Skocz do zawartości
Nerwica.com

Na uboczu


kkakka49

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

 

Mam 18 lat i mam problem.

Nie potrafię rozmawiać z ludźmi i zwykle trzymam się na uboczu (nie rozmawiam i nie udzielam się towarzysko).

No i wydaje mi się ,że nie mam jakichś większych zainteresowań (hobby etc).

Kiedyś miałem duży problem z trądzikiem i ludzie ze szkoły się ze mnie nabijali i właśnie wtedy zacząłem się oddalać od reszty ludzi.

Jak chodziłem i słyszałem czyjś śmiech to myślałem ,że to ze mnie (nawet jak trądziku już nie było) i miałem ochotę się schować.

Nie potrafię nawiązywać nowych znajomości ,ogólnie czuję ,że jestem tylko pustą skorupą którą niczym gliniany dzbanek można zbić i już się nie poskłada.

Wstydzę się siebie gdziekolwiek nie jestem ,wydaje mi się ,że wszyscy na około o mnie myślą ,jaki to ja *dziwny* jestem.

Jeszcze niedawno bardzo dużo grałem w WoWa ,ale już z tym skończyłem (za dużo czasu spędzałem przy tym i na pewno wpływało to na mnie).

Dużo ćwiczę w domu ,powiedziałbym nawet ,że bardzo dużo bo chcę wyglądać porządnie i mieć jeden powód mniej do zmartwień. Nadal mam widoczne ślady po trądziku na twarzy (blizny i odbarwienia). Są one już coraz mniej widoczne z czego bardzo się cieszę ,ale nadal wyskakują mi jakieś pomniejsze pryszcze i jestem tym załamany bo znowu boje się ,że ktoś będzie się z tego śmiać.

Powoli zaczynam wychodzić na dwór ze znajomymi ,nawet czasami na jakąś imprezę pójdę ,ale ciężko jest mi nawiązać kontakt z ludźmi.

Próbowałem nawet trochę hipnozy i wydawało mi się ,że coś to dało ,ale teraz nie jestem tego już pewien.

Nie wiem czy warto by było iść do jakiegoś psychologa lub terapeuty (nie wiem do kogo bo się nie znam).

 

Fajnie by było z kimś o tym pogadać ,może ktoś mi nawet jakichś rad udzieli :]

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poczytaj o fobii społecznej.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Fobia_spo%C5%82eczna

 

Generalnie lista zaburzeń, które często współgrają ze sobą jest ogromna. Przy depresji jest nerwica, która to rozbija się na kolejne typu fobie społeczne i natręctwa.

Ciężko jest cokolwiek zdiagnozować choć zalatuje fobią społeczną, ale jakichś szczególnie ciężkich objawów nie masz. Psycholog wydaje mi się, że wystarczy.

 

Może idź do pedagoga i niech Cię pokieruje dalej?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poczytaj, ale nie wkręcaj sobie. Stwierdzić może jedynie specjalista. Jesteś bardzo młody, dojrzewasz, a wtedy są takie wiksy, niektórym zostają na stałe, ale to już inna historia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

 

Mam 18 lat i mam problem.

Nie potrafię rozmawiać z ludźmi i zwykle trzymam się na uboczu (nie rozmawiam i nie udzielam się towarzysko).

No i wydaje mi się ,że nie mam jakichś większych zainteresowań (hobby etc).

Kiedyś miałem duży problem z trądzikiem i ludzie ze szkoły się ze mnie nabijali i właśnie wtedy zacząłem się oddalać od reszty ludzi.

Jak chodziłem i słyszałem czyjś śmiech to myślałem ,że to ze mnie (nawet jak trądziku już nie było) i miałem ochotę się schować.

Nie potrafię nawiązywać nowych znajomości ,ogólnie czuję ,że jestem tylko pustą skorupą którą niczym gliniany dzbanek można zbić i już się nie poskłada.

Wstydzę się siebie gdziekolwiek nie jestem ,wydaje mi się ,że wszyscy na około o mnie myślą ,jaki to ja *dziwny* jestem.

