Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Panich

Problem z dziewczyną i jej psychiką

Rekomendowane odpowiedzi

witam, jestem tutaj nowy. mam nadzieje, że dobry dział na mój problem wybrałem.

Otóż mam problem z moją dziewczyną, ja mam 20 lat, ona 18. jesteśmy parą od 2 lat. Pół roku temu zaczęło dziać się z nią coś niepokojącego, zaczęła mnie kontrolować, potrafi dzwonić i pytać gdzie jestem (przeważnie oczywiście w domu) i gdy nie podam dowodu na to, że jestem w domu ona wpada w własnie ten chory stan, zaczyna rzucać mięsem w stylu, że jestem zdrającą, że pewnie mnie nie ma w domu, że mam kogoś na boku itp. co więcej robi mi awantury o bardzo śmieszne rzeczy, np. ostatnio zaprosiłem koleżankę do znajomych na facebooku, i zaczęło sie.. 4 dzień mnie męczy, twierdzi że zrobiłem to by ją zaczepić. wkręca mi również że z nią pewnie pisałem. mam również awantury o to, że (nie daj boże) wejde na profil od jakieś ładnej dziewczyny. mam problemy nawet przez to, że oglądając facebooka, zatrzymam sie na zdjęciu jakieś znajomej która jest ładna. no naprawde mam problemy w każdej sytuacji życia, w której gdziekolwiek pojawi się inna dziewczyna. na ulicy jak spojrzę przy niej na inną kobiete także foch na 3dni.. mam już tego totalnie dość, mówie jej żeby zaczęła to leczyć u jakiegoś psychologa ale oczywiscie twierdzi że nic jej nie jest, tylko ja ciągle cuduje z innymi dziewczynami (oczywiscie tak nie jest, bo co jest złego w popatrzeniu na zdjęcie innej, albo zaproszenia koleżanki do znajomych?). płacze przez to, bluza mnie i tak w kółko.. napisałem do jej przyjaciółki po kryjomu jaki mam z nią problem, i myślałem że jak ona sie z nią spotka to jej przegada coś, sprawa wyszła na jaw i oczywiście zostałem oskarżony o romans z tą koleżanką. dodam że ma fioła na punkcie wyglądu. nie lubi towarzystwa innych ładnych dziewczyn. ogólnie chora sytuacja.. jak z tym walczyć ? jeśli trzeba dopisze więcej takich absuradalnych sytuacji. dodam taką która mi sie jeszcze nawija. otóż 3 tyg. temu domagała sie, żebym usunął jedną ładną dziewczyne z znajomych na fb. bo ona często dodaje zdjęcia i jak ona to mowi "ty sie na nią gapisz pewnie ciągle" . ręce opadają.. rzuca się także o wirtualne dziewczyny, dajmy na to dodałem do ulubionych na youtubie utwór z obrazkiem panny w bikini - nie trzeba sie domyślać, że miałem przerąbane..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyna jest po prostu zazdrosna(chorobliwie).

Rozumiem, że Ciebie to drażni i jesteś bezradny.

Cieszę się, że napisałeś tą wiadomość bo ja momentami mam właśnie takie przypały jak Twoja dziewczyna :bezradny::oops:

 

 

Czekam aż inne osoby się wypowiedzą, może jest tutaj ktoś kto miał podobne napady agresji/zazdrości?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm...

 

Twoja dziewczyna powinna udać się z tą chorobliwą zazdrością do psychologa..

Bo to meczy Ciebie i ją a do tego może doprowadzić ,że sobie coś zrobi głupiego bądź Tobie w "ataku"...

 

W końcu musi przejrzeć na oczy ,że to tylko jej wytwory wyobraźni.. :shock:

Byłam świadkiem takich sytuacji wśród znjomych..

Nic przyjemnego i na szczęście nic takiego osobiście mnie nie spotkało..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo ważne jest to czy dziewczyna zdaje sobie sprawę z tego, że robi źle, że jej napady zazdrości...agresji są bezpodstawne.

Z Twojego opisu wnioskuję coś zupełnie innego, uważa, że z nią jest wszystko ok.

