Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 mar 2010, 02:10
latecafe

Jak nic...masz bardzo niskie poczucie własnej wartosci, niską samoocenę. Wiesz, ....można to zmienić.
Masz jakies zainteresoania? Hobby? Jak spedzasz czas?
MOże obracasz sie w niewłaściwym dla siebie towarzystwie? Że masz poczucie gorszej?
A moze terapia?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez Majster 07 mar 2010, 09:03
latecafe napisał(a):Pewnie pomyślicie sobie teraz, że kolejna co będzie się żalić, ale trudno.
Doczytalem do konca i zasadniczo zgadzam sie ;) Ale nie przejmuj sie - przeczytalem 3x ;)
latecafe napisał(a):Mam 17 lat. Jestem brzydka. Współczynnik pewności siebie: 0. Nienawidzę ludzi. Nienawidzę gdy są obok mnie. Dlaczego? Bo oni na mnie patrzą. Patrzą i widzą jaka jestem brzydka, okropna.
Moze jestes, a moze nie jestes. Moze tylko sobie sie nie podobasz. Tak po mojemu to jesli ludzie na Ciebie patrza, to raczej przyciagasz wzrok, zwlaszcza facetow. Faceci to wzrokowcy i jesli na Ciebie patrza to pewnie sie podobasz. Co innego dziewuchy - te bywaja zazdrosne, patrza wtedy na inna ukradkiem i mysla; "Co ona ma czego ja nie mam?". Z tym byciem brzydkim to nie tak, ale jestes nakrecona wiec nie dotra do Ciebie racjonalne argumenty. Tak naprawde to widze to jeszcze inaczej, ale o tym potem.
latecafe napisał(a):Nienawidzę przerw w szkole. Tam jest pełno ludzi. Nienawidzę obok nich przechodzić. Czuję się okropnie. Czuję że oni patrzą na mnie i śmieją się w sobie ze mnie. Z tego jak wyglądam i w ogóle.
Tylko tak czujesz, prawda? Zaloze sie, ze nigdy nie nie slyszalas tego smiechu na zywo - on istnieje tylko w Twojej glowie.
latecafe napisał(a):Co w moim wyglądzie jest nie tak? Nos. Jest okropny. Jest ogromny i ma garba. Nienawidzę się za to. Moim marzeniem jest operacja plastyczna, na którą nigdy nie będzie mnie stać. Mam krzywe zęby, ale aparatu też nie będe miała.
Tego nie rozwine - na nic argumenty o fajnych nosach itd. Nakrecilas sie i jesli nie spuscisz powietrza to nie zakminisz zadnego glosu rozsadku. Z tym nadymaniem powietrzem to jest tak, ze zatyka uszy od srodka i czlowiek przestaje sluchac innych a tylko dżina w swojej glowie ;)
latecafe napisał(a):Nie mam na to pieniedzy. Rodzice? Mama by mi dała, wiadomo, tylko że nie ma. Ojciec? Ojciec owszem ma, ale on mi nic nigdy nie da. Aparat na zęby? Szkoda pieniędzy. Jebany /cenzura/. Ale już się przyzwyczaiłam :)
Zaczynasz dochodzic do wlasciwej przyczyny: opisujesz relacje w swojej rodzinie jako niemal dysfunkcyjne. Czy zawsze tak bylo? Czy rodzice okazuja sobie uczucia? Czy czesto sie kloca? Alkohol? Czy oboje maja prace? Moze przezyliscie jako rodzina jakis powazny kryzys? Jak ukladaja sie relacje z dalsza rodzina, wujkami, babciami, kuzynami?
latecafe napisał(a):Ehh, jestem obrzydliwa i ludzie mnie nie lubią. Nikt tak serio mnie nie lubi. Ludzie nie zapraszają mnie na imprezy, nie rozmawiają ze mną. Nie chcą mnie, odpychają. To jest nie fair.
Juz mowilas, powtarzasz sie.
latecafe napisał(a):Nienawidzę ich.
