Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kasztan86

anhedonia

Rekomendowane odpowiedzi

nie wiem czy był już taki temat, no ale czuje że musze go zacząć.

 

W sumie nie wiem czy to u mnie najgorsza rzecz, ale mam wrażenie że mam lekka anhedonię. To znaczy... jakby takie przytępienie w sferze odczuwania przyjemności, radości z życia itp. Nic mnie nie cieszy jakoś bardzo. Funkcojuje, bo biore sulpiryd i on mnie troche przywrócił do życia po traumie. Kiedyś paliłem fajki i rzuciłem. Ale jedyne co mi jest to taka jakby anhedonia. Wyczytałem to określenie tu na forum gdzieś i sprawdziłem w googlu co ono oznacza. Wczesniej obserwowałem w sobie coś takiego: nie mam depresji, nie czuje wielkiego smutku ani nic takiego. Nie czuje raczej w ogóle za dużo emocji. Nie umiem też odczuwać silnych przyjemności i nie mam radości życia. Potrafie się zaśmiać z dobrego dowcipu ale mam wrażenie, że kiedyś życie sprawiało mi więcej przyjemności. Teraz wszystkie emocje, uczucie są jakby znikome. Do tego stopnia, że to zauważyłem. Nie moge powiedzieć, że cierpie na totalne otępienie emocjonalne. Bo to nieprawda. Ale spadaek "pozytywnego samopoczucie" jest u mnie na tyle duży, że zacząłem się zastanawiać czy coś mi jest. I wtedy spotkałem się ze słowem "anhedonia". Czy to możliwe, że wystepuje u mnie lekka anhedonia po depresji albo coś takiego? Ciaglę czuję, że brakuje mi trochę "szczęścia" w życiu nawet jak dobre rzeczy sie dzieją. Nie czuję w pełni że żyję. No nie umiem tego lepiej określic.... dlatego zacząłem się zastanawiać nad anhedonią... to możliwe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kasztan myślę, że masz po prostu gorsze dni jak każdy z nas. Nie ma się czego doszukiwać na siłę, ale jeśli chcesz szukać to uwierz mi na pewno coś znajdziesz. A jeśli już znajdziesz i zaczniesz w to wierzyć to nawet jeśli wcześniej nic Ci nie dolegało to w końcu zacznie. Moja rada. Najlepiej nie dopatrywać się czegoś na siłę :smile: bo to na pewno Ci nie pomoże , no chyba że nie chcesz sobie pomóc i chcesz dalej w tym tkwić. To już zależy od Ciebie :-) . Powodzenia i nie myśl za dużo bo to na dobre nie wyjdzie wiem co mówię bo sama się tak doszukiwałam wielu rzeczy, które były nieprawdziwe :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no właśnie człowiek tak zaczyna myśleć i już myśli że ma wszystko, wszystkie choroby świata :) Ja sam nie wiem co mi jest. Już od dawna, może nawet od 5-ciu lat walcze ze stanami depresyjnymi. Na początku bardzo mi pomogła książka "Power Of Now" (nie polecam po polsku). Następnie dostałem traumy, po któej zacząłem się leczyć u psychiatry (8 miesięcy temu dostałem sulpiryd). Mój stan bardzo się ustabilizował, ale nie było po nim jakiejś radości życia. Cierpiałem raczej na coś w rodzaju "dokuczliwego braku entuzjazmu w stosunku do życia". Nie czułem nawet jakiegoś smutku. Raczej takie dziwne nic... zero entuzjazmu. Nie umiem tego lepiej opisać i nie bedę się w to bardziej zagłębiać za radą koleżanki :P :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też to mam... i jakoś nie mogę się z tego wyrwać ?? Myślicie że to minie kiedyś ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasne że minie :-). Ja teź wcześniej miałam wiele wątpliwości i czarnych myśli i wydawało mi się że taki stan będzie trwał wiecznie, że to nigdy nie minie. Teraz już wiem, że tak nie jest, nic nie trwa wiecznie i nawet jeśli wydaje się,że już nie ma ratunku i już jestem skazany na wiecznie cierpienie nie jest to prawdą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też mam nadzieję, że wszystkie złe objawy nam miną. W końcu tak się nie da żyć. Zycie po to jest żeby żyć a nie żeby cierpieć. Najgorsze są właśnie takie cierpienia psychiczne. Czasem nawet nie mamy wpływu na nasz stan i jedyne co może pomóc do dobre leki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marek77, znam angielski, ale przez ten tekst nie mogę przebrnąć. Zbyt dużo tam specjalistycznych pojęć i fragmentów typu:

Enhance [t (43) = −3.86; P < 0.001] and Attend [t(43) = −2.59; P = 0.01] conditions such that the MDD group showed a greater decrease in NAcc activity from first to second half than controls. Error bars indicate SEM. *, P < 0.05; **, P < 0.01.

...które są dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Jakbyś miał ochotę opisać swoje wnioski z artykułu w kilku zdaniach po polsku to byłabym wdzięczna.

