Zycie po depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Zycie po depresji

przez roberto120 20 cze 2010, 12:37
Mam pytanie odnośnie wyjścia z deprechy. Czy jeśli człowiek się z niej wyleczy to czy jest w późniejszym okresie bardziej na nią podatny czy może jest tak samo silny i zdrowy jak z przed choroby. I czy z depresji można wyjść za pomocą samej psychoterapii?
roberto120
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zycie po depresji

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 20 cze 2010, 13:10
Moim zdaniem człowiek, ktory cierpial na depresję, gdy udało mu sie z niej wyjść jest silniejszy niz przed nią i wlasnie mniej podatny na jej działanie ewentualne, poniewaz wie juz jak walczyc z jej objawami i stara sie ich po prostu do siebie nie dopuscic...

[Dodane po edycji:]

A jesli chodzi o psychoterapię, to moje zdanie jest takie, ze terapia grupowa tu najbardziej jest pomocna, wowczas czlowiek uczy sie mowic ludziom o swoim problemie i przestaje sie go wstydzic to z jednej strony, natomiast z drugiej, to poznaje tez problemy innych ludzi i znajduje w innych wsparcie co bardzo pomaga w leczeniu.
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Zycie po depresji

przez roberto120 20 cze 2010, 13:33
A czy ty wyszłaś z depresji? pytam bo odpowiedziałaś na pytanie tak ogólnikowo więc nie bardzo wiem czy przez nią przechodziłaś. Bo chciał bym usłyszeć odpowiedź od kogoś kto z tego wyszedł i wie jak się czuję teraz.
roberto120
Offline

Re: Zycie po depresji

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 20 cze 2010, 13:47
Ja miałam stany depresyjne i terapeutka powiedziala mi ze jestem podatna na depresję, ale obecnie ucze sie z tym walczyc i jakos mi to wychodzi jak do tej pory, juz a moze tylko od miesiąca jest dobrze... wiem, ze to moze wrócic, ale wlasnie na terapii nauczyli mnie, ze wszystkie te dołujące mysli powoduje nasz wewnętrzny krytyk, z którym trzeba nauczyc sie rozmawiac co nie jest łatwe, ale możliwe i jest kwestią rozpracowania taktyki... oczywiscie trudne jest tez przyzwyczajenie sie do zmian w zyciu i sposobu funkcjonowania, ale to tez da sie zrobić... wystarczy chciec:)

A Ty wyszedłes z deprechy, tak?
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Zycie po depresji

przez roberto120 20 cze 2010, 14:22
No ja mam również zaburzenia depresyjne i idę na terapię nie długo. A o jakie zmiany w życiu chodziło w twoim przypadku czy były to jakieś istotne zmiany? przeprowadzka zmiana otoczenia?

[Dodane po edycji:]

Ja najchętniej tego krytyka w swojej głowie to bym wyje.ał na zbity pysk a nie z nim rozmawiał kiedyś nie miałem żadnych podobnych objawów. Ty już się z nim uporałaś czy może ciągle cię prześladuję?
roberto120
Offline

Re: Zycie po depresji

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 20 cze 2010, 15:16
Chodzi mi o inne zmieny... bo zycie z depresją jest na swoj sposob wygodne... wiesz, ludzie Ci wspolczują, pomagają , wyslugujesz sie w niektorych sytuacjach nimi i to jest Ci na rękę i odzwyczaic się od tego to jest dopiero sztuka i nauczyc sie zyc samodzielnie to jest dopiero wyzwanie i o to mi wlasnie chodzilo, o tą samodzielnośc a co się z tym wiąze to takze czeka mnie przeprowadzka za tydzień i bede sie musiala z nią zmierzyc...
Co do krytyka, to w jaki sposob chcesz go wyje***?? masz jakis plan? bo ja to rozumiem w ten sposob, zeby po prostu powiedziec mu, zeby spier***** i niech nie zawraca mi dupy i tyle... i tak wlasnie do tej pory myslalam ze to pomoze... ale w czwartek terapeuta dał mi do zrozumienia, ze tak sie nie da.. ze to moze i pomoze ale na krótki czas... a jezeli wejdzie sie w dialog z krytykiem i np zaczniemy sie pytac po co on nam gada takie dołujące rzeczy, co on z tego ma i dlaczego to robi to w końcu ten krytyk sie tym znudzi i przestanie to robic... nie probowałam tego jeszcze, ale przy najblizszej okazji wypróbuję tą motodę...
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Zycie po depresji