Tego slowa zdecydowanie naduzywasz. Zmien to jak najszybciej, bo jesli zaczniesz to okazywac to ludzie oddadza Ci z nawiazka.
latecafe napisał(a):Ale jest pewien chłopak. Świetnie się dogadujemy. Z wieloma rzeczami mi bardzo pomógł. jestem mu za to wdzięczna. Jest jedyną osobą której tak zaufałam, ktorej powiedziałam o sobie tyle rzeczy. Jest po prostu ideałem. Zakochałam się w nim. Tylko że to nie ma sensu. On ma dziewczynę. Kocha ją i wiem że jej nie zostawi choćby nie wiem co. Staram się z tym pogodzić.
Jak to pogodzic? Chcialabys zeby ją zostawil dla Ciebie? Szanowalabys takiego czlowieka, ktory zdradza innych?
latecafe napisał(a):Nie jest łatwo, ale jakoś wychodzi. Tylko co z tego. Każdego chłopaka porównuję do niego. Inaczej nie potrafię.
Zdaje sie ze sama nie widzisz w tym sensu, wiec nie musze komentowac.
latecafe napisał(a):I oczywiście każdy odpada.
Dlaczego? Dlatego ze ma dziewczyne? A moze dlatego, ze nie podrywa? Jesli wciaz chodzisz z kwasna miną, to chyba oczywiste, ze zaden nie prubuje. Usmiechnij sie kiedys do ludzi a zobaczysz, ze szybko sie to zmieni. Ludzie stronia od mrukow i nadetych. I wierz lub nie, ale nie ma tu nic do rzeczy dom czy pieniadze. Na 100% znasz jakas dusze towarzystwa, ktora nie rozjezdza sie drogim skuterem, nie ma komorki za 1000zl, i nie jezdzi co roku na Malte. To co ludzi ze soba zbliza to ich otwarte charaktery.
latecafe napisał(a):Jestem idiotką powinnam się z tym pogodzić, ale ja nie potrafię! Nienawidzę siebie za to :/.
Mowilem juz - naduzywasz tego slowa. Twoj brak samoakceptacji lezy najpewniej w popapranych relacjach rodzinnych, nie w Twoim wygladzie.
latecafe napisał(a):Nienawidzę siebie za to że jestem głupia. Że jestem brzydka.
O gustach nie mowie, poza tym fotki nie widzialem. Ale slowo pisane mowi cos o Tobie. Piszesz raczej z sensem, powaznych bledow nie zauwazylem. To, co piszesz, mowi mniej wiecej tyle, ze do idiotki to Ci troche brakuje, i ze zamiast postawic sobie wyzej poprzeczke chowasz sie pod materac. Droga uzalania sie nad soba to droga donikad. Chyba ze do deprechy. Na Twoim miejscu pokazalbym ten post mamie, a moze nawet tacie, w zaleznosci od tego co mama powie. Jesli mama nie okaze zrozumienia, to jest jeszcze szkolny psycholog. To raz. A dwa to Twoj wiek. Slyszalas kiedys o postawie buntu w wieku dojrzewania?
latecafe napisał(a):Że nie mam pieniędzy, a ojciec który je ma bo dużo zarabia nigdy mi nic nie da. Nienawidzę się za to że nie mogę przyznać się do swojego domu. Nie mogę bo wygląda fatalnie. Jedna wielka rudera. Dlaczego? Bo mój ojciec to skończony idiota. Zaczyna nie kończy i wychodzi jedno wielkie gówno. Nienawidzę tego.
No i mamy potwierdzenie tego co napisalem. Jesli nie szanujesz swojego ojca tzn, ze relacje w rodzinie do najlepszych nie naleza. Poza tym odkrywam tu mala sprzecznosc: skoro jest takim idiota i nic mu nie wychodzi, to skad niby ma ta "kase" o ktorej bylo wyzej? Zdaje sie ze Twoje samonakrecenie ponioslo Cie gdzies w chmury.
latecafe napisał(a):Nienawidzę siebie też za to, że pomimo tego że tak bardzo chciałabym popełnić samobójstwo to i tak tego nie zrobię, bo nie potrafie!
