Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
MichałS

Problem z dziewczyną !! Pomocy !!

Rekomendowane odpowiedzi

Witam was bardzo serdecznie !! Postanowiłem odwiedzić wasze forum i w końcu wylać to co we mnie siedzi, bo już nie potrafię sam sobie radzić. Mam wielki problem ze swoją dziewczyną. Dziękuję odrazu osobom, które ewentualnie wypowiedzą się na temat tej smutno-dziwnej historii i za ewentualne rady, które mają dla mnie bezscenne znaczenie. Zacznę od początku i postaram się w jak najbardziej przejrzysty sposób wszystko wam opisać. Poznalem rok temu pewna dziewczyne na internecie. Dodam, ze jestem bardzo wrazliwa osoba i jednoczesnie dobra. Nie jest to absolutnie zachwalanie sie, prosze was abyscie tego tak nie traktowali, ale zwyczajnie jestem chlopakiem z ktorym mozna pogadac o wszystkim i zawsze sie dogadac, nawet w trudnych sprawach. Mam 20 lat, moja dziewcyzna jest o rok starsza. Wlasciwie od poznania zlaczylismy sie bardzo szybko. Ona mi sie spodobala i widocznie ja jej skoro zostala moja dziewczyna. Bylo wszystko fajnie, ale doslownie przez kilka dni. Jestem ogolnie bardzo samotnym czlowiekiem. Nie wyszlo mi w szkole, nie waze co mam skonczone, ale od dziecka nie mialem przyjaciela a dziewczyna to bylo cos nieosiagalnrego dla mnie. Borykalem sie tez z depresyjnymi sprawami, ale to juz inna historia, dodam tylko ze trwalo to lata nim stanolem na nogi. Jak ja poznalem to wierzcie mi, skakalem do gory, jak po narkotyku ze moje marzenie sie w koncu spelnilo. Ale jak mowilem nie trwalo to dlugo. Moja dziewczyna robi mi o wszystko klotnie i to totalnie o wszystko !! Wyglada to tak ze 3 dni jest spokoju i klotnia i to o powody po prostu bez znaczenia. Dodam jescze ze ja sie nie kloce, tylko zawsze ona zaczyna. Po prostu opiernicz mam za wszystko. Mowi ze mnie kocha a za pol godz mam jakies inne zdanie niz ona na jakis temat i juz jest zle. Bywalo ze wyzywala mnie od najgorszych ! Ze jestem chu..., skur.. zebym sie odpier... ze jestem ciota:( a ja wierzcie mi, nigdy jej nie nazwalem w zaden obrazliwy sposob, nawet jak mowila do mnie te slowa ktore wam opisalem. Bywalo, ze mowila ze mnie zostawi, ja baczalem histerycznie, ze ja kocham, ze mi zalezy a ona jak skala, grala na kompie i miala to daleko w de. dopiero po godzinie czy wiecej takiego mojego placzu wyprosilem ja zeby mnie przytulila i bylo znowu ok przez kilka dni a pozniej wracalismy do punktu wyjscia. Wiele razy probowalem z nia rozmawiac ale naprawde to nic nie daje. Z nia nie da sie w ogole porozmawiac ! Jak np. powiem jej ze mam zly humor, chodzi o to ze chcialbym czasem sie jej wygadac, jak to chlopal z dziewczyna prawda, powinno sie byc ze soba szczerym to nie moge bo zaraz konczy sie z jej strony klotnia ze robie z siebie meczennika albo zaczyna mnie wyzywac od najgorszych. Straszne jest u niej to ze drobne niepowodzenie wkrada sie a ona odrazu wali focha. Ja jestem chyba juz totalnie znisczony bo wtedy zaczynam panikowac, przeprszac ja nawet za cos za co w ogole nie powinenem przeprszac,ale to robie bo panikuje:( Widujemy sie codziennie, wlasciwie jestesmy ciagle ze soba razem co tez mi troche zaczyna przeszkdzac, bo kazdy chce miec troche tez wolnosci ale nie moge bo zaraz ona to uznaje ze ja cos bede robil zlego, czy cos w tym stylu jak nie bede przy niej, jest tez chorobliwie zazdrosna !! Opisalem moj problem tak troche skrotowo, bo wyszlaby chyba cala ksiazka tutaj o tym jakbym mial wszystko dokladnie opisac, ale prosze, jesli chcecie cos jescze wiedziec, mozecie zadawac pytania, odpowiem, ale prosze was o rady co mam zrobic !! Nie wiem juz czy zalezy mi na niej, ale jesli ona zaczyna sie ze mna klocic i np. rzuca slucawka ( robi to bardzo czesto) to ja wpadam w panike !! Co robic !!??

