Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
klaudia_210602

Zupełnie nie wiem, co mam zrobić ze swoim życiem.

Rekomendowane odpowiedzi

Zupełnie nie wiem, co mam zrobić ze swoim życiem. Potrzebuję pomocy i nie wiem, do kogo się zwrócić więc muszę wygadać się tutaj.

Otóż w tym roku skończę 21 lat. Przed maturą wyobraziłam sobie, że moje życie będzie wyglądać jak życie większości ludzi w tym kraju. Studia, stancja, imprezy. Miałam przenieść się do większego miasta, już wszystko było ustalone, mieszkanie wynajęte. Niestety, mój ojciec zachorował na poważną chorobę, dużo czasu wtedy spędzał w szpitalu, a matka odchodziła od zmysłów. Stwierdziła, że na studiach sobie nie poradzę, że to duży koszt, żebym lepiej wybrała jakieś studium. Więc po jej długich namowach wybrałam studium fryzjerskie, zostałam w swoim rodzinnym mieście, myślałam, że będzie łatwo znaleźć mi pracę. Niestety. Studium fryzjerskie nie jest dla mnie, w ogóle w tym się nie czuję dobrze, nie mam do tego drygu. Stałej pracy, po ukończeniu liceum, znaleźć nie mogę. Pracowałam dwa razy sezonowo, po 3 miesiące, gdzieś na czarno i czasem na produkcji, jednak tam już nie przyjmują. Od prawie 4 miesięcy siedzę w domu, a w weekendy jeżdżę do szkoły. Czuję, że się nie rozwijam i strasznie się marnuję. Ta szkoła w ogóle nie spełnia moich ambicji, to nie jest dla mnie, nie mam tej pasji co inne dziewczyny w grupie. Ogólnie postanowiłam ją skończyć, aby mieć papierek. A to jeszcze pół roku. Pracy nie mogę znaleźć, już nie wiem, co mam zrobić. Im dłużej siedzę w domu, tym bardziej dziczeję. Moim wypełniaczem czasu stał się komputer. Rodzice chyba udają, że nie widzą co się ze mną dzieje, już nic nie mówią, a dzieje się źle. Wpadam w coraz większą depresję, ponieważ mam wrażenie, że nic w moim życiu się nie udaje. Dotyczy to spraw miłosnych, zawodowych, szkoły. Rozmyślam nad tym, dołuję się i coraz bardziej objadam. Nie mam siły na płacz. Zamykam się w pokoju i siedzę przy komputerze. Chciałabym zmienić moje życie, ale zupełnie już nie wiem, co robić. Nie mam pracy, nie mam znajomych, nie mam faceta. Nic mnie już nie motywuję, ponieważ patrząc wstecz, ile rzeczy mi się w życiu nie udało, trzęsę się ze strachu, że znowu mi się nie uda. Mam też problemy z mężczyznami – boję się ich po prostu – kiedy chcę coś załatwić, a wiem, że będę musiała rozmawiać z mężczyzną, od razu się wycofuję. Mam wrażenie, że każdy facet, który na mnie patrzy i ze mną rozmawia, myśli, że jestem głupia i jakaś niedorozwinięta. W dodatku moim kompleksem stało się moje wykształcenie – kto by chciał rozmawiać ze zwykłą fryzjereczką. Ogólnie boję się tężyzn i wydaje mi się, że już na zawsze pozostanę samotna, bo żaden mnie nawet nie polubi. Coraz częściej miewam myśli samobójcze, bo naprawdę nie widzę już dla siebie przyszłości. Nic mnie już chyba w życiu nie czeka, bo gdzie niby miało mnie coś spotkać? Boje się podjąć jakiekolwiek ryzyko, by tyle w życiu odniosłam porażek, że następnych bym nie zniosła. Nie mogę już dłużej ze sobą wytrzymać i chciałabym skończyć ten marny żywot.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odwiedź jednak na wstępie jakiegoś specjalistę , z tego co piszesz możesz sobie sama nie poradzić. Nie poddawaj się i nie walcz z sobą - na siłę ! ( zaakceptuj - staraj się zrozumieć samą siebie )

Ja tak katowałem się xx lat ( co napewno jeszcze długo mi zostanie ).

Mimo wszystko , naprawdę , skonsultuj się z lekarzem - specjalistą , bo długotrwałe przebywanie w takim stanie- bez pomocy ( i zrozumienia ) jest "masakrą" .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobrym rozwiązaniem jest napewno wypad z jakimiś znajomymi ,najbliższymi jeśli masz koleżanki a oni mają facetów , to wtedy Ci napewno będzie się luźniej rozmawiać , ja np po tym jak utraciłem dziewczynę pomagałem sobie tym np żeby tylko nie odstawać ,np wbijałem na videochaty i rozmawiałem sporo to mi pomogło w mojej samoocenie względem siebie , objawy miałem podobne i przyjaciele mnie z tego wyciągnęli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

