dołączam i ja...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

dołączam i ja...

przez oresta 18 wrz 2008, 21:12
Żyję już tylko dla dziecka.
Jestem 2 lata po rozwodzie.
Straciłam pracę 1 września i nie wiem co dalej, nawet nie jestem w stanie czegoś poszukać.
Facet który długo był moją największą podporą i udawał przyjaciela, zdradził mnie. Wiedział ile przeszłam, mimo to zrobił mi coś takiego. Tak boli, że aż nie mogę oddychać. Kochałam go i wciąż kocham.
Za dużo rzeczy jednocześnie. To wszystko mnie już przytłacza, nie daję rady.
Chcę umrzeć, ale boję się co stanie się wtedy z moim synkiem.
Mój dzień wygląda teraz tak - rano zawożę dziecko do przedszkola, wracam do domu i kładę się do łożka, nie śpię, wegetuję, później odbieram go, zajmuję się, niby jest ok, kładę go spać i otwieram wino...
Znajomi dzwonią, ale nie odbieram telefonów, izoluję się, potrzebuję ludzi, a jednocześnie od nich uciekam.
Czuję się trochę tak jakbym żyła gdzieś obok albo oglądała wszystko przez szybę.
Nie wiem co dalej...
Proszę, niech ktoś ze mną porozmawia.

---- EDIT ----

proszę...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 wrz 2008, 20:51

Re: dołączam i ja...

przez śliniak 18 wrz 2008, 22:17
Zbierz w sobie siły i odbierz telefon od przyjaciółki, nawet jeśli miałabyś przy niej płakać.

Jeśli masz taką możliwość poproś mamę, albo kogoś z rodziny, żeby na jakiś czas z Tobą pomieszkał.

No i trzeba by naprawdę przejść się do lekarza rodzinnego na początek i powiedzieć, że się podejrzewa depresję u siebie. Wiem, że to może być trudne, ale to może pomóc.

Masz dla kogo walczyć, dla siebie i dla synka. On napewno zasługuje na to żebyś była szcześliwa. Więc pozwól i sobie na to.

Pozdrawiam:)
To jest moje życie i jakaś głupia choroba/zaburzenie mi go nie odbierze:)

Obrazek
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 18:47
Lokalizacja
Prawie jak Paryż, prawie jak Berlin

Re: dołączam i ja...

przez Pstryk 22 wrz 2008, 12:12
Witaj oresta, miło Cię poznać. Cieszę się, że do Nas dołączasz - w Twoim stanie to taki mały-wielki krok do przodu. Nie musisz wychodzić z domu i tłumaczyć znajomym - tutaj nie trzeba, bo przechodzimy podobne perypetie. Powolutku, staraj się pisać do Nas - z czasem na pewno nabierzesz przekonania i sił aby pójść dalej. Straszna tragedia Cię dotknęła ze strony byłego męża - nie pocieszy Cię to ale skoro on okazał się draniem to nie zasługuje na Twoją miłość. Chowasz w sobie złość do niego, która jest jak najbardziej na miejscu, jednak miłość, którą czujesz nie pozwala Ci jej okazywać. Próbuj kierunkować złe emocje na niego - zarówno emocje jak i obiekt jest jak najbardziej stosowne. Nie chowaj tego w sobie i przeciwko sobie bo jak sama zauważasz i jak zapewne jakiś wewnętrzny głos Ci podpowiada - to Tobie szkodzi a teraz jesteś najważniejsza - to Ty jesteś ofiarą złego człowieka nie na odwrót.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do