 

Ja mam odwrotnie, wiem, ze źle robię i walczę z tym...staram się...czasami nie wychodzi i uwierz mi, ze czuję się wtedy jeszcze gorzej. :oops:

 

-- 23 lis 2012, 16:14 --

 

Hmm...

 

Twoja dziewczyna powinna udać się z tą chorobliwą zazdrością do psychologa..

Bo to meczy Ciebie i ją a do tego może doprowadzić ,że sobie coś zrobi głupiego bądź Tobie w "ataku"...

 

W końcu musi przejrzeć na oczy ,że to tylko jej wytwory wyobraźni.. :shock:

Byłam świadkiem takich sytuacji wśród znjomych..

Nic przyjemnego i na szczęście nic takiego osobiście mnie nie spotkało..

 

Ktoś kto czegoś takiego nie zaznał naprawdę nie wie jak to jest, a uwierz, ze to okropne uczucie.

Wiesz, że robisz źle, czepiasz się, ale MUSISZ coś powiedzieć.

Wyobraźnia takich osób jest bardzo fantazyjna, niestety jest to chora wyobraźnia i z biegiem czasu uświadamiam sobie jak wiele chwil zmarnowałam na bezpodstawne kłótnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z tym czy zdaje sobie sprawe, to tak nie dokońca, bo czasami mówi, żę ją to męczy już, a z drugiej strony ciągle trzyma na swoim. trzeba będzie z tym psychologiem spróbować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ma drastycznie niskie poczucie własnej wartości, prawdopodobnie wyniosła je z domu.

Przez to jest chorobliwie zazdrosna, bo tylko czeka, że ją zostawisz dla innej - ładniejszej, lepszej - skoro we własną wartość nie wierzy.

Potrzeba jej fachowej pomocy psychologicznej, rozmowy i koleżanki nic nie pomogą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ma drastycznie niskie poczucie własnej wartości, prawdopodobnie wyniosła je z domu.

Przez to jest chorobliwie zazdrosna, bo tylko czeka, że ją zostawisz dla innej - ładniejszej, lepszej - skoro we własną wartość nie wierzy.

Potrzeba jej fachowej pomocy psychologicznej, rozmowy i koleżanki nic nie pomogą.

 

Niestety kompletnie się z Tobą nie zgadzam... skoro mam momentami podobnie jak dziewczyna autora wątku(jednak sytuacja, którą opisał autor nie odzwierciedla tego jak ja się zachowuję w stos do swojego chłopaka).

Mam bardzo wysokie poczucie własnej wartości, miałam i mam duże powodzenie u płci przeciwnej, "nie boję" się innych kobiet, tego, że mój partner ma z nimi kontakt(ma dużo koleżanek), jestem lubiana.

W moim wypadku nie można doszukiwać się tutaj także tego, że jest coś nie tak z moją rodziną, bo jest wspaniała i kochająca, zawsze mnie wspierają.

Mnie baaaardzo zmieniły studia... i stres z tym związany. Wszyscy mi mówią, że odkąd poszłam na studia to się zmieniłam, ale jest to zmiana wewnętrzna, na zewnątrz wszystko jest ze mną ok i wyglądam o wiele lepiej niż wtedy kiedy poznałam swojego obecnego partnera.

Jestem nerwusem, choleryczką, która bardzo szybko się wkurza i ... wydaje mi się, że czasami sama na siłę szukam sobie pretekstu do tego żeby się z jakimś "problemem" pomęczyć bo byłoby "nudno".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panich, rzuć ją. Im prędzej tym lepiej. Znam Twój przypadek z autopsji, potem sobie będziesz w brodę pluł, że straciłeś masę czasu, pieniądze, znajomych, szanse i możliwości. Niech se żyje sama ze swoją chorobliwą zazdrością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Niestety kompletnie się z Tobą nie zgadzam... skoro mam momentami podobnie jak dziewczyna autora wątku(jednak sytuacja, którą opisał autor nie odzwierciedla tego jak ja się zachowuję w stos do swojego chłopaka).

