Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Od jakichś dwóch tygodni nic mnie nie cieszy, wszystko mnie nudzi, mam brzydko mówiąc wszystko w d*pie. Nie czuje żadnej chęci życia, nie odczuwam żadnych potrzeb (poza fizjologicznymi oczywiście), moje życie jest bez smaku, mimo że prowadzę bardzo towarzyski tryb życia. Czy to może być spowodowane przez częste picie alkoholu? Czy mi to minie? Co mam zrobić żeby mi to minęło?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jako osoba często spożywająca alkohol ,potwierdzam .To może być powód . Sugeruje jednak rozmowę ze specjalista w postaci lekarza . Równie dobrze może to być depresja ,a alkohol może być jedynie dla niej paliwem .Powodzenia i zgłoś się do lekarza .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak, moze byc to depresyjny stan, ale mysle, ze ten alkohol ma tez znaczenie. duzo zalezy jak czesto i jak duzo go pijesz. wazne, zeby zrobic porzadny wywiad. Moze tez beda wskazane badania krwi. czesto w anemii jestesmy tacy apatyczni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, jestem tu nowa, ale mam problem i uważam że wielki.

wszystko zaczęło się od kiedy trafiłam do szpitala z okropnym bólem głowy ale nic mi nie wykryto, od tamtej pory ciągle żyje w stresie, w lęku przed śmiercią, nic mnie nie cieszy, kłóce się z najbliższymi osobami, ale wczoraj siedziałam przy stole i biorąc widelec pomyslałam że mogłabym go wbić mojemu mężowi, w rzeczywistości czuję że nie była bym do tego zdolna, ale teraz boję się że kogoś skrzywdzę zabiję, Błagam pomóżcie czy powinnam iśc do jakiegoś terapeuty? Boje się że naprawde kogoś skrzywdzę, patrząc na nożyczki np. mam to samo. Pomóżcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monika2000, warto się skonsultować z psychologiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale wczoraj siedziałam przy stole i biorąc widelec pomyslałam że mogłabym go wbić mojemu mężowi, w rzeczywistości czuję że nie była bym do tego zdolna, ale teraz boję się że kogoś skrzywdzę zabiję, Błagam pomóżcie czy powinnam iśc do jakiegoś terapeuty? Boje się że naprawde kogoś skrzywdzę, patrząc na nożyczki np. mam to samo.

 

To natręctwa.

 

Obsesje, których treścią jest agresja - U pacjenta spontanicznie mogą pojawić się myśli dotyczące skrzywdzenia, pobicia czy zranienia kogoś. Myśli te mogą dotyczyć osób obcych (np. mijanych na ulicy) jak również bliskich osób co dodatkowo powoduje zwiększenie cierpienia u chorego. Myśli mimo pojawienia się u pacjenta nie są przez niego realizowane, dlatego osoba cierpiąca na obsesje nie stanowi zagrożenia dla siebie i otoczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam, ale nie mogę założyć tematu w tym dziale, więc pisze tutaj.

 

Jestem po pierwszym roku studiów ekonomicznych. Zdałam je z jedną poprawką. Mam wakacje do końca września. W sobotę wyjeżdżam nad morze.

Ale od początku tygodnia jestem zdenerwowana. To przyszło samo z siebie. Co dokładnie?

Boję się, strasznie się boję, że nie dam sobie rady na drugim roku, nie pozaliczam, będę miała poprawki, warunki, nie dostanę się na wymarzoną specjalizację i studia magisterskie. Mam tzw. ryk na końcu nosa, trzęsą mi się ręce. Mój chłopak bardzo mnie wspiera, uważa, że na pewno świetnie sobie poradzę, że tylko stwarzam 'wymyślone problemy', które tak na prawdę nic dobrego nie dają. A do tego głowę zamącam sobie opiniami o przedmiotach, jedne mówią "przedmiot łatwy" , inni mówią "średni", a jeszcze inni "bardzo trudny". Dla przykładu, jedni mówią, że mikroekonomia jest prosta, inni, że to najtrudniejszy przedmiot. Tak samo z ekonometrią. Jestem przez to zestresowana. Moja mama mówi, że jeśli nie poradzę sobie na drugim roku, to mogę się przenieść na jakąś inną, mniej wymagającą uczelnię, że na pewno ich nie zwiodę. Chciałabym w końcu cieszyć się wakacjami...

Dodam,że niedługo powinnam dostać okres, czy to może być związane z PSM?

 

Proszę, doradźcie mi co mam zrobić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak to może mieć związek z PSM dziewczyno po tym okresie wszystko minie,stosujesz jakieś środki na złagodzenie PSM?Jeśli nie to zacznij.Poczujesz sie lepiej i nie martw się na zapas.:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie potrafię się powstrzymać ,dla mnie wszyscy pytający na forum "co mi jest/dolega/etc.

Są bardzo chorzy na jedna wspólna dolegliwość

 

 

 

przewlekły ,chroniczny nabyty lub wrodzony strach przed wizytą u specjalisty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak nerwica ma nas w mocy kiedyś byliśmy ,dobrymi,ludzmi teraz ...tzn.człowiek który zmaga się z nerwicą jest zły bo się zachowuje ..trudno go zrozumieć..wytrzymać z nim..czyli jak ktoś wierzy murowane piekło mnie czeka jak zejde..a za życia i po śmierci..Nie;-(to niesprawiedliwe!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×