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ona ma większe problemy ze sobą od Ciebie. Zostaw ją, bo spapra Ci psychę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Smutne, że to wszystko potoczyło się w takim kierunku, bo miałem nadzieję na normalny związek, wystarczy abym był szanowany, ale nie jest to niestety takie proste jak mi się wydawało. Kiedyś jak pisałem marzeniem było mieć dziewczynę i tamten stan mnie wykańczał, ten stan samotności a co gorsza teraz zaczynam tęsknić za tym co było ? i przez co... właśnie przez zachowanie mojej dziewczyny: Pojawił się też kolejny problem pracy:( Nie mam obecnie roboty, wcześniej pracowałem w restauracji fast food i było mi tam niesamowicie ciężko, ale przemęczyłem się 3 miesiące tylko dla tego, że moja dziewczyna nie zrozumiałąby że mi się tam może nie podobać. Teraz właśnie mam kolejny problem, bo zmusza mnie do wybrania się do pracy, która mi się nie podoba, do pracy fizycznej a ja się tam nie nadaję, nie czuję tej roboty, nie jestem leniem, po prostu nie czuję tej roboty a ona tego nie może zrozumieć ! Mówi, że nie chcę nawet spróbować, że mam tam iść, że jestem leniem, wszystkiego się boję i zaraz jest obrażona;/ Znowu w ataku paniki powiedziałem jej, że złożę tam cv, ale co będzie jak zadzwonią ? Totalna porażka... Rozumiem, że nie mam roboty, ale ja szukam. Ale chyba normalnością jest, że nie każda robota może mi odpowiadać a ona prawie, że mi rozkazuje tam iść !! Co ją to tak obchodzi z drugiej strony ? Może liczy na utrzymywanie w przyszłości, może coś kombinuje ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moje zdanie jest takie, ze rozwiazaniem bylaby szczera rozmowa, bez klotni na spokojnie, powiedziec co czujesz i jak sie z tym czujesz.. tylko wazy jest ton i cala oprawa, bo jesli to zaczniesz mowic podniesionym tonem, stojac nad nia obierze jako zarzuty.. na spokojnie. i wiesz ? nie boj sie kiedy zacznie krzyczec itd, nie przepraszaj za cos czemu nie jestes winny tylko z podowu strachu.. czas nia chyba troche potrzasnac. jesli zacznie krzyczec, zloscic, ty postaraj sie zachowac spokoj, i po porstu wyjdz czy nie wiem.. chodzi o to zeby zobaczyla ze n ie zartujesz, ze dla ciebie to powazny problem..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz rację tylko teraz też gryzie mnie jeszcze jedna sprawa, czy ja ją w ogólę kocham:( Zaczynam mieć dość tej dziewczyny, zaczynam rozglądać się za dziewczynami na ulicy, zaczynam myśleć jakby to było z inną, czy byłbym bardziej szanowany a jednocześnie jak pojawia się kłótnia to, to wszystko znika i ja zaczynam panikować jakbym tylko ją widział na świecie, to jest jakieś chore, nie wiem, może to przyzwyczajenie ? No i ciężko z nią szczerze porozmawiać nawet na spokojnie, bo ona wszystko zaczyna odbierać jako ataki na swoją osobę a wierz mi, że ja jestem naprawdę spokojny w rozmowie...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a co do tego ze lubisz samotnosc.. kobiety sa nieco inne niz mezczyzni, i to bedzie jej ciezej zrozumiec ze potrzebujesz troche pobyc samemu.. ale jesli powiesz jej o tym spokojnie, moze jest nadzieja ze zrozumie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tutaj nie ma mowy juz o szczerej rozmowie, powiem Ci jedno - Ty sie męczysz i ona rowniez, źle na siebie działacie, najlepszym wyjściem w takich sytuacjach jest rozstanie, aha i glowa do gory, po tym co piszesz wnioskuje ze wartosciowy gosc jestes, wiec znajdziesz inną, ktora zamiast na Ciebie krzyczeć bedzie sie do Ciebie usmiechac a Ty zamiast panikowac i sie smucić ją przytulisz, i jak bedziecie mieli problem to porozmawiacie bez spięć:-)

