Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Sevi123

Proszę o pomoc w pilnej sprawie

Rekomendowane odpowiedzi

W zasadzie piszę w tym dziale, gdyż mam nadzieje że jest to jakiś krok ku wolności. Nie wiem gdzie szukać pomocy. Moja mama od wielu lat cierpi na nieleczoną nerwicę, podejrzewam zaczęło się od nieleczonej depresji. Jej stan znacznie się pogarsza i aktualnie jest już bardzo źle. Problem tkwi w tym że nie chce się leczyć! Razem z tatą mamy podstawy aby uważać iż mama jest psychicznie chora. Jest bardzo agresywna w stostunku do nas, trzaska, rozbija różne przedmioty, wyzywa nas najróżniejszymi przekleństwami, robi awantury w zasadzie o nic, wszystko jej przeszkadza, grozi iż "chce zdechnać", płacze lub śpi całymi dniami. Jest również agresywna wobec innych osób, normalnie było odwrotnie, starała się być aż nadto miła, powiedzmy przed przyjściem gości potrafiła mnie wyzwać, a w towarzystwie mówić kochana córeczko. Ostatnio jednak gdy przeszedł hydraulik, z którym rozmawiał tata, bez powodu naskoczyła na niego, była bardzo agresywna, strasznie mi było wstyd :( Nie umiem sobie już z tym wszystkim poradzić. Nie mogę wnieść żadnego aktu oskarżenia przeciwko matce ponieważ, jest jeszcze młodsza siostra, która jest bardzo do matki przywiązana. Co by się nie działo, nigdy nie uznaje winy matki i byłby to dla niej szok, jeżeli z ojcem zrobimy coś tak drastycznego, jak np wniesienie pozwu do sądu, czy nawet bezwiednie zgłoszenie jej na leczenie. Oczywiście dodam że żadne przekonywnia nie mają skutku, matka mówi że to wszyscy na około są chorzy! Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sevi123,

 

Mama nie radzi sobie z emocjami. Dużo w niej złosci. Nie wiem dlaczego ma aż jej tyle w sobie.......nic nie było napisane o tym czy ona pracuje, czy tylko zajmuje się domem, czy ma swoje pasje, czy tato pomaga jej w obowiązkach itp. Dlatego ciężko jest cokolwiek powiedziećna ten temat.

Mama tłumi emocje....wcześniej potrafi wyzwać ,a przy gościach chwali....czyli tak naprawdę tłumi emocje, a potem wybucha gwałtownie. Nad tym można zapanować wtedy , kiedy człowiek sobie zda sprawę ze swoich słabości, kiedy zaczyna widziec problem. Ciężko będzie namówić matkę na terapię.

Dlaczego z nią nie porozmawiacie spokojnie tylko chcecie od razu podjąć drastyczne kroki? Czy Wasze relacje zawsze opierały się o zastraszanie? Sąd?

MOże nalezałoby popracować nad Waszymi relacjami w rodzinie? Zastanów się co mogo spowodować to,że mama tak się zachowuje? Coś ją "gryzie" od srodka.........tylko ciekawe dlaczego Wam nie powie co...........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje za tak szybką wskazówkę. To co opisałam są to tylko wybrane zachowania i tak naprawdę do końca nie odzwierciedlają rzeczywistej sytuacji. Są to zachowania przekraczające wszelkie granicę, w tym także naruszają granicę innych osób. Jeśli chodzi o nagromadzone emocje tak było odkąd pamietam, od dobrych kilkunastu lat. Mama od zawsze nienawidziła ojca, okazywała to na każdym kroku. Nigdy nie byli zgodnym małżeństwem, zawsze kłótnie, awantury, bijatyki. Przy ludziach potrafi pokazać do ojca środkowy palec, lub wyzwać. I dokładnie to samo jest ze mną. Powiela te same zachowania. Nie utrzymuję kontaktu z rodziną, mówi że wszyscy to fałszywi ludzie. I wcale nie jest tak że nie chcemy rozmawiać. Po prostu przeczytałam w internecie jak postępować w takich sytuacjach z osobą nieobliczalną, i tam były takie rady, rozwiązania sądowe itd. Oczywiście nie ma mowy by się na takie coś zdecydować. Nie wiem czy jest jakieś wyjście aby doprowadzić matkę choćby do psychiatry który oceni jej stan?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sevi123,

 

Przykro mi,że to się ciągnie latami.

Nie wiem co porodzic.Jeśli matka nie zgłosi sie po pomoc....Wam będzie trudno zmusic ją do leczenia. Przecież siłą jej nie zaciągniecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj takim rozwiązaniem przy następnej awanturze może być wezwanie pogotowia jeżeli nie bedzie chciała pojechać to wezwą policję

może to brutalne ale skuteczne.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

trudno cos poradzic.tak jak z alkoholikiem,mowi sie,ze musi siegnac dna aby zaczac samemu sie leczyc,a tak to meczarnia.wspolczuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×