Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
przewód

pseudologia, zespół Delbrück

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

mam mocne podstawy, żeby twierdzić, że nie wiem nawet jak to nazwać, cierpię? na pseudologię. Byłem u jednej Pani psycholog w związku z tym, ale wydaje mi się ze nie miała Ona pojęcia o tym problemie, bo nie podejmowała nawet specjalnie dyskusji na tym polu. Dlatego mam pytanie, czy słyszeliscie o jakimś psychologu na terenie śląska, który zajmowałby się tym problemem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro twierdzisz , że jesteś patologicznym kłamcą, to skąd mam wiedzieć , że nie kłamiesz mówiąc ,że byłeś z tym u psychologa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie kłamię, ale to nie ma zwiazku ze sprawą. chcę coś z tym zrobić, ale nie wiem jak, dlatego piszę tutaj o pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

więc nie offtopujcie a ja poczekam aż ktoś kto będzie miał jakąś wiedzę na ten temat się wypowie :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A ja Tobie nie wierzę, napewno zmyślasz :P

 

Nie znam specjalisty od peseudologii, ale może opiszesz coś więcej na ten temat, bo to interesujące. Jak to u siebie zaobserwowałeś, nie potrafisz odróżnić kiedy kłamiesz, a kiedy mówisz prawdę? Gdzie to się objawia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

prosze bardzo, mogę opisać, "miło" być "ciekawym przypadkiem"...

zaobserwowałem dzięki dziewczynie, z którą jestem, w pewnym sensie Ona mi to pokazała.

objawia się to wszędzie- potrafiłem kłamać w sytuacjach zarówno ważnych, jak i zupełnie błahych, jak to że autobus się spóźnił, czy "na obiad był kurczak zamiast żeberek". nie wiem za bardzo jak to opisać...

czy nie potrafie odróżnić tego czy kłamię? oczywiście ze potrafię! ale tylko wtedy, kiedy ktoś mi pokaże daną sytuacje. czyli, potrafię z kimś rozmawiać, i nie zauważać, ze kłamię, a uświadamiać to sobie dopiero kiedy temat powróci i będę to wtedy widział. I potrafie sam siebie tym "zaskoczyć". Inna sprawa, to to, ze zdarza mi się tak sobie namieszać w głowe, ze nie wiem, jak było naprawdę. Jest jeszcze wiele aspektów, ale nie potrafie tego opisać.

piszę częściowo w czasie przeszłym, bo odkąd uświadomiłem sobie problem staram się z tym walczyć. Tylko ze nie ufam sam sobie, bo skąd mam wiedzieć ze nie kłamałem, jeśli, tak jak pisałem, o tym ze kłamałem uświadamiam sobie dopiero jeśli ktoś mi to wytknie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do przewod: Czyli Ty tego nie kontrolujesz? postaraj sie opisac dokladnie jak wyglada sprawa z Twoim klamaniem, a moze uda sie cos pomoc. Popros swoja dziewczyne zeby byla cierpliwa bo zapewne jej tez jest ciezko i moze dlugie rozmowy o tym tez pomoga?? Rozmawialiscie jakos bardziej szczegolowo o tym ze soba?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba jak sam siebie zdiagnozujesz to ciezko podejsc do tego powaznie. Wiec nie koniecznie pani psycholog niemiala pojecia, ale moze nie była gotowa uznac tego czego od niej wymagales. Jesli kazdy kto zdiagnozowal sobie schizofrenie miałby byc leczony to nie byłoby fajnie. Do tego chyba każdy tak ma że troche konfabuluje, co nie oznacza że na cos choruje. Idz do specjalisty, niech to stwierdzi a potem szukaj. Bo jak na razie to troche smiesznie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję, że jeszcze autor tematu się tutaj zjawi i opowie nam coś więcej bo zainteresował mnie "swoim przypadkiem", mam nadzieję , że nie odbierzesz tego Przewodzie za obelge bo zdecydowanie nie o to mi chodziło zeby Cie obrazac:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pierwsze pytanie:

"Czyli Ty tego nie kontrolujesz? "

nie, nie kontroluję. po prostu pojawia mi się w głowie pomysł że lepiej powiedzieć coś co jest nieprawdą, i to robię, nie zastanawiając się nad tym po co. Zwykle nawet nie pamiętam o tym że skłamałem. Robię to niemal całkowicie odruchowo. Czasami takie kłamstwo ma jakąś przyczynę- jak choćby strach przed przyznaniem się że coś źle zrobiłem, ale często nie ma to dosłownie żadnego powodu. I o ile sytuacje w których widzę jakiś powód do tego że kłamię potrafię już w miarę wychwycić i nad nimi panować, to obawiam się, że w kłamstwach błahych, które nie mają żadnego sensownego powodu idzie mi to znacznie gorzej.

