Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


shadow_no

Rekomendowane odpowiedzi

samara22,

ja jestem czekam na mojego kalafiora i podatruje a brzuchu mnie daje popalić ciągle

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiola173, oczywiście, że tak ! ;p Inteligentny proszek z "wypalaczem" nie da szans ani jednemu gramowi tłuszczu ;)

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj mam dla Was przypowieść o pszczole i słoniu.... i przemijaniu.

 

Była sobie pszczoła – młoda, silna i kipiąca gorącą krwią młodości. Pewnego razu latała radośnie z kwiatka na kwiatek, spijając nektar. Oddalała się od domu, zapominając, że zbliża się wieczór i pora powrotu.

Przysiadła właśnie na kwiecie lotosu, kiedy zaszło słońce i lotos zamknął się. Pszczoła znalazła się w pułapce. Miała mocne żądło i bez trudu mogła przebić płatki i odlecieć, ale zatraciła się w swoim upojeniu. Pomyślała:

- Spędzę tu noc, pijąc nektar, a rano, kiedy lotos się otworzy, polecę do domu. Skrzyknę mego męża, sąsiadów i przyjaciół i sprowadzę ich tu, aby uraczyli się nektarem. Będą szczęśliwi! Będą tacy wdzięczni!

 

Wkrótce nadeszła północ. Młody słoń przedzierał się przez las; on również był w stanie upojenia. Powalał drzewa, miażdżył rośliny i wpychał je sobie do paszczy. Kiedy przybył nad jezioro, gdzie pszczoła oddawała się marzeniom, zaczął zrywać i zjadać kwiaty lotosu. Pszczoła wciąż piłą nektar i myślała:

- Sprowadzę męża, sprowadzę sąsiadów, sprowadzę wszystkich moich przyjaciół. Założę wielką fabrykę miodu.

Nagle rozległ się głośny trzask.

- Niestety – zawołała pszczoła, – Umieram, umieram.

Wszystkie plany pszczoły pozostały w jeziorze. Wszyscy jej przyjaciele pozostali w swoich domach. W domu pozostał mąż. A pszczoła znalazła się w paszczy słonia.

 

Właśnie kończę drugie piwo, zaraz idę do nocnego po fajki.

W oddali mieszkania dwóch mężczyzn gra na plejce.

 

Czuję się smętnie.

Życie nie jest problemem do rozwiązania...

jest realnością, którą warto doświadczać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I ja również się melduję! ;)samara22 miło Cię widzieć, Kasiu :)

Nie potrafię się nikomu zwierzyć.

Nie potrafię już nikomu zaufać.

Nie widzicie tego, że nawet światło wkrótce umrze, gasnąc.

Moją słabością a zarazem przeszłością, jest to, że nie potrafię się otworzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PannaZdruzgotana, Bardzo oryginalna historyjka ;)

W oddali mieszkania dwóch mężczyzn gra na plejce.
PannaZdruzgotana, nie lubisz grać ?

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

samara22,

zjadłam tego kalafiora ,ale coś nie wyraźnie się czuje, moze jakiś jogurt by mi dobrze zrobił, to mrożony kalafior kupiłam kiedyś i podzieliłam na częsci i pomroziłam to teraz mam, moj żołądek jakby sie dalej buntował ale w mniejszm stopniu

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

samara22, Ja też jestem bardzo nieśmiały i nieufny... ale mimo wszystko staram się zawsze mieć jakąś "furtkę" w realnym świecie... Chodzisz na terapię?

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

samara22, 3mam mocno kciuki za Ciebie !! I jak wrażenia po pierwszych wizytach ?

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

samara22 witaj w klubie, mam tak samo. Również nie potrafię utrzymywać żadnych kontaktów z otoczeniem. Właśnie dlatego tutaj jestem :) Wszystkich bliskich mi ludzi poznałam przez internet. I chociaż poznałam ich również "w realu", to jednak łatwiej mi kontaktować się z nimi internetowo.

Nie potrafię się nikomu zwierzyć.

Nie potrafię już nikomu zaufać.

Nie widzicie tego, że nawet światło wkrótce umrze, gasnąc.

Moją słabością a zarazem przeszłością, jest to, że nie potrafię się otworzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×