Duża ilość zaburzeń

Inne zaburzenia.

Duża ilość zaburzeń

przez ladywind 20 paź 2014, 13:43
Andrzej78, mogłes odziedziczyc zaburzenie po ojcu, badz co badz musisz sie wziasc za swoje leczenie.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Duża ilość zaburzeń

przez Andrzej78 20 paź 2014, 14:34
Obecnie mieszkam z rodzicami. Po szkole zacząłem pracować aż do teraz, gdzie umowa mi się skończyła i chodzę na kurs zawodowy więc jakoś to wszystko niby idzie na przód. Rodzicom nie wszystko mówię, mają swoje też na głowie... Lekarze nie reagują na to co im mówię aż będzie za późno. 4 lata to ciągnę... Jestem już zmęczony... Staram się pozbierać ale coś mnie blokuje...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 17:15

Duża ilość zaburzeń

przez beladin 20 paź 2014, 14:40
Andrzej78, Jak myślisz, dlaczego akurat w momencie, kiedy skończyłeś szkołę zaczęły się te wszystkie emocjonalne problemy? Jaki rodzice mają stosunek do tego jak potoczyła się Twoja kariera zawodowa?

Lekarze reagują we właściwy dla siebie sposób. Przepisują Ci tabletki. Na tym polega ich praca. Uczęszczasz gdzieś na terapię?
beladin
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Duża ilość zaburzeń

przez Andrzej78 20 paź 2014, 14:43
Nie byłem jeszcze na terapii a mój psychiatra nic na ten temat nie mówił... Wizytę mam za tydzień we wtorek... Rodzice powiedzieli, że to jest moje życie i że mam sam podejmować decyzje... Jak chciałem skierowanie na oddział psychiatryczny to mi go nie dał.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 17:15

Duża ilość zaburzeń

przez beladin 20 paź 2014, 14:51
Andrzej78, Powiedz, że chciałbyś skorzystać z terapii. Zapytaj o terapię na oddziale dziennym w szpitalu. może akurat tam gdzie mieszkasz można skorzystać z takiej formy terapii. Jak nie to idź prywatnie.
beladin
Offline

Duża ilość zaburzeń

przez Andrzej78 20 paź 2014, 17:56
Szukam jakichś nowych leków... Macie jakieś propozycje? Myślałem nad takimi jak: Abilify i Metylofenidat
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 17:15

Duża ilość zaburzeń

Avatar użytkownika
przez noszila 20 paź 2014, 19:26
Andrzej78 napisał(a):Szukam jakichś nowych leków... Macie jakieś propozycje? Myślałem nad takimi jak: Abilify i Metylofenidat


Leki nie są jakimś cudownym wynalazkiem, który usuwa z życia wszystkie problemy. Po łyknięciu pigułki świat wcale nie staje się inny, tylko Twoje postrzeganie go zmienia się ALE uważaj, bo nie zawsze na lepsze. Leki mają całe mnóstwo skutków ubocznych i dobieranie ich nie jest sprawą prostą.
Zgodzę się z beladinem, że powinieneś poważnie porozmawiać ze swoim lekarzem o terapii. A jeśli go nie przekonasz, to zmień lekarza, albo faktycznie idź prywatnie i zadziałaj.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Duża ilość zaburzeń

przez Andrzej78 21 paź 2014, 09:46
Teraz dopiero też zrozumiałem, że terapia jest niezbędna... Myślałem, że samymi lekami to załatwię... Podczas gdy leki przestają działać... Co nowe to jakby placebo... Może mam już jakiś limit w organizmie i nowe leki się nie przyswajają... Może nowe leki są zbędne... Może tylko terapia coś pomoże... 4 lata to się ciągnie... Jak codziennie wstaję i wiem, że niczego nie mogę wykonać idealnie bo z założenia nic nie jest idealne to zaczynam zachowywać się agresywnie... Gdybym nie wytrzymał... Dziękuję Wam za wsparcie i za pomoc.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 17:15

Duża ilość zaburzeń

przez beladin 21 paź 2014, 11:37
Andrzej78, Leki wyłącznie znieczulają. Oczywiście można pod ich wpływem poczynić jakieś kroki ku wyleczeniu, jednak w porównaniu z terapią, będą to małe zmiany, które po odstawieniu leku w mig powrócą do stanu wyjściowego. Jeśli zależy Ci na trwałym efekcie leczniczym musisz uczęszczać i zaangażować się w terapię.
beladin
Offline