Mam bardzo wysokie poczucie własnej wartości, miałam i mam duże powodzenie u płci przeciwnej, "nie boję" się innych kobiet, tego, że mój partner ma z nimi kontakt(ma dużo koleżanek), jestem lubiana.

Wysokie poczucie własnej wartości masz? I tak otwarcie o tym mówisz?

Może chciałaś powiedzieć, że z Twoim poczuciem wartości jest wszystko w porządku?

Bo każde odchylenie w drugą stronę nie jest dobre!

A zareagowałaś tak nerwowo. Frustrujesz się. Pamiętaj, że każdy przypadek jest inny.

W moim wypadku nie można doszukiwać się tutaj także tego, że jest coś nie tak z moją rodziną, bo jest wspaniała i kochająca, zawsze mnie wspierają.

Dla nieświadomego dziecka, nawet rodzina alkoholików jest wspaniała bo innej to dziecko nie zna. Rozumiesz co chcę Ci uzmysłowić?

Wychowywanie dziecka pod kloszem też jest błędem wychowawczym i w życiu późniejszym powoduje różnego rodzaju trudności.

Oczywiście nie napadam na Twoją rodzinę.

Ale zachowania, ktore reprezentujesz chyba skądś się wzięły tak?

Mnie baaaardzo zmieniły studia... i stres z tym związany.

Można bliżej? Co Cię tak zmieniło? Kontakty z innymi? Trudności w relacjach z innymi podczas studiów? A stress?

A może zbyt mało od Ciebie wymagano w domu? Tak jak wyżej napisałam, wyręczano Cię, stylizowano na bożyszcze? Taka postawa rodziców też występuje.

Wszyscy mi mówią, że odkąd poszłam na studia to się zmieniłam, ale jest to zmiana wewnętrzna, na zewnątrz wszystko jest ze mną ok i wyglądam o wiele lepiej niż wtedy kiedy poznałam swojego obecnego partnera.

Co ma piernik do wiatraka?

O jaką zmianę chodzi? Masz wiele trudności teraz tak?

Jestem nerwusem, choleryczką, która bardzo szybko się wkurza i ... wydaje mi się, że czasami sama na siłę szukam sobie pretekstu do tego żeby się z jakimś "problemem" pomęczyć bo byłoby "nudno".

To tak , jak z małym rozpieszczonym dzieckiem, które tupie nóżką.

Ja przyjrzałabym się jednak relacjom panującym w Twojej rodzinie gdy dorastałaś.

Panich, Tkwisz w toksycznym związku.

To nie jest normalne kiedy dziewczyna wmawia Ci nieprawdę.

To nic złego popatrzeć na ładną dziewczynę.

Twoja partnerka ma problem i zgadzam się z Vian, że może mieć niskie poczucie własnej wartości. Taka dysfunkcja bierze się przeważnie z błędów wychowawczych rodziców, niestety.

Jeśli ona sama nie poczuje potrzeby zgłoszenia się na terapię Ty niczego nie zrobisz w tym zakresie.

Współczuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 lata....szkoda takiej ilości czasu,ale wyniszczycie się,ona ciebie raczej...czegoś takiego nieda się znieść,tak samo jeśli nie da się po ludzku o tym pogadać..

Skończ to czym prędzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Niestety kompletnie się z Tobą nie zgadzam... skoro mam momentami podobnie jak dziewczyna autora wątku(jednak sytuacja, którą opisał autor nie odzwierciedla tego jak ja się zachowuję w stos do swojego chłopaka).

Mam bardzo wysokie poczucie własnej wartości, miałam i mam duże powodzenie u płci przeciwnej, "nie boję" się innych kobiet, tego, że mój partner ma z nimi kontakt(ma dużo koleżanek), jestem lubiana.

Wysokie poczucie własnej wartości masz? I tak otwarcie o tym mówisz?

Może chciałaś powiedzieć, że z Twoim poczuciem wartości jest wszystko w porządku?

Bo każde odchylenie w drugą stronę nie jest dobre!

A zareagowałaś tak nerwowo. Frustrujesz się. Pamiętaj, że każdy przypadek jest inny.

