Moje życie, proszę o porady

Inne zaburzenia.

Moje życie, proszę o porady

przez nowek2345 11 gru 2013, 00:50
Cześć nazywam się Adrian, mam 18 lat i chciałbym prosić Was o pomoc.

Tak jak pisałem mam 18 lat, do 12 roku życia mieszkałem w mieście, było wszystko ok, dużo znajomych, dziewczyna, wszystko mnie interesowało, cieszyłem się życiem.

Gdy miałem 13 lat przeprowadziliśmy się na wieś, ale nie taka normalną tylko taką jak coś na wzór CZEKAJĄC NA SOBOTĘ (film), a byłbym zapomniał wcześniej chorowałem na padaczkę (teraz mam 18 lat i jestem wyleczony, ale do 17 roku życia byłem chory). Życie na wsi wyglądało tak: bójki, chlanie wódy, narkotyki. Musiałem zadawać się ze starszymi, innych ludzi nie było.

Zaproponowali mi narkotyki, odmówiłem i zaczął się najazd na mnie, bójki w szkole. Nie 1 vs 1 tylko 4 vs 1, zawsze wpierdol dostawałem. Straciłem zainteresowania, bałem się gadać z kimkolwiek, aby sobie nie przejebać jeszcze gorzej, nie uczyłem się nic, nie miałem możliwości po prostu. Do domu przychodziłem to ojciec się darł na mnie, doszło do rękoczynów z jego strony, wiecznie miał pretensje, tłumaczyłem mu jaką
mam sytuację, nic nie dało. Co do ojca nic mnie nie nauczył o życiu, mama tak samo, siedziało cicho.

Gimnazjum mijało, ja się nie odzywałem, nie miałem ochoty, humoru, ogólnie nie ufałem nikomu, a jak zaczynałem rozmowę to zaraz się zaczynały docinki, raz byłem sam na sam z gościem i mówię teraz albo nigdy, rzuciłem się na jego dojebałem mu nieźle, ale zaraz przyleciał jeden kumpel, potem drugi i /cenzura/ z tego było.

Przez gimnazjum, stałem się nudziarzem, nie umiem zabawiać towarzystwa, jestem dziki. Ogólnie w domu przesiedziałem gimnazjum przed komputerem bo tylko tu się czułem ok.

Trafiłem do Technikum, poznałem takiego ziomka 50 km ode mnie mieszka i na początku starałem się nie wypaść na nudziarza, zabierał mnie do akademiku i zapoznawał mnie ludźmi, moje stosunki się poprawiły trochę do ludzi, ale tylko w akademiku, bo po 16, wracam do domu i znowu to samo nie ma z kim pogadać, w akademiku poznałem dużo dziewczyn, ale zawsze się kończyło zostańmy przyjaciólmi i zawsze był jakiś powód. Ogólnie nawet mi kolega ten powiedział, że nie wiem co jest nie tak ze mną. (podrywałem młodsze, starsze, ładne i brzydkie)

Od 1 klasy wpadłem w narkotyki, przez to się trochę wyluzowałem, przestałem się tak przejmować, minął mi strach trochę przed towarzystwem, ale zauważyłem, że trawka działa amotywacyjnie, dlatego odpuściłem i od 5 mies, nic nie brałem, bałem się, że jeszcze bardzie mój stan się pogorszy.

Jestem teraz w 3 klasie technikum, za 1,5 roku matura, mam duże braki i nie wiem jak się zabrać za to wszytko. Nie wiem co chcę robić w życiu, boję się po prostu podejmować jakieś decyzję, aby nie spieprzyć sobie bardziej życia. Ogólnie jeśli chodzi o nie których znajomych, to ciężko mi się dogadać, oni tylko grają w gry i mają żart na poziomie gimnazjum, a o muzyce nie wspomnę (RPK i te sprawy).

