Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Kiya, czyli napisz dziś kartkę z planami na jutro. :) Nie wiem jak to jest u Ciebie, ale mi najgorzej jest się za coś zabrać, bo potem to już jakoś idzie. Szkoda, że nie umiem tego przełożyć na najważniejsze aspekty mojego życia...

Też unikam znajomych jak ognia, wszystkie mają barwne życie, nie to co ja.

 

kornelia_lilia, co się dzieje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siasia, już nie wytrzymuje z tym wszystkim. I jeszcze mnie dziś w domu wkurzyli i cały dzień stracony. Nic tylko wziąć pistolet i strzelić się w łeb.

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siasia, sorry. Ale chyba już w takie bajeczki nie wierzę. Jeszcze nie wiem, co z to robotą przy telefonie :zonk: Jutro szkolenie, muszę się zdecydować i zadzwonić do nich w razie odmowy. A z innych branży- zero odzewu.

 

-- 07 lis 2011, 11:45 --

 

szczególnie poniedziałki mnie dobijają, każdy albo w szkole albo w pracy :-|:-|:-|:-|:-|:-|:-|:-|

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siasia, raczej odmowie. Nawet nie mam pewności, czy bym zdolność dostała od lekarza medycyny pracy. A gdyby w międzyczasie pojawiła się lepsza oferta, z tej roboty już nie mogłabym tak szybko zrezygnować. Jeszcze te lęki ...

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, lęki są najgorsze. Też bardzo chciałabym pracować, ale dla mnie barierą byłaby droga do pracy, nie mówiąc już o wytrzymaniu w niej i robieniu, co trzeba. Inni mają mnie za dziwoląga, lenia, odludka. Eh, chcę, żeby było tak, jak kiedyś :|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siasia

kochana, a dlaczego dojazd ? Masz trudności z jazdą w komunikacji ?

A stało się coś przełomowego, co Cię tak mocno zmieniło ?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, miałam jeździć 30km busem na studia, w efekcie z nich zrezygnowałam. Mam nawet problem z samotnym chodzeniem po mieście, ale jak bardzo muszę, to idę. Najbardziej boję się zemdleć, zdarzało mi się to wiele razy w najróżniejszych miejscach, ale nigdy w napadzie paniki, tylko wcześniej.

Żadne szczególne wydarzenie, ciąg zdarzeń z paru miesiecy, jak i nie roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siasia,

a Twoja rodzina, domownicy robią Ci wyrzuty czy masz w nich całkowite wsparcie ?

 

-- 07 lis 2011, 12:23 --

 

Kiya, i co odpowiedziałaś? Znając trochę Ciebie, to musiało być to coś mocnego ?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, dlatego z powodu takich pytań unikam wszelkich znajomych, spotykam się jedynie z jedną przyjaciółką, którą znam 2/3 życia. Jeśli mogę zapytać, ile masz lat? Bo pewnie jesteśmy w zbliżonej granicy wiekowej i takiej samej sytuacji..

 

 

kornelia_lilia, mam w nich wsparcie. Choć czuję sie jak pasożyt, którego mama nie wygoni do pracy, bo jest bardzo opiekuńcza. Trudno mi sie oderwać od domu, wychowano mnie na kalekę życiową.

Rodzice twierdzą, że najpierw zdrowie, a potem nauka i praca. Choć ja się źle czuję w takim układzie, jak i chyba z każdym z resztą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rodzice twierdzą, że najpierw zdrowie, a potem nauka i praca. Choć ja się źle czuję w takim układzie, jak i chyba z każdym z resztą.

Doskonale rozumiem, to jak się teraz czujesz. Ale wiesz, że rodzice mają rację, że zdrowie na pierwszym miejscu. Masz szczęście, że tak do tego podchodzą.

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, dzięki :P Chyba mnie jednak przeceniasz ;) Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że po prostu mnie nie stać. Na co przeciętny człowiek się dziwi bo jak to, o co chodzi, przecież studia są bezpłatne - to też widziałam w jej spojrzeniu, więc dodałam, że utrzymuję się sama. Na co przeciętna koleżanka z liceum pyta zawsze "mieszkasz z chłopakiem?". "Nie, wynajmuję pokój". W tym momencie przeciętna koleżanka gubi się pogrążona w braku zrozumienia i zaczyna opowiadać co u niej.

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, dzięki :P Chyba mnie jednak przeceniasz ;)

:lol:

Dzięki, rozśmieszyłaś mnie.

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siasia, mam 23 lata, prawie 24.

 

Z dwojga złego lepiej jak rodzice są nadopiekuńczy (w tej konkretnej sytuacji) niż gdyby zmuszali Cię do czegoś, na co nie masz siły... Tak mi się wydaje... Ja u ojca ciągle spotykam się z wyrzutami i niezadowoleniem, przestałam mu mówić o swoich problemach, bo nie było sensu.

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, z jednej strony jestem im wdzięczna. Z drugiej myślę, że jak tak będę siedzieć w domu bezczynnie to nawet za 5 lat się tych lęków nie pozbędę. Dla mnie najlepsza jest konfrontacja z lękiem, jednak obecnie nie mam niczego, co muszę robić (nauka, praca) i moja nerwica jest uśpiona.

 

Kiya, ja mam uczelnie w swoim mieście, jednak kierunki do kitu. W 2012 mają otworzyć mój wymarzony, wiec zawsze mówię, ze czekam na jego otwarcie, choć najgorsze jeso to, ze to jeszcze nic pewnego. Ja mam 20, jak bym zaczęła studia - 21.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siasia, tych parę lat robi tu ogromną różnicę - Twoi znajomi dziwią się, że jeszcze nie zaczęłaś, zawsze możesz odpowiedzieć im właśnie, że czekasz na inny kierunek, albo robisz sobie przerwę. Moi już kończą studia... A ja wciąż czuję się jak absolwentka liceum, czas się dla mnie zatrzymał. Ale prawdę mówiąc mnie też nie interesował żaden z tych (darmowych) kierunków... A jeszcze plus dojazd... To by było bez sensu. Na jaki kierunek czekasz?

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, u mnie było tak, że jeden zaczęłam u siebie - rzuciłam, w tym miałam zacząć inny zaocznie (dojazdy, długa droga na uczelnie, dla mnie daleko - 30km) i też nie poszłam. Czyli już 2 rok przerwy po liceum.

Na administrację, jakby była u mnie na państwowej uczelni, to bym była mega szczęśliwa. Mieli otworzyć w tamtym, nie udało się, więc moze w tym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siasia, to policz sobie ile ja mam lat przerwy po liceum :P A jeszcze jak na złość kierunek, na który chciałabym pójść, drożeje z roku na rok. To pecha masz z tą administracją, dość popularny kierunek, a akurat u Ciebie nie ma... Chodź na UG ;)

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siasia, ja jestem po administracji :why: ale specjalizację miałam zajebistą :smile:

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×