Jeszcze niedawno bardzo dużo grałem w WoWa ,ale już z tym skończyłem (za dużo czasu spędzałem przy tym i na pewno wpływało to na mnie).

Dużo ćwiczę w domu ,powiedziałbym nawet ,że bardzo dużo bo chcę wyglądać porządnie i mieć jeden powód mniej do zmartwień. Nadal mam widoczne ślady po trądziku na twarzy (blizny i odbarwienia). Są one już coraz mniej widoczne z czego bardzo się cieszę ,ale nadal wyskakują mi jakieś pomniejsze pryszcze i jestem tym załamany bo znowu boje się ,że ktoś będzie się z tego śmiać.

Powoli zaczynam wychodzić na dwór ze znajomymi ,nawet czasami na jakąś imprezę pójdę ,ale ciężko jest mi nawiązać kontakt z ludźmi.

Próbowałem nawet trochę hipnozy i wydawało mi się ,że coś to dało ,ale teraz nie jestem tego już pewien.

Nie wiem czy warto by było iść do jakiegoś psychologa lub terapeuty (nie wiem do kogo bo się nie znam).

 

Fajnie by było z kimś o tym pogadać ,może ktoś mi nawet jakichś rad udzieli :]

 

Pozdrawiam

 

Chyba większość nastolatków miewa podobne jazdy w okresie dojrzewania... Wg mnie nic strasznego się z Tobą nie dzieje, spokojnie.

Blizny i przebarwienia potrądzikowe usuwa się laserem w gabinecie dermatologicznym. Jeśli trądzik jest wciąż nasilony zapytaj dermatologa o terapię izotretinoiną.

Wizyta u psychologa również nie zaszkodzi, przeciwnie, pomoże Ci zbudować nadwątloną pewność siebie. powodzenia:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jop, poważnie jakoś nie doradzę, ale też miałem sporo kompleksów i róznych takich.

Najważniejsze to nabrać dystans i potrafić się pośmiać. Życzę więcej odwagi.

I nie przejmowania się trądem. Miałem kumpla, miał trochę podobnie, pół życia jakiś specjalnych traktowań, teraz już mu prawie całkiem przeszło ma 24 lata. Tylko dystans do tego, nie doszukuj się specjalnie szydzeń z ciebie, bo generalnie jak ktoś szydzi to znaczy lamus jest i tyle bo ma problem ze sobą że nic specjalnego to w nim nie ma. I jedyne czym się podbustuje to tym że sobie poszydzi. W gimnazjum często ze mnie jeszcze szydzili bo podstawówka trochę kujon ze mnie był, gimnazjum już klasa trochę osób z takiej blokerni trochę uboższej, bojówka ulicy itepe.

Ale jedni z drugim się przekonali że nie da się mnie złamać, i generalnie kiedy np. wzięli mi mój plecka wyjebali wszystko do kosza, a część rzeczy za okno. A tutaj nic, zero reakcji z mojej strony nawet nie drgnąłem przez całą przerwę, przyszedł nauczyciel 15 minut lekcji i pyta się mnie gdzie masz zeszyty - w śmietniku, "a czemu" to mu powiedziałem że tak wyszło, ale goście już trochę byli wtedy spękani.

Jak to się ma do trądu? pewnie nijak, ale czy to jest w życiu aż tak bardzo ważne, na 99% zmiany dermatologiczne skóry w końcu przejdzą, trafisz na dobrą specjalistkę i ułoży ci się w życiu bardziej (bo często nie pomaga nerwowe podejście, nawet na skórę).

 

Dystans, humor, i odwaga że jak ktoś typowo z ciebie szydzi to coś zrobić.

Nie wiem, takie podwórkowe to jak ktoś się na ciebie patrzy możesz jechać "co chciałbyś trochę"

to pewnie pomysł na wariata, ale skuteczny jak diabli.

nic tak nie gubi czyjejś pewności siebie jak twoja pewność siebie :]

 

Czaisz, patrząc się temu drugiemu w oczy rzucić "Co, chciałbyś trochę przystojniaczku, chodź to cię przytulę :]"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×