napisałaś, ze ze studiów zrezygnowałaś przez chorobę ojca. Teraz jak rozumiem jest już zdrowy, nie mogłabyś pójść na studia teraz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę nad studiami, w moim mieście jest jedna prywatna szkoła, myślałam nad pielęgniarstwem, ale nie wiem, czy w środku roku akademickiego będą otwierać ten kierunek. Na razie nie ma informacji. Boję się podjąć tego, bo boję się, że nie dam rady na studiach, a to są duże koszty. Planowałam też wyjazd do innego miasta, mam zapewniony pokój, ale nie mam gwarancji, że dostane pracę i znowu się boję. Wszystkiego w życiu się boję!!! Niedługo oszaleje. Najlepszym wyjściem dla mnie byłby staż, ale niestety urząd miasta nie ma pieniędzy! Chciałabym ze sobą skończyć :( wydaje mi się, że już nic w tym życiu mnie nie czeka. Mam wrażenie, że mimo że się staram, szukam pracy to wszystko w koło jest przeciwko mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też mam 21 lat, też skończyłam studium fryzjerskie. Z tym, że dla mnie to moja życiowa pasja. Próbowałam przez 2 lata studiować dziennie. UJ mnie wykończył doszczętnie. Osoba z DDA, nerwicą i napadami depresji gnojona przez wykładowców i odpadająca w wyścigu szczurów. Ambicje rodziców, którzy każdego dnia dołują mnie od września "bo jestem tylko fryzjerką". Też chcę zacząć staż, ale urzędy pracy mnie już też wykończyły. Teraz już nie mam sił wyjść z domu. Ktoś się przyjdzie do mnie obciąć - spoko. Przez 2 godz wyglądam jak człowiek. Potem ryczę w poduszkę i nie potrafie już podjąć żadnego działania. Wypaliłam się. Wszystko pod nogami się sypie. Kończą się pieniądze, problemy z mieszkaniem, dręczące telefony mojej matki, ironiczne podejście mojego brata. Do tej pory ciągle musiałam coś komuś udowadniać. Teraz już nie mam sił... Bardzo ważne jest, żebyś zrozumiała co chcesz w życiu robić. Ja to znalazłam - i moja rodzina tego nigdy nie zaakceptuje. A ja jak typowe DDA potrzebuje ich akceptacji jak powietrza... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmmm też mam coś wspólnego z fryzjerstwem, moja siostra jest nią z zawodu jak sama mówi to praca z ludźmi, a ludzie są różni. Poszła na studia...

klaudia_210602 po części jesteś mi bliska bo po części Cię rozumiem, ale nie możesz rozpamiętywać przeszłości, ponieważ żyjąc przeszłością krzywdzimy samych siebie, bo nie dajemy sobie szansy na nowe życie. Każdy się boi, każdy odczuwa lęk ważne jest by nad nim zapanować. Faceci nie są tacy strasznie wiem coś o tym bo sam jestem jednym z nich ;)))

Warto pracować nad sobą tylko ty sama możesz dać sobie szczęście. Nie robiąc nic tylko będziesz obwiniać innych

za swój los. Wiem, że łatwo jest powiedzieć miej więcej odwagi i nie bój się ryzykować, ale porażki są częścią naszego

życia. Kto nie ryzykuje ten nie wygrywa. Na swoje szczęście trzeba zapracować.

Niech nikt Ci nie wmówi że nie dasz sobie na studiach. Dasz sobie radę jeśli będziesz mieć wystarczającą motywacje i zapał do pracy, wierzę Klaudio, że sobie poradzisz. Ja sam kiedyś uważany byłem za najgorszego ucznia w klasie, po prostu nienawidziłem szkoły, ale wyjechałem z domu na studia i to nie do byle jakiej uczeni i zapracowałem sobie na stypendium naukowe.

Masz dopiero 21 lat skąd wiesz ze za 5 czy 10 lat nie będziesz najszczęśliwszą kobitą na ziemi ?

Wyjdź ze swojej bezpiecznej strefy i zacznij działać, zacznij żyć. Jeśli naprawdę chcesz iść na studia to zrób to.

Nowe miejsce, nowi ludzi możesz zacząć "od nowa" budować samą siebie.

A tak przy okazji polecam Ci książkę "Leczenie uzależnionej osobowości" Lee Jampolsky Tobie też SamiraQ polecam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja polecałabym psychiatrę i leki-z myślami samobójczymi nie ma żartów.

Jak Twój stan się poprawi,leki takiego typu działają po 3 tyg to pomyślisz co dalej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, dzięki za wasze rady. Trochę mnie podbudowały i w końcu czuję się zrozumiana, chociaż troche. Kasiątko, myślałam, żeby iść do psychologa czy psychiatry, ale kiedy wyobrażę sobie, że mam się żalić komuś obcemu i patrzeć mu w twarz i ktoś zobaczy, jaka jestem żałosna... nie umiałabym. Chociaż cały czas nad myślę, może w końcu się przekonam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja Ci powiem ze bardzo bym chcial byc z kims takim jak Ty :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×