good luck

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

na to pytanie sam sobie musisz odpowiedziec. uwazam ze nie ma co podejmowac pewnych decyzji zbyt pochopnie. teraz czujesz sie skrzywdzony wiec moze to tez nie byc obiektywne.. zreszta kto tak nie ma.. keidy cos nie idzie naturlanym odruchem jest ze ma sie chec odstawienia tego w bok, a czasem nalezy stawiac temu czola. ale wiadome tez ze nic na sile..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wam za odpowiedźi, sytuacja jest naprawdę trudna i skomplikowana a co gorsza ona mnie tak traktuję a ja nie mogę tego jakby zrozumieć, zzachowuję się tak jakby to wszystko była moja wina i robię sobię zawsze po kłótni jej wyrzuty, że to ja coś złego zrobiłem a ona to jeszcze zaszczepia we mnie bo zawsze mówi, że to moja wina. Dziwne, że skoro ona mnie tak traktuję to czemu ona nie może też mnie zostawić, mówi jedno a robi drugie i jescze mówi że mnie kocha, chociaż i tak rzadko;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może Twoja dziewczyna się na Tobie za coś odgrywa? Wyładowuje złość, bo ktoś ją kiedyś skrzywdził? Ty w ogóle wiesz coś o jej przeszłości?

 

Ale jak chcesz ją zrozumieć i jej pomóc to już raczej nie jako chłopak... Trzeba mieć do siebie trochę szacunku. I tak już długo wytrzymałeś to wyzywanie i chamskie traktowanie. Moim zdaniem za długo. Zresztą, już wyżej chyba zostało napisane wszystko co można sensownego Ci doradzić ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj np. znowu z nią gadałem przez tel to zaczyna się denerować bo znalazłem ofertę pracy, ale nie odpowiada jej to że pracowałbym za małą ilość pieniędzy !! Zaczęła się znowu prawie wydzierać, takim tonem mówić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chłopaku, szanuj się i zostaw tą dziewuchę......... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A ja tu widze drugie dno problemu, wydaje mi sie ze glownym problemem jest to ze po prostu nie masz pracy. Nie dziwie sie dziewczynie ze łapie ja nerw, bo Ty chyba wcale nie starasz sie tej pracy szukac. A calkiem mnie rozwalilo twoje zdanie, ze przemeczyles sie w reaturacji,a coz tam bylo takiego ciezkiego? kazali Ci nosic jakies tony cegiel? 89% ludzi ma rpace taka jaka ma i tyle, bo pracuje dla pieniedzy. Swoim postepowaniem pokazujesz ze nie jestes odpowiedzialny to raz, a dwa non stop wybrzydzasz to sie nie dziwie ze dziewczyna moze byc podejrzliwa, jak sie zaczely problemy to od razu jest be. Sa gorsze panienki, ktore wymagaja non stop pieniedzy i drogich prezentow, a facet ma MIEC prace i chociazby w 3/4 dokladac sie do domowego budzetu (wiadomo wiecej je itd).

Natomiast co do zazdrosci, to jezeli jest tak jak mowisz....to tez wynika z postu ze sie ogladasz za innymi, sie nie dziwie ze dziewczyna ma jakies podejrzenia co do tego. Moim zdaniem to ja zostaw, osobiscie tez nie chcialabym miec takiego faceta co non stop wybrzydza ze mu praca nie pasuje. Rodzice wiecznie nie beda utrzymywac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

żyletke mu jeszcze wyślij w kopercie i instrukcje jak sobie żyły podciąć. Nie każdy musi kochać pracę i być przeładowanym testosteronem Cloneyem, stalonym czy małaszyńskim co nie znaczy że nie należy mu się odrobina szacunku ze strony osoby która jak twierdzi go kocha.

Tu nie chodzi o kasę - przynajmniej z opisu to nie wynika. Po prostu nie pasujecie do siebie i tyle .... ona ma pewnie wobec Ciebie oczekiwania którym Ty nie sprostasz ....i nie ważne czy będą to oczekiwania finansowe, czy dotyczące uczuć czy typu osobowości.

