Toksyczny związek

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczny związek

przez Erandil 31 gru 2013, 16:03
Witam, w sumie wkońcu znalazlem miejsce gdzie moge się wyżalić i nie wiem od czego zacząć.
Mam 21 lat i mam na imie Mariusz. Jestem osoba bardzo wrażliwą choć skrytą pod maską (pokerowa twarz).
Bliscy uważaja, że nie mam uczuć i wogóle, ale to tylko tak wygląda. taki jestem nie potrafie wyrażać uczuć z niewiadomych mi powodów. Po prostu tak mam.
Byłem w 4 letnim wziązku, który wczoraj sie zakończył. Związek był toksyczny, ale zaczne od poczatku. Miałem wtedy 17 lat moja dziewczyna 15. Byliśmy bardzo młodzi poznaliśmy sie przez przypadek. Pierwszy raz w życiu sie zakochałem raczej byłem typem człowieka, który wolał imprezy niz stały związek. Ale poznaliśmy sie i odrazu zaiskszyło po 3 miesiacach znajomosci zerwała dla mnei ze swojim starym chłopakiem(przelotna znajomość z innego miasta). I tak sie zaczęło. Po 2 tygodniach pierwszy raz mieliśmy z głowy i związek był mocno oparty na seksie sądze, że to bardzo przywiązuje wrażliwą kobiete do mężczyzny, a taka ona była.
Bardzo szybko bo moze po miesiacu zaczęło sie psuć, zazdrość i zakazy.
Nie mogłem chodzić na imprezy, pić sam i wiele innych ja też nie odstawałem z tym zamiast milosci zakasy, sex... To chyba byl trzon tego związku. Po 4 latach pragnąl bym cofnąć czas i poczekać z seksem do ślubu. Bardzo szybko okazało sie że mamy różnych znajomych lecz jako wladczy (do teraz) facet przyjęliśmy głownie moje towazystwo.
Wiele rzeczy i kluti było. Byly rozstania, ale takie że w gruncie rzeczy wiedzieliśmy, że to chwilowe. Teraz jest inaczej.
Byłem uzalezniony od narkotyków i alkoholu. Narkotyki rzuciłem już dawno, abstynentem jestem może pół roku.
Kocham moją partnerke niby ona mnie też, ale ja czuje że to przyzwyczajenie z jej strony.
Czesto wpadam (w samotnosci nie pokazuje uczuc) w histerie. Przy troche więkrzej depresji poprawiam rzyletka jej imie na klacie, mowiąc jej zeby wiedziala ze innej nie bede bial bo ktora by chciala z imieniem innej na sercu. Blizna tyle razy poprawiana ze nie powinna juz zniknac. Zdazaa mi sie przedawkowac ketonal 4-5 tabletek po 100mgr oczywiscie pozniej 2 tygodnie chodze z bólem żołądak z niewiadomych przyczyn. Coraz częściej mam mysli samobójcze. Wiem, że to kobieta mego zycia nigdy nie chciałem innej na stale i nigdy nie bede chciał takie cos sie czuje. Ale wiem po 4 latach zwiazku ze nie mial on sensu choć ona za jakis czas bedzie szczesliwa, na pewno jej przejdzie... z desperacji to ja zerwalem,
nie bylo to pod wpływem... od dawna o tym myślałem to boli bardzo ale sadze ze nie dalo sie inaczej.
Moja depresje poglebia sylwestrowa samotnosc i boje sie ze cos sobie zrobie . Nie chial bym zostawiać rodziny zwłaszcza gdy z roku na rok w sylwstra w rodzinie ktos odchodzi(dziadkowie) Nie chcial bym tez dawac jej poczucia winy. Chce by byla szczesliwa a wiem ze ja niepotrafie jej tego dac.
umujac nie widze dla siebie sensu w zyciu a nie moge umzec... to gorsze niz smierc bo ona przynajmniej konczy cierpienie. Pewnie ktoś mi zazuci ze zwracam na siebie uwage ale nie radze sobie z tym. Coraz czesciej mysle o tym zeby sie upic i zamarznąć na mrozie... zasnać
Nie wiem co dodać i czego oczekiwać po tej stonie, ale jezeli zycie polega na ciaglych klutniach, bolach i samookaleczaniu to zycie jest przereklamowane.
Ostatnio edytowano 05 sty 2014, 12:30 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Zmieniono dział.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 gru 2013, 15:30

