Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
carvalio

Radze sobie samemu z depresją

Rekomendowane odpowiedzi

przechodzilem juz przez wiele lekow roznego typu w wiekszosci psychotropow,ale przynosily tylko skutki uboczne. Mam pytanie czy udalo sie komus wyjsc z depresji bez stosowania lekow badz leczac sie naturalnymi srodkami jak dziurawiec albo cos wtym stylu? pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja pare razy poradzilam sobie sama jadac tylko na srodkach uspakajacych albo nasennych przez najgorsze okresy, ale nawroty sa i tym razem nie wiem czy dam rade, dzisiaj jest dobrze ale ostatnie dwa dni to bylo pieklo wywolane wybuchem "negatywnej motywacji". Czuje jak gdybym przeszla oczyszczenie, wyznaczylam sobie cele i dzisiaj nie przelezalam calego dnia, tak jakbym sie zawziela nawet dzisiaj nie czuje leku. Tak jak siegam pamiecia w przeszlosc to za kazdym razem tak bylo, osiagniecie dna, a pozniej juz powoli do gory. Przed prochami sie bronie jak moge chociaz mialam przepisywane, jezeli nawet na pare dni jest jeden pozytywny to zawsze sobie mysle, ze to poczatek drogi do wolnosci i probuje juz mam dosyc uzalania sie nad soba, chce byc z siebie dumna. Ale kazdy ma pewnie inaczej, wiem ze prochy pomagaja.

Przeczytaj sobie forum o lekach tam jest duzo informacji takze o leczeniu ziolami.

Sciskam cieplo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie się nie udało :cry: Nie była to typowa deprecha ,ale jej początki(koszmar!!!!)Po roku zastosowałam jednak farmakologie :?

Jest poprawa :P

Pozdrawiam.gusia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie się udało bez leków (nie licząc lecytyny + magnezu) i bez pomocy specjalistycznej. Mam nawroty, ale myślę, że już nie wpadnę w taki zły stan, w jakim byłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radison mam pytanie w takim razie skoro nie byleś u specjalisty skad mozesz wiedziec czy to depresja???(chyba ze źle zrozumiała to co napisales wyżej) Rozumiem ze miewasz zle stany etc ale zeby byc pwenym w stu procentach powinienes pojsc do psychiatry moze to cos calkiem innego.

Ja z depresji wyszlam tylko dzieki lekom i terapii inaczej nie dalabym rady!!! tym bardziej ze jadac do szspitala nie mialam sama sily wstac z łóżka!!! Myśle ze tak naprawe z tej najglebszej depresji wychodzi sie tylko przy pomocy lekow i specjalistow.

Ale głowa do gory!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem specjalistą, ale wydaje mi sie że depresja może mieć różne formy , różny przebiego i różną siłę. Na forum jest wątek z on-line-owym testem do mierzenia swojej skali depresji - nie oceniam sensowności tego typu "badania", ale podaję taki przykład dla potwierdzenia swoich słów.

Jeśli uważać będziemy, że "prawdziwa" depresja jest wtedy, kiedy się w ogóle nie wstaje z łóżka, to raczej trudno mówić, by kogoś dało się wyprowadzić z takiego stanu bez pomocy specjalistycznego leczenia. No i osoba w takim stanie nie będzie robiła sobie testów internecie czy pisała na forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anesia:

 

Oczywiście nie jestem pewny, czy to była depresja. Jednak nie jest prawdą, że jak się pójdzie do specjalisty, "to on już na pewno będzie wiedział".

 

Jest zupełnie nieistotne jak się nazwie chorobę. Taką potrzebę mają właśnie specjaliści: przyklejają karteczkę z napisem : "depresja" i stosują pewne wypracowane schematy leczenia. Jak się stara radzić sobie samemu, to ma się tę jedną przewagę, że się nie musi. Jak się ustali co jest nie tak, to wystarcza. A nazwy to tylko nazwy.

 

Jednakże czytając forum i gromadząc informacje o depresji doszedłem do wniosku, że tak by właśnie najprawdopodobniej mój stan zdiagnozował psycholog. (Nic trudnego, naprawdę: wziąć definicję, która jest na tym forum w temacie przyklejonym: "czym jest depresja" i sprawdzić, czy pasuje. Co innego chorobę wyleczyć)

 

Odradzam, Anesiu, takie arbitralne rozróżnienia i skalowanie choroby. Nie myślę, żeby to miało czemukolwiek służyć.