Chciałbym wyprowadzić się, ale nie mam gdzie no chyba, że bursa, ale tam to nie poradzę sobie z nauką. Nie wiem jak poderwać dziewczynę i jak ją zatrzymać przy sobie. Jak radzić sobie z bluzgami w moją stronę, mógłbym użyć siły, ale czy to ma sens? (bluzgi są najczęściej o kolorze mojej skóry, mam trochę ciemny kolor skóry). Rodzicie mają wyjebane na moje problemy, tak samo rodzina, jestem popychadłem. Jestem leniwy i nie wiem jak temu zaradzić, nie umiem sobie organizować czasu i z motywacją też krucho, a mam też jeszcze jeden problem jedno jądro (skręt, straciłem w wieku 15 lat), boję się, że trafię na dziewczynę, która mnie wyśmieje. Ostatnio miewałem często bardzo myśli samobójcze, ale nie dam rady tego zrobić, zresztą to by było strasznie głupie. Proszę Was o rady. I jeszcze proszę Was tytuły książek, które mi mogą pomóc uporać się z jakimś problemem, przeczytałem ostatni Volanta V poziom i dało mi dużo do myślenia, ale nie umiem wdrażać zmian w swoje życie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 gru 2013, 00:47

Moje życie, proszę o porady

Avatar użytkownika
przez pysiunia 11 gru 2013, 01:28
Witaj nowek2345,

Z Twojego postu wynika, że zmiana środowiska i miejsca zamieszkania źle wpłynęła na Ciebie i Twoje życie.
Czujesz się samotny, nierozumiany... Nie masz w nikim oparcia. Nawet w najbliższych osobach.
Problem - zamiast maleć - wzbiera na sile.

Moim zdaniem - pilnie potrzebujesz rozmowy z psychologiem, może nawet psychoterapii.
Jeśli jesteś dorosły - mógłbyś poprosić lekarza rodzinnego o skierowanie do psychologa na NFZ.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Moje życie, proszę o porady

Avatar użytkownika
przez Łapa 11 gru 2013, 01:31
Przeczytałem powyższe krótkie streszczenie Twojego życia i z tego co widzę występują tam następujące zagadnienia (patrząc od końca):
1. Strach przed wyśmianiem podczas stosunku
2. Problem lenistwa i braku motywacji
3. Brak oparcia w rodzinie
4. Problem z rozwiązywaniem konfliktów (bluzgi)
5. Problem z wykreowaniem pomysłu na siebie
6. Strach przed braniem odpowiedzialności.

Moje pytanie - za który z tych problemów chciałbyś się zabrać na początek? Czy są jeszcze inne problemy które mi umknęły? Może warto je ustawić priorytetami? Przyznam Ci się, że lekce sobie ważę poradniki z cyklu "jak żyć", przeczytałem w życiu 2-3 i nie żyje według ich wskazań, a żyje mi się całkiem dobrze.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moje życie, proszę o porady

Avatar użytkownika
przez monk.2000 11 gru 2013, 01:39
Cześć. Jasne, że psycholog może coś pomóc. Jest to kontakt z gałęzią nauki, która będzie zawsze na czasie i potrzebna, bo mówi o codziennym ludzkim życiu i od tego się nie ucieknie. Zapisanie się tam pomoże ci nazwać pewne sprawy, być może pokaże nowe sposoby działania w trudnych sytuacjach. Wiele zależy od ciebie i specjalisty na jakiego trafisz. Zdarzają się tacy, którzy rzucą kilka sztampowych rad, po nich widać, że nie mają wglądu.

Ale, żebyś nie myślał, że piszę to na odczepne, to dam jakąś radę poza polecaniem psychologa.

Skoro tu napisałeś posta, to masz jakąś chęć zmiany swojego życia. Mógłbyś przecież kontynuować utarte schematy.

Wiesz co, albo nie doradzę nic od serca, bo straciłem wenę. :P

Są rzeczy na które wpada się samemu.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do