w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 18 kwi 2011, 19:22
akie to proste!
Zrobiłes coś złego,to wina szatana,nie Twoja,ale szatana!!!Nie Ty jestes zły,ale szatan jest zły,bo ci podpowiedział.Czy Gdyby Bóg był naprawde dobrym bytem,stworzył byc cos takiego jak szatana,zeby zastarszał,sprawdzał ,manipulował ,namawiał do nagryzienia jabłka>>??????Przeciez jestesmy tylko ludzmi ,istotami słabymi.Ja mysle,ze w kazdym z nas jest dobro i zło jednoczesnie.
Najbardziej mnie smieszy,jak w kosciele lub ksieza,starsza ludzi mowiac"szatan własnie działa w ten sposob,ze wmawia ludziom,ze nie istnieje,wtedy zło sie szerzy"!!
co za podejscie do człowieka,jakby człowiek był bezmozgiem i nie wiedział co robi,kazdy z nas wybiera sam.NO,a szatan to taki "twór" na ktorego wszystko złego mozna zrzucic.a ja mam nerwice przez to wszystko
Ostatnio edytowano 18 kwi 2011, 20:08 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono do działu Off-topic
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

Avatar użytkownika
przez kite 18 kwi 2011, 19:27
O_o yyy.... ?
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

Avatar użytkownika
przez Sorrow 18 kwi 2011, 19:30
Myślę, że to pewien przebłysk świadomości tego, że człowiek jest tylko świadomością. Cała reszta, jego dobre i złe skłonności nie są jego dziełem tylko istnieją.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 18 kwi 2011, 19:45
ale czy zło czasem nie obraca sie w dobro?a dobro w zło?
no bo czesto tak jest.wiec nie jest to wszystko takie jednoznaczne
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

przez NoOneLivesForever 18 kwi 2011, 19:49
Gratuluję odkrycia :D , ale o co tak właściwie chodzi?
NoOneLivesForever
Offline

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 18 kwi 2011, 19:54
wystraszyła mnie ta opowiesc!!
gdyby czlowiek nie słuchal
sie szatana to by nie grzeszył

ale słucha sie go
Owe świadectwo pokazuje bezmiar ludzkiej głupoty, ale zarazem jest też dowodem ogromu Miłości Boga.
Zostało opublikowane w Małym Gościu Niedzielnym, jako ostrzeżenie przed pochopnym wchodzeniem na obszar szatana.
Bywałam już wtedy w carlsberskim Ośrodku Oazowym. Stali mieszkańcy:ks.Franciszek Blachnicki(założyciel Oaz w Polsce i Centrum Ewangelizacyjnego w Niemczech), Wspólnota żeńska i czterech młodych księży.
Fajni ludzie, myślałam tyle, że jacyś dziwni, jakby z innego świata.
Modlący się kilka razy dziennie, zero bluzgów, a poglądy na świat zupełnie nierealne.
Mówili, że treścią ich życia jest Bóg. Odbiło im, czy co?
Przyglądałam im się z zaciekawieniem połączonym z politowaniem. Biedni ludzie, pomyślałam marnować młodość dla bzdetow?
Doszłam do wniosku, że to nie moja sprawa.
Każdy układa sobie życie, jak mu się podoba.
Mimo wszystko dobrze się u nich czułam lubiłam tam bywać.Pewnego dnia (u siebie, w domu) czytałam Legendy Góralskie: takie, tam Boruta, Rokita..
Pomyślałam spróbuję, może to działa.
Wykombinowałam warunek, po ludzku niemożliwy do spełnienia. Poczekałam do godz 24:00 i zaczęłam.
Postawiłam na stoliku zapaloną świecę i zawołałam jeżeli jesteś, pokaż się Lucyferze! Nic, żadnej reakcji .
Powtórzyłam. W tym momencie w głowie , pojawił się jakby błysk medalik przeszkadza. Faktycznie, miałam na szyi medalik jeszcze od chrztu. Nosiłam go przez sentyment, jako rodzinną pamiątkę. Zerwałam i rzuciłam na podloge.
Swieca zgasla. O,kurde chyba coś się dzieje, fajnie jest, tylko nie widać nikogo.
No nic, dobra , niech i tak będzie.
Zaczęłam perorę zapiszę ci moją duszę (swoją drogą, po cholerę ci ona) jeżeli dostane
Nic, ponudziłam się jeszcze chwile, zgasiłam świecę i poszłam spać.
Następnego dnia, pojechałam do Carlsberga. Spotkałam ks.Kazika i opowiedziałam o swojej przygodzie. Ksiądz zbladł zaproponował egzorcyzmy. Stuknij się w główkę powiedziałam, mamy XX w. nie średniowiecze.
Pobyłam z nimi trochę i wkurzona wróciłam do domu.

