Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez farfalla439 02 mar 2014, 14:29
Kiedyś jadłam sporo słodyczy, ale potem zaczęłam się odchudzać i gwałtownie ograniczyłam kalorie (głodziłam się) - teraz wiem, że to było głupie. Schudłam i miałam niedowagę, a potem, gdy już się ogarnęłam zaczęły mi się kompulsy. Okres świąteczny był istnym koszmarem. Do tej pory, co jakiś tydzień, wpycham w siebie jedzenie, szczególnie słodycze, które poprawiają mi nastrój (bywam bardzo zestresowana, zdołowana, nie spotykam się ze znajomymi, a w domu często bywa napięta atmosfera). Gdy już wciągnę czekoladę, ciastka czy jakiś inny syf, przerzucam się na inne jedzenie, w zależności od tego, co mam w domu. Dwa dni temu nie miałam nic słodkiego, więc zjadłam słoik dżemu i sporo miodu... Problem znika lub wyraźnie staje się mniej szkodliwy, gdy nie ma wokół mnie pokus, ale niestety moja rodzina często coś kupuję albo mnie częstuje (zwłaszcza babcia), a boję się z nimi rozmawiać o napadach, bo po moim odchudzaniu nerwowo reagują na to, że obsesyjnie czegoś unikam, np. ostatnio wylałam posłodzoną herbatę, którą zrobiła mi mama i poszłam po nową... Mogą sobie po prostu pomyśleć, że wpadam w obsesję na punkcie zdrowego odżywiania albo znowu zamierzam się odchudzać (sami nie przywiązują wagi do tego, co jedzą: tłusto, słodko - uważają, że ja przesadzam). Po każdym kompulsie następuje dzień rekompensaty: obniżona kaloryczność (ale nie głodowa), zero węgli prostych i ruch oraz oczywiście wielka psychiczna rozpacz i ocenianie fizycznych strat. Dużo czytam o zdrowym odżywianiu, wiem ile powinnam jeść i czego unikać, tylko co mam zrobić z tym apetytem na słodkie? Ja przez całe życie kochałam słodycze, mój tata dużo mi ich kupował (sam jest otyły lub ma znaczną nadwagę). Nie wiem, czy powinnam się od nich całkowicie odciąć (czytałam, że wtedy organizm wariuje i potem rzuca się ze zdwojoną siłą - tak było, kiedy nie objadałam się przez 16 dni), czy może ograniczyć (ale wtedy ciężko mi poprzestać na małej ilości)? Najgorsze w tym wszystkim jest to, że za dwa dni mam urodziny i pewnie dostanę jakieś łakocie, później będzie Wielkanoc i masa innych świąt w ciągu roku, a siedzenie przy stole i bierne gapienie się na tacę z ciastami, wręcz boli...
Czasami po prostu zostaję w domu, ale nie mogę się izolować ze strachu przed jedzeniem... Czytałam o indeksie glikemicznym i chyba zacznę zwracać uwagę na to, żeby wszystko miało niski, ale to też często kłopotliwe, bo nie zawsze ja decyduję o posiłkach i nie zawsze mam takie produkty w domu. I nie zawsze mam kasę, żeby pójść do sklepu i coś sobie kupić, gdy np. rodziców nie ma w domu (ja jestem niepełnoletnia, więc nie pracuję). Poza tym mam na pewno jakieś zaburzenia hormonalne, bo od września nie miesiączkuję, chyba wybiorę się z tym w końcu do lekarza. I chyba jednak pogadam z mamą o tych kompulsach, jak jej powiem, że zjadłam ponad 2000 kcal w niecałą godzinę, to może nie uzna tego za przesadę...
Byłoby mi miło, gdyby ktoś dotrwał do końca tych wywodów i coś mi doradzić, wyraził swoją opinię, bo naprawdę czuję się tragicznie, a nie mam u nikogo wsparcia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
07 lis 2013, 19:45
Lokalizacja
świętokrzyskie