Rozmawiałem ze swoją dziewczyną o tym wiele razy, dzięki temu wgl zainteresowałem się tym tematem i zauważyłem, że mam z tym problem.

W zasadzie trudno opisać mi swój przypadek, więc jak coś to pytajcie. I polećcie jakichś psychologów, bo tak czy inaczej zamierzam się do jakiegoś wybrać

 

Co do Pani psycholog- to Ona po prostu tematu nie poruszała. Powiedziałem Jej że uważam że mam z tym problem, to powiedziała mi w sumie tylko tyle żebym starał się nad tym panować. Nie zadawała pytań, nie wgłębiła się w temat, stąd mój wniosek ze nie miała o tym pojęcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokładniej- Dąbrowa Górnicza. Jeśli zdobyłabyś jakieś informacje o kimś kto spotkał się z takim problemem, będę bardzo wdzięczny. Zdaje sobie sprawę z tego, że mam małe szanse na poradzenie sobie z tym samemu, dlatego właśnie szukam pomocy.

Mała mi: a rozmawiasz o tym z mężem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przewód, a Tobie rozmowa z dziewczyna coś daje? jakoś Ci pomogła nie kłamać? bo jak rozumiem okłamujesz bez wyjątku, ja także?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy to ma coś wspólnego z tym, że mówisz coś co bardzo chciałbyś by było prawdą choć wiesz, że tak się Tobie tylko wydaje, a realnie nie masz żadnych przesłanek o tym (że np. rzeka wylała). Muszę przyznać, że zdarzyło mi się w życiu. Ale co dziwniejsze, zawsze potem okazywało się, że pomimo tego, że nie miałem ku temu podstaw to jednak mówiłem prawdę. Tzn., nie wiedziałem, że ta przykładowa rzeka wylała, ale tak bardzo chciałem to powiedzieć i tak bardzo w to wierzyłem. Zdawałem sobie sprawę, że to tylko taki wymysł. Sprawdzałem i okazywało się, że faktycznie wylała.

 

[Dodane po edycji:]

 

To tak trochę jak by mówić kłamstwo które okazuje się potem prawdziwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak, Ją także okłamuję. Jak już chyba pisałem, rozmawiałem z Nia o tym, właśnie dzięki Niej zauważyłem że mam taki problem. Czy coś daje? Na pewno, w jakimś stopniu udało mi się ograniczyć kłamanie, udało mi się osiągnąć zwłaszcza tyle, że w ważnych sprawach potrafię się przypilnować i powstrzymywać od kłamania.

Ale sam już sobie nie wierzę, wiem że zdarza mi się kłamać w sprawach mniej istotnych.

 

namiestnik: nie, nie jestem Nostradamusem. Ja po prostu kłamię

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciężka sprawa w takim razie Przewodzie. Chyba tylko psycholog tutaj pomoże, a szukasz prywatnie czy publicznego specjalisty? bo to też ważne

 

[Dodane po edycji:]

 

Jeszcze dwa pytania, czy próbowaliście z dziewczyna jakiegos innego rozwiazania oprocz rozmowy? czy cos w tym kierunku robiliscie? i 3 pytanie:) dotyczace innej kwestii, czy Twoi rodzice/rodzenstwo wiedza ze masz problem z mowieniem prawdy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przewód, nie śmiej się ze mnie - mówię prawdę - tak mi się zdarzyło kilka razy. Nie wiem czemu okazywało się prawdą. I niekoniecznie zdarzyło się to po tym jak powiedziałem. Może wybierałem coś bardzo prawdopodobnego. A może w jakiś sposób się musiałem dowiedzieć - choć świadomie nic mi o tym nie było wiadomo... nie wiem. Też mnie dziwi i wiem, że wygląda jak magia - ale tak naprawdę było w rzeczywistości.