Naoglądała się pewnie fajnych filmów i kolorowych gazet i szuka faceta typu Macho, z wielkimi kochones i owłosiona klatą :)

Nie macie jeszcze żadnych zobowiązań więc jest czas aby to zakończyć bo później może być już tylko gorzej !!

Rada na przyszłość - w internecie dziewczyny sobie raczej nie szukaj Nie mówię że fajnej nie znajdziesz ale jest to cholernie trudne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja sam pewnie nie wytrzymalbym z taka dziewczyna tygodnia, ale w sumie jej nie widzialem ;) zastanawia mnie czago sie tak meczysz, i tak panikujesz jak piszesz, ze nawet nie wiesz czy ja kochasz? ktos tu dal dobra rade, jak zacznie drzec pyska bez powodu to nic nie mow i idz sie przejsc, jak wrocisz i bedzie dalej to samo to skocz jeszcze na piwko, pozniej zobacz jaka bedzie reakcja. sam sie zastanow, czy chcesz z nia byc, jak nie no to... ale tak czy tak nie daj sie wyzywac od ciot, leniow, itd. a jesli chodzi o prace to czasem lepiej zaczac gorsza mniej platna(dobrze zeby Ci chociaz troche odpowiadala), ale cos robic, zawsze to nowi ludzie, nowe kontakty, nowe uklady, a poza tym cos robisz, a wtedy masz troche wieksze poczucie wartosci. pytasz, czy moze liczy na utrzymanie... mysle ze wiekszosc kobiet, jak powaznie o kims mysli, to pewnie troche na to liczy. w koncu pewnie kiedys pojawiloby sie dziecko, a jednak mysle ze troche bardziej facet powinien dbac o "byt". co nie znaczy ze ona ma nie pracowac, ale to zalezy od sytuacji. tak czy tak ciezko jest od razu zarabiac 4-5 tys zlotych, nawet jak masz szkole. powodzenia

 

 

agusiaww a nie mogla mu praca przeszkadzac przez to ze byla np. malo platna i moze go zle traktowali?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
god, Twoje rady są bezcenne :D

Co nie? ;) Akurat w tym przypadku jestem prawie pewien, że dobrze mu radzę.

 

Potrafię zrozumieć to, co on czuje. Rozumiem to, że od dawna bardzo pragnął mieć dziewczynę. Dobrze znam przepraszanie prawie za to, że się istnieje, ciągle niespełnione oczekiwania. Niepewność. Groźby porzucenia. Po paru zdaniach widać wyraźnie, że laska go nie akceptuje, chce go zmieniać. Jestem przekonany, że nic dobrego z tego nie będzie.

 

I rozumiem to, że nie odpowiadała mu praca w fast foodzie. Szlag by mnie trafił po paru dniach pracy w fast foodowym tempie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję wam za odpowiedźi, sytuacja jest naprawdę trudna i skomplikowana a co gorsza ona mnie tak traktuję a ja nie mogę tego jakby zrozumieć, zzachowuję się tak jakby to wszystko była moja wina i robię sobię zawsze po kłótni jej wyrzuty, że to ja coś złego zrobiłem a ona to jeszcze zaszczepia we mnie bo zawsze mówi, że to moja wina. Dziwne, że skoro ona mnie tak traktuję to czemu ona nie może też mnie zostawić, mówi jedno a robi drugie i jescze mówi że mnie kocha, chociaż i tak rzadko;/

 

Ona na Ciebie toksycznie działa, niestety, a Ty z jednej strony boisz się, pnikujesz,że Cię rzuci, z drugiej masz jej dość. Czyli sam widzisz konflikt ogromny. To są trudne tematy i sprawy. Jesteś młody, rozstańcie się w zgodzie. Napewno kogoś poznasz, tylko nie wpadaj od razu w ramiona następnej dziewczyny.Zakończ jedną sprawę, zajmij się czymś. Poobserwuj się.

MOże jesteś zbytnio ugodowy w obawie przed utratą. Czego się boisz w związku z tym? Samotności?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nerwicaman, pracowal tam 3 miesiace to chyba przez ten czas mogl znalezc prace? Wiesz najlepiej jest mowic, ze szukasz ale wszedzie nic nie odpowiada, nie ma takiej pracy, ktora kazdemu by odpowiadala by w 100%. allah, jw, poczytaj mnie dokladnie.