I podziwiam Cię za poziom znajomości języka. Szczerze zazdroszczę. :105:

 

Mój stan bardzo się ustabilizował, ale nie było po nim jakiejś radości życia. Cierpiałem raczej na coś w rodzaju "dokuczliwego braku entuzjazmu w stosunku do życia". Nie czułem nawet jakiegoś smutku. Raczej takie dziwne nic... zero entuzjazmu.

kasztan86, mam to samo! Biorę Anafranil i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zniknęły myśli samobójcze i bezkresny smutek. W miejsce tych emocji pojawiło się WIELKIE NIC. Zero radości życia, zero entuzjazmu, zero motywacji, chęci na cokolwiek. Dalej sobie wegetuję z tą różnicą, że nie odczuwam już wszechobecnego przygnębienia i pragnienia autodestrukcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anhedonia może być tymczasowa,z depresji wychodzi się powoli.Ja na początku pozbyłem się głębokich dołów,psychicznych załamań,ale poczucie pustki pozostało.Z czasem człowiek normalnieje ta pustka powoli zaczyna sie wypełniać.....bedzie lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

( Dean )^2, dzięki. Zawsze to jakieś pocieszenie.

 

Marek77, znowu receptor D2... Ponoć w fobii społecznej przyjmuje zbyt mało dopaminy. Teraz czytam, że przy anhedonii jest to samo. I skąd organizm ma brać tę dopaminę, skoro większość leków p/depresyjnych hamuje wychwyt zwrotny serotoniny, tym samym zmniejszając stężenie dopaminy? Niby przez to receptory dopaminowe się uwrażliwiają, czyli po odstawieniu leków - po wróceniu do wyjściowej ilości dopaminy - powinno być już ok, a jednak doświadczenia wielu osób tego nie pokazują.

Z drugiej str. mamy leki stricte dopaminowe, ale tak jak już gdzieś pisałeś - zwiększają jej stężenie tylko w wybranych obszarach, a powinny skupić się głownie na terenach jądra półleżącego.

Strasznie skomplikowana ta biochemia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Badziak dopamina nie jest tożsama z poprawą motywacji itd...wazne jest to w którym obszarze jej wydzielanie stymuluje lek-Solian/Sulpiryd działają w układzie limbicznym który zawiera jądro półleżące i co równie wazne te leki pobudzają receptory dopaminowe D2 i D3...

Tak, wiem, napisałam to:

Z drugiej str. mamy leki stricte dopaminowe, ale tak jak już gdzieś pisałeś - zwiększają jej stężenie tylko w wybranych obszarach, a powinny skupić się głownie na terenach jądra półleżącego.

 

W takim razie poza Solianem nic więcej nie działa na D2, D3, obszary jądra półleżącego? To jedyny lek działający w tej strefie?

 

trzeba jednak czasu by uwrazliwic receptory w tym rejonie mózgu za pomocą tych leków ale one są najskuteczniejsze w leczeniu schizofrenii prostej.

Tak się zastanawiam... Skoro Solian stymuluje wytwarzanie dopaminy w tych rejonach to czy nie sprawi, że receptory D2, D3 zamiast się uwrażliwić, odwrażliwią się?

 

W końcu ktoś tu już pisał na forum, że za nawrót depresji po odstawieniu SSRI odpowiada fakt, że duża ilość serotoniny spowodowała desensytyzację receptorów serotoninowych i kiedy organizm wrócił - po odstawieniu leku - do naturalnego, niskiego stężenia serotoniny, a receptory są nadal odwrażliwione to depresja wraca.

Nie jest analogicznie w przypadku dopaminy?

 

Jeśli coś źle zrozumiałam to proszę mnie poprawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Badziak, same bzdury praktycznie napisałaś, ale nie przejmuj się ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marek77, rozumiem.

 

-- 26 kwi 2011, 20:36 --

 

Jednak nie rozumiem. Czyli małe dawki Solianu uwrażliwiają receptory, a duże odwrażliwiają? Kurczę, macie jakaś literaturę nt. neuroprzekaźników, receptorów i ich mechanizmów? Coś poza ang. Wikipedią? Może podręcznik akademicki napisany przystępnym językiem? Byłabym wdzięczna, bo bardzo mnie to interesuje, a odczuwam niedobór źródeł wiedzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anhedonia to syf! Z niczego nie czuję radochy! Boję się że to nigdy nie minie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piekło na ziemi - trafne spostrzeżenie. Jedynie bym leżał jak trup - Żywy trup. Kupi, zeżre, wysra. Ostatnio zacząłem popijać (nieregularnie) bo leki nic mi kur*a nie dają! NO FUTURE!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A Ty masz Marek zdiagnozowaną schizofrenię prostą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

więc wracam do tematu. co z anhodonią ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Autodestrukcja,

co z anhodonią ?

A co ma być? Jak była, tak jest chu.wa. I będzie.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie : /

 

bede jest banany i bialko i mi przejdzie, bedzie jak dawniej! : /

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Autodestrukcja,

nie : /

 

bede jest banany i bialko i mi przejdzie, bedzie jak dawniej! : /

 

:shock::bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ojezu dieta na dope... : /

 

ja jeszcze wierze ze anhedo wynika ( u mnie rzynajmniej ) z sabotazu w ktorym zylam... i ze ma szanse sie to zmienic ale ciezko...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
bede jest banany i bialko i mi przejdzie, bedzie jak dawniej! : /

uważaj kochana, bo ta serotonina z bananUw wystrzeli Cie w pobliże komety Ison, rozpadniesz się na kwanty euforii. 8)

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Autodestrukcja, a cóż to za sabotaż? :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×