 

Jeśli każdy przypadek jest szczególny, a lekarz jeden, to nasuwa się wniosek, że psycholog / psychiatra jest tylko pewnym lustrem, w którym pozwala się przejrzeć pacjentowi, żeby sam mógł zrozumieć co jest nie tak i się wyleczyć. I takiego jestem zdania: każdy tak naprawdę leczy się sam, lekarz nie jest właściwie niezbędny, choć jeśli niektórym się taki wydaje, to dobrze: każda forma walki jest równie ważna.

Oczywiście są jeszcze przypadki (częste), gdzie wskazane okazuje się silne leczenie farmakologiczne a tego może podjąć się tylko specjalista. Ale tak jak mówię: Tyle depresji, ilu chorych. Leki nie zawsze są niezbędne - choć pewnie wygodne.

 

I dziękuję za słowa pocieszenia. Rozumiem, że w dobrej wierze je mówiłaś, ale ja już jestem zdrowy i trzymam głowę wysoko :) (no, oprócz krótkotrwałych nawrotów, o których napisałem) Życzę jednocześnie sukcesów w walce z depresją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chyba mozna sie wyleczyc bez zazywania lekarstw ale musisz isc do specjalisty aby on stwierdzil jak gleboko w tym siedzisz !!!!uwazaj zebys nie pogorszyl swojej sytuacji!!!ja probowalem wszystkiego przez okolo roku i juz nie mialem sily na nic wiecej czulem sie ze mnie juz niema ze jestem zywym trupem !!!ale juz jest lepiej!!! buziaksy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
przechodzilem juz przez wiele lekow roznego typu w wiekszosci psychotropow,ale przynosily tylko skutki uboczne. Mam pytanie czy udalo sie komus wyjsc z depresji bez stosowania lekow badz leczac sie naturalnymi srodkami jak dziurawiec albo cos wtym stylu? pozdrawiam

Ja wyszłem,bez leków i ziół.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carvalio doskonale cie rozumiem. Sama leczylam sie wiele lat na depresje. Chodzilam do wielu tzw. Specjalistow od depresji. Ale nikt nie umial mi pomoc. Dawali mi tez same psychotropy, co jak sam dokladnie wiesz ma skutki uboczne  Pijalam najrozniejsze ziolka itp i naprawde nie uwierze nikomu kto mowil ze wyszedl z depresji bez jakichkolwiek lekow, ja w koncu sprobowalam zazyc lek homeopatyczny, poki co jestem zadowolona, bo nie otepia mnie  i zaczynam sie usmiechac 

 

[ Dodano: Pon Gru 04, 2006 4:03 pm ]

witaj, mam nadzieje ze juz Carvalio czujesz sie znacznie lepiej, niz w chwili kiedy pisales ten post? moze znalazles jednak swoj sposob na rozwiazanie problemu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogę się z Wami zgodzić, że z ciężkiej depresji wychodzi się tylko na lekach. Piszę z własnego doświadczenia. W tym roku część sierpnia i początek września to była u mnie właśnie taka dziura w życiorysie, najgorsze przeszło samo, na lekach jestem z powrotem dopiero od połowy września, kiedy to miałem w końcu dość sił wywlec się z domu dalej, niż po zakupy pod dom. U każdego wygląda to inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wedlug mnie wszystko jest mozliwe, tu najwazniejsza rzecza jest chciec sie wyleczyc, a reszta to juz tylko bardzo ciezka praca. U mnie wszystko zaczelo sie w wieku 14 lat, a ze system nerwowy zawsze mialam kruchy, to posypalo sie po kolei - nerwica, fobie, depresja. Nie leczylam sie wowczas w ogole, nie bralam lekow ani nie chodzilam na zadna terapie. Przez ten czas zdazylam zawalic liceum, kilka razy zaczynac od nowa studia, ale i tak najlepiej wychodzilo mi upijanie sie ;)

Jak postanowilam drastycznie zmienic swoje zycie (wyjechac), to po kilku miesiacach bylam pewna, ze wszystko jest juz ze mna ok. Przestalam miec mysli samobojcze, bylam bardziej towarzyska i tym podobne...

