Paniczny strach przed związkiem.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Paniczny strach przed związkiem.

przez Gociątko 08 kwi 2011, 00:48
Nie wiem nawet za bardzo, jak to określić, żeby było konkretnie, a jasno. Wybaczcie, jeśli się niepotrzebnie rozpiszę. To pierwszy mój post na takim forum...
Uprzedzę od razu, że próbowałam terapii grupowej i w sumie po kilku sesjach (na których głównie słuchałam i rozmawiałam z ludźmi o ich problemach, nie chcąc się wpychać ze swoim) psycholog powiedział mi, że mnie w sumie nic nie jest i sam chciałby mieć tak pozytywne podejście do życia...
Tak więc teraz nie bardzo wierzę w możliwości takiej terapii. Ponadto obecnie siedzę w Anglii i może być trudno z kolejnymi próbami...

Mam 23 lata i jestem singlem. Od zawsze. Nie jestem brzydka (choć ładna też na pewno nie), jakoś wybitnie głupia, czy nie jestem cnotką. Po prostu zawsze jak tylko jakiś facet próbuje przejść ze mną do relacji nieco cieplejszych niż "kumplowanie się", ja wpadam w panikę. Nie wiem nawet za bardzo czemu. Jak tylko słyszę cokolwiek sugerującego zadurzenie we mnie, momentalnie zamykam się w sobie i odpycham go jak najdalej. Raz próbowałam to przezwyciężyć. Ciągnęłam wszystko przez pół roku, chłopak miał do mnie mnóstwo cierpliwości, ale widziałam, że cierpi tak trzymany na dystans i skończyłam wszystko.
W jakiś sposób... mam nieodparte wrażenie, że NIKT nie wytrzymałby ze mną zbyt długo, bo nie ma we mnie nic interesującego, ale strasznie boję się, co będzie jak stwierdzi, że ma mnie już dość...
Nie wiem, może to przez moich znajomych, którzy najpierw przychodzą do mnie cali w skowronkach i mówią, że koniecznie kiedyś muszę sie z kimś związać, bo nie wiem, co tracę; tylko po to, żeby jakiś czas potem przyjść mi się wypłakać na ramię, że mam szczęście, że jestem singlem.
Może to przez moich rodziców, którzy tuż przed rozwodem ustawili mnie w samym epicentrum wszystkich swoich najbardziej zajadłych kłótni (a ja to znosiłam, bo gdybym spróbowała uciec, to by się przenieśli na moje rodzeństwo... jako najstarsza potraktowałam to więc jak (cokolwiek przykry) obowiązek i tyle).

Nie wiem do końca, czemu tak się dzieje, że na myśl o związku serce we mnie zamiera i chcę się schować w najbliższą norę, ale naprawdę chciałabym się tego pozbyć... bo wierzę, że gdzieś tam pewnie jest mój książę z bajki, ale boję się, że przez tę narastającą panikę odepchnę go w popłochu i ucieknę jak najdalej :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 kwi 2011, 00:29

Paniczny strach przed związkiem.

przez paradoksy 08 kwi 2011, 08:07
jakie miałaś stosunki w domu z ojcem?
paradoksy
Offline

Paniczny strach przed związkiem.

Avatar użytkownika
przez lukasz1 08 kwi 2011, 14:40
Ja panicznie boję się skrzywdzenia, odrzucenia, zdrady. Boję się też, że spotkam osobę, która okaże się podobna do mojej "matki" lub niedoszłej żony, z którymi przeżywałem koszmar...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
28 cze 2010, 21:39
Lokalizacja
Leszno

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Paniczny strach przed związkiem.

Avatar użytkownika
przez Thazek 08 kwi 2011, 14:45
Fak jakbym czytał historię mojej byłej 8) wiek się zgadza... długość związku też! dużo tu podobieństwa :P

A powiedz przejawiała się jakaś zazdrość? Byłaś z kimś kiedyś na dłużej?
a który z rodziców Cię źle traktował?
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Paniczny strach przed związkiem.

przez Gociątko 08 kwi 2011, 18:03
Oboje mnie uwielbiali >.>" Po rozwodzie to się mocno zmieniło, generalnie sytuacja w domu się zmieniła, to i obowiązki i wzajemne podejście też...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 kwi 2011, 00:29

Paniczny strach przed związkiem.

