Witam, moja historia

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ravyna 26 mar 2016, 11:34
"Przygoda z nerwicą" zaczęła się stosunkowo niedawno, kilka miesięcy temu. Ówczesny mój narzeczony, mieszkający ze mną zresztą zaczął mnie- hm, zdradzać to zbyt wielkie słowo. Nie szanować. Pisał do innych kobiet, mówił do swoich znajomych, że nie jestem normalna. Prosiłam go, aby tak się nie zachowywał. Na chwilę zadziałało. Ciężko było wybaczyć mi to, co zrobił, bo jednak wtedy przestałam czuć się jakkolwiek ważna. Doszły dodatkowo problemy ze studiami, zdrowiem mojej mamy, moim. Po kolejnym jego "numerze" wybuchłam agresją. Było mi wstyd, ale nie potrafiłam kontrolować tego. Kilka dni później obudziłam się w środku nocy z ogromnym bólem serca, mrowieniem twarzy. Doszły trzęsące się kończyny. Czuję się wyczerpana i zła na cały świat. Moja szklanka jest w połowie pusta. Ponieważ mieszkamy razem, ciężko się rozejść. Z drugiej strony kocham go, wiem, że gdybym nie zachowywała się w ten sposób, tylko normalnie byśmy rozmawiali byłoby ok. On teraz mnie olewa. Jest wobec mnie chamski i opryskliwy. Nie chcę aby tak się zachowywał, pomożecie mi przygotować się do rozmowy z nim? Jak mu to wytłumaczyć, że to nie moja wina, że tak się zachowywałam? Że chcę dobrze?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 mar 2016, 11:17

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Rosa26 26 mar 2016, 11:48
Witaj,

Trudno mi skomentować zachowanie Twojego faceta, więc pozostawię bez komentarza. Czasem, to więcej niż by się cokolwiek napisało.
Za co Ty chcesz go przepraszać? Czy kiedykolwiek usłyszałaś przepraszam od niego?
Puściły Ci nerwy. Nie jest to dobry pomysł na rozwiązywanie konfliktów, ale cóż.... stało się. Przeprosiłabym go tylko i wyłącznie wtedy kiedy on zrobiłby to pierwszy. Jeśli chcesz aby Cię szanował, sama się szanuj.
Poniża Cię, pomiata Tobą... jedyne co bym miała mu do powiedzenia to "Do widzenia". No chyba, że się chłop weźmie za jakąś terapię... bo chyba nie liczysz, ze jedna rozmowa go zmieni? Co chciałabyś mu powiedzieć poza abstrakcyjnym pomysłem przepraszania go?

To, ze mieszkacie razem nie jest żadną przeszkodą nie do pokonania. To wspólne wynajmowane mieszkanie, czy mieszkacie u któregoś z Was?
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez AnissemSirch 26 mar 2016, 11:50
Jak niby mamy Ci pomóc? On ewidentnie na mój męski mózg jest tobą po prostu znudzony.
Prawdziwy facet sprawia, że masz mokre majtki, a nie oczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2280
Dołączył(a)
25 lis 2015, 22:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Rosa26 26 mar 2016, 11:53
AnissemSirch napisał(a):Jak niby mamy Ci pomóc? On ewidentnie na mój męski mózg jest tobą po prostu znudzony.


Czy znudzenie przejawia się u facetów w taki sposób, że jakby nie było, obecną partnerkę obgaduje przed innymi? Ośmiesza ją? To jest wg facetów normalne?
Tak nie działa męski mózg... tak działa mózg niedojrzałego i zaburzonego Piotrusia Pana moim zdaniem.
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ravyna 26 mar 2016, 11:55
Problem w tym, że mieszkanie wynajmujemy wspólnie, mam umowę na czas określony i jeszcze przez kilka miesięcy będziemy tak mieszkać.
Obawiałam się tego, że może znudziłam mu się, zapytałam o to, to powiedział, że nie, ale to, że przestał cokolwiek czuć spowodowane jest tamtym napadem agresji. Dodam, że miał on miejsce dwa miesiące temu, już po tym gdy mnie skrzywdził.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 mar 2016, 11:17

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Rosa26 26 mar 2016, 12:00
Ravyna napisał(a):Problem w tym, że mieszkanie wynajmujemy wspólnie, mam umowę na czas określony i jeszcze przez kilka miesięcy będziemy tak mieszkać.
Obawiałam się tego, że może znudziłam mu się, zapytałam o to, to powiedział, że nie, ale to, że przestał cokolwiek czuć spowodowane jest tamtym napadem agresji.


