Wszystko będzie dobrze.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Wszystko będzie dobrze.

Avatar użytkownika
przez Marna 29 paź 2013, 10:56
Cześć.

Jestem Marna i trafiłam tutaj przypadkowo, przekopując internet w celu odpowiedzi na pytanie, co dzieje się ze mną i moim życiem. Trudno jest mi opowiadać o sobie, ale może... Może to forum i anonimowość w jakimś stopniu mi pomogą? Naprawde mam już dość kręcenia się w kółko i błądzenia we mgle. Ufam, że przyjmiecie mnie do swojego grona, co pozwoli mi zadecydować, co z tym wszystkim zrobić i jakie podjąć kroki.

Mam 23 lata i od zawsze byłam spokojną osobą, którą bardzo trudno wyprowadzić z równowagi. Raczej zakompleksiona, zamknięta w sobie, introwertyczka, w wieku 15 lat bardzo przeżyłam śmierć młodszego brata - w szoku zamknęłam się w swoim pokoju, nie uczestniczyłam w pogrzebie i nie uroniłam ani jednej łzy. W moim domu nigdy nie mówiło się o uczuciach, a ja nauczyłam się zatrzymywać wszystko dla siebie. I chyba wtedy coś się we mnie zmieniło, bo już parę miesięcy później zdecydowałam się wyprowadzić z rodzinnego miasta i rozpocząć naukę w liceum z dala od tego wszystkiego. Po trzech latach kolejna przeprowadzka i studia w stolicy. To był początek moich zaburzeń odżywiania, z którymi walczę do dzisiaj. Cóż, nigdy nie miałam figury modelki i od zawsze byłam pulchna, ze skłonnościami do tycia. Czując się nieatrakcyjna i obrzydliwa, przestałam jeść normalnie, przechodząc na drastyczną dietę, co szybko zaowocowało utratą niemalże 20 kilogramów. O tak, byłam w siódmym niebie, kiedy komplementy przerodziły się w komentarze "Marna, no zjedz coś wreszcie, jesteś za chuda!". Pamiętam, że kiedy mama zobaczyła mnie tamtego lata po raz pierwszy, zagroziła, że jesli schudnę jeszcze bardziej, to odeśle mnie do szpitala. To był początek moich kompulsów, zaczęłam się objadać i głodzić na zmianę, moja waga skakała jak szalona. Dzisiaj kilka kilogramów wróciło i chociaż inni mówią, że wyglądam dobrze, jestem wściekła na siebie, że odpuściłam. Wciąż staram się powrócić do dawnych nawyków, chociaż nie jest już tak łatwo, kompulsy zdecydowanie biorą górę, zostawiając mnie z wyrzutami sumienia.

Po studiach wyjechałam na staż za granicę, gdzie spędziłam rok wśród wspaniałych ludzi. Niestety, musiałam do wrócić do Polski, gdzie po miesiącu wegetowania podjęłam decyzję o rozpoczęciu nowego życia w Anglii. Przyjechałam tutaj zupełnie sama, nie znając nikogo i organizując moje życie od początku. Teraz wiem, że nie była to mądra decyzja. Mija już trzeci miesiąc, a ja pogrążam się jeszcze bardziej, nie dając rady normalnie funkcjonować. Odczuwam tylko przeogromny smutek i są dni, kiedy nie podnoszę się z łóżka. Tęsknię za bliskimi przyjaciółmi, tutaj nie mam nikogo i nie wysilam się, żeby coś w tej sytuacji zmienić. Pojawiają się u mnie dziwne lęki i ataki, kiedy coś przygniata moją klatkę piersiową i nie mogę oddychać (teraz, kiedy o tym pomyślałam, znowu czuję ten ucisk). Niekiedy ogarnia mnie irracjonalny lęk przed śmiercią, kręci mi się wtedy w głowie i trudno jest mi zaczerpnąć powietrze. Czuję, jak ta fasada budowana przeze mnie przez tyle lat zaczyna się rozpadać. Tak, rozważam wkrótce powrót do domu, jednak potem pojawia się pytanie - co dalej? Niekiedy czuję się jak wielki przegrany, patrzę w lustro i nie poznaję siebie. I nigdy nikomu nie mówiłam, co we mnie siedzi. Może nareszcie czas to zmienić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
29 paź 2013, 09:41

Wszystko będzie dobrze.