Duża ilość zaburzeń

przez Andrzej78 23 paź 2014, 17:16
Nie wszystko jeszcze napisałem... Było i jest o wiele gorzej... Mam w sobie dużo nienawiści... Chciałem zaprzedać moją duszę... Jeszcze się kontroluję mimo upływu 4 lat ale... coś mnie ciągnie w dół... Nie potrafię się podnieść... Jestem już tak zobojętniały po lekach, że jeszcze bardziej mam ochotę wymordować ludzi...A na końcu odbiorę sobie życie...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 17:15

Duża ilość zaburzeń

Avatar użytkownika
przez noszila 23 paź 2014, 17:24
Andrzej78 napisał(a): Jestem już tak zobojętniały po lekach, że jeszcze bardziej mam ochotę wymordować ludzi...A na końcu odbiorę sobie życie...


Moim zdaniem jest to bardzo poważny argument do skierowania na oddział. Odetchnąłbyś od codzienności, nabrał dystansu i czuł się na pewno bezpieczniej z samym sobą i swoimi myślami.
Zobacz ile lat to się już ciągnie i bez efektów. Wizytę, jak dobrze doczytałam, masz we wtorek, tak? Pomyśl, że to może być ważny, przełomowy dzień, że porozmawiasz z lekarzem i znajdziecie najlepsze rozwiązanie. To Ci może pomóc wytrwać.
Ale musisz też być szczery z lekarzem, z psychologiem. Trudno będzie komukolwiek udzielić Ci pomocy, jeśli ukryjesz najbardziej istotne fakty, przeżycia, emocje.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Duża ilość zaburzeń

przez Andrzej78 23 paź 2014, 22:15
Rozmawiałem dzisiaj z rodzicami. Powiedziałem im prawdę, którą ukrywałem przed nimi aż 4 lata. Odradzają mi szpital psychiatryczny... Jakoś nie są skłonni uwierzyć, że granica mojej wytrzymałości się zbliża... Leki przestały już jakiś czas temu działać... We wtorek mam wizytę... Zobaczymy co z tego wyjdzie... Sam ze sobą sobie nie radzę... I tak jestem w zasadzie pod wrażeniem, że podczas tych 4 lat się nie zabiłem... Zastanawiałem się nawet czy jakbym kogoś zabił to czy by mi może w końcu ulżyło...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 17:15

Duża ilość zaburzeń

Avatar użytkownika
przez noszila 23 paź 2014, 22:24
Andrzej78 napisał(a):Rozmawiałem dzisiaj z rodzicami. (...) Odradzają mi szpital psychiatryczny... Jakoś nie są skłonni uwierzyć, że granica mojej wytrzymałości się zbliża... (...) Zastanawiałem się nawet czy jakbym kogoś zabił to czy by mi może w końcu ulżyło...


Być może dla rodziców to szok, może będą wypierać taką rzeczywistość i starać się wmawiać sobie i Tobie, że wszystko jest w porządku. Nie znam Twoich rodziców, nie wiem jakimi są ludźmi i jaki jest ich stosunek do leczenia psychiatrycznego, ale z doświadczenia wiem, że dużo osób nadal traktuje szpital psychiatryczny jak zło konieczne, jakąś umieralnię i zakład dla 'czubków'. Niestety, nadal w społeczeństwie pokutują takie opinie. Ale Ty sam znasz rodziców najlepiej i możesz ocenić, skąd u nich taka postawa. Może też zwyczajnie boją się i nie chcą zamykać się na oddziale. W każdym razie musisz zadziałać, potrzebujesz fachowej pomocy. Sama leczyłam się w szpitalu, trafiłam tam z myślami samobójczymi i okaleczaniem się. Powiem Ci, że całkiem fajne miejsce i spotkałam wielu sympatycznych ludzi. Odpoczęłam, zdystansowałam się nieco od środowiska.
Wyrządzenie komuś krzywdy nie jest rozwiązaniem. Nie ulżyłoby Ci.
Borderline + nawracająca deprecha + stany lękowe
Esci10
Kweta25
Avatar użytkownika
Offline
Posty
546
Dołączył(a)
08 kwi 2014, 11:22
Lokalizacja
łódzkie

Duża ilość zaburzeń

przez Andrzej78 24 paź 2014, 08:01
Zobaczymy we wtorek co powie mój psychiatra... Powiem mu oczywiście o wszystkim i jak mnie nie wyśle na oddział to mu wypierdo*e...
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 17:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do