W moim wypadku nie można doszukiwać się tutaj także tego, że jest coś nie tak z moją rodziną, bo jest wspaniała i kochająca, zawsze mnie wspierają.

Dla nieświadomego dziecka, nawet rodzina alkoholików jest wspaniała bo innej to dziecko nie zna. Rozumiesz co chcę Ci uzmysłowić?

Wychowywanie dziecka pod kloszem też jest błędem wychowawczym i w życiu późniejszym powoduje różnego rodzaju trudności.

Oczywiście nie napadam na Twoją rodzinę.

Ale zachowania, ktore reprezentujesz chyba skądś się wzięły tak?

Mnie baaaardzo zmieniły studia... i stres z tym związany.

Można bliżej? Co Cię tak zmieniło? Kontakty z innymi? Trudności w relacjach z innymi podczas studiów? A stress?

A może zbyt mało od Ciebie wymagano w domu? Tak jak wyżej napisałam, wyręczano Cię, stylizowano na bożyszcze? Taka postawa rodziców też występuje.

Wszyscy mi mówią, że odkąd poszłam na studia to się zmieniłam, ale jest to zmiana wewnętrzna, na zewnątrz wszystko jest ze mną ok i wyglądam o wiele lepiej niż wtedy kiedy poznałam swojego obecnego partnera.

Co ma piernik do wiatraka?

O jaką zmianę chodzi? Masz wiele trudności teraz tak?

Jestem nerwusem, choleryczką, która bardzo szybko się wkurza i ... wydaje mi się, że czasami sama na siłę szukam sobie pretekstu do tego żeby się z jakimś "problemem" pomęczyć bo byłoby "nudno".

To tak , jak z małym rozpieszczonym dzieckiem, które tupie nóżką.

Ja przyjrzałabym się jednak relacjom panującym w Twojej rodzinie gdy dorastałaś.

Panich, Tkwisz w toksycznym związku.

To nie jest normalne kiedy dziewczyna wmawia Ci nieprawdę.

To nic złego popatrzeć na ładną dziewczynę.

Twoja partnerka ma problem i zgadzam się z Vian, że może mieć niskie poczucie własnej wartości. Taka dysfunkcja bierze się przeważnie z błędów wychowawczych rodziców, niestety.

Jeśli ona sama nie poczuje potrzeby zgłoszenia się na terapię Ty niczego nie zrobisz w tym zakresie.

Współczuję.

 

Zdecydowanie chciałam zaznaczyć, że nie jestem jakaś zakompleksiona i że z moim poczuciem wartości jest wszystko ok :)

Nic z tego o czym piszesz się nie zgadza... najwyraźniej też nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. Nie była to też wypowiedź pisana "podniesionym tonem" o czym piszesz. Temat rodziców to już w ogole inna historia bo są dla mnie wielkim autorytetem i mam z nimi bardzo dobry kontakt. Kompletnie nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi.

O swojej sytuacji dot. studiów nie będę pisać bo uważam, że nie muszę tutaj opisywać swojego życia, nie mój wątek. I to nie jest tak, że chcę uciąć tą dyskusję, nie...ale nie chcę po prostu tutaj opisywać swoich frustracji.

Ja po prostu uważam, że to nie jest takie proste i nie zawsze daną reakcję można tak łatwo wytłumaczyć.(dot. dziewczyny autora)

Oczywiście zgadzam się z tym, że nie jest to normalne(potrafię przyznać się do błędu, dlatego też napisałam, że sama czasami miałam takie napady jak ta dziewczyna), przecież z jakiegoś powodu jestem na tym wątku, prawda ?

 

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

głosnykrzyk, nigdy nie spotkałam osoby, która byłaby CHOROBLIWIE zazdrosna i jednocześnie miała wysokie poczucie własnej wartości. Znam takie właściwie wcale nie zazdrosne i takie dość konkretnie zazdrosne (lubiące "zaznaczać teren", podkreślać, że to ich facet czy kobieta), ale żadnej, u której by to przekroczyło chorobliwe, toksyczne granice.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

głosnykrzyk, Widocznie się nie zrozumiałyśmy.