 

Jednak juz w te wakacje powrocily leki, napady paniki przeplatajace sie z powracajaca depresja, tym razem zupelnie niezrozumiala dla mnie - totez dopiero dwa miesiace temu postanowilam skorzystac z fachowej pomocy. Ale kto wie, byc moze gdyby nie nerwica praktycznie uniemozliwiajaca mi normalne zycie to skorzystalabym wylacznie z psychoterapii.

 

Z drugiej jednak strony znam osobiscie dwie osoby, ktorym udalo sie wyjsc z depresji bez chemii i jak na razie wszystko z nimi jest ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie była to typowa deprecha ,ale jej początki(koszmar!!!!)

A jednak była to chyba depresja,bo chyba inaczej nie można nazwac trzech tygodni życia wyciętych z życiorysu :?

Niewiele z nich pamietam,cos chyba robiłam ,musiałam ,ale to bylo robione jakos automatycznie--jak robot---z przyzwyczajenia....Boze sama niewiem ,wiem tylko że strasznie zaniedbałam dom,jak zaczęłam do siebie dochodzic(myślę że bez leków nieudałoby sie to),niemogłam sie ogarnąc.

To były koszmarne trzy tygodnie :!:

Mam nadzieję że juz nigdy nie wrócą bo jest lepiej ale oczywiście nie tak jak "przed tym wszystkim"

Jednak ciągle mam nadzieję .WIERZĘ>>>czego i Wam życzę.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nie wierze w psychologów, wiec żadna pomoc nie wchodzi w gre z ich strony.

 

dlaczego nie wierzysz że moga Ci pomóc. Masz złe doświadczenia, czy tak z góry ich przekreślasz??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem że ludzie potrafia być potworami ale nie wszyscy. Daj im szanse i przede wszystkim daj szanse sobie. Skoro tu jesteś to chyba chcesz sobie pomóc. Na pewno jest ratunek. Zawsze jest.

A jeśli chodzi o te złe doświadczenia to może nie warto się zrażać tak od razu - osobiście wiem co to znaczy źle trafić i czuć się ...lepiej nie mówić. Ale nie każdy lekarz jest taki sam.

 

Nie zmusze Cię do pisania, ale czasem to pomaga. Szczególnie jak nie masz komu sie wygadać. Nie bój się. Przecież jesteś anonimowy. Pozdrawiam Cię i mam nadzieje że sie nie poddasz.

otwarcie sie przed kims tak mocno jak bym tego chcial jest nie mozliwe juz. braklo by slow odwagi itp.

rozumiem Cię. Nie musisz przeciz od razu się otwierać. Do tego trzeba czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z rodzicami to tez wiem jak to jest. Lepiej żeby się nie martwili itp. Ja swojej mamie powiedziałam chyba po trzeciej wizycie u psychiatry że coś mi jest i tylk dlatego że mnie sprowokowała lekko. I wiesz co? Nawet ona się lepiej poczuła, nie zamartwia się. Gorzej sie martwiła jak się zastanawiała co mi jest i nie miała pojęcia dlaczego się tak a nie inaczej zachowuję.

Nie musisz mówić rodzicom od razu. Może najpierw spróbuj poszukać pomocy u innych ludzi - mniej zaangażowanych. Moja psychiatra namawia mnie na wizytę u psychologa bo ona tez uważa że czasem najwięcej moze pomóc ktoś obcy i zdystansowany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czy moge sam sobie pomoc, nie mowiac o tym nikomu....

nie majac nikogo..... nie wierzac w nic...

widzisz, na to pytanie akurat ciężko mi odpowiedzieć, poniewaz ja sobie sama nie poradziłam i potrzebowałam pomocy. i zgłosiłam się po nią, mimo iże momentami uważałam że już i tak nic mi nie pomoże, bo nie mam tyle odwagi zęby z kimś pogadać, że nikt nie uwierzy. Cieszę sie że się myliłam.