No jasne. Jak pójdzie do łóżka z inną panienką to też będzie Twoja wina, bo coś tam zrobiłaś. Typowe... :roll:
Nie ma to jak zrzucić odpowiedzialność za swoje czyny na Ciebie, bo tak na prawdę zawsze znajdzie się coś, do czego można by się przyczepić.

Ravyna napisał(a): Dodam, że miał on miejsce dwa miesiące temu, już po tym gdy mnie skrzywdził.


Ravyna napisał(a):"On teraz mnie olewa. Jest wobec mnie chamski i opryskliwy. Nie chcę aby tak się zachowywał, pomożecie mi przygotować się do rozmowy z nim? Jak mu to wytłumaczyć, że to nie moja wina, że tak się zachowywałam? Że chcę dobrze?


To jak w końcu jest?
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez AnissemSirch 26 mar 2016, 12:00
Rosa26 napisał(a):
AnissemSirch napisał(a):Jak niby mamy Ci pomóc? On ewidentnie na mój męski mózg jest tobą po prostu znudzony.


Czy znudzenie przejawia się u facetów w taki sposób, że jakby nie było, obecną partnerkę obgaduje przed innymi? Ośmiesza ją? To jest wg facetów normalne?
Tak nie działa męski mózg... tak działa mózg niedojrzałego i zaburzonego Piotrusia Pana moim zdaniem.


Pisanie do innych kobiet, no i bycie chamskim to miałem bardziej na myśli. No ale nie wykluczona jest tez twoja wersja z Piotrusiem Panem.
Prawdziwy facet sprawia, że masz mokre majtki, a nie oczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2280
Dołączył(a)
25 lis 2015, 22:29

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ravyna 26 mar 2016, 12:02
No jak już mówiłam, mieszkamy razem. Póki co wróciłam na pewien czas do rodziców, wcześniej miałam wyjazd za granicę na dwa tygodnie, ale zależało mi, aby z nim porozmawiać. Od tego czasu widzieliśmy się może przez kilkanaście godzin, jedynie po uczelni, z której późnym wieczorem wracał. Nie udało się z nim porozmawiać, był zbyt zmęczony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 mar 2016, 11:17

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez AnissemSirch 26 mar 2016, 12:11
A w jakim wieku jesteście?
Prawdziwy facet sprawia, że masz mokre majtki, a nie oczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2280
Dołączył(a)
25 lis 2015, 22:29

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Rosa26 26 mar 2016, 12:13
AnissemSirch napisał(a):
Rosa26 napisał(a):
AnissemSirch napisał(a):Jak niby mamy Ci pomóc? On ewidentnie na mój męski mózg jest tobą po prostu znudzony.


Czy znudzenie przejawia się u facetów w taki sposób, że jakby nie było, obecną partnerkę obgaduje przed innymi? Ośmiesza ją? To jest wg facetów normalne?
Tak nie działa męski mózg... tak działa mózg niedojrzałego i zaburzonego Piotrusia Pana moim zdaniem.


Pisanie do innych kobiet, no i bycie chamskim to miałem bardziej na myśli.


To może niech autorka sprawdzi, czy pana nie wykastrowało, skoro nie ma jaj, żeby stanąć i po prostu powiedzieć jak się sprawy mają, chociażby z szacunku dla tego co ich łączyło, z szacunku do niej jako do drugiego człowieka po prostu.

Ravyna napisał(a): Nie udało się z nim porozmawiać, był zbyt zmęczony.


Och biedaczyna :roll:
Ja bym spróbowała spojrzeć obiektywnie. Wiem, ze trudno, ale zazwyczaj jednak jest tak, że rzadko z czasem jest lepiej... Jesli już pisze do innych i tak się zachowuje, uznając, że jego zachowanie, za które sam odpowiada i może go zaniechać, jest spowodowane Twoim zachowaniem... to raczej trudno Ci będzie się z nim dogadać. :bezradny:
Nie wiem czego oczekujesz od rozmowy z nim... Próboalaś już wcześniej? Coś to w ogóle dało?
Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi: iść przez życie nie czyniąc hałasu
Ernest Hemingway


http://niewygodnieszczere.blogujaca.pl

ObrazekObrazek
https://www.facebook.com/niewygodnieszczere/?ref=hl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1062
Dołączył(a)
15 lut 2016, 23:27

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ravyna 26 mar 2016, 12:17
mamy po dwadzieścia kilka lat, studiujemy. Próbowałam, zawsze efekty były chwilowe.