Poza tym jasne, jak napisalam, skoro mu tak zle to niech ja rzuci i szuka lepszej, hahahahahaha, tylko kto go wezmie, bez pracy? Chyba jakas desperatka :mrgreen: W takim razie mu powodzenia, ale pewnie nastepna dziewczyna jak tez zacznie wymagac to sie okaze, ze jest be itd itd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój mąż był trochę podobny do Twojej dziewczyny. Zmarnowałam z nim 12 lat zycia. Odeszłam i była to najlepsza decyzja w moim życiu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nerwicaman, pracowal tam 3 miesiace to chyba przez ten czas mogl znalezc prace? Wiesz najlepiej jest mowic, ze szukasz ale wszedzie nic nie odpowiada, nie ma takiej pracy, ktora kazdemu by odpowiadala by w 100%. allah, jw, poczytaj mnie dokladnie.

Poza tym jasne, jak napisalam, skoro mu tak zle to niech ja rzuci i szuka lepszej, hahahahahaha, tylko kto go wezmie, bez pracy? Chyba jakas desperatka :mrgreen: W takim razie mu powodzenia, ale pewnie nastepna dziewczyna jak tez zacznie wymagac to sie okaze, ze jest be itd itd

ja uważam że nawet jezeli przeszkadza jej to że on nie pracuje to powinna z nim pogadac i zmobilizować go do znalezienia pracy.

a wyzywanie od ciot, ch...i i innych czesci ciała jest conamniej nie fairr wobec ukochanego/ukochanej.

Sam żyję w zwiazku który jest toksyczny ale nigdy w żadnej kłótni (a są czasem i po dwie dziennie) nie wyzwaliśmy sie od najgorszych - nigdy od 12 lat. ot co.

Uważam że faktycznie powinien ją pogonić choćby ze wzgledu na szacunek do samego siebie.

naprawde - nie wszystko da sie przeliczyc na kasę !!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Panna Modliszka, Ty jezeli wolisz faceta utrzymywac to utrzymuj, moim zdaniem dwie osoby w zwiazku powinny dokladac sie do wspolnego zycia. I nie napisalam, ze jest bez wartosci, nie dopowiadaj do moich zdan czegos czego nie napisalam, szczegolnie jako moderator :)

Allah to przeczytaj jego post ze zrozumieniem, motywowala go na poczatku poznie sie zaczely sie klotnie, jak on mowil, ze mu sie tam nie podoba itd itd. Ilez mozna motywowac druga osobe? Jedna prace mial, to zle druga tez mu nie odpowiada, no niestety, mi tez nie zawsze praca odpowiadala, ale trzeba bylo jesc, zaplacic rachunki i zyc. Lepiej jak przynajmniej sie wezmie te prace ,a w miedzyczasie sie szuka innej. I tu nie chodzi o kase tylko o kwestie zaradnosci. Czlowsiek odpowiedzialny pracuje nawet w nienajlepszej pracy, aby przezyc, bo po prostu innego wyjscia nie ma, a gdyby byly dzieci a on by sobie tak wybrzydzal to tez by bylo ok? Nie, nie byloby, bo zycie nie jest rozowe ani uslane rozami. Natomiast co do wyzwisk, to owszem nie powinna wyzywac ani obrazac, ale to juz kwestia kultury osobistej i opanowania jako takiego nerwow.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Panna Modliszki dogryzki to Ty zaczynasz i dlatego jak masz funkcje moderatora to sie powinnas opanowywac i nie wkladac slow ktorych nie napisalam w poscie. A wlasnie on juz pracy dluzszy czas nie ma i o to chodzi,a zadna mu sie nie podoba. Sama bys dluzej nie utrzymywala niz dwa m-ce a sie dziwisz ze innej to przeszkadza?

Moich postów?, czyli przeczytalas ponad tysiac moich postów? :mrgreen: Fajnie ze jestes taka idealna, a wysnuwasz wnioski tak szybko :mrgreen:

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Panna_Modliszka, ale nie wszyscy utrzymywaliby dluzej, a jego dziewczyna nie ma na to ochoty i ma do tego prawo. Poza tym kazdego -chyba oprocza aniolow o anielskiej cierpliwosci by to nie denerwowalo, a sa nerwy sa i klotnie, sytuacja sama sie nakreca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×