Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Duża ilość zaburzeń

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Witajcie!

 

Mam duży problem, według mnie oczywiście. Wiem, że inni mają większe problemy niż ja. Od 4 lat mam: depresję, poranne wymioty, stwierdzone zaburzenia nastroju F39, zaburzenia snu, uzależnienie od internetu, pornografii, muzyki, myśli samobójcze, obsesje na różnych punktach, uzależnienie od masturbacji, tiki nerwowe, brak koncentracji, natłok myśli, zachowania agresywne... Poniżej napiszę jakie leki i w jakich dawkach brałem... Poza tym jest co raz gorzej... Co raz bliżej jestem próby samobójczej... Nie wiem co robić... Obecnie skończyła mi się umowa w poprzedniej pracy i zająłem się kursem zawodowym ale nie mogę się skoncentrować... Co raz bardziej jestem agresywny i jednocześnie zmęczony codziennym życiem...

 

-sertralina - 50/100/150/200 mg

-escitalopram - 10/20 mg

-trazodon - 75/150/300 mg

-wenlafaksyna - 75 mg

-alprazolam - 0,5 mg

-lorazepam - 1/2 mg

-sulpiryd 50/100/150 mg

-hydroksyzyna - 10/20/30 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Andrzej78, A wiesz co jest przyczyną Twoich zaburzeń?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@beladin... Nie wiem dokładnie co jest przyczyną... Mam 23 lata... Problem zaczął się w wieku 19 lat ot tak nagle po zakończeniu szkoły...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Andrzej78, Spotka się z terapeutą i drąż temat aż dokopiesz się do przyczyny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Chyba wiem co może być przyczyną... Ale nie jestem pewien... Nie mogę znieść, że nie jestem idealny, żałuję, że się urodziłem i że nie znam wielu odpowiedzi co będzie po mojej śmierci... Codzienne życie mnie męczy... Mam dość zakłamania na świecie...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Andrzej78, nie czekałabym na Twoim miejscu tylko zgłos sie do szpitala psychiatrycznego, tam bedą Cie mieli pod obserwacją i skutecznie dobiorą leki. I nie bój sie szpitala, bo wielu ludziom tam pomogli stanac na nogi. Zapewne potrzebujesz dobrze dobranych leków.

 

-- 20 paź 2014, 12:06 --

 

A obecnie nie bierzesz leków? czy lekarz nie sugerował że mozesz chorowac na nerwice natręctw? gdybam tak po Twoim opisie, bo piszesz o obseyjnosci co moze wskazywac na ta chorobe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Obecnie biorę tylko Sulpiryd, 50 mg rano i 50 mg po południu. Zapomniałem o jeszcze jednym zaburzeniu. Mam skłonność do uzależnień... Sam zwiększałem sobie nawet dawki leków... Jestem po prostu nienormalny...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Andrzej78, To co wymieniłeś oczywiście ma wpływ na Twój stan, ale nie taką przyczynę miałem na myśli. Myślę, że ważniejsza jest dogłębna analiza przeszłości, dotarcie do tego co może rzutować na Ciebie w teraźniejszości. Warto również przeanalizować to co się dzieje aktualnie w Twoim życiu .. z czym się borykasz na co dzień ..może jest coś, jakiś mocny wew. konflikt, który oddziałuje na Twoją psychikę nasilając objawy.

 

Uważam, że spotkania z psychologiem są w Twoim przypadku niezbędne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Obecnie biorę tylko Sulpiryd, 50 mg rano i 50 mg po południu. Zapomniałem o jeszcze jednym zaburzeniu. Mam skłonność do uzależnień... Sam zwiększałem sobie nawet dawki leków......

 

Uuuuuuuu to grubo chłopie, GRUBO.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Andrzej78, sam sulpiryd nie wystraczy, dziwne ze nie bierzesz leku antydepresyjnego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie ma jakichś złych wspomnień z przeszłości. W zasadzie wszystko było dobrze. Dopiero po zakończeniu szkoły 4 lata temu coś zaczęło się dziać u mnie... Biorę te leki, które przepisują mi lekarze. Ja nawet wcześniej o nich dużo czytałem w internecie, opis, dawkowanie, skład, opinie itp. To możliwe, że jest to jednak nerwica natręctw. Jak dzwoniłem do mojego lekarza - psychiatry to mnie spławił na miesiąc później a mówiłem, że co raz bardziej nie daję rady, że mam złe dni...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie ma jakichś złych wspomnień z przeszłości. W zasadzie wszystko było dobrze.

 

A może jest coś, tylko nie przyszło Ci do głowy, że mogło to mieć aż taki wpływ na Ciebie?

