Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. ja będąc w szpitalu to przy dwóch pobytach tam się zapisałam wstępnie na oddział dzienny, ale nigdy tak naprawdę się nie zapisałam po wyjściu xD, bo... uważam, że to ogromna byłaby to dla mnie strata czasu. Nasłuchałam się od pacjentek jak to wygląda, i jest to praktycznie to samo, co na terapii zajęciami z lekkimi różnicami. No, oczywiście wracasz do domu, ale czy te zajęcie jak dla dzieci w wieku 6 lat , by mi pomogły? Nie sądzę. Już wolałabym się zapisać na terapię grupową o której od dawna myślę, ale też nie wiem, czy ma to sens. A jakbym miała się codziennie zjawiać tam powiedzmy na 8/9 i siedzieć do którejś tam. Tyle rzeczy przepada, w tym praca. Nie no, lipa jak dla mnie. Na pewno nie dałabym rady na takich pierdołach, no chyba że bym miała pewność, że będą tam ciekawi ludzie, a nie tacy, co kochają sklejać kwiatki i ledwo się odezwą. Sorry, jestem brutalna, ale tak myślę. To już wolę znaleźć jakieś mega kurs w mieście i się tam udać. Zresztą oddział będzie mi się kojarzył ze szpitalem, bo to jest szpital tylko, że śpisz w domu. Nie cierpię szpitali, więc wszelakie miejsca do nich podobne odpadają. Wylogowuję się z tego świata. W dupie mam ich terapeutów, mimo że sa mili i walę pielęgniarki, które wiecznie mylą leki na których nawet się nie znają, nie wiedzą co jest czym. Żenada, tyle mam do powiedzenia. Ale jak chcecie, to chodźcie, ja mam swoje stanowisko jako antyoddział i antyszpital.
  3. Dzisiaj
  4. Z poznania "psychola" też może się nawiązać fajna i długa znajomość. Sam jestem tu dobrym przykładem bo się poznałem tutaj z była dziewczyną.
  5. luos nettor

    [Łódź]

    Moja jaskinia się nie nadaje na domówki, chyba że w wersji mikro (2 osoby plus ja), to wtedy tak. Druga sprawa, że tu nawet 2 osoby by się nie znalazły na te świrparty.
  6. Jak się nie pomysłu albo/lub sił i determinacji na ich wdrożenie, to znaczy że jest za późno i pozostaje patrzeć jak przysłowiowa czarna dupa zasysa do środka.
  7. Znudzony i zniesmaczony, bo musiałem przyjść do roboty po miesięcznej nieobecności. Czas wlecze się jak ślimak w budyniu. Jebane 12h. A jutro będzie jeszcze gorzej, bo wiem co za robota mnie czeka. Nienawidzę tej tyry.
  8. Wczoraj
  9. Janek91