 

 

Co do kłamania, też sądzę, że trzeba znaleźć dobrego psychologa. Muszę też powiedzieć, że znam takie osoby co do których nie da się tego nie odczuć, że nie mówią prawdy, jednak w pewnym sensie widzę, że wszyscy to traktują jako taką cechę ich osobowości i wiedzą, że oni zawsze powiedzą coś nie tak - nawet jak nie ma to żadnego znaczenia. A jak się chce coś dowiedzieć to trzeba czasem dwa razy i do tego okrężnie zapytać. Nie wiem na ile to jest podobne do Twojego przypadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

namiestnik: nie śmieję się, ale w każdym bądź razie mój przypadek nie ma nic wspólnego z tym co Ty opisałeś.

 

szukam niestety raczej państwowego, przynajmniej na dłuzej. myślałem też o tym żeby pójść prywatnie do kogoś "dobrego", przynajmniej po poradę, ale wiem ze nie stać mnie na więcej niż 1-2 wizyty (studiuję dziennie, nie mam aktualnie żadnych zarobków).

 

nie, rodzina nic o tym nie wie. niestety, nie mam z rodziną dobrego kontaktu, ojciec alkoholik itd...

 

co robiliśmy prócz rozmowy? przede wszystkim obiecałem Jej, że jeśli już skłamię i będę tego świadomy to powiem Jej o tym od razu, i tego się trzymaliśmy. Tylko obawiam się, że jest mnóstwo sytuacji w których kłamałem a na chwilę obecną ich nie pamiętam, bo jak pisałem wcześniej, zwykle robię to "odruchowo" i nie pamiętam o tym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to cieżka sprawa... a zapytam jeszcze, chodziles po poradniach zdrowia psychicznego? moze ktorys psycholog moglby Ci pomoc, interesowales sie jakos bardziej tym czy tylko na necie szukales?

 

[Dodane po edycji:]

 

Napisales ojciec alkoholik, mysle ze ten problem z klamaniem moze sie wiazac z zanizona samoocena, jak myslisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie strzelajmy może przypadkami - choć kto wie - może coś jest.

 

IMO nie idź prywatnie. Nie ma sensu iść na jedną czy dwie wizyty. Idź z NFZ.

 

 

 

No ja widziałem podobieństwo takie, że z jakichś powodów komuś coś powiedziałem co według znanej mi wiedzy nie było prawdą. Ale za to bardzo prawdopodobną prawdą. Umierałem potem ze strachu czy tak jest czy nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

byłem u jednej Pani psycholog ale nie pomogła wcale, i jakoś mnie do siebie zniechęciła, zresztą jak pisałem na początku, nie podejmowała w sumie tego tematu. Dlatego teraz szukam innego psychologa.

 

tak, prawdopodobnie wyniosłem to "z domu", bo mam prócz tego sporo takich "nabytków"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
byłem u jednej Pani psycholog ale nie pomogła wcale, i jakoś mnie do siebie zniechęciła, zresztą jak pisałem na początku, nie podejmowała w sumie tego tematu. Dlatego teraz szukam innego psychologa.

 

tak, prawdopodobnie wyniosłem to "z domu", bo mam prócz tego sporo takich "nabytków"

Wszystkie nabytki leczy się poprzez terapię.

Nie mów,że tamta Ci nie pomogła. Bo nikt Ci nie pomoże pprzez dwie czy pięć sesji.

Terapia trwa dłuzej, zresztą zobaczysz, jak otworzy się Twoja puszka Pandory.....będziesz miał wrazenie,że to nie ma końca, czego oczywiście Ci nie życzę.

Chciałbyś już i teraz uporać się z problemem A tak się nie da. Bo na mechanizmy pracujemy całe życie, albo przez dluższy czas.

Poszukaj kogoś z certyfikatem TTP, kogo kto superwizuje, ma doświadczenie w pracy z ludźmi z zaburzeniami lękowymi.

NIe kłamiesz czasami w obawie przed czymś? To taki rodzaj lęku, ktorego mogłeś sobie jeszcze nie uswiadomić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie oczekuję że ktoś mi pomoże po 2 wizytach. po prostu, tamta Pani mnie do siebie zniecheciła, a przez to raczej trudno byłoby mi się przed nią otworzyć- a to chyba jest konieczne do tego, żeby terapia była skuteczna?

 

kłamię w róznych sytuacjach. można by to podzielić na grupy: w obawie przed odpowiedzialnością za czyn, w celu polepszenia obrazu swojej osoby, żeby ukryć swoje wady, a czasami po prostu bez żadnego sensownego powodu

 

inne nabytki? ogólnie, nieprzystosowanie do życia między ludźmi. ale to inny problem, z którym powoli ale staram sobie radzić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×