Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


shadow_no

Rekomendowane odpowiedzi

dune,

a jednoczesnie gubie sie w tym nieuporządkowaniu....bardzo boje sie zmian, niespodzianek i niepewnosci...
Ja też, ale jednocześnie wiem, że to nie przyniesie żadnych pozytywnych efektów... W kwestii emocjonalnej, mam tu na myśli relacje Kobieta - mężczyzna. Doświadczyłem tego na własnej skórze...

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michuj, widzisz, pojechales tak daleko, nie ma cie jak przytulic ...

 

samara22, noooo, Michas sie nie da zyc ani wilkiem ani nawet zającem :)

 

Transfuse, relacja o której piszesz jest zupelnie nieprzewidywalna...

tyleż mozliwosci ile kombinacji....nieskończoność...

...Wracam w siebie i znajduję świat!

Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika1974, a po stabilizacji tęskni sie za szaleństwem...eh my ludzie, zawsze nam cos nie tak...

...Wracam w siebie i znajduję świat!

Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse,

tego nigdy nie widmo, jest duzo mozliwości a jak tak zakładasz to mozesz stracić

Dunemasz rację...

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem co powiedzieć... u mnie to jest tak: albo maksymalnie w lewo, albo maksymalnie w prawo... bardzo ciężko znaleźć ten złoty środek o którym napisała Monika1974,

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmęczonyyy, przytulę, przytulę.....wielkie we mnie poklady bezinteresownej czułosci

 

 

Monika1974, to dla mnie nieosiągalnie...ja sie poruszam po extremach... :(

...Wracam w siebie i znajduję świat!

Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, ale ci Monisia ładnie pasuje...tak zielono sie zrobilo w twoim poscie...nadziejotwórczo....

...Wracam w siebie i znajduję świat!

Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem co powiedzieć... u mnie to jest tak: albo maksymalnie w lewo, albo maksymalnie w prawo... bardzo ciężko znaleźć ten złoty środek o którym napisała Monika1974,

to też cecha perfekcjonistów wszystko, albo nic, znam to z autopsji.

Monika1974, to dla mnie nieosiągalnie...ja sie poruszam po extremach... :(

Ja też nie dostrzegam szarości, ale staram się.

Monia? Czy ja zapomniałem o jakiejś innej Moni?
Ja też mogę
:D <-- cieszy się :P

Tak, dune to też Monika.

:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmęczonyyy, przytulę, przytulę.....wielkie we mnie poklady bezinteresownej czułosci
oooo, no i Monia się znalazła, odtulam.

Wirtualne przytulanie jest takie.... no wirtualne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oooo, no i Monia się znalazła, odtulam.

Wirtualne przytulanie jest takie.... no wirtualne.

 

a ja sie cieszę....niektórych nawet wirtualnie nie ma kto utulic...

to chyba ta szarość....prawda Monika ?

...Wracam w siebie i znajduję świat!

Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dune, no dokładnie, zwracasz uwagę na szczegóły [tak jak ja];) ale nadzieja to takie światełko w tunelu...

Monika1974,

to też cecha perfekcjonistów wszystko, albo nic, znam to z autopsji.

Niestety zdaję sobie sprawę, że to nie do końca pociąga za sobą jakieś zrównoważone decyzję.

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika1974, ja nie jestem perfekcjonistą...wybieram NIC na WSZYSTKO sie nawet nie porywam...i tak mi nie wyjdzie....a porazki tak bolą .... :(

 

 

Transfuse, taaaak, zwaracam uwage na szczegóły ale nie jestem drobiazgowa...

ale prawda, zycie to mozaika...maleńkich zdarzeń...maleńkich ziaren piasku pod powieką...nieszczęść...

lub pachnącego szczęściem powietrza....zależy czego więcej...ze czasem ie chce sie zyc :(

...Wracam w siebie i znajduję świat!

Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zyciu piekne śa tylko chwile dlatego czasem warto zyć, sam nie dał rady. Więc to nie takie proste.

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×