Skocz do zawartości
Nerwica.com

zaburzenia osobowości (cz.II)


Gość paradoksy

Rekomendowane odpowiedzi

Ogólnie jest mi ciężko siebie zaakceptować, a gdy widzę że wychodzą mi piegi, to mam wrażenie, że jestem jeszcze bardziej brzydsza. Ja mam właśnie na nosie i policzkach.

F34.1, F43.2, F60.3

 

BladzacyAniolek = pssyche

 

http://samotnadusza-psyche.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piegi to normalna rzecz, reakcja pigmentów skórnych na promienie słoneczne.

 

Czemu się, Kasiątko, tak zezłościłaś na Hanię?

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu się, Kasiątko, tak zezłościłaś na Hanię?

Wolę to zachować dla siebie

 

Brat przyjeżdża.Będzie picie.To sobie miałam cztery dni spokoju

Chyba,że nie będzie pić to się cieszę.Kiedyś byłam dla niego ważna i będę miała z kim pogadać

Papugi noga :twisted: ,znów go kocham...będzie bolało...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Haniu, robisz dokładnie to, co ja, ale mimo to nie umiem Ci odpowiedzieć na to pytanie. Po prostu nasza podświadomość wie, co zrobić, by notorycznie wracać na śmietnik :?

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Złapało mnie takie nieprzyjemne uczucie, że nigdy nie będę miała partnera... Nagłe uczucie, że jestem inna od wszystkich dziewczyn, że nie umiem być prawdziwą kobietą, z makijażem i ładnymi ciuchami. Mam wrażenie, że nikt mi nigdy nie odwzajemni uczucia... :why:

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aguś,ja Cię dobrze rozumiem.

Też mam wrażenie,że nikt nigdy nie będzie mnie kochal.

Chociaż może z innych wzgledow niż brak makijażu czy stroju-malowac to sie jeszcze mazne czasami,ale moj stroj na dzis to to klasyczny dres z dziurą na dupie i koszulka z simpsonami :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszko, Haniu, dołączam do Was... :? Bo mam dokładnie takie samo wrażenie o sobie. :roll: Agnieszko, masz bardzo przyjazną, ciepłą buzię, spojrzenie, skąd nagle to uczucie? Nie przejmuj się makijażem, strojem - ja też jestem z tym na bakier. ;) Nie maluję się, bo mam alergię na wszystkie kosmetyki. A najlepiej czuję się w dżinsach, czarnym t-shircie i ciemnej bluzie. :D

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też jestem mało kobieca,tle że ja może nie z wyglądu tylko sposobu bycia i to się facetom co nie którym podoba

Zwłaszcza jak wyciągam pazury i się kłócę :twisted:

Sama się teraz zastanawiam jak to się dzieje i dlaczego :roll:

Wyglądu też chyba nie mam kobiecego,co nie którzy zwracają na figurę,ale twarzy to nie mam delikatnej kobiecej :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żeby nie było, ja mam na sobie szarą piżame z myszką miki - luźne zwisające gacie i koszulka bez rękawów. i tak cały dzień, dobrze, że się choć umyłam. ale nie powiem, zajebiaszczo mi wygodnie.

ja się już od dawna nie czuję jak kobieta. raczej jako twór kobietopodobny.

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to ja mam teraz na sobie brązowe bojówki, zielony t-shirt i brązową bluzę. i czuję się w tym świetnie. :mrgreen:

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to ja mam teraz na sobie brązowe bojówki, zielony t-shirt i brązową bluzę. i czuję się w tym świetnie. :mrgreen:

eeee...nie źle,nie pogada :mrgreen:

 

lubię taki styl

 

a tu dresy górą :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kasiątko, ja uwielbiam bojówki, zawsze miałam bzika na ich punkcie i oczywiście ciemnych bluz, za które zawsze "tępiła" mnie moja ciocia. :D

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ciemne rurki, podkoszulka + szara/zielona bluza z kapturem

mój ulubiony zestaw

chociaż lubię czasami sukienkę w kwiatki.

płaskie buty.

ostatnio włosy w kucyk - za dużo z nimi roboty.

dzisiaj je zetnę.

czuję się........nijako.

chcę już dostać pracę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobnie jak ja-rurki,trampki lub czerwone szpilki (z powodu wzrostu unikam) i jakas przeterminowana koszulka z kornem albo czarny sweter.I pieszczoch.Wlosy rozpuszczone.I makijażu 2 zasady-albo kocia kreska na powiekach,albo czerwona szmina :mrgreen:

 

Tylko ja tych rurek za czesto nie nosze,bo nie mam ani chudych nog ani zaniku tylka,a rurki to takie typowo dla Kate Moss albo innej dzagi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi do kate moss i do dżagi daleko, a noszę -wygodne.

albo proste nogawki z tendencją do zwężania się.

a najfajniej jak jest 15-20 stopni. bluza na podkoszulkę i nic na to.

nosząc samą podkoszulką widać blizny. a tak jest ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a najfajniej jak jest 15-20 stopni. bluza na podkoszulkę i nic na to.

 

nooooo, dokładnie. :mrgreen:

 

ja rurek nie lubię, bo jakoś dziwnie się w nich czuję, niewygodnie mi. :?

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet jesli nie jestes kosciotrupem to nadrabiasz twarza.

A ja powaznie mam cos malo pozadanego w dzisiejszych czasch-taka jak to sie ladnie nazywa "kobieca figure,w sensie duże biodra ,dupa i inne bajery-wiec poprostu jakies obcisle spodnie mi nie przystoją.Tylko sukienki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×