Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ona_M

To depresja?

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

niedawno zmarł na raka tata mojego chłopaka (jesteśmy ze sobą 8 lat). Od tego czasu nasz związek przechodzi kryzys, nawet nie wiem, czy to dobre słowo… Czuję, że jesteśmy razem, a jednak osobno. Jest bardzo skryty, mówi że chce dużo prywatności, wolności, uczucia okazuje mi coraz rzadziej.

 

Ostatnio jednak sprawy przybrały dziwny obrót, zaczął popijać - żeby się "odrealnić", wraca późno z pracy. Wiem, że ma tam koleżanki "pocieszanki" z którymi esemesuje o różnych porach, chociaż twierdzi, że to nic złego. Ciągle mówi jak mu źle. Że nie warto się starać. Że najlepiej jak go coś "walnie". Nie wiem czy to depresja po śmierci ojca, czy po prostu on postanowił uwolnić się ode mnie.

 

Wiem, że większość z Was pomyśli, że jestem egoistką, która myśli tylko o sobie. Wcale nie... Kocham go, też cierpię, gdy widzę, jak on się męczy. Nie wiem kompletnie jak mam się zachowywać, czasami emocje biorą górę, zapominam o tym, że on ma żałobę i cały czas cierpi. Obrażam się (wiem, zachowanie na poziomie przedszkolaka), potem płaczę i wiem, że źle robię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ona_M, witaj.

Dla Twojego chłopaka coś się skończyło. Piszę "coś", ponieważ przeżył śmierć, odejście ojca.

Po śmierci kogoś bliskiego każdy przechodzi żałobę. I to jest naturalne. Okres przeżywania żałoby u każdego inaczej rozciąga się w czasie.

Możliwe, że on jest jeszcze pod wpływem przeżywania.

Może Twój chłopak nigdy nie umiał wprost mówić o swoich uczuciach, a teraz po śmierci ojca zamknął się jeszcze bardziej. Jest to dla niego sytuacja trudna. Napisałaś, że pije. Znalazł sobie taki sposób, gdyż nie umie sobie poradzić z frustracją.

Możliwe, że przez tą stratę cierpi wasz związek.

Myślę, że dobrze byłoby porozmawiać o tym wszystkim. Bo wygląda to tak, jakby szwankowała między wami komunikacja.

Możliwe, że Twój chłopak wcześniej miał trudności z okazywaniem uczuć, a śmierć ojca spotęgowała dodatkowo tą jego trudność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze się dogadywaliśmy. Brakowało nam porozumienia tylko w jednej kwestii - ślubu.

A teraz chyba brakuje mi cierpliwości. A może boje się, że mnie zostawi... Czasami czuję się jak intruz. Jestem zbyt nachalna. A może zazdrosna, że znajdzie sobie kogoś, kto da mu pocieszenie.

Nie wiem jak mu pomóc. A może sobie? Czuję, że on ucieka, przede mną, przed światem. przed rzeczywistością...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie wydaje się że Twój chłopak ma problem z okazywaniem uczuć ale bardzo wybiórczy z jakiegoś powodu być może wstydzi sie okazać że cierpi ale jeśli sms-uje z ,,koleżankami to po prostu nie traktuje Cię poważnie i nic nie ma do rzeczy żałoba bo dziwnie żałoby nie odczuwa w kontakcie z innymi dziewczynami. No i to może brutalne ale faceci tak mają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mnie wydaje się że Twój chłopak ma problem z okazywaniem uczuć ale bardzo wybiórczy z jakiegoś powodu być może wstydzi sie okazać że cierpi ale jeśli sms-uje z ,,koleżankami to po prostu nie traktuje Cię poważnie i nic nie ma do rzeczy żałoba bo dziwnie żałoby nie odczuwa w kontakcie z innymi dziewczynami. No i to może brutalne ale faceci tak mają.