Avatar użytkownika
przez marcja 08 kwi 2011, 19:26
Mam podobnie - sporo tu na forum osob z takim problemem.
Tyle, ze nie do konca jednak wiem (wciaz sie nad tym zastanawiam), czy u mnie i wielu osob chodzi wlasnie o lek przed zwiazkiem, czy tez o nieodpowiedni rys psychologiczny "kandydatow" do zwiazku :mrgreen: Ja np. przyciagam, jak dotad praktycznie samych facetow w typie "samiec alfa" , co kompletnie mi nie odpowiada, bo nie wyobrazam sobie spedzac zycia z kims, kto wydaje sie byc emocjonalnym glazem i mam za bardzo romantyczna nature, zeby byc z kims takim szczesliwa. Pomysl, czy u Ciebie tez nie chodzi wlasnie o to... Gadam czasem na privie tutaj z pewnym chlopakiem, ktory ma (a raczej mial) ten sam problem - jak tylko widzial, ze cos wiecej zaczyna byc na rzeczy, wycofywal sie i czul lek. Bal sie przez to o swoja przyszlosc jesli chodzi o zwiazki. Pozniej poznal jednak dziewczyne, zupelnie inna charakterologicznie, niz wszystkie poprzednie i jego leki przed zwiazkiem zniknely jak za dotknieciem rozdzki :) Bardzo mnie to pocieszylo, bo mysle ze u mnie jest (bedzie) tak jak i u niego i ze poznam kogos fajnego - zreszta musze, bo jesli sie tak nie stanie, wlasnie ten chlopak "przyjedzie i cos mi zrobi" :lol: ;)

Tez bylam tylko w jednym zwiazku, dluzszym troche niz Twoj, ale nic dobrego raczej nie wyszlo z tego ;) Troche zostalam zmylona jego dobra gadka i wygladem "aniolka" - a pod tym wszystkim krylo sie bezwzgledne serce...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Paniczny strach przed związkiem.

przez Shadowmere 08 kwi 2011, 19:37
Ktos bardzo mądry zwrocil mi kiedyś uwagę,że choc mam najstraszniejsza rodzinkę jaka sobie można wyobrazic,to mam szczescie do ludzi-i to jest taka moja rekompensata.
A zwlaszcza do facetow,nawet jesli im uciekalam,albo tak jak A,już wiecej nie mogli..I mam szczescie do dobrych ludzi.

Inna sprawa,że od tych ktorych chce naprawde-otrzymuje stale kopniaki.
Ale przyjaciółkę mam wspaniałą,Siostrę jeszcze wspanialszą,bylych narzeczonych do rany przyloz,Psychiatre kochaną,terapeutę-kazdy wie,nawet wychowawcow w szkole..A moi byli pracodawcy byli zawsze jak rodzina,nie bylo "pani"-tylko-"nasza Hania".
A najkochansze mam Zwierzątka.Te dopiero mają serduszka ogromne i kochające.(ryk)
Shadowmere
Offline

Paniczny strach przed związkiem.

przez Gociątko 08 kwi 2011, 21:32
No właśnie rzecz w tym, że ja też MAM szczęście do ludzi XD Tamten chłopak był po prostu złoty, trochę pokręcony, ale zabawny, inteligentny, etc, no w sumie taki jak trzeba. To po prostu ja byłam coraz bardziej przerażona, kiedy pisał mi, że chciałby wynająć ze mną mieszkanie, że już planuje rozkład mebli, etc, etc i że generalnie będzie nam jak w raju. Faktycznie byliśmy nieźle dopasowani, ale jak po tym wszystkim przyjechał i chciał mnie objąć tylko, to cała się zjeżyłam, tak że musiał się czuć, jakby się przytulał do kłody... :(
Nie wiem, czemu aż tak się go przestraszyłam :( Nie przeżyłam jeszcze zawodu miłosnego, żeby mówić o jakichś "złych doświadczeniach".

Gorzej, że teraz jest pewien chłopak, z którym chciałabym się spotkać, może zaplanować cokolwiek dłuższego i ciekawszego niż tylko przyjaźń, ale boję się, że znowu spanikuję... Odepchnę go i zrobię wszystko, żeby dał mi spokój i stracę kontakt z kolejnym wspaniałym człowiekiem :(

Z natury nie jestem zbyt kontaktowym człowiekiem, więc mam dość ograniczoną liczbę znajomych i nie chcę ich kolejno tracić :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 kwi 2011, 00:29

Paniczny strach przed związkiem.

Avatar użytkownika
przez marcja 08 kwi 2011, 21:37
Gociatko, moze wszystko za szybko sie dzialo jak dla Ciebie...

Probuj z tym kolejnym :) Jak sprobujesz, to albo bedziesz zalowac albo nie...
Jak nie sprobujesz to bedziesz tylko zalowac...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do