    Usuwanie konta

    Proszę o usunięcie mojego konta.
  10. Dalila_

    Dopalacze

    Sorry to było pytanie nie stosuje często znaków xd
  11. Przebywanie z moimi kochanymi kotami.
  12. Obecnie biorę 750mg - co daje stężenie 0,73 (badane 3 dni temu) więc nawet nieźle go metabolizuję. To już ponad 3 lata litu i chyba faktycznie nieźle go znoszę.
  13. a terapia? Nawet jeśli masz jakąś za sobą to może warto rozważyć powrót albo znaleźć coś nowego? Ps. Z ciekawości od jak dawna masz diagnozę?
  14. W multi często są bardzo niskie dawki więc nie dziwne, że nic nie poczułaś. Po drugie witaminy i minerały się wzajemnie blokują w takim mixue np. cynk z miedzią
  15. Aaa chodziło o fryzurę Xd lubię ja jest hot choć wybór czym wie różni fryzura kalafiora to też nie wiem więc chyba nie
  16. Ostatni tydzień
  17. wstałam o 4 xD No ale musiałam, bo muszę wcześnie się zjawić na badanie. A rano jestem jak muł z ogarnianiem się i czas na dojście tam, a nie wiem dokładnie do której tam jest czynne, więc chcę być na 7 lub 7:30
  18. podejrzewam, że on nawet nie jest w stanie jej jakoś odpowiedzieć,a co dopiero walnąć z łokcia Nie jestem za biciem, ale np. mi to trudno się czyta, bo jestem osobą, która jak czuje wkurwa na kogoś od dłuższego czasu i mi się powoli zbiera, to następuje poluzowanie drzwi i boom! nie ma cię. Nie podnoszę głosu specjalnie, pada kilka mocnych zdań, słów i ta osoba się zamyka, albo drze ryja na mnie i jesto konfrontacja, która ostatecznie doprowadza do oczyszczenia. Chwilowego, czy dłuższego - zależy. Jednak nie potrafię długo milczeć - choć, tak robię to, nie startuję od razu, bo lubię łagodzić najpierw sytuacje lub ignorować swoją złość, ale jak to trwa i trwa, to musi dojść do eksplozji. Rozumiem, że każdy jest inny i można mieć swoje blokady, zaburzenia itp., ale czasem ten pierwszy krok do obrony swoich granic jest najtrudniejszy, a zarazem najważniejszy. Potem jest łatwiej. Samo się nic nie zrobi!!! I tutaj pisanie o siostrze, co jakiś czas nic Ci nie da, bo i tak nie korzystasz ze wskazówek, tylko szukasz wygadania się. Tak to czuję. Jeśli nie mam racji lub przesadzam, możecie mnie walnąć pod stołem w kostkę.
  19. panowie zdrowie pań zdrowie gospodarza! nie piję, bo nie mogę. Biorę leki, a zagrożenie jest realne, choć kiedyś branie leków mi nie przaszkadzało w połykaniu wódki z gwinta. Mogłabym powiedzieć, że nie piłam 3 lata, ale miałam dwa podejścia do cydru: raz w sylwka i raz jedną puszczkę - kocham cydr. Jednak w sylwestra wypiłam butelkę i jakaś taka wkurwiona chodziłam xD No i jakoś tak nie ciągnie mnie do tego stanu. Gdybym nie brała leków, to pewnie śmigałabym jeszcze po klubach. Z wyższej konieczności nie piję, leki są silne i no... nie ma sensu z tym pogrywać. Co do ogólnie alkoholu, to wiadomo, że robi spustoszenie, gdy ktoś chleje dzień w dzień, ale nie mam problemu do ludzi, którzy sobie drinkują, bo są młodzi (lub nie) i tańczą, czy gadają. Nie oceniam. Czasem nawet lubię jak ktoś pije, czasem fajnie się patrzy jak ta osoba nagle staje się bardziej wylewna, czy tam śmieszna - zależy od osoby. Jakoś miałam taką przyjemność z obsrwowania tego, co może być kontrowersyjne (?) - no bo wiadomo, alkohol to zło i tak dalej. A nie, bo te właśnie mendy, które przestały pić i cwaniakują jak oświeceni, prawie BUdda, są dużo bardziej dla mnie irytujący, niż niezdarny koleszka w żabce po kilku shotach. Serio, nie róbmy z siebie aniołków, bo nie pijemy, czy tam śmierdzi nam etanol
  20. No Wykop za to jest wybitny, jeśli chodzi o seks. Poziom mizogini sky high. Tam się dowiesz, że pociąg seksualny do kobiet to największa wada mężczyzny. To już lepiej złote myśli Carlosa poczytać, bo raczej nie jechał po kobietach tylko po sobie.
  21. Dalila_

    Ktoś z Warszawy??

    Sorry kreskę pisałam bo niewyraźnie czytam
  22. A jakiś z apteki randomowy nawet nie wiem, bo nie mam opakowania.
  23. utyskiwanie bo nie chcę mieć nic wspólnego z życiem
  24. Zażywałem go długo. W końcu jedna tabletka i ostatnia wieczorna została zastąpiona dodatkową Egzystą. Mam brać doraźnie . Jesli coś itd.
  25. Jak ustawić świat pod siebie .Nie można, ale można tak fajnie delektować się,spowolnić czas ,nie spieszyć się, pozwolić sobie pobyć sobie z kubkiem dobrej ulubionej herbaty ,i nie robić nic
  26. Muszę się zważyć jutro w domu. Tutaj nawet wagi nie wzięłam, bo wolę niezbyt często się ważyć, bo jeśli chodzi o mnie, to jak często to robię to wpadam w jakąś obsesję, co wcale mi nie pomagało chudnąć, a potrafiłam się kilka razy dziennie kiedyś ważyć. No dlatego nie chcę znowu tak i ważę się raz na tydzień lub raz na dwa, ale to zależy, bo czasem co kilka dni, jak czuję, że coś tam mogło polecieć. A wiem, że jak tu będę miała wagę, to mogę za często sprawdzać... Tzn. ja tak mam, a przynajmniej kiedyś miałam. I niestety wtedy były czasowe głodówki, a potem kilka jedzenia, co się chce. No znam siebie i nie mogę tego znowu robić.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×