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 02 mar 2014, 17:17
Ja też mam ten problem,też kocham słodycze.Mam 37 lat i mogę jeść codziennie coś słodkiego.Dziś był keks.Jutro pewnie nic,szkoda bo bym zjadł coś słodkiego.Mam chyba takie geny.Geny, które lubią słodycze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16482
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 mar 2014, 17:25
Uzależnienie od słodyczy jest powszechniejsze od alkoholizmu a może nawet nikotynizmu. U mnie w rodzinie są wszyscy uzależnieni, ale w porównaniu do znajomego który je na śnaidanie, obiad, kolacje słodycze i w międzyczasie też, to jeszcze nie jest tak źle bo też normalne jedzenie jemy. Dla mnie zjedzenie 0,5 kg ptasiego mleczka czy 2 czekolad na raz to normalka i dziwi mnie że niektórzy tego nie praktykują. ;) a ostatnio to obwiam się nie o nadwagę tylko o przesadną szczupłotę bo nie każdy tyje od słodyczy, często nałogowcy są wręcz chudzi.
A zajadanie problemów słodyczami to też często praktykowane choć pewnie nie zdrowe.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17044
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez Atalanta 02 mar 2014, 19:28
na uzależnienie od słodyczy polecam chrom, mi bardzo pomógł :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 09 mar 2014, 10:53
Ale ja lubię te wszystkie słodycze :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16482
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 09 mar 2014, 11:18
Utrzymać niski indeks glikemiczny to nie taka trudna rzecz :) Jak będziesz z mamą w sklepie wrzuć do koszyka kilka opakowań kaszy gryczanej, trochę kurczaka i kilka puszek/torebek różnych(mrożonych) warzyw. I to wszystko ;) O ile bardzo się nie znudzisz. Poza tym indeksem ważne są regularne, małe posiłki. 5 razy dziennie, najlepiej w stałych porach.

Poza tym binge eating cechuje się jedzeniem w odpowiedzi na stres psychiczny. Jesz gdy czujesz presję emocjonalną i najważniejsze, to pozbyć się jej albo znaleźć INNY sposób na poradzenie sobie w trudnych chwilach. Np. prowadzenie dziennika, medytacja, biegania, rozmowa z kimś, robienie ćwiczeń rozwojowych (możesz mnóstwo znaleźć w internecie). O dziwo radzenie sobie z kompulsywnych jedzeniem, to głównie znalezienie metod na radzenie sobie z negatywnymi emocjami.

Ah, jeszcze jedno. Istnieje mechanizm jedzenia więcej, jeśli już sięgnęłaś po coś zakazanego. Np. zjesz ciastko, więc następne 10 nie zaszkodzi. Bądź świadoma tego mechanizmu, pamiętaj o nim i nie poddawaj się jemu. Jeśli w takiej chwili przypomnisz sobie, że coś takiego działa w Twojej głowie, jest większa szansa, że uda Ci się nie ulegać temu. Poza tym odczytanie liściku do siebie w takiej sytuacji zawsze działa :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez im_unknown 09 mar 2014, 21:50
Ja też borykam się z binge eating. Nigdy nie byłam chuda, ale ostatnio mam dużo stresu i rosnę w oczach, ale nie mogę przestać... Zdenerwowanie > jedzenie. Smutek > jedzenie. Zmęczenie > jedzenie. Jedzenie, jedzenie, jedzenie.
“When it feels scary to jump, that’s exactly when you jump. Otherwise you end up staying in the same place your whole life. And that I can’t do.” ~J.C. Chandor
http://brightblueeyes.blox.pl/html
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
08 lut 2012, 00:03

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 09 mar 2014, 22:47
Właśnie dlatego trzeba sobie wyrabiać reakcje automatyczne- bo to, że sięgamy po słodycze w chwili smutku czy stresu jest strasznie zautomatyzowane...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez monk.2000 09 mar 2014, 23:02
wysłowiona, reakcje automatyczne. Wiem coś o tym. To ma swoje dobre i złe strony. Złe są jak ulegamy nawykom. Ale też można je przekształcić. Jak się nam to uda to trudno nam będzie się nie zachować tak jak się nauczyliśmy. Ostatnio ćwiczyłem składanie ubrań, dłuższe mycie zębów, ścielenie łóżka. Pełen sukces. :D
Mam parę rzeczy, które jeszcze chcę przemodelować. Także polecam taką metodę. Zróbmy z automatyzmu sposób.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 10 mar 2014, 11:48
wysłowiona, reakcje automatyczne. Wiem coś o tym. To ma swoje dobre i złe strony. Złe są jak ulegamy nawykom. Ale też można je przekształcić. Jak się nam to uda to trudno nam będzie się nie zachować tak jak się nauczyliśmy. Ostatnio ćwiczyłem składanie ubrań, dłuższe mycie zębów, ścielenie łóżka. Pełen sukces.


