Skocz do zawartości
Nerwica.com

buszujacywtrawie

Użytkownik
  • Postów

    400
  • Dołączył

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia buszujacywtrawie

  1. Witam po przerwie. Egzystę 75 mg biorę raz dziennie. Na razie. Do minimum udało się odstawić Lorazepam. Ale ta Egzysta jest od maja b.r. , w 2017 roku miałem ją w większych dawkach. Od lipca ma być zwiększana. Jak wziąłem raz dwie 75 mg, to dało porządny efekt. Ale tak biorę jak w sygnaturze. Pozdrawiam. Z Egzystą mam wielkie nadzieje
  2. Dostałem to podczas ostatniej wizyty 16-go maja do jadłospisu. Spisuje się doskonale. Tylko drogi jest.
  3. Biorę w postaci Zolafrenu Swift 10 mg, dwa razy dziennie, co dwanaście godzin. Nie mogę po nim jeździć nawet rowerem a szkoda, bo kiedyś to uwielbiałem. Jak się podleczę to robię prawo jazdy.
  4. Odgrzać rosół z wczorajsza, dopieścić blogi, zastanowić się nad kupnem czegoś silniejszego do oglądania obiektów astronomicznych od mojej lornetki, popisać ręcznie, po fotografować, strzelić sobie kimę. Dokończyć czytanie Angory. Zadzwonić do rodziny, tej bliższej i tej dalszej. Wysłuchać mszy online
  5. Prowadzę cztery blogi: jeden astrologiczny, drugi o monarchiach, trzeci z recenzjami książek a czwarty poetycki. Ich doglądanie sprawia mi dużą radość. No i regularne przyjmowanie leków ma swoje dobre strony.
  6. Moje diagnozy były następujące: 2007 - zespół leku napadowego w przebiegu nerwicy, 2008-2012 depresja, w tym 2011-2012 psychoterapia psycho-dynamiczna odstawienie leków bez lekarza, no i w newralgicznym punkcie, po 13 miesiącach terapii pojawił się epizod psychotyczny, terapie przerwałem, doszło do samookaleczenia, trafiłem do doświadczonej lekarki po 80-tce, która zdiagnozowała zespół depresyjno - urojeniowy. Szybko mnie z niego wyciągnęła, zacząłem blogować i odnosić z tego powodu sukcesy. Od 2013 roku jestem na rencie psychiatrycznej. Ale z czasem lekarka zaczęła każde gorsze moje samopoczucie bombardować takimi ilościami leków, że zmieniłem lekarza, diagnoza brzmiała :CHAD. Potem w 2017 roku zmieniłem lekarkę na tą z 2007 roku i diagnoza była następująca: zaburzenia osobowości i depresja nawracająca. W końcu doszło do czegoś dziwnego, i wybyłem z domu na kilka dni. W końcu trafiłem na oddział psychiatryczny jednego z krakowskich szpitalu, gdzie byłem od 18 października do 6 grudnia. Diagnoza: schizofrenia paranoidalna. Teraz wiem, że najważniejsze jest regularne przyjmowanaie leków. Powróciłem do blogowania, bo był czas, że doktorek od CHADU przepisywał takie leki, że tylko całymi dniami przeglądałem bezmyślnie komputer. A teraz mam silę by coś tworzyć, pisać, chociaż lęk przed wychodzeniem z domu pozostał, zwłaszcza w biały dzień. Wizyty mam średnio co dwa miesiące, jeszcze mam wahania nastrojów. Ale powoli się w sobie zbieram. Pomaga mi Lorafen 1 mg. Najważniejsze to regularnie brać leki. Biorę zolafren swift dwa razy dziennie, haloperidol na noc i Lorafen 1 mg rano i wieczór. Wróciła chęć do życia, chociaż agorafobia pozostała. Pozdrawiam wszystkich z tą diagnozą. Pamietacie być może te moje wpisy o doktorce, co faszerowała mnie Decaldolem. Najważniejsze to brać regularnie leki i znależć sobie jakąś aktywność. Mysię o blogu autoterapeutycznym, chociaż ciągnę jeszcze cztery blogi. Pozdrawiam. Ps. mam swoje małe przyjemności - astrologia, pisanie ręczne, fotografowanie, pisanie fantastyki. Czyli to oznacza mam nadzieję, że można z tą diagnozą jakoś funkcjonować.
  7. Też mam problem z agorafobią, w nocy nie jest tak źle, ale najgorzej w dzień. tak sobie żyję od zachodu do zachodu słońca....
  8. Luseita, są inne neuro... pamiętasz, jak we mnie pakowano Decaldol? Musiałem zmienić lekarza, teraz biore trittico, arypiprazol i depakine. I tylko to. Ale samej nie odstawiaj najwyżej zmień lekarza :)
  9. U mnie podobnie, czas przecieka przez palce...- bo jestem owszem humanista i przyrodnikiem, ale nie mogę się przebić, mimo wiedzy
  10. Żadnych problemów z odstawieniem, a odstawiłem, bo zacząłem psychoterapię, a Seroxat i tak nie działał. Czułem się świetnie, 13 miesięcy w terapii bez leków :) Pozdrawiam :)
×