Avatar użytkownika
przez dana-sol 29 paź 2013, 11:16
Witaj, dobrze zrobiłaś, że dołączyłaś do tego forum, wprawdzie nie zaordynujemy Ci leczenia ani w większości fachowych porad, ale zawsze możesz liczyć na radę od serca i wsparcie. W pewnym stopniu wiem, co czujesz, ja wcześnie straciłam mamę, również nie uroniłam na pogrzebie żadnej łzy, musiałam być silna i zając się rodziną, a temat najlepszej osoby w naszym życiu umarł, nie ma tematu, jakby Jej w ogóle nie było. Te lęki i ataki to pewnie nerwica, która wymaga pomocy terapeuty, podobnie, jak zaburzenia jedzenia, o których piszesz. Leczyłaś się kiedyś?
Musisz poszukać pomocy psychologa, być może psychiatry- wiem jak to brzmi, ale samemu człowiek nie da rady- to nie katar, który możemy przechodzić. Wracaj do bliskich, jeżeli możesz i szukaj lekarza, to na początek. Ogromnie mi pomogło, że tutaj, w końcu mogę się do kogoś wygadać, nikt mnie nie ocenia i nie twierdzi, że moje dolegliwości są urojone. Nie duszę w sobie tego całego bagażu i jest lepiej. Ja jestem tu od niedawna, a poczucie, że jest masa ludzi, którzy czują podobnie bardzo podnosi na duchu.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
09 paź 2013, 16:32
Lokalizacja
Podkarpacie

Wszystko będzie dobrze.

Avatar użytkownika
przez Marna 29 paź 2013, 11:33
dana-sol napisał(a):Witaj, dobrze zrobiłaś, że dołączyłaś do tego forum, wprawdzie nie zaordynujemy Ci leczenia ani w większości fachowych porad, ale zawsze możesz liczyć na radę od serca i wsparcie.

Absolutnie nie liczę na to, że samo forum wystarczy. Po prostu potrzebuję wsparcia i ukierunkowania, co dalej z tym wszystkim zrobić.

dana-sol napisał(a):Te lęki i ataki to pewnie nerwica, która wymaga pomocy terapeuty, podobnie, jak zaburzenia jedzenia, o których piszesz. Leczyłaś się kiedyś?

Nie, nigdy. W moim domu nie mówi się o uczuciach, nigdy nie byłam u żadnego psychologa, bo i też nie dawałam po sobie poznać, że coś jest nie tak. Nikt nie wie o moich problemach. Jedyny przypadek choroby psychicznej u bliskich, to kuzynka, która z dnia na dzień wylądowała w zamkniętym ośrodku, z podejrzeniem schizofrenii paranoidalnej (dzisiaj już funkcjonuje normalnie w społeczeństwie, bierze silne leki), chociaż i tak fakt ten był ukrywany przez tamtą część rodziny.

dana-sol napisał(a):Musisz poszukać pomocy psychologa, być może psychiatry- wiem jak to brzmi, ale samemu człowiek nie da rady- to nie katar, który możemy przechodzić. Wracaj do bliskich, jeżeli możesz i szukaj lekarza, to na początek. Ogromnie mi pomogło, że tutaj, w końcu mogę się do kogoś wygadać, nikt mnie nie ocenia i nie twierdzi, że moje dolegliwości są urojone. Nie duszę w sobie tego całego bagażu i jest lepiej. Ja jestem tu od niedawna, a poczucie, że jest masa ludzi, którzy czują podobnie bardzo podnosi na duchu.

I właśnie dlatego tutaj jestem, dziękuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
29 paź 2013, 09:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wszystko będzie dobrze.

Avatar użytkownika
przez komix 29 paź 2013, 11:44
ja studiowałem w Angli i na początku też wszystko pięknie, imprezy, ekscytacja nowym środowiskiem. Po kilku latach wróciłem z dołem jakiego w życiu nie miałem. Chyba najlepszym wyjściem jest poszukać sobie nowych znajomych.