Ah, zgadzam się :) Ja byłam naprawdę zadowolona, jak udało mi się wyrobić nawyk wstawania z łóżka na dźwięk budzika.Bez myślenia, po prostu wstajesz ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

przez fleuve 23 mar 2014, 21:39
Cześć. Jestem zrezygnowana i mi wstyd jak nie wiem no ale się muszę tutaj dopisać. ten indeks glikemiczny to fajna rzecz o ile się nie ma problemów z łbem, kasza gryczana jak mam dobry stabilny okres potrafi mi dać sił na dobrych kilka godzin i nie odczuwam żadnego głodu nawet przez 6 godzin?Ogólnie zdrowe odżywianie chyba super sprawa, choć ja się na dłuższą metę zdrowo odżywiać nie mogę, nie umiem. Odrzuca mnie w pewnym momencie i muszę zjeść jakiś najgorszy syf, chyba chodzi mi o to poczucie upodlenia potem.
Do rzeczy, też jestem chyba uzależniona, zdarzały mi się okresy kilkutygodniowe niejedzenia słodyczy ale prędzej czy później zawsze się łamię. Jestem świadoma mechanizmu, że jak się weźmie jedno to jest tendencja żeby zjeść już w ogóle wszystko, no bo w końcu się "poległo". Dlatego nie traktuję hm czegoś takiego, ulegnięcia ochocie jako porażki, staram się wręcz delektować wtedy jakąś słodkością. Tak jak pisał carlosbueno niestety ale ja na śniadanie obiad i kolację mam słodycze właśnie.
farfalla no ja dotrwałam i Cię rozumiem.
Wiem z jakich powodów ja tak jem. Strasznie mi smutno, że tak jest i jestem trochę zażenowana.
Dodatkowo u mnie to nie jest nieświadomy mechanizm, był kiedyś, ale teraz odkąd gdzieś przeczytałam coś w stylu, że "w pewnym momencie to ty podejmujesz decyzję, że coś zrobisz" to staram się być cały czas świadoma tego co robię i kiedy na co się decyduję. Nie ukrywam, że kilka razy, kilkanaście, już mi się udało, walcząc ze sobą, odłożyć stertę słodyczy na swoje miejsce no i się nie poddać. Jestem w trakcie terapii, może to jeszcze tylko końcówka objawu i się niedługo zmieni, bo hm, bo... już choćby to że cukier mi tak skacze a jakbym miała sobie coś w organizmie popsuć zachorować na coś :(
fleuve
Offline

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez farfalla439 26 mar 2014, 18:03
Podzielę się czymś z wami: https://www.youtube.com/watch?v=uFuOEA0oKWY. Według mnie ma wiele racji, gdyby nie moja obsesja na punkcie zdrowego odżywiania, diety, odchudzania i odtłuszczania się po obżarstwie pewnie żadnego obżarstwa by nie było... Odmawiam sobie wszystkiego, a potem zażeram w ogromnych ilościach. :( Nie chcę się odchudzać, ale się nie akceptuję, zwłaszcza teraz po napadzie - na pewno tyję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
07 lis 2013, 19:45
Lokalizacja
świętokrzyskie

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez klaudusia22 13 kwi 2014, 21:57
Cześć. Jestem kolejna "do kolekcji" . Mam problem z kompulsywnym jedzeniem głównie ze słodyczami. Jak nie zjem choć kostki czekolady jestem zła. Moi rodzice , chociaż już skończyłam 18 lat dawno temu przyglądają się temu, ale niewiele robią by mnie powstrzymać, bo przecież jestem już dużą dziewczynką. Zawsze lubiłam jeść, lecz teraz urosło to do niemożliwych granic. Nie jestem dumna z tego powodu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 lut 2013, 11:21
Lokalizacja
miasto w koronie Kielce

Pomocy! Jestem uzależniona od słodyczy.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 kwi 2014, 13:20
Mój Boże w niebiesiech ja też.Zjadłem właśnie pączka z Biedronki.I bym zjadł jeszcze jednego :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16482
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do