Toksyczny związek

Avatar użytkownika
przez jedyna 31 gru 2013, 17:10
stary
tylko nie ketonal !!!uszkadza powaznie nerki
pracowalam w szpitalu na rehabilitacji i chodzac na oddzialy naoglaalam sie niewydolnosci narzadowej np nerki
uwierz mi nie chcialbys leczyc sie na to

wiec kurde,,,az sie wkurzylam
jak to przeczytalam...zdrowie mamy tylko jedno,,,i to swieta prawda...szlachetne zdrowie...jak sie je straci i to najgorsze przez swoja glupote to masakra
uwierz mi mialam tylu pacjentow...
paru mi zapadlo juz do konca w mojej glowie,,,nigdy ich nie zapomne

np...pewien mlody chlopak lat 17 z dobrego domu,zakochal sie i przezyl zawod milosny-chcial oderagowac-kolega pozyczal mu auto nie raz,jezdzil bez prawka ale tej nocy-nachlal sie,narkotyki tez byly i wsiadl do auta chcial zagluszyc swoja zlosc do tej dziewczyny i oczywiscie zakonczylo sie to wypadkiem
nikogo nie zabil ale trafil do naszego szpitala we wroclawiu...lezal na intensywnej terapii gdzie chodzilam cwiczyc biernie z pacjentami
bylam przy tym jak go wybudzali-stracil obie nogi-amputacja powyzej kolan
ucieszyl sie ze zyje-nawet jeszcze nie czul ze nie ma nog-cierpial z bolu-a gdy wkoncu i zobaczyl i zrozumial co sie stalo...byla tragedia...jego krzyk i zal do samego siebie
przychodzilismy do niego zeby cwiczyc kikuty a pozniej pioniozowac go do siadu i nie raz prowadzilismy z nim rozmowy nie raz mowil jak zaluje ze teraz zroumial co starcil,,,,mial takie plany,studia itp
rodzice przerazeni-zalamani
nie zapomne jego placzu i tych blagan Boga zeby cofnol czas,,,
jeden moment jedna glupota a zycie przesrane w jednej sekundzie

Twoja historia jest inna bo Ty napisales o ketanolu ale nawet glupi ketanol a moze przesrac zycie
mi tez jest ciezko ale nigdy bym nic zlego nie zrobila z moim zyciem
moze moja praca mnie tego nauczyla
a takich przykladow jak ten chlopak,,,Lukasz po amputacji nog...mialam wiele
ale jego przypadek najbardziej mnie zabolal,,,nie do opisania jego twarz,jego placz jego modlitwy,,,,

dlatego nie rob nic glupiego
nikt ani nic nie wart podszarpania Twojego zycia

martwi jestesmy cala wiecznosc a zywi tak krotko,,,,,


a niewydolnosc nerek przez naduzywanie lekow ktore uszkadzaja narzad to masakra,,,dializy,bol,kasa na leczenie itp

a nawet durny ketonal nie jednego pacjenta mi wykonczyl

rozpisalam sie,,,,przepraszam...bo Twoj problem dotyczy utraconej milosci ale musialam zareagowac na ten posrany ketanol
wiec stary kop w dupe i odstawiasz go

masz 21 lat,,,ja mam 30 lat i uwierz mi nie jedna mialam utracona milosc i zlamane serce ale moj ostatni zwiazek 2 letni mnie podlamal ze wrocilam do leczenia
jeszcze tak nie kochalam i tak nie bolalo...od pol roku jawnie wiem ze bylo juz tylko do zerwania a od 3 mies walka z niewidzeniem sie i walka z akceptacja ze juz po wszytskim
i tez jest mi ciezko
mam troche inaczej bo mam 6 letnie dziecko i moja milosc do syna daje mi kopa ale troche udaje ze jest dobrze

i tez boje sie ze juz to koniec,,,ze starcilam cos czego juz nie odnajde przy innym
a prawda jest taka ze i ja i Ty potrzebny nam czas...

nic nie zrobimy na sile,,,nie wymarzemy tych wspomnien
musimy z nimi zyc,,,,
a bolec bedzie,,,kazdy z nas zasluguje na milosc i na szacunek ale kazdy z nas znajduje to cos w innym czasie
ja mam 30 i nadal krece sie w kolko...

a Ty dopiero 21,,,,;-)
Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą, abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:50

