chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

Inne zaburzenia.

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

przez anonimowykult 08 lip 2011, 20:39
Hej,
Właściwie nie wiem jak zacząć tego posta, może łatwiej będzie mi jeśli zacznę od przedstawienia się. Imienia nie podam, bo boję się ,że ktoś może mnie rozpoznać, mam 18 lat chodzę do 2 technikum , w sumie teraz już 3. Na forum trafiłem całkiem przypadkiem , teraz już nie pamiętam dokładnie jak to było , zbyt długo zastanawiałem się czy napisać tutaj posta i jak go napisać. Czytałem posty różnych użytkowników ,lecz dość powierzchownie i zauważyłem ,że coś mnie z Wami łączy , lecz nie jestem teraz wstanie dokładnie powiedzieć co.

Rok może półtora roku temu szukałem w Internecie co jest ze mną nie tak, lecz tak naprawdę nie znalazłem i znużony poszukiwaniami straciłem chęć i jakoś życie toczyło się dalej. Momentami było smutno ,czasem wesoło (w szkole) zdarzały się także momenty w których z braku czasu nie odczuwałem nic oprócz stresu, strachu i niepokoju. Jakoś starałem się żyć dalej w społeczęstwie i zachowywać się normalnie – udawać siebie pod maską zabawnego chłopaka w szkole i męczyć się w domu tracąc siły i pogłębiając się w tym „czymś”.

Od jakiegoś czasu wydaje mi się, że to się pogłębia. Boje się krzyku, głośnego wołania np. gdy matka mnie woła, odczuwam strach/niepokój w domu – właściwie nie umiem tego opisać taka jakby presja/strach/niepokój , takie uczucie jakbym zrobił coś złego i czekał aż ktoś przyjdzie i mi to powie. Dwa lata temu chyba ,dlatego zacząłem ćwiczyć na siłowni – powodem tego było także ,że chciałem być poważniej traktowany/silniejszy aby się mnie bali ,ale także byłem strasznie szczupły (50kg teraz ok95kg) i nie podobałem się sobie – w sumie nadal uważam ,że jest dużo do poprawy i musze ćwiczyć cały czas wkładać w to 110% siły i układać po to życie. Kiedyś ćwiczyłem bo chciałem coś poprawić i mówiłem sobie ,że musze ,a teraz ćwiczę bo sprawia mi to przyjemność i chyba się tylko w tym sprawdzam – jestem w tym chyba dobry…. Chyba za długo się rozpisałem o siłowni, ale nie o to mi chodzi.

Nie wiem co robić, w domu nie czuje się swojo ,bo odczuwam czasem te dziwne uczucie, chce aby to się skończyło , nie chce tego już czuć.

No i mam taki jeszcze jeden problem dla mnie strasznie wstydliwy, kompletnie nie umiem rozmawiać z ludźmi na początku myślałem ze to po prostu nieśmiałość wobec płci pięknej, ale teraz zauważyłem ,że jeśli osoby nie znam jakiś czas to także z nią nie umiem rozmawiać – nie dotyczy to tylko płci pięknej. Zresztą nawet jeśli znam osoby to w sumie tylko rozmawiamy o jednym (kumple z klasy) o płci pięknej. Nie wiem czy to normalne , nie wydaje mi się. W dużej grupie ,gdy nie znam paru osób to kompletnie siedzę i nic nie gadam tylko gdy ktoś się mnie zapyta o coś, nie umiem zatyka mnie po prostu od środka i nic … Nie wiem co robić, nie oczekuje od was „wyleczenia” czy też doprowadzenia do normalności, w sumie chyba chciałem się wygadać – chociaż to , a jeśli przy okazji coś poradzicie to na pewno mi to pomoże w jakimś stopniu. Jeśli tutaj jakimś cudem dobrnęliście bez zasypiania i wspomagania się kawą to dziękuję.

P.S nie wiem gdzie powinien być ten post , jeśli źle wstawiłem to przepraszam za kłopot i proszę o przeniesienie
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 lip 2011, 21:47

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 lip 2011, 22:38
anonimowykult, Witaj!

