiedy mu to powiedziałem chłopak się rozpłakał, a ulga jakiej doznał była nie do opisania. Ot, tacy terapeuci też bywają, zatem nie dziwię się że terapia u ciebie nie działa.

 

Leki sobie odpuść!!!! Póki co.

 

Czy już masz chorobę alkoholową?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie bardzo tego nie chcę. Jestem uzależniona. Piję od kilku lat. Zapijam kłopoty. Potrzebuję pomocy i wiem o tym. Zdecydowałam się zgłosić do lekarza. Chociaż boję się tego, co będzie, postaram się walczyć o siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ratuj sie dziewczyno,zgadzam sie z kasiatkiem leki,terapia walcz o siebie zaslugujesz by byc szczesliwa.Tylko musisz sobie w tym pomoc.Calym serduchem zycze aby Ci sie udalo i wierz mi uda sie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo Wam wszystkim dziękuję za pomoc. Jednak nic bez terapii nie ruszy. Może się z tym wreszcie zmierzę ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Terapię przerwałam bo traumy wracają. Wciąż widzę wiszącego ojca.

 

 

Ibeda wracaly jezeli ich nie przerobisz. Idz na terapie DDA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chcę być zdrowa. Nic więcej nie chcę... Po prostu dobrej formy psychicznej. Mam chłopaka, który bardzo mi pomaga i wspiera, ale nie rozumie co przeżywam do końca, choć bardzo się stara.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Terapię przerwałam bo traumy wracają. Wciąż widzę wiszącego ojca.

 

 

Ibeda wracaly jezeli ich nie przerobisz. Idz na terapie DDA

 

tak, ale wpierw niech wyleczy się z alkoholizmu ? nie wiem, jak to jest z dda, który pije, ale polecałabym iść do tego szpitala :)

tam się Tobą zajmą odpowiednio

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam kłopoty, ale czuję, że powoli coś rusza dzięki Wam. Chcę walczyć o siebie dla mojego kochanego chłopaka, bo on przeze mnie też zaczyna być smutny... Muszę też walczyć dla mojej mamy, ona nie do końca zdaje sobie sprawę co się ze mną dzieje. Nie mieszkamy razem i dawno się nie widziałyśmy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Przede wszystkim walczysz dla samej siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×