Czesc.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Czesc.

przez ktototakipiotrek 10 kwi 2014, 14:31
Z gory przepraszam za bledy czy cos, ale staram sie pisac tak dobrze jak tylko moge.
Czesc wszystkim, mam na imie Piotr, i mam 18 lat. 3,5 roku temu wyjechalem z Polski za granice.
Pisze tutaj... sam nie wiem dlaczego. Chyba dlatego ze szukam pomocy. To by bylo calkiem logiczne : )
Nie wiem jak zaczac o tym wszystkim. Ale to wszystko jest strasznie dziwne.
Moim najwiekszym problemem jest to ze... tak naprawde nie wiem co sie ze mna dzieje, co sie dzieje z moja glowa. Od jakiegos roku to wszystko sie zaczelo. Nie lubie kraju w ktorym mieszkam, wole Polske, ale tak z rok temu zaczalem sie izolowac od spoleczenstwa, zaczalem spedzac wiecej czasu na internecie, poznalem tam wielu ludzi, do ktorych sie strasznie przywiazalem, przyzwyczailem, byly nawet sympatie. Ale wszystko zaczelo sie gdy pewna dziewczyna, po dlugim czasie znajomosci, dala mi do zrozumienia ze to sensu nie ma, ze nic nigdy by z tego nie bylo. Zaczalem palic ziolko, czesciej pic, nie wiem po co, chyba po to by nie myslec. Wtedy sie zaczelo wszystko, wszystkie problemy. Strach przed soba, strach przed ludzmi, przed ich opinia. Strach przed przyszloscia, strach przed utrata innych osob. Ciagly stres, dzien w dzien, kazda sekunda zycia wygladala tak ze w glowie mysllem tylko o tym co sie dzieje ze mna. Ale najgorsze jest to ze to wszystko nie minelo, tylko sie nasililo. Te mysli byly takie " cos sie ze mna dzieje, nie moge normalnie funkcjonowac, cos mam w glowie, nic mnie nie cieszy, nie chce zyc, jestem walniety, chory, ale nie wiem na co, cos mnie dreczy, siedzi tam i mowi, le nie wiem co. A jezeli nie wiem co to jak mam sobie pomoc"... i tak dzien w dzien az do dzis. Tylko ze od jakiegos czasu zaczalem wychodzic z domu, i gdy jestem poza nim nie jest tak zle, pije czy cos, nie mysle o problemach, jest ok, wszystko zaczyna sie gdy jestem sam, albo siedze w domu... wraca to wszystko ze jestem walniety ale nie wiem co jest ze mna nie tak. Calymi dniami szukam rozwiazania, przyczyny, ale nigdzie nie dochodze bo jest tak samo. Zle, bez sensu. Boje sie praktycznie wszystkiego. Kiedys bylem chlopakiem, radosnym, cieszacym sie zyciem, a przede wszystkim mialem pewnosc siebie jakiej wiekszosc osob nie miala. Potrafilem sama pewnoscia siebie osiagac sukcesy w wielu dziedzinach jak sport, szkola, znajomi, dziewczyny, wszystko, wystarczylo mi tylko pewnosc ze nic mnie nie powstrzyma, umiem zrobic wszystko jezeli tylko chce. Tylko ze teraz tej pewnosci nie ma wcale. I sam nie wiem co jest. Mam burdel w glowie, nic nie jest poukladane, nic nie jest dla mnie jasne. Nikomu nawet nie umiem dokladnie opowiedziec o tym co czuje co mnie meczy, bo po prostu sam dokladnie nie wiem co to jest. Nie chce isc do psychologa, bo wiem ze po prostu nie bede wstanie mu opowiedziec tego co tak naprawde tam siedzi. Wiec i tak by nie pomogl. Czuje sie uwieziony w glowie z kims kto sie mna bawi, oglada moje zycie i sie z niego smieje. Do tego teraz jest w moim zyciu pewna osoba, dziewczyna, tez z Polski, mieszka daleko. Dzieki niej tak naprawde sie usmiecham, od roku nie usmiechalem sie, tak szczerze, tak ze cos mnie cieszylo tylko usmiechanie na pokaz by inni widzieli. I ona jest wspaniala i wgl zrobilbym dla takiej osoby wszystko by tylko byla szczesliwa. Ale boje sie ze nic z tego i tak nie bedzie, przez moje problemy w glowie, bo nie wiem czym one sa, ale wiem ze mnie niszcza. Wiem ze dziewczyna ie chce kogos kto nie jest pewny siebie i jest slaby. Ale ja nie jestem slaby! Zawsze bylem silny ! Tylko teraz cos mi wmawia ze nic nie ma sensu! Nie wiem ludzie, jezeli ktos ma jakis pomysl co to moze byc, prosze, nie wiem, bo ja juz mam dosc i nie mam juz sily. Gdyby nie ta dziewczyna, juz dawno bym sie zabil. Bo te mysli mam w glowie caly czas. Zapewne nawet to cale opowiadanie "o mnie" jest napisane w takim balaganie ze nikt nic nie zrozumie. I tak jest zawsze gdy komus chce opowiedziec co jest ze mna, a raczej czego nie rozumiem jezeli chodzi o wszystkie problemy. Dziecinstwo bylo dziwne, ojciec pil, bil, pozniej uciekl i juz nigdy go nie widzialem, wychowywali mnie dziadkowie, ktorzy mowili mi ze bede jak ojciec... nie wiem co robic : )
Posty
1
Dołączył(a)
10 kwi 2014, 14:07

Czesc.

Avatar użytkownika
przez sailorka 10 kwi 2014, 17:37
Cześć! Trafiłeś na dobre forum. Ja nie jestem żadnym ekspertem, ale wydaje mi się, że jednak powinieneś iść do psychologa. Nie spodoba Ci się, to więcej tam nie wrócisz i tyle.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10546
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Czesc.

przez Maggda92 10 kwi 2014, 19:44
ktototakipiotrek, cześć :papa:
Maggda92
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czesc.

Avatar użytkownika
przez Alien81 10 kwi 2014, 21:03
ktototakipiotrek, witamy na Forum. Ja na Twoim miejscu poszedłbym do psychologa.
Pan Naczelnik już idzie do domu, bo ten zbój zaraz tu będzie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1281
Dołączył(a)
16 maja 2010, 20:04

Czesc.

przez Wysyp 27 maja 2014, 21:54
Czesc odezwij sie wysyp@o2.pl , mam praktycznie identyczna sytuacje, ale nie chce jej tu opisywac, sam zaczynam z niej wychodzic, wiec mozemy sobie wzajemnie pomoc, pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 maja 2014, 21:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do