 

I tak jak mówi Vian...też nie spotkałam osób chorobliwie zazdrosnych i mających wysoką samoocenę oraz wysokie poczucie własnej wartości.

Takie osoby mogą się lansować, udawać, że takową samoocenę mają, ale odbierane to jest śmiesznie i wyczuwalne w kontaktach i relacjach z innymi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
głosnykrzyk, nigdy nie spotkałam osoby, która byłaby CHOROBLIWIE zazdrosna i jednocześnie miała wysokie poczucie własnej wartości. Znam takie właściwie wcale nie zazdrosne i takie dość konkretnie zazdrosne (lubiące "zaznaczać teren", podkreślać, że to ich facet czy kobieta), ale żadnej, u której by to przekroczyło chorobliwe, toksyczne granice.

 

No to najwyraźniej ja taką osobą jestem z zaznaczeniem, że o tym "wysokim" poczuciu własnej wartości wytłumaczyłam we wcześniejszym poście, więc czytaj: "Zdecydowanie chciałam zaznaczyć, że nie jestem jakaś zakompleksiona i że z moim poczuciem wartości jest wszystko ok :)"

Ja z pewnością nie jestem osobą, która mega kontroluje, tak jak piszesz "zaznacza teren"... nie wydzwaniam, nie zadręczam smsami. Nie znasz takiej osoby, a ludzie są różni... nie uogólniaj więc bo być może ja jestem takim dość "dziwnym" przypadkiem, a nie chcę żeby ktoś mi przypinał łatkę "zakompleksionej" albo jakiejś innej skoro czuję się sama ze sobą bardzo dobrze.

U mnie to ma inne podłoże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

głosnykrzyk, więc czym się objawia Twoja chorobliwa zazdrość?

 

I masz rację, możesz być wyjątkiem, ale dużo bardziej prawdopodobną opcją jest, że po prostu podświadomie, wewnętrznie, masz niższe poczucie wartości niż sama sobie uświadamiasz. Ja np. długie lata byłam na zewnątrz twardą babą, co se w kaszę nie da dmuchać i chyba nikt by o mnie nie powiedział, że mam zaniżone poczucie wartości. A jednak w środku byłam ciągle zranioną dziewczynką, którą łatwo zranić jeszcze bardziej. Nadal po części taka jestem, chociaż po psychologach i terapiach jest już dużo lepiej. ;-)

 

-- 26 lis 2012, 12:58 --

 

PS.

Mam też wrażenie, że Ty tę sugestię o zaniżonym poczuciu wartości traktujesz jak coś obraźliwego, a zupełnie niesłusznie. Zaryzykuję stwierdzenie, że lepiej mieć trochę zaniżone niż zawyżone. ;-)

 

-- 26 lis 2012, 12:59 --

 

PS2. ^^

Jest też cała masa ludzi, która ma jednocześnie zaniżone i zawyżone poczucie własnej wartości. ^^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest coś w tym co piszesz... mam takie momenty, ze czuję się słaba i krucha i chcę żeby ktoś się mną zaopiekował, ale to jest rzadkość, na co dzień jestem właśnie osobą, która nie da sobie w kaszę dmuchać i dobrze mi z tym. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

głosnykrzyk, no u mnie też była rzadkość, bo ja tę słabość dość głęboko zepchnęłam i zakopałam. No ale gdzieś tam jest, dużo już mniejsza, ale jest... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
głosnykrzyk, no u mnie też była rzadkość, bo ja tę słabość dość głęboko zepchnęłam i zakopałam. No ale gdzieś tam jest, dużo już mniejsza, ale jest... :)

 

W jaki sposób tego dokonałaś ?

Ja uważam, że jakbym sobie coś postanowiła to z pewnością potrafiłabym panować nad swoimi emocjami, ale to nie jest zawsze takie proste i już łatwiej jest mi krzyknąć niż się powstrzymać(idę na łatwiznę).

 

Autorze wątku, jak tam u Ciebie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×