A jak jest z Twoją samooceną?
I jakie masz relacje z matką i ojcem?
Możesz odpisać na te pytania?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

przez anonimowykult 08 lip 2011, 23:05
Z samoocena ,hmm nie jest tak jak powinno być.Chce dużo rzeczy zmienić w swoim wyglądzie i do tego dąże cały czas.

Relacje z ojcem - nie ma praktycznie, ciągle szuka zaczepki do kłotni czy to ze mna czy to z matka.Nie rozmawiam z nim o ważnych sprawach zreszta z matka też nie, ale z nim kompletnie o niczym. Bo wedlug mnie to taki człowiek ,który poprostu mieszka ze mna. Zbyt długo go znam, zbyt dużo usłyszałem od niego na mój temat ,aby rozmawiać z nim na taki temat.

Z matką także nie jest za dobrze, często ma zmienny humor , raz jest ok a za 2 min jest obrażona na mnie. Ciągle narzeka ,że coś ją boli prosze tyle razy aby poszła do lekarza ,ale nic to nie daje przeważnie wtedy na mnie sie obraża podnosi głos i dochodzi do jednostronnej kłótnii(jesli moge to tak nazwac), wydaje mi się,że z przyzwyczajenia tak robi. Wiec relacje z matka także nie należą do najlepszych , nie mam w niej oparcia.Może wyjdę teraz na osobe obwiniajaca wszystkich do okoła tylko nie siebie. Ale matka kiedyś gdy mialem jeszcze jakiś tam z nim kontakt , bagatelizowała moje problemy, no i jakoś do tej pory radziłem sobie sam.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 lip 2011, 21:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 lip 2011, 00:53
anonimowykult, Zapytałam o relacje ponieważ jest to ważna kwestia.
Wiesz, źródło naszych problemów, zaburzeń, trudności wynika przede wszystkim z relacji z rodzicami. Bo w oparciu o te relacje budujemy własny świat. Wszystko rozgrywa się nieświadomie. W oparciu o relacje z Nimi kształtuje się całe spectum zachowań.
Nie bez znaczenia jest to, że tak dbasz o swój wygląd. Moze nieświadomie chcesz w ten sposób zyskać na samoocenie, co moze być złudne.
Słuchaj, terapeuta i specjalistą nie jestem. Ale fajnie byłoby,gdybyś udał się na terapię. Co Ty na to?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

przez anonimowykult 09 lip 2011, 10:01
Zdaje sobie z tego sprawe ,że świadomie chce zyskać na samoocenie zmieniając swoj wygląd. Po to wkładam w to tyle pracy ,bo chce sie zmienić.

A co do terapi, znając nasza służbe zdrowia to jestem troszke sceptycznie nastawiony. Spodziewałem się,że padnie taka odpowiedz, aby iść na terapie do psychologa, tylko nie wiem dlaczego,ale znowu odczuwam te uczucie niepewnosci,strachu i niepokoju :hide: . Pewnie teraz zachowuje się jak małe dziecko ,które nie chce iść do lekarza ,ale co mam poradzić. Po prostu nie chce ,aby ktoś mnie zobaczył może za bardzo się tym przejmuje, ale wiadomo jak działa społeczeństwo w małych miastach (psycholog = wariat) ,zdaje sobie sprawe ,że mogę pęknąć podczas rozmowy z psychologiem i jak później wyjde ktoś mnie zobaczy.Nie moge sobie na takie coś pozwolić, bo nie będę w stanie pokazać się później w ogole.

ehh już sam nie wiem co mam robić, pogubiłem się w tym wszystkim.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 lip 2011, 21:47

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

przez tomal 09 lip 2011, 11:41
Cześć anonimowykult :)

Ja tez bałem się długo iść do specjalisty, bo już to ciągłe uczucie niepokoju i strachu nie dawało mi żyć. Tym bardziej, że w sumie nie miałem się czym niepokoić, nadal nie mam, a to uczucie ciągle jest. Mnie lekarz zalecił po prostu techniki relaksacyjne, można je znaleźć na www.relaksacja.pl :)
Spróbuj, może to Ci pomoże.
Czasami, gdy spojrzy się na pewne sprawy bez tego uczucia niepokoju to wydają się one całkowicie inne :)
W zasadzie to polecam udanie się do specjalisty, ale wtedy to musisz zebrać w sobie wszystkie siły, aby móc porozmawiać szczerze.