W nocy, kontynuowałam to nieco dziwne spotkanie tym razem świeca nie zgasła.
Może, to trzeba inaczej pomyślałam?Wzięłam długopis (wiem,powinno być gęsie pióro, ale nie miałam), kartkę papieru. Zaczęłam pisać cyrograf: wymieniłam czego chcę, a jako dowód, iż zostałam wysłuchana dołożyłam dwa warunki do spełnienia natychmiast:
Następnego dnia mam wygrać z mężem (drugi, niesakramentalny)) w szachy, grałam bardzo słabo; w najbliższym czasie dostać dużą sumę pieniędzy (10 tys.marek,już mnie satysfakcjonowało), wtedy podpisze kwit własną krwią.
Rano, skłoniłam męża do gry wygrałam(?!).
Hm,hm to chyba działa. Zaczyna mi się podobać.
Po południu, przyszła koleżanka mojej córeczki. Zabrała ją do siebie.
Po upływie kilku minut, przybiegła rozdygotana Jowita wpadła pod samochód, wydusiła.
Poszliśmy tam z mężem zdarzenie miało miejsce ok.300 m. od naszego bloku.
Kierowca, młody chłopak (dzień wcześniej zrobił prawko), nie jechał szybko ale nie miał szans, dziecko zbiegło z nasypu kolejowego prosto pod maskę. Początkowo wydawało się, że to nic groźnego, mała nie krwawiła. Po 5 min. było pogotowie. Pojechaliśmy do szpitala. Prześwietlenie pokazało pęknięcie czaszki,ale dziecko było przytomne. Przewieźli ją na sale. Po pewnym czasie "odjechała". Zrobił się szum, kazali czekać nam na korytarzu. Dopiero wtedy zaczęłam się bać. Decyzja córka zostanie zawieziona do Kliniki Specjalistycznej, na odział IOM, stan jest ciężki. My musieliśmy zostać w miedzy czasie przyjechała Policja. Krótkie przesłuchanie kierowcy, później rozmowa z nami. Dali nam jakieś formularze do wypełnienia mieliśmy ubiegać się o odszkodowanie. Według niemieckich przepisów, wina kierowcy była bezsporna. Mąż został jeszcze, dopełnić formalności, ja poszłam do domu.
I wtedy (to było, jak przebłysk w głowie) usłyszałam: umowy dotrzymałem, pieniądze dostaniesz, czekam.
Zatkało mnie, wrzasnęłam "nie!!!" na całą ulicę, mijający mnie przechodnie patrzyli ze zdziwieniem." Ty, gnoju, ty bandyto, bydlaku!!!"
Wpadłam do mieszkania, chwyciłam telefon, z trudem wykręciłam numer do Carlsberga.
Odebrał ks.Kazimierz. Kazik, stało się coś strasznego. Jowita miała wypadek, proszę módlcie się, ja przecież nie umiem.
Nie wiem czy minęła godzina. Ksiądz Franciszek (we Wspólnocie nazywany Ojcem) przysłał auto i zabrano nas do Ośrodka.
Pobiegłam prosto do Kaplicy.
Ze wszystkich sił, całym swym jestestwem wyrzekałam się Lucyfera i jego mocy. Powiedziałam " Boże, jeżeli Ty naprawdę jesteś, ratuj, proszę moje dziecko. Głupia jestem, wiem ale ja naprawdę nie wiedziałam, iż moja zabawa może być groźna. To miały być tylko takie jaja."
Następnie poszłam do domu wspólnoty. Ojciec rozmawiał ze szpitalem. Stan córki był krytyczny. Kerspintommograf pokazał cztery wewnętrzne pęknięcia czaszki. Lekarz powiedział, robimy wszystko, co w naszej mocy.

Ks.Kazimierz rozumiał co jest grane (nie wiedziałam jak, ale czytałam to w jego oczach), ze to efekt moich wygłupów nie usłyszałam jednak słowa wyrzutu, wręcz przeciwnie, dużo serdeczności.
Zapłakana zasnęłam.
Rano telefonat ze szpitala, dziecko odzyskało przytomność wola mamę.
Któryś z księży (nie pamiętam już, kto) pojechał z nami do Kliniki.
Mała była mizerna, ale pojawiła się szansa, że będzie żyła.
Został z nią tata, byli w szpitalu prawie miesiąc, dziewczynka musiała na nowo uczyć się jeść, mówić, chodzić miała wtedy 8 lat.
Przez cały ten czas mieszkałam w Ośrodku dałam nieźle domownikom w kość.
Po powrocie "moich" z Kliniki, mieliśmy jeszcze jakiś czas zostać w Carlsbergu. Pojechałam do mieszkania po trochę maneli.