Ale jesli jesteś na tyle silny i uważasz że nikt oprócz ciebie nie może Ci pomóc to musisz spróbować. No chyba że wolisz sie przyzwyczaić do tego doła. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
.ale niby jak mam zglosic sie do kogos o pomoc skoro moja wiara jest na znikomym poziomie w kogokolwiek... ?

no dobra. ale co by Ci zależało przejść się do tego lekarza. Jak sie okaże że miałeś rację i nie wierzysz w to że on może pomóc to ok. Wyjdzie na Twoje. Ale może jednak zmienisz zdanie - przecież i tak się może stać. Nigdy nie zdarzyło Ci się pomylić? Też nie wierzyłam że lekarz i te durne pigułki mi w czymś pomogą. Nie wierzyłam bo niby jak jakieś prochy maja mi pomóc albo jakis lekarz swoim gadaniem. Ale pomyliłam się. Zastanów się nad tym. ale nic na siłę. Może jednak nie potrzebujesz lekarza - przeciez nie każdy potrzebuje. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choruje na depresje od kilku miesiecy :? na poczatku bylo ciezko (nie bede piasal o obiawach dlatego ,ze wszyscy je pewnie znaja ;) ) Wiec zaczolem od Psychiatry, ktory zapisal mi tabletki (Fluoksetyne i Xanax) bylem taki przerazony wszystkim ,ze nawet balem sie przyjmowac te leki bo mysalem ,ze cos sie ze mna stanie :? wiec postanowilem ,ze jak nie tabletki no to ? sam bede musail sobie pomoc. Lecz nie dalem rady :( Wybralem psychoterapie indywidualna i juz po pierwszej wizycie czulem sie lepiej ... wizyt bylo 5. "Dlaczego nie moglo byc wiecej ??" Dlatego ,ze juz od 2 lat mieszkam za granicami naszego kraju. Mam dobra prace i nie chcialem jej stracic :( dostalem urlop na 2 miesiace i musialem wracac inaczej zostal bym zwolniony :( . Bardzo sie ciesze ,ze istnieje takie forum :smile: Fajnie ... Bo wlasnie teraz jest mi ciezko .. :( i nie mam do kogo sie zwrocic ... Lecz nie moge powiedziec ,ze sobie nie radze jest w miare dobrze ... ale czasami po prostu juz w to watpie ... przez pewien czas juz sie czulem dobrze az sam sie dziwilem ... lecz nie chcialem zapeszac ... I nagle BOOM ! ni stad ni z owat! cholerny zawrot glowy , bol glowy , niepokuj , dusznosci , lęk ! to bylo straszne ... ! wszystko przyszlo z podwujna sila ... A teraz po tym wszystkim czuje taki wewnetrzyny strach ,agresje i nipokuj caly czas siedzi cos we mnie nigdy tak sie nie czulem :cry: ... ! Boje sie ,ze zwariuje :cry: .wydaje mi sie ,ze juz jestem inny :cry:

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego bałeś się brać leków? Antydepresanty nie uzależniają, tylko leczą, postaraj zaufać się lekarzowi. Pocieszyć cię mogę tym, iż my wszyscy przeżywaliśmy lub nadal przezywamy stany podobne do twojego i mamy wrażenie,że zwarjujemy, ale jak narazie nikt tego nie zrobił. Głowa do góry!!! Staraj się jak najmniej przebywać sam, wśród ludzi nie myślimy o naszych lękach, zagrożeniach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Balem sie dlatego ,ze wszystko co bylo zwiazane z moim organizmem ... jakiekolwiek zmiany (a tak to jest po tych lekach)... budzily we mnie lek ... Nie wiem jak mam z tym sobie poradzic ... :( Wziolem raz Xanax... Ale chcialem zeby ten stan sie jak najszybciej skonczyl ... Nie wiem dlaczego tak na to wszystko reaguje ... ehh ... Nie moge jakos sie przemuc ......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchaj, wiem że organizm róznie reaguje na leki, przeważnie gdy wprowadzamy nowy lek jest pare dni ciężkich, ale później jest lepiej i niestety trzeba to zaakceptować. Wypytaj się dokładnie lekarza o ujemne skutki na początku przyjmowania, abyś mógł wiedzieć czego się spodziewać i nie bać się tego. Na pocieszenie mogę ci powiedzieć, że ja również przechodziłam podobne wątpliwości. Pozdrawiam!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×