Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

mam ze sobą spore problemy... jestem po 2 nieudanych ( nie wiem jak mozna miec takiego pecha i nawet jak sie chce zabic to pech mi na to nie pozwala ) probach samobojczych, czuje ze 3 juz zaplanuje perfejcyjnie i sie uda... ja poprostu czuje wstret do zycia... nienawidze siebie i calego tego swiata... ehh.... łaziłem do psychologa ale mam taki charakterek ze gosc powiedzial ze mi sie nie da pomoc bo na mnie otoczenie nie ma wplywu.... ja juz tak dłuzej poprostu niemoge ! kazdy dzien jest gorszy od poprzedniego, doslownie nic mnie juz nie cieszy... 'niczym sie nie rozni smierc od zycia'... dziewczyna mnie rzuciła, powiedziała ze sie mną bawiła... w rodzinie ciagle awantury eh.... nie moge juz tak dluzej poprostu !! :-( a na dodatek pisze te cale bzdury w necie eh... ale to chociaz chwilowo pomaga... chociaz pewnie zaraz odejde od kompa i będe robil moje ulubione zajęcie... generował nienawiśc do swiata i myślal o smierci...

 

do tego wszystkiego mialem kilka bardzo powaznych operacji... wspomnienia po nich wracają codziennie... i po tych pobytach w szpitalu... eh nie pije, nie pale, nie cpam, niechce tego wszystkiego chowac.... chce zeby to wreszcie wyszlo na wierzch i juz nigdy nie wrocilo :-(

 

pozdrawiam

KAMIL...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Kamil.

 

Nic Ci wielkiego nie napisze. Tylko tyle, ze sama mam od wielu miesiecy napady takiego poczucia bezsensu. Czasem to az fizycznie boli, strasznie mocno, chce sie wyć. Przeczytałam to, co napisałes ze współczuciem i troską.

 

Naprawdę mocno życzę Ci wyjścia z ciemności w światło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dla mnie wyjscie z tego to smierc... ja juz nie wierze w cudowne związki, czy w inne bzdury dzieki ktorym moglbym sie cieszyc zyciem... eh :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Kamil. Przykro mi że trafiłeś na taką dziewczynę. Rzuciła cię - tzn że nie była Ciebie warta. Jeśli powiedziała że się Tobą bawiła to i lepiej że już jej nie ma przy Tobie. Ale wierz mi są i wartościowe dziewczyny,które masz szansę poznać. Na tej jednej świat się nie kończy. Rozejrzyj się dookoła. Napewno są dziewczyny które chciałyby się z Tobą zaprzyjaźnić. Daj im tylko na to szansę. A psychologa to trzeba zmienić i iść do innego, który naprawde będzie chciał Ci pomóć. Walcz dalej i nie zatrzymuj się. Warto żyć. Przypomnij sobie swoje marzenia, Czy nie chciałbyś ich spełnić? Po drodze mogą zdarzać się problemy - to prawda. Ale problemy trzeba pokonywać. A jak sam nie dajesz rady to udaj się po pomoc. Ludzie są i po to żeby sobie wzajemnie pomagać. Ty napewno też możesz pomóc nie jednej osobie i dla takich chwil warto żyć. Główka do góry. Będzie dobrze. Idź do innego psychologa. Trzymam za ciebie kciuki. Powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomyśl sobie tylko przez chwilke o tych którzy z jakis powodow nie maja juz szans na normalne funkjonownie. Pomyśl ile oddal by inwalida aby móc wyjść na dwór pobiegać, cieszyc sie każdą chwila kazdą minutką życie. Pomyśl ile osób chcialo by byc na twoim miejscu. Mozesz wyjść rano z uśmiechcem na twarzy umyć zęby, zrobić zakupy, zrobic śniadanie sobie i rodzinie, iść do pracy czy szkoły itd. Pomyśl że inni mają duzo gorzej a potrafia się cieszyc każdym drobiazgiem każda chwilą spędzoną tu na Ziemi. A jeśli chodzi o dziewczynę to tego kwiatu jest pół światu. Napewno nie jest to powód do targania się na swoje życie, nie pzrejmuj sie innymi, żyj dla siebie w zgodzie ze swoim sumieniem a zobaczysz jak wszystko zacznie się układac. Nawet nie wieesz jak doskonale Cię rozumiem, nie zdajesz sobie z tego sprawy. Dlatego jestem pewien że z tego wyjdziesz !!!!!! i będziesz szczesliwym chłopakiem, mężem, ojcem. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

łaziłem do psychologa ale mam taki charakterek ze gosc powiedzial ze mi sie nie da pomoc bo na mnie otoczenie nie ma wplywu...

nie nazywaj go psychologiem

dziewczyna mnie rzuciła, powiedziała ze sie mną bawiła...

nie była Ciebie warta

a na dodatek pisze te cale bzdury w necie eh... ale to chociaz chwilowo pomaga...

wreszcie coś pozytywnego

generował nienawiśc do swiata i myślal o smierci...

a czy wychodzi Ci to na dobre?

chce zeby to wreszcie wyszlo na wierzch i juz nigdy nie wrocilo :-(

masz na to szanse każdego dnia

 

Kamil, myślę, że możesz się czuć podwójnie oszukany - przez dziewczynę i psychologa (o ile można go tak nazwać). Ale warto dać sobie i życiu jeszcze jedną szansę. Może być lepiej. Gwarantuję. Ale niestety: akcja jest równa reakcji - generując nienawiść do świata generujesz nienawiść do siebie. Trzeba powiedzieć STOP. I zacząć myśleć inaczej. Masz takie samo prawo do szczęścia jak inni ludzie. I każdego dnia masz szansę, żeby pozwolić mu dotrzeć do Ciebie. Awantury w domu? Skąd to znam... Po prostu olej to. Załóż słuchawki, włącz muzykę (odpowiednio głośno) i nie słuchaj tych awantur. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×