Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

bvb25, to samooooo, potrafię odwlekać wstawanie do 12 byle tylko nie startować z nowym dniem nerwicy. nawet jak poprzedniego dnia czułam się lepiej to mnie to potrafi złapać. NIENAWIDZĘ RANO WSTAWAĆ.

zenon1989, jak mi się czasem przypomni jak ja kiedyś zapieprzałam, potrafiłam do 3 w nocy siedzieć nad nauką, o czterech kawach, a rano wstać i lecieć na cały dzien na uczelnię i żyć. aż szkoda...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Primavera, też tak mam. Ranki sa najgorsze..otwieram oczy i czuje ścisk w dołku...chociaz dalsza czesc dnia jest juz w miare ok, wieczory sa dosc błogie..zasypiam (juz) normalnie ...ale pociesze Was...jeszcze 2 miesiace temu tez budziłam sie 4-5 rano..telepawki, lęk, mysli....(a ja zawsze bylam spiochem..potrafilam spac do 11)..moja rozpacz byla straszna..teraz jest lepiej..mąż wychodzi do pracy 7-8..a mi udaje sie jeszcze zasnac i spie np do 10:) ( bez zadnych tabletek na uspokojenie czy tabletek nasennych)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bedzie.dobrze, ja najgorzej jak rano poczuję taką "miękkość" bo chyba oprócz tego "dryfowania głowy" to najbardziej mnie wkurzają miękkie kończyny, łapy i nogi mi się trzęsą, są takie jakby słabe czy bez siły troche, nie umiem tego wyjaśnić. Po prostu nie sposób tego ignorować więc chcąc nie chcąc zwracam na to uwagę i ciągle myślę. Wiecie to już nie jest nawet przesada, ja wczoraj od wstania o 7, do powrotu do domu jakoś tuż przez 15 NON STOP myślałam o swoim samopoczuciu. To jak się miałam czuć jak ponad 7 godzin nakręcania sobie zafundowałam? niby ja to wiem, ale jak już zacznę to nie mogę opanować tego. W domu ze mnie zeszło z czasem to myslałam, że się posikam ze szczęścia jak poczułam się normalnie, wow ale to było super uczucie, a dziś od rana znowu karuzela.

Nic no, sprzątnę pokój bo bajzel.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bedzie.dobrze, wysłuchał przede wszystkim i wytłumaczył. Zapisał Seroxat 20 i doraźnie nadal Tranxene 10.

No i terapia, ale dopiero jak się okaże, jak lek działa. Może będzie potrzebny 5ciodniowy pobyt w Komorowie, może oddział dzienny, a może tylko terapia wspierająca.

Najgorsze, że znów usłyszałam, że może nastąpić nasilenie objawów przez nawet 3 tyg. I mimo, że MOŻE, ale NIE MUSI (choć ogólnie wiadomo, że takie leki nie wchodzą bezboleśnie), to się panicznie boję zacząć brać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Omeeena, ja zażywam lek z paroksetyną i działa na mnie rewelacyjnie-dawka 20mg dziennie. Poczułem się lepiej juz po kilku godzinach od pierwszej tabletki, czyli w moim przypadku był to strzał w dziesiątkę.

Widzę, że się dyskusja rozkręciła na maksa, może czas pomyśleć o jakimś czacie? Muszę na interii sprawdzić czy jest chat dla nerwicowców :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę senny, ale spokojny, bo po relaksacji na terapii...

 

Im dłużej stosuję relaksacje, okazuje się, że jestem bardziej wyćwiczona i cudownie reaguję na tę formę odprężenia, uspokojenia. Polecam tym, którzy lubią...potrzeba troszkę cierpliwości, ale warto - efekty "murowane" :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę rozmyślałem przed chwilą, teraz postaram się odpocząć od rozmyślań. Tylko nie wiem w jaki sposób.

No na wszystko szkoda mi czasu, nie wiem czy to lęk przed przemijaniem, oszczędność energii czy po prostu niechęć do angażowania się w codzienne sprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

skorzystałam z rady bedzie.dobrze, aby się czymś zająć, ignorować i wyśmiewać lęki i dziś od rana starałam się nie zasiadać na kanapie tylko coś robić, posprzątałam, byłam w bibliotece książki oddać, do domu wracałam okrężną drogą żeby sobie spacer zrobić. Nie jest jakoś super, ale jest lepiej niż było w weekend a to sukces. Zjadłam obiad, zasiadłam pod kocem z popołudniową kawką bo mnie troche głowa rozbolała. Poza tym dostałam okres i mnie łamie w kościach i jakoś mi się odechciało wszystkiego.

 

Dzwoniłam dziś potwierdzić moją jutrzejszą wizytę u psychologa, denerwuję się trochę... uhh

 

-- 24 paź 2012, 16:19 --

 

tahela, nie duś tego, mi zawsze lepiej i lżej jakoś jak sobie trochę popłaczę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×