Z reguły jestem cierpliwa, niestety takie sytuacje doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Dodam, że wcześniej przyjaźniliśmy się, nie mam za bardzo nikogo tak bliskiego, jak był mi ten człowiek. :)
A od rozmowy oczekuję jedynie zrozumienia, tego, że potrzebuję pomocy w poradzeniu sobie z moimi "małymi" problemami. Oczekuję też, aby przyznał się do winy - choć to głupie, ale mam okropne poczucie niesprawiedliwości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 mar 2016, 11:17

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez NN4V 26 mar 2016, 12:20
Ravyna napisał(a):...Jak mu to wytłumaczyć, że to nie moja wina, że tak się zachowywałam? Że chcę dobrze?

A czyja?
Po Twoim opisie nie można ustalić o co sie faktycznie rozchodzi.
Pisuję, a nawet widuję się z innymi kobietami i moja pani nie ma z tej przyczyny problemu.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Bonus 26 mar 2016, 12:22
Ravyna napisał(a):No jak już mówiłam, mieszkamy razem. Póki co wróciłam na pewien czas do rodziców, wcześniej miałam wyjazd za granicę na dwa tygodnie, ale zależało mi, aby z nim porozmawiać. Od tego czasu widzieliśmy się może przez kilkanaście godzin, jedynie po uczelni, z której późnym wieczorem wracał. Nie udało się z nim porozmawiać, był zbyt zmęczony.

Wiesz co, ja Ci powiem tak, jeżeli ktoś Cię nie szanuje, lekceważy Cię i ma to w dupię to lepiej dać sobie z tym spokój.
Nie można być z kimś na siłę.
Żaden związek, to nie więzienie ani przymus.
To, że ktoś jest w jakimś związku, to nie znaczy, że jest czyjąś własnością. Każdy ma prawo do wolności.
Związek to nie jest jakiś "zamknięty krąg", jak może sobie ktoś myśleć.
Tutaj się w pewnych sprawach nie zgadzam, bo każdy ma prawo mieć jakichś znajomych.
Ja jestem sam, nie mam nikogo. Ale gdybym miał jakąś dziewczynę, to też miałbym prawo do innych koleżanek.
Dla mnie jest to trochę nie zrozumiałe, że, jeśli się z kimś jest to już nic innego się nie liczy, i ja nie mam prawa do innych koleżanek.
To nie chodzi o żadne "zdrady", tylko o normalne relacje z różnymi koleżankami.
I to nie musi mieć nic wspólnego z "nieszanowaniem dziewczyny z którą się jest".
To są po prostu jakieś, głupie zazdrości, bo ludzie uważają, że jak już z kimś są, to ktoś jest czyjąś własnością.

Tylko że to nie jest tak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Witam, moja historia

Avatar użytkownika
przez Ravyna 26 mar 2016, 12:25
Ja też nie mam żadnego problemu, o ile nie jest to pisanie w stylu- przypuśćmy " Słoneczko, obiecuję że będę do Ciebie przyjeżdżać", kiedy mówi mi, że dla mnie nie ma czasu. Ewentualnie umawianie się, że będzie z jedną spał razem.Nie popadłam na tyle w paranoję, żeby na normalne relacje z innymi kobietami nie pozwolić. Miał normalne koleżanki, o które się nie czepiałam nigdy.

Ja wiele razy wybaczałam, prosiłam, aby zachowywał się fair. Bądź co bądź, chyba też mam prawo być zła i tego, że są rzeczy nie na moje nerwy?

Nie sądzę, że ten związek ma przyszłość. Niestety kocham tego człowieka i jak napisałam, muszę z nim jeszcze trochę wytrzymać. Gdybym mogła, odcięłabym się i zapomniała, zaczęła się naprawiać. A nie mogę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 mar 2016, 11:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do