Rozejrzyj się czy nie masz wokół siebie osób, z którymi możesz szczerze pogadać np. jakiegoś dobrego przyjaciela/przyjaciółkę, siostrę, brata i itp. Może to też Ci pomoże :)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

przez anonimowykult 09 lip 2011, 12:51
Nie mam przyjaciół-mam paru kolegów ,ale to tylko koledzy. Z rodzicami nie porozmawiam o tym (opisalem troszke wyżej) ,a z rodzeństwem starszym nie ma możliwości, bo z nimi także nie mam dobrych relacji - codziennie docinają mi czymś... długa historia nie ma co o nich gadac ,bo tylko trace klawiaturke i Wasz czas na nich.

Strona bardzo fajna, napewno poczytam. Własciwie to już biore się za czytanie ;).

A co do specialisty to racja nawet nie będę chyba w stanie porozmawiac z nim szczerze - jeśli bym sie wybrał , a narazie nie ma szans i nei wiem czy w ogole kiedyś pójde(opisałem troszke wyżej dlaczego).
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 lip 2011, 21:47

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 lip 2011, 16:04
anonimowykult napisał(a): Po prostu nie chce ,aby ktoś mnie zobaczył może za bardzo się tym przejmuje, ale wiadomo jak działa społeczeństwo w małych miastach (psycholog = wariat) ,zdaje sobie sprawe ,że mogę pęknąć podczas rozmowy z psychologiem i jak później wyjde ktoś mnie zobaczy.Nie moge sobie na takie coś pozwolić, bo nie będę w stanie pokazać się później w ogole.

ehh już sam nie wiem co mam robić, pogubiłem się w tym wszystkim.

:shock: :shock: :shock:
NIe chcesz pęknąć podczas rozmowy?
Widzisz, między mną , a Tobą jest taka róznica, że ja wiem jak jest na takich sesjach, a Ty nie masz o tym zielonego pojęcia.
Właśnie chodzi o to,że przed psychologiem masz pęknąć, pokazać emocje, uczucia. Tam się rozmawia o tym, co się czuje. Psychoterapeuta nie jest Twoim ojcem, ani matką więc nie snuj domysłów, że moze sobie coś złego o Tobie pomyśleć.
Mieszkasz w malej miejscowości?
Poszukaj w ościennych miastach, tam zapewne nikt się nie dowie, że chodzisz na terapię
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

przez anonimowykult 09 lip 2011, 16:36
Monika1974 napisał(a): :shock: :shock: :shock:
NIe chcesz pęknąć podczas rozmowy?
Widzisz, między mną , a Tobą jest taka róznica, że ja wiem jak jest na takich sesjach, a Ty nie masz o tym zielonego pojęcia.


Nie zrozumielismy się, pisząc pęknąć mam na myśli poryczeć się i po wyjsciu z gabinetu wiadomo jak wyglądać,a do tego nie moge dopuścić.I fakt nie mam pojęcia jak taka sesja wygląda , jedyne co moge to snuc przypuszczenia :).

Tak mieszkam w małej miejscowosci w najblizszych miastach(2) jest po jednym z tego typu gabinetu, ale tam mnie dużo ludzi zna i zapewne po jakims czasie zobacza gdzie chodze.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 lip 2011, 21:47

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

Avatar użytkownika
przez marianski696 10 lip 2011, 09:25
Za bardzo się przejmujesz opinią innych, powiedz sobie że masz teraz coś zrobić i rób to :) Moi znajomo wiedzą że mam takie a nie inne problemy, cała rodzina i bliscy i nikt nigdy mnie nie wyśmiał. A nawet jak ktoś gada za plecami to ch*j w to wbijam. Proponuję ci żebyś powiedział najpierw rodzicom o problemie, a zobaczysz że twoje relacje z nimi się poprawią, takie rzeczy zbliżają ludzi, wiem to po sobie :) Powodzenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
27 sty 2010, 17:01

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 lip 2011, 11:52
anonimowykult napisał(a):Nie zrozumielismy się, pisząc pęknąć mam na myśli poryczeć się i po wyjsciu z gabinetu wiadomo jak wyglądać,a do tego nie moge dopuścić.I fakt nie mam pojęcia jak taka sesja wygląda , jedyne co moge to snuc przypuszczenia :).