Ja ciągle mam nadzieję, że to minie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam! Mam 16 lat i chodzę do I klasy technikum. Od jakiegoś czasu mam myśli samobójcze, wiem, że wszystkim byłoby lepiej gdyby mnie nie było. Ale boję się śmierci i chyba nie byłabym w stanie się zabić. Odkąd pamiętam mam uczucie, że ktoś mnie śledzi gdy wracam do domu(trzeba wejść w ciemną uliczkę żeby dojść do mojego domu) ostatnio się to nasiliło. Przeżywam również ciągłe zmiany nastroju, w jednym momencie chce mi się śmiać i wygłupiać, a w drugim płacze. Mam też problem z akceptacją siebie. Poszłam do szkoły, która odbiega od moich zainteresowań oraz umiejętności( Informatyka, a jestem raczej humanistką) i niezbyt dobrze sobie w niej radzę, co bardzo mnie przygnębia. Mam też problemy z podejmowaniem decyzji, albo podejmuje je na ostatnią chwilę albo bardzo szybko rezygnuję z podjętych działań i nie mam siły do walki o siebie. Czy to wszystko normalne? Czy powinnam się tym przejmować? Do tej pory myślałam, że większość tych rzeczy jest normalna ale po przeczytaniu niektórych wypowiedzi, zauważyłam podobieństwa u siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Leczysz sie?psycholog mogłby pomoc polecam,porozmawiaj z rodzicami..o tym co czujesz powinni Ci pomoc....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dopóki zdajesz sobie sprawę z absurdalności podejrzen nie masz psychozy ,raczej wysoki stopień lęku i niepewności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba brakuje mi cierpliwości. A może boje się, że mnie zostawi... Czasami czuję się jak intruz. Jestem zbyt nachalna. A może zazdrosna, że znajdzie sobie kogoś, kto da mu pocieszenie.

Nie wiem jak mu pomóc. A może sobie? Czuję, że on ucieka, przede mną, przed światem. przed rzeczywistością...

 

Coraz mniej mam tych sił. Przez to staję się dla niego ciężarem a nie pomocą. Nie wiem czy te "koleżanki - pocieszanki" są chwilowe i spowodowane przez depresję, czy on po prostu ma mnie dosyć i jest mną zmęczony. Z koleżankami esemsuje o różnych porach dnia i nocy - a konkretnie z jedną.Patrząc mi prosto w oczy twierdzi, ze to nic złego. Udziela się aktywnie na forum onkologicznym. Mam czasami wrażenie, że on chce się ode mnie uwolnić. Przynajmniej tak mówi, jak jest pijany, albo w "transie depresyjnym". Gubię się w tych jego wyznaniach...

 

Dzisiaj w końcu udało nam się porozmawiać. Niestety nic dobrego z tego nie wyszło. Najpierw dałam się sprowokować (z powodu rzekomej koleżanki i esemesów od niej) a potem zostałam nazwana wampirem emocjonalnym, bo zamiast go wspierać szukam mu kochanek (przy czym sam nie zaprzecza, że się udziela towarzysko, po to żeby zapomnieć). Już się pogubiłam w tym wszystkim!

I może na serio jestem zadufaną w sobie wampirzycą emocjonalną albo psychiczną?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość jest raczej wampirem emocjonalnym . Zauważ że ma siły i ochotę na pisanie po nocach na picie i zabawę .Prosta sprawa olej go i nie kontaktuj się sama zobaczysz czy mu zależy .Facet chce mieć kogoś [ciebie] ale nie chce rezygnować z innych .Po prostu to wieczny kawaler ew po ślubie bedzie robił to samo to bankowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki egon, właśnie tak postanowiłam. Skoro nie umiem mu pomóc. Cały czas go "wysysam z energii" , zamiast go wspierać po stracie ojca. Opuszczam ręce. Wysłałam mu maila w którym napisałam o swoich odczuciach (nie o zarzutach wobec niego). Napisałam, że teraz działanie jest po jego stronie, to on zadecyduje, czy chce ze mną rozmawiać.

Najtrudniejsze jednak będą święta, wszyscy będą pytać o niego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to powiesz że musi przemyślec swoje zachowanie . Gdy zdecyduje się jednak byc z tobą dopilnuj czy dalej kontaktuje się z innymi a że mówi iż to nic nie znaczy to tym bardziej łatwo będzie mu to zakonczyc , w innym wypadku uciekaj jak najdalej od tego typu ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odezwał się i przeprosił (w zasadzie nie wiem za co?). Nie gadaliśmy długo. Na zakończenie rzucił tylko, że jest teraz w innej galaktyce i nie zamierza na razie wracać... Oby przetrwać święta. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może on jest takim człowiekiem ze kontakty telefoniczne i internetowe zastępują mu prawdziwe życie a w 4 oczy nie umie się do końca otworzyć przed kimś.

 

-- 24 gru 2011, 00:57 --

 

Pozatym śmierć jednego z rodzicó to bardzo traumatyczne przeżycie jednak , jestem w innej galaktyce to moze znazyć bardzo daleko o tego co sie dzieje tu i teraz w życiu codziennym, nie obchodzi mnie to za bardzo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tahela bardzo mi przykro z powodu straty jednego z rodziców

to bardzo traumatyczne przeżycie jednak , jestem w innej galaktyce to moze znazyć bardzo daleko o tego co sie dzieje tu i teraz w życiu codziennym, nie obchodzi mnie to za bardzo.

 

Liczę na szybki powrót mojego chłopaka do rzeczywistości, bardzo za nim tęsknię...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×