Toksyczny związek

przez Erandil 01 sty 2014, 18:59
Witam!
Dziękuje za odpowiedź to miłe jak ktos sie Tobą interesuje.
Nie jadłem 3 dni podciąłem sobie żyły, najwyraźniej za słabo bo pomimo tego, że zakrwawiony obudziłem sie, nikt nawet tego nie zaóważył.
Było to złe? Tak. Czy stało sie jak powinno? Czas pokaże. Na razie uświadomiłem sobie, że nie mam na tyle odwagi by popełnić samobójstwo.
Stwierdziłem, że na to bedzie zawsze czas. Patrycja kiedyś mnie kochała, czy teraz nie wiem.
Mam zamiar dać sobie czas i powalczyć. Przedewszystkiem odzyskać utracone, zapisać sie na jakieś spotkania by panować nad gniewem i wprowadzić w życie kompromis.
Na razie skupie sie by ją odzyskać jeśli to możliwe.
Wysłalem jej dzisiaj w smsie wiersz, który napisałem jej na urodziny które miała 28 grudnia, a którego nigdy nie dostała przez to rozstanie.
Choć nieudaczny i nie profesjonalny to od serca, może doceni. A był on taki:
Aniołku mój Twe oczy jak gwiazdy,
kiedy widze dzień rozświetlają każdy.
Ciepło w nich, które sklania do zmiany,
pozwala wić naszej przyszłosci plany.
Patuś mej ust smak nałogiem mej duszy;
by ich skosztować dostąpie katuszy.
Włosów kolor jedyny w swym rodzaju;
gdy czuje ich zapach jestem jak w raju.
Uszu do tak podatnych na dotyk;
chce szeptać słówka; to mój narkotyk.
Bo ona mym szczęściem, życiową miłością;
me serce płonie z rozpaczy zazdrością.

Nie wiem co zrobić z wolnym czasem, nie jadłem 3 dni jestem osłabiony i sie trzęse, ale jeść nie potafie.
Jak ocenić mój pomysł? Dobry? zły?
Czy da sie odratować związek w którym było tyle zawiści? zdrady nie było. Bynajmniej mi o tym nic nie wiadomo.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 gru 2013, 15:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 02 sty 2014, 15:51
Erandil sorry ze to powiem ale ratuj się z tego stanu i związku. Żyłem w czymś takim 8 lat,miesiąc temu ona odeszła a ja się mecze. Dla mnie też ten związek nie miał sensu już od kilku lat,zawsze to sobie powtarzałem ze to męka. Naprawdę trudno mi sobie przypomnieć kiedy było dobrze,myślę że codziennie był jakiś powód do kłótni. Też za nią tęsknię mimo przekonania ze i tak już nic z tego nie będzie. Dlaczego to nie wiem sam,może to uzależnienie od niej,może seks? Nie potrafię tego wyjaśnić.

Sent from my HTC One using Tapatalk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Toksyczny związek

Avatar użytkownika
przez jedyna 02 sty 2014, 19:13
Erandil

powiem Ci żeby podciąć sobie zyly trzeba mieć zimna krew,,,desperacja której nikt tak naprawdę nie zrozumie,,,często spotykałam osoby po nie udanej probie samobójczej...zamiast zyl podciętych to podcinali sobie sciegna,,,niż zyly,,,,a potem problem z czynnościami manualnymi,,,reka do dupy jedym słowem

wiec glupota jakiej mało
glodowka tez nie jest lekarstwem,,,gdyby takie było to bym Ci je sprzedala
ale to co robisz to debilizm i tez Ty to wiesz
jeżeli Wasz związek z Patrycja jest zakończony...nie wiem czego chcesz w tym odnaleźć,,,na sile się nie zmusi nikogo do milosci,,,,
nie udanych zwiazkow itp. jest mase,,,,takie jest zycie
cos jest czegos nie ma

obecnie tez przezywam zakończenie związku,,,,a wiem ze nie kochałam tak nigogo jak jego,,,ale tak jest...boli bo mamy uczucia,,,taka nasza natura

a rujnując sobie zdrowie robisz to na własne zyczenie
takie stany sa poważne,,,pomoc jest Tobie niezbedna

czas leczy rany i o tym się przekonałam...ale nigdy nie rob sobie krzywdy to nie jest madre!!!!
Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą, abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:50