Tak mieszkam w małej miejscowosci w najblizszych miastach(2) jest po jednym z tego typu gabinetu, ale tam mnie dużo ludzi zna i zapewne po jakims czasie zobacza gdzie chodze.


Ja zrozumiałam co masz na myśli. Wiem co to znaczy peknąć.
Niestety na sesjach terapeutycznych chodzi o to "pęknięcie"
Ty się wstydzisz okazywania swoich uczuć i emocji, tłumisz je, tymbardziej zachęcam do podjęcia psychoterapii.
Bardziej liczysz się z tym, co powiedzą ludzie, niżeli ze swoimi potrzebami, których nie dostrzegasz.
Na forum funkcjonuje wątek na temat psychoterapii. Zapraszam do lektury.

psychoterapia-dziala-czekam-na-ka-dego-posta-z-wasza-opinia-t4853-1148.html
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

przez anonimowykult 11 lip 2011, 13:19
marianski696 napisał(a):. Proponuję ci żebyś powiedział najpierw rodzicom o problemie, a zobaczysz że twoje relacje z nimi się poprawią, takie rzeczy zbliżają ludzi, wiem to po sobie :) Powodzenia


Heh, uwierz mi ,gdyby była taka opcja to skorzstałbym z niej i to nie raz... Jedni mają możliwość porozmawiania z rodzicami w normalny sposób o wszystkichm ,a drudzy nie , świat taki już jest, a gdyby był chociaż skrawek nadzieji to bym porozmawiał.

Na koniec ,chciałem tylko powiedzieć,że posty użytkownika Monika1974 prawie mnie przekonały do pojscia na psychoterapie(za co serdecznie dziekuje), mam jeszcze pare watpliwości - głownie zwiazanych z wyborem terapeuty ,ale może sobie z tym sam poradze. Zobaczymy jak to będzie.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
05 lip 2011, 21:47

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

Avatar użytkownika
przez Korba 11 lip 2011, 13:31
Przeniosłam temat do "Pozostałych zaburzeń".

Mogę dodać parę słów od siebie.
Pracuję od 10 lat w jednej firmie, gdzie ludzie znają mnie od mojej silnej i odpowiedzialnej strony.
Niestety się posypałam. Długo udawałam, że nic się nie dzieje, ale było coraz gorzej i gorzej.
A ja się strasznie bałam w pracy pokazać, co się ze mną stało. Niestety musiałam.
Idę na 3 miesięczną terapię, będę miała L4 od psychiatry, mój szef już o tym wie i muszę się pogodzić z tym, że kilka innych osób też będzie wiedzieć.
Nawet nie wiesz, jak długo z sobą walczyłam, ale w końcu się przemogłam, stwierdziłam, że moje zdrowie jest ważniejsze od opinii ludzi.
Poza tym psychoterapia pomaga rozwiązywać problemy, a nie je nawarstwiać, więc naprawdę warto się przemóc i zrobić coś dobrego dla siebie.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

chyba chce się wygadać,a nie mam z kim porozmawiać,więc pisz

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 lip 2011, 14:06
anonimowykult napisał(a):Na koniec ,chciałem tylko powiedzieć,że posty użytkownika Monika1974 prawie mnie przekonały do pojscia na psychoterapie(za co serdecznie dziekuje), mam jeszcze pare watpliwości - głownie zwiazanych z wyborem terapeuty ,ale może sobie z tym sam poradze. Zobaczymy jak to będzie.


Nie dziękuj, napisz co załatwiłeś w zwiazku z terapią. :D
Powodzenia!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do