Jeśli chodzi o odchudzanie, to ja też zrzucam kilogramy i nie widze w tym nic złego, póki ustalisz sobie jakiś zdrowy limit. Ja pozstanowiłem zejść do 10% tkanki tłuszczowej.
Stosuje tymczasowy post bo jest to najprzyjemniejsza metoda.
FUCK AVERAGE
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
27 paź 2013, 16:27
Lokalizacja
the gym

Wszystko będzie dobrze.

Avatar użytkownika
przez Olmici 29 paź 2013, 11:56
Witamy i dobrze, że tu trafiłaś jak pisze Dana-Sol. Jutro jak bd miał chwile to przeczytam Twój post. Pozdrawiam!
Szukaj światła w morzu cieni ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
01 lut 2013, 13:09

Wszystko będzie dobrze.

Avatar użytkownika
przez Marna 29 paź 2013, 12:02
komix, z wyjazdami za granicę to jest tak, że najpierw szok kulturowy, potem ekscytacja, a po powrocie wielki dół i przygnębienie. Gdybym mogła, to bym została, a to, że teraz wylądowałam w jeszcze innym kraju to już moja nieprzemyślana decyzja i teraz odczuwam tego skutki. Ile razy jeszcze będę zaczynać od zera? Chciałabym mieć jakiś cel i czuć, że moje życie do czegoś zmierza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
29 paź 2013, 09:41

Wszystko będzie dobrze.

Avatar użytkownika
przez komix 29 paź 2013, 12:09
jeśli masz w miare przyzwoitą pracę i jesteś otwarta, to spokojnie możesz ułożyć sobie tam życie. Mimo tego że miałem skończone tam studia i nieskromnie powiem dobry angielski to mnie zawsze zaprzęgali do palety w magazynie. Nie podnosiło to mojej i tak niskiej samooceny.

Może sprubuj znaleść sobie partnera,pewnie jesteś ładna to ktoś do ciebie zagada (ktoś z poza kręgu nieudaczników jak ja) dołożysz do tego jakiś cel, ja prubuje rozwój intelektualny plus jakiś sport.
FUCK AVERAGE
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
27 paź 2013, 16:27
Lokalizacja
the gym

Wszystko będzie dobrze.

przez essprit 29 paź 2013, 12:22
Póki nie zaczniesz się leczyć, to nie będzie dobrze.

Gdybyś wróciła do W-wy, to tam masz strasznie dużo specjalistów.
Najlepiej udaj się do psychoterapeuty (polskie tow.psychiatryczne / polskie tow.psychologiczne).

Podejrzewam, że w Anglii polskich psychologów, psychoterapeutów jest trochę ...
Ostatnio edytowano 31 paź 2013, 23:38 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Usunięto dubel
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Wszystko będzie dobrze.

Avatar użytkownika
przez Marna 29 paź 2013, 12:59
Nie, nie jestem otwarta i nawiązywanie nowych znajomości przychodzi mi z trudem. Przytłacza mnie to miejsce i coraz bardziej przekonuję się do powrotu do Warszawy, gdzie mam przyjaciół i może jakoś mogłabym to sobie jakoś zacząć układać. Póki co to wydaje się najlepszym rozwiązaniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
29 paź 2013, 09:41

Wszystko będzie dobrze.

Avatar użytkownika
przez Olmici 30 paź 2013, 12:43
To może warto podjąc tą decyzje i wrócić? Tylko Ty możesz to wiedzieć.
Szukaj światła w morzu cieni ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
01 lut 2013, 13:09

Wszystko będzie dobrze.

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 31 paź 2013, 23:38
Marna, sory, że tak trochę nie na temat, ale masz mega optymistyczny avatar. Kojarzy mi się z nadzieją.
Twoja historia jest mi w jakimś stopniu bliska, dlatego po części Cię rozumiem. Powiem więc - nie poddawaj się. Kiedyś na pewno wyjdziesz na prostą.
A tak poza tym, witaj na forum
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do