witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witam

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 sty 2012, 20:10
Yana napisał(a):Witam.Na wstępie powiem,że tego typu fora działają na mnie destrukcyjnie.

Witaj!
Zakładanie z góry, że niektórzy będą tu tylko wspierać, rzeczywiście może być błędne.
Naturalnie to subiektywne odczucie.Domniemam,że skoro tutaj jesteście,potraficie się odpowiednio zdystansować i czerpiecie korzyści z wirtualnej grupy wsparcia.

Różnie z tym bywa ;)
Od 7 lat prowadzę "pertraktacje" z szeroko pojętymi zaburzeniami emocjonalnymi.Swój stan nazywam nerwicą.Jestem w terapii indywidualnej trwającej już ładnych kilka lat.Mam spory wgląd w swoje dolegliwości.Poznałam masę mechanizmów,które wywołują objawy.Pracuję zawodowo i wychowuję 8letniego syna,jestem kochającą żoną.

Ty nazywasz nerwicą. A jaką miałaś diagnozę wg specjalistów Cię leczących?
Zaglądam do Was w trakcie ataków paniki.Szukam na ślepo wątków,które umocnią mnie w przekonaniu,że jeszcze warto walczyć,że warto wierzyć...tym samym natrafiam paradoksalnie na posty,które umacniają mnie w przekonaniu,że nie da się wyjść z tego syfu.Szukam diagnoz.

Najlepiej jest nie utożsamiać się z nieswoimi postami.
Zawsze trafia się na pesymistyczne, jak i optymistyczne wątki. Ale przecież każdy z nas jest innym, życie napisało każdemu z nas inny scenariusz i każdy z nas ma innego rodzaju trudności, z którymi radzi sobie mniej lub więcej.
Wczoraj przeczytałam o borderline i wybiłam się z rytmu funkcjonowania na poziomie podstawowym.

Fakt, leczenie zaburzenia osobowości, jakim jest borderline jest mozolne, ale nie niemożliwe.
Boję się,że moja praca i wszystko co z nią związane jest bezużyteczna a choroba psychiczna na stałe już zakorzeniła się w mojej głowie,że stała się czymś w rodzaju utrwalonego sposobu na życie.

Nerwica, a raczej zaburzenia lękowe nie są chorobą psychiczną. Skąd masz takie informacje?
Myślicie,że da się z tego wyjść?

Ja myślę, że zawsze będziemy borykać się z trudnościami, jak każdy.
Może jestem już skazana na "walkę z wiatrakami"??

Niekoniecznie.
Terapia może wiele zdziałać.
Moja mama 20 lat cierpiała na stany depresyjne-leczona przekładańcami lekowymi bez wsparcia terapii.

Dlaczego nie leczyła się poprzez terapię?
Mając 47 lat zachorowała na ciężką chorobę neurologiczną i po 2 latach nieludzkich cierpień zmarła.Boję się,że powielę Jej los a nerwica nie opuści mnie nigdy...

Współczuję.
Można zapytać co to za choroba?

To, że wychowałaś się w określonych schematach, przez depresyjną matkę to już wiesz. To ważna informacja dla terapeuty jak i dla Ciebie.
Z jakimi trudnościami się borykasz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do