Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
malo

Nastoletnie problemy?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam problem, a raczej problemy. Chociaż mogą wydawać się banalne. Mogę namieszać w opisywaniu tego wszystkiego...

Nienawidzę siebie, swojego umysłu. Jestem egoistką. A do tego głupia, nudna i leniwa.

Lenistwo to zmora mojego życia. Nic mi się nie chce. Przez to siebie nienawidzę. Na wakacje mam zadane do czytania lektury i oczywiście zabrać się za nie nie mogę. Potrafię się wszystkim wykręcać. Wydaje mi się, że to ma związek ze szkołą. Nie przepadam za nią. Z żadnego przedmiotu nie jestem dobra. Zawsze miałam kłopoty w szkole z nauką. Dokładnie od gimnazjum. Teraz jestem w liceum gdzie jest sporo nauki. A ja nie mogę się zmusić do uczenia się. Teraz w wakacje miałam koszmary związane ze szkołą: jestem pytana i nic nie umiem. Nie wiem jak to będzie w czasie roku szkolnego... boję się.

Nie mam zainteresowań. Nie licząc czytania książek(nie lektur). A ostatnio nawet i tego mi się nie chce. Mogłabym oglądać telewizjęi siedzies na komputerze przez cały dzień i jeść. A wieczorem mam wyżuty sumienia, że nie zrobiłam nic fajnego, straciłam dzień na nic nie robieniu i postanawiam sobie, że jutro będzie inaczej,a nie jest... Najgorzej jest wtedy, gdy zainteresuję się czymś to potem widzę, jak w tym są rzeczy, których nie rozumiem. I jestem potem zniechcęcona i myślę sobie, że jestem głupia bo z tego i tego artykułu nic nie rozumiem...

Moje życie to jedna wielka nuda i nic nie robienie.

Chciałabym się czemuś poświęcić, żeby zapomnieć o tym jaka jestem nie doskonała. Bo dążę do doskonałości(nie chodzi mi o wygląd). Przez brak motywacji nie mogę byc doskonała. Mam w wyobraźni swój lepszy obraz samej siebie i świat, gdzie wszystko jest łatwiejsze i mogę mieć wszystko, chociaz pieniędzy mi nie brakuje. Można powiedzieć, że połowa mojego życia to wyobrażanie sobie lepszej siebie. Gdybym mogła się czymś zainteresować to w dorosłym życiu nie potrzebowałabym mężczyzny do szczęścia... takie mam ostanio przekonanie. I chyba nie jestem ufną osobą. Nawet czasem sama sobie nie wierzę... Wydaje mi się, że ludzie są egoistami. Chociaż każdy dąży do tego by coś mieć i walczy o siebie.

To chyba wszystko. Nastrój mam zmienny, ale raczej jestem spokojna(to jedyna cecha, którą udało mi się w sobie udoskonalić).

Opisałam to co czuję. Chyba pierwszy raz. Nie wiem co to jest, jak to nazwać, te uczucia... Chyba chodzi mi o chęć do działania i wzięcia się za siebie. To główny problem. Możecie mi coś poradzić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

malo, Tak. Ja Tobie mogę poradzić psychoterapię. Tam możesz siebie zrozumieć. Poznać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak. Psychoterapia jest konieczna. Zwłaszcza że nic ci nie jest. Potraktuj ją tak jak radzi Monika, czyli jak psychologiczną operacje plastyczną. Znajdz sobie jeszcze kilka takich wad/niewad i narób sobie operacji plastycznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×