przez roberto120 20 cze 2010, 15:36
Nie mam specjalnie planu jak tego krytyka wyjeb*** bo od jakiegoś czasu kompletnie nie wiem kompletnie co mam robić. To prawda, że człowiek się uniesamodzielnia ja wszystko zwalam, a że to depresja, nie moja wina, jak by nie to było by normalnie i inaczej bym reagował. Biorę się często w garść ale za każdym razem jak wstanę zawsze coś mnie dobija aż nie upadnę. Ja natomiast nikim się nie wysługuję, bo nikt tego na dobrą sprawę nie rozumie i nikomu poza rodziną o tym nie mówiłem, ja ciągle dostaję w dupę bo teraz mogą odgryźć się na mnie wszyscy ci co dostawali ode mnie po dupie, więc o tyle mam ciężko że służę teraz często ludziom za poprawienia własnego ego, że mogą sobie pozwolić na więcej niż kiedyś. Bierzesz może jakieś leki? czy tylko sama psychoterapia?
roberto120
Offline

Re: Zycie po depresji

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 20 cze 2010, 16:44
Rozumiem... moja rada: poczytaj sobie w necie o krytyku wewnętrznym, a moze nauczy Cie to z nim walczyc (ja tego ucze sie na terapii) polecam tez taka książkę Haliny Gumowskiej "Odnaleźć siebie"... tam jest opisana taka jakby terapia i sa takie cwiczenia, ktore sa tez na terapiach wiec naprawde polecam :)
Brałam paroksetyne na lęki, ale ona tlumila mocno moje uczucia a teraz jeszcze biorę fluoksetyne, na takiego kopa i propranolol, ale to nie jest psychotrop. a Ty cos bierzesz??
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Zycie po depresji

przez roberto120 21 cze 2010, 14:37
Mam zapisany Citabax ale jeszcze go nie brałem i zastanawiam się czy w ogóle go brać, jeśli z tego co słyszę leki tylko tłumią a nie rozwiązują problemu. Dopuszczam też myśli że jeśli mogą wytłumić te myśli to być może w czasie branie tego leku mógł bym sobie sam poradzić bez pomocy psychoterapeuty i po odstawieniu było by ok. co ty myślisz na ten temat?
roberto120
Offline

Re: Zycie po depresji

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 21 cze 2010, 15:06
No właśnie gdy ja brałam leki na lęki to one tłumily moje rzeczywiste odczucia ale z kolei po odstawieniu ich bylo o wiele lepiej niz kiedykolwiek do tej pory, więc gdybym ich nie brała to by nie bylo tej przemiany więc moim zdaniem powinienes brac citabax... tez go bralam na samym poczatku ale przez bardzo krótki czas, poniewaz mialam po nim problemy ze snem więc go odstawilam, ale na Ciebie moze dzialac lepiej... a poza tym jesli Twoj lekarz Ci go przepisal wiec uznał, ze jest on najodpowiedniejszy dla Ciebie więc tym bardziej powinienes sprobowac go brac... Takie jest moje zdanie.
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Zycie po depresji

przez roberto120 24 cze 2010, 23:03
Mówisz że czeka Cię przeprowadzka, jest to spowodowane jakąś sytuacją losową, własną decyzją, czy może psycholog to Tobie poradził?
roberto120
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do