Toksyczny związek

przez Erandil 05 sty 2014, 00:33
Witam, już wiem, że sam sobie nie poradze. Już nie wiem czy spotyka sie z litości czy nie.
nie wiem nic, panikuje i robie wiele złego. Dziś łyknąłem opakowanie tabletek. Skończyło sie w szpitalu, badania rozmowa z psyhologiem.
Tabletki jakieś.
Mam wybór albo isc z nia do poradni dla par i wybudowac kompromis, albo isc sam i nauczyc sie zyc bez niej.
Dziwnie sie tam czułem ludzie mieli swoje problemy i chcieli byc zdrowi a ja bylem tam na wlasne zyczenie...
Pani doktor była bardzo mila, miala taki mily wzrok, że aż chciało sie jej to powiedziec :)
Wracając do domu poznałem pewna dziewczyne, chciałem zaprosić ją na spacer, ale stwierdzilem, że to nie jest czas i ze po prostu nie...
Czasami gubie sie we własnych myślach i boje sie swoich stanów.
Raz wiem, że bedzie dobrze, zaraz mysli samobojcze, a jeszcze indziej czuje ze chcial bym poznac kogos innego.
Nigdy nie bylem w innym powaznym zwiazku.
Kiedys imprezy picie i kolezanki. Pozniej zwiazek powazniejszy, ale po 2 tygodniach zostawilem ja dla Patrycji...
zal mi tamtej dziewczyny bo byla dla mnie dobra, dogadywalem sie z nia nie byla zazdrosna, moglem smialo spotykac sie z innymi kolezankami i nie robila wyzutow.
Ale ja bylem safascynowany i nie zaluje do teraz tych 4 lat choc tak gorzkich.
Wiem, że tamta wpadla w depresje po naszym rozstaniu, w zeszlym roku spotkalem ja mowiac czesc to napisala mi pozniej tylko ze mam ja zostawic bo zbyt wiele ja to kosztuje.
Moze to zle do mnie wraca? Moze mam kare? Moze to byla zla decyzja?
Nie wiem, przynajmniej postanowiloem sie zaczac wkoncu leczyc i stanac na nogi.
Nie byc uzaleznionym od Patrycji nie zwazajac czy z nia bede czy nie choc ciezko.
Co bym mogl robic? czym sie zajac by zalatac tą luke samotnosci? Kiedys chodzilem na zabawy do znajomych grile, koncerty.
Dzieki Patrycji od roku nie pale nic, od pół roku nie pije. Nie wyobrazam sobie imprez jako singiel.
Nie wiem co robic w wolnym czasie. Nie mam ochoty nic ogladac w nic grac, a spacer ze sluchawkami mnie doluje.
Ile mozna lezec na łózku bez ruchu.
Lezalm tak pare dni po calymi daniami. Ostatnie 2 dni byly piekne, ale sie skonczyly, nie wiem.
Jak mam ja namowic na terapie dla par?
Ona mnie kocha wiem to, mowila mi to nie raz. Jak przyszedlem pierwszy raz po próbie samobujczej chciala bym ja pocalowal. czyli mnie kochala, robila to przez pryzmat tego strachu ale z milosci. chce odejsc bo ja przeroslo to co robilem.
a jesli ma kolege to nei znaczy ze to przeciez wielka milosc, po 4 latach to niemozliwe. moze byc conajwyzej pocieszeniem.
Co powinienem zrobic? Chcial bym zeby ktos pomogl nam wypracowac kompromis i by sie skonczylo happy endem,
Choć jestem przystojny przerazam mnie zakladanie nowego zwiazku. Budowanie zaufania, a MILOSC to bardzo glebokie uczucie.
Brzydze sie samą mysla, że miał bym wejść w inna...
Mam swoją księżniczke :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 gru 2013, 15:30

Toksyczny związek

Avatar użytkownika
przez khaleesi 05 sty 2014, 01:31
Erandil napisał(a):....
Brzydze sie samą mysla, że miał bym wejść w inna...
Mam swoją księżniczke :)

cóż może spróbuj z inną jak z nia nie da rady :pirate:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Toksyczny związek

przez Erandil 05 sty 2014, 10:10
Mam nadzieje, że jeszcze sie ułoży, że ten kolega to tylko odskocznia odemnie.
Na pewno ją wystraszyłem tym co zrobiłem, może próbuje zapomnieć.
Ostatnio mowila, że bylo by jej smutno gdybym mial inną, że w moich ramionach
czuje ze to jest jej miejsce. Ze po tygodniu napewno zateskni jak zawsze i bedzie chciała wrócić.
Nie wymuszałem tych słów, część mowila mi, część słyszałem od innych.
Zalerzy mi na tym zwiazku i mojej malej księżniczce z ktorą tyle przeżyłem.
Jak bym miał całować z inną mając przed oczami 4 lata życia, marzeń, wspomnień...
Tak pięknych wspomnień z Pati. W czerwcu miałem sie oswiadczać...
Teraz po wypłacie miałem iść po pierścionek, już wiedziałem jaki...
http://wkruk.pl/product-pol-2307975-PIE ... EDYNY.html
Ładny prawda? :)
Mieliśmy tyle marzeń wspomnień, że przeraża mnie to ze mial bym sie zaangażować... uwieżyć innej, że bedzie dobrze.
Przed Patrycją miałem inną 2 tygodnie i co? Zostawilem ją dla Pati...
Przez te lata nasi rodzice się poznali, polubili. Poznaliśmy swoją rodzine. Moja mama traktuje ją jak swoja córke...
Mieliśmy w sierpniu 2015 wziąć ślub... Mieliśmy zamieszkać razem na stałe...
Złozyłem jej komputer na urodziny które miała 28 grudnia, cały czas jest jezcze u mnie...
11 stycznia ma studniówke, bardzo chciał bym iść z nią, ale ona nie chce...
Myślala żeby isc z tamtym, ale tez sie rozmyśliła. Nie wiem co zrobić.
Khalesi czy my sie czasami nie znamy z gry bloodwars? Czy to tylko zbieznosc nazwy profilu?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
31 gru 2013, 15:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do