-- Pn kwi 18, 2011 6:55 pm --

do gdyby człowiek nie słuchał szatana,czyli co jedyne co nas moze uratowac,to zycie w ciagłym strachu rzed szatanem,bo ja tak mam,wpadłam,ze przez to straszenie mnie szatanem w nerwice natrectw,boje sie wszystkiego,a co na to wszystko Bog?nie zna sie na zartach,myslisz,ze gdyby istniał dobry Bog pozwalałby,szatanowi krzywdzic dzieci swoich dzieci ,ktore stworzył na swoj obraz i odobienstwo?
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

przez NoOneLivesForever 18 kwi 2011, 20:19
do gdyby człowiek nie słuchał szatana,czyli co jedyne co nas moze uratowac,to zycie w ciagłym strachu rzed szatanem,bo ja tak mam,wpadłam,ze przez to straszenie mnie szatanem w nerwice natrectw,boje sie wszystkiego,a co na to wszystko Bog?nie zna sie na zartach,myslisz,ze gdyby istniał dobry Bog pozwalałby,szatanowi krzywdzic dzieci swoich dzieci ,ktore stworzył na swoj obraz i odobienstwo?
Moim zdaniem ta historia z Gościa Niedzielnego jest wyssana z palca, w dodatku jest dziecinna, czym oni się w tej gazecie zajmują. Jestem pewny, że gdyby zrobić 'śledztwo' to wyszłoby, że tą historię to wprawdzie sami zmyślili, albo ktoś wymyślił i przysłał, ale TO WSZYSTKO PO TO, ABY OD GRZECHU MŁODE DUSZYCZKI UCHRONIĆ I PRZESTRZEC PRZED SIŁAMI NIECZYSTYMI I SAMYM KSIĘCIEM CIEMNOŚCI!!!
Ile masz lat?
NoOneLivesForever
Offline

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

przez zuzazuza 18 kwi 2011, 21:22
Za młodu namiętnie wywoływałam duchy:) Nie sama oczywiście - taka dzielna niestety nie byłam - razem z grupką innych małolatów szwendaliśmy się po opuszczonych domach i piwnicach, ze świeczką i książeczką do modlenia w ręku. A i jeszcze lusterko chyba było wśród rekwizytów:) Rytuał odbywał się bardzo poważnie, według wyczytanych w jakiejś książce wytycznych:) Ale fajnie powspominać:)
No a zmierzam do tego że niestety nie wywołaliśmy żadnego ducha - raz nas tylko jakiś dziki lokator przegonił (omal nie padliśmy ze strachu, ale rzucona w naszym kierunku butelka po 0,5l niezaprzeczalnie pochodziła ze świata żywych:)
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
08 kwi 2011, 10:31

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

przez NoOneLivesForever 19 kwi 2011, 09:23
Ja za młodu również wielokrotnie wywoływałem duchy. Zazwyczaj robiliśmy to w dużych grupach, czasami nawet przeszło 100 osób, całość była przygotowana z dużym rozmachem. Mieliśmy różnego rodzaju świece, dzwonki, kadzidła. Odbywało się to w dużych pomieszczeniach, w których koniecznie musiało być zimno, echo odbijało się w nich z hukiem od ścian. Rytuał wywoływania ducha polegał na użyciu wymienionych wcześniej rekwizytów i głośnego śpiewania: "Duchu święty przyjdź, duchu święty przyjdź". Pomimo naprawdę dużego zorganizowania prowadzących i faktu, że uczestniczyłem w tego rodzaju seansach spirytystycznych wiele razy niestety nigdy nie udało nam się wywołać ducha, nie było ani jednego znaku jego obecności :( ... chociaż... a nie, nie, to było przy innej okazji, dziewczynie z lampionem zapaliły się włosy, które na szczęście szybko ugaszono.
NoOneLivesForever
Offline

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

Avatar użytkownika
przez linka 19 kwi 2011, 09:33
Czasami mam wrażenie, że ludzie podświadomie szukają sobie czegoś/kogoś kogo będą się mogli bać, bo tylko strach daje im "siłę napędową" :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

Avatar użytkownika
przez inny 19 kwi 2011, 12:50
Nie prawda, chociaż teoretycznie tak być powinno. Ale to człowiek ponosi odpowiedzialność, to on musi sie spowiadać, on pójdzie do piekła.
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

Avatar użytkownika
przez Sean1 19 kwi 2011, 15:27
interesujące jak to jest tak naprawdę z tym wywoływaniem duchów, wszyscy to odradzają, mówią że niebezpieczne, słyszałem i czytałem mnóstwo historii, że jednak coś się działo złego po tym, a tu piszecie niektórzy, że próbowaliście i nic, co mi daje do myślenia :P cóż, cholernie mnie ciekawi zresztą czy istnieją te duchy w końcu czy nie, ale jakoś nie miałbym nigdy odwagi tego sprawdzić podczas własnego 'seansu' :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

przez NoOneLivesForever 19 kwi 2011, 15:52
Widzę, że chyba nikt nie załapał, ja duchów nie wywoływałem, to śmieszne, nie wierzę, że te seanse mogą cokolwiek zdziałać, ludzie się boją, wyobraźnia pracuje, świeczka zgaśnie, bo ktoś dmuchnął i wszyscy w panice. My wywoływaliśmy ducha św. w kościele: "Duchu święty przyjdź, duchu święty przyjdź". Powinien się zjawić, tak ładnie śpiewałem.
NoOneLivesForever
Offline

w kosciele za całe zło ktore robi człowiek wini sie szatana

Avatar użytkownika
przez Szopik 19 kwi 2011, 16:58
Dziś spisuję cyrograf.
szopik jest obserwowany
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
102
Dołączył(a)
19 mar 2011, 19:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do