A jakieś podobne zaburzenia w rodzinie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

U mnie w rodzinie babcia i ojciec kilka lat brali leki psychotropowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Andrzej78, I co zrobiłeś jak już zakończyłeś szkołę? Jak sobie ułożyłeś życie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Andrzej78, mogłes odziedziczyc zaburzenie po ojcu, badz co badz musisz sie wziasc za swoje leczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Obecnie mieszkam z rodzicami. Po szkole zacząłem pracować aż do teraz, gdzie umowa mi się skończyła i chodzę na kurs zawodowy więc jakoś to wszystko niby idzie na przód. Rodzicom nie wszystko mówię, mają swoje też na głowie... Lekarze nie reagują na to co im mówię aż będzie za późno. 4 lata to ciągnę... Jestem już zmęczony... Staram się pozbierać ale coś mnie blokuje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Andrzej78, Jak myślisz, dlaczego akurat w momencie, kiedy skończyłeś szkołę zaczęły się te wszystkie emocjonalne problemy? Jaki rodzice mają stosunek do tego jak potoczyła się Twoja kariera zawodowa?

 

Lekarze reagują we właściwy dla siebie sposób. Przepisują Ci tabletki. Na tym polega ich praca. Uczęszczasz gdzieś na terapię?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie byłem jeszcze na terapii a mój psychiatra nic na ten temat nie mówił... Wizytę mam za tydzień we wtorek... Rodzice powiedzieli, że to jest moje życie i że mam sam podejmować decyzje... Jak chciałem skierowanie na oddział psychiatryczny to mi go nie dał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Andrzej78, Powiedz, że chciałbyś skorzystać z terapii. Zapytaj o terapię na oddziale dziennym w szpitalu. może akurat tam gdzie mieszkasz można skorzystać z takiej formy terapii. Jak nie to idź prywatnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Szukam jakichś nowych leków... Macie jakieś propozycje? Myślałem nad takimi jak: Abilify i Metylofenidat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Szukam jakichś nowych leków... Macie jakieś propozycje? Myślałem nad takimi jak: Abilify i Metylofenidat

 

Leki nie są jakimś cudownym wynalazkiem, który usuwa z życia wszystkie problemy. Po łyknięciu pigułki świat wcale nie staje się inny, tylko Twoje postrzeganie go zmienia się ALE uważaj, bo nie zawsze na lepsze. Leki mają całe mnóstwo skutków ubocznych i dobieranie ich nie jest sprawą prostą.

Zgodzę się z beladinem, że powinieneś poważnie porozmawiać ze swoim lekarzem o terapii. A jeśli go nie przekonasz, to zmień lekarza, albo faktycznie idź prywatnie i zadziałaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Teraz dopiero też zrozumiałem, że terapia jest niezbędna... Myślałem, że samymi lekami to załatwię... Podczas gdy leki przestają działać... Co nowe to jakby placebo... Może mam już jakiś limit w organizmie i nowe leki się nie przyswajają... Może nowe leki są zbędne... Może tylko terapia coś pomoże... 4 lata to się ciągnie... Jak codziennie wstaję i wiem, że niczego nie mogę wykonać idealnie bo z założenia nic nie jest idealne to zaczynam zachowywać się agresywnie... Gdybym nie wytrzymał... Dziękuję Wam za wsparcie i za pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Andrzej78, Leki wyłącznie znieczulają. Oczywiście można pod ich wpływem poczynić jakieś kroki ku wyleczeniu, jednak w porównaniu z terapią, będą to małe zmiany, które po odstawieniu leku w mig powrócą do stanu wyjściowego. Jeśli zależy Ci na trwałym efekcie leczniczym musisz uczęszczać i zaangażować się w terapię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie wszystko jeszcze napisałem... Było i jest o wiele gorzej... Mam w sobie dużo nienawiści... Chciałem zaprzedać moją duszę... Jeszcze się kontroluję mimo upływu 4 lat ale... coś mnie ciągnie w dół... Nie potrafię się podnieść... Jestem już tak zobojętniały po lekach, że jeszcze bardziej mam ochotę wymordować ludzi...A na końcu odbiorę sobie życie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jestem już tak zobojętniały po lekach, że jeszcze bardziej mam ochotę wymordować ludzi...A na końcu odbiorę sobie życie...

 

Moim zdaniem jest to bardzo poważny argument do skierowania na oddział. Odetchnąłbyś od codzienności, nabrał dystansu i czuł się na pewno bezpieczniej z samym sobą i swoimi myślami.

Zobacz ile lat to się już ciągnie i bez efektów. Wizytę, jak dobrze doczytałam, masz we wtorek, tak? Pomyśl, że to może być ważny, przełomowy dzień, że porozmawiasz z lekarzem i znajdziecie najlepsze rozwiązanie. To Ci może pomóc wytrwać.

Ale musisz też być szczery z lekarzem, z psychologiem. Trudno będzie komukolwiek udzielić Ci pomocy, jeśli ukryjesz najbardziej istotne fakty, przeżycia, emocje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×