To i bdb. Po co skakac z okna? Lepiej rozwiazac problem niz zakopywac go 2m pod ziemia razem z Toba ;) Wyzej jest wskazowka i sugestia zrodla problemu. A prywatnie doradze jeszcze: przestan patrzec w krzywe zwierciadla, przybiera to u Ciebie forme obsesji. Pozdrawiam ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez latecafe 07 mar 2010, 10:16
Ze źródłem problemu na pewno miałeś racje. Różne popaprane sytuacje w domu zostawiają ogromny ślad na mojej psychice i jestem tego świadoma. Relacje w domu są... powiedzmy nie takie jak powinny... Z tym że skoro nawet w domu obrzucają mnie za wszystko błotem i ciągle choćby nie wiem co wytykają błędy, nie dają zapomnieć jaka to ja jestem głupia, bezmyślna i ogólnie zła, to jak ja sama mam uważać inaczej? Nawet gdy zacznę myśleć o sobie inaczej to rodzinka i tak sprowadza mnie na ziemię.
Co do ojca to jest on idiotą. Poważnie, bez naciągania jest takim idiotą, że aż mnie to przeraża (w końcu jestem jego córką, geny i tak dalej...). Skąd ma kase? Pracuje w policji na stanowisku gdzie ludzie totalnie nic nie robią i dostaje za to 3-4tys. Sam ubiera się w firmowych sklepach, nigdzie indziej nie pójdzie, a gdy mama go prosi żeby mi dał na ubrania (nie chodzi o duże sumy) bo już nie mam w co się ubrać, to drze morde że mam w czym chodzić. Bo w końcu mam jakieś stare szmaty, a jak nie to on mi może użyczyć swoich znoszonych koszulek. Sytuacja autentyczna.
W ogóle brak mi słów co do mojego ojca i całe życie obiecuje sobie że jak ja być może będę coś w życiu miała, a on będzie potrzebował to mu nic nie dam. Tak jak on całe życie mi :).
Apropo tego chłopaka... Chodzi o to że gdy patrzę na innych dostrzegam w nich tylko rzeczy których nie mają, a on ma. Pomimo tego, że nie są to jakieś straszne rzeczy to i tak włącza mi się już jakaś blokada i koniec. Wiem że to nie ma sensu...
A co do słowa 'nienawidzę' to piszę dokładnie to co myślę. Gdybym napisała inaczej, nie byłoby to zgodne z moimi uczuciami, aczkolwiek postaram się hamować.

Wiem że w waszych oczach użalam się nad sobą. Ja sama pisząc to wszystko czuję się źle, bo wiem że niektórzy mają gorzej itd... Ciężko mi się pisze, bo to tak jakbym pokazywała całemu światu jaka jestem słaba, bo nie potrafię poradzić sobie ze swoimi problemami... Z tym że z dtugiej strony ile można to wszystko trzymać w sobie...
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 mar 2010, 22:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 mar 2010, 12:31
Nie chce wszystkich wkładać do jednego worka, ale Twój ojciec ma naprawdę stresującą pracę. MOze patrzeć przez jej pryzmat na wszystko co go otacza, jednocześnie nei dostrzegając problemu. To jest podswiadome. No bo jak to..... Policjant?Urzednik państwowy? problemy z pracy przenosi napewno na grunt rodzinny.
Mogę sie mylić, ale uwierz......znam wiele rodzin, gdzie jedna osoba jest policjantem, przeważnie jest to mężczyzna i akurat w tych rodzinach zawsze istnieje jakiś problem.

Tak jak napisał Majster........problem jest w stosunkach panujących w Twojej rodzinie. To ona jest odpowiedzialna za Twoje patrzenie na świat, na Twoje relacje międzyludzkie itp. No bo i skąd masz wiedziec jak postepować i myśleć inaczej? Funkcjonujesz wg wzorców, które zostaly "wszczepione" Tobie podświadomie przez ojca i matkę.Przecież to oni Ciebie wychowywali w takim, a nie innym "schemacie".
To można zmienić.Naprawdę.
Raz .........jesteś jeszcze na ich utrzymaniu, jest w Tobie bunt,że nie może być inaczej....tak jak Ty byś chciała. Zresztą Ty mozesz nawet nie zdawać sobie sprawy z tego co byś chciała.
A probowałaś porozmawiać z tatą? Masz wyrobione swoje zdanie na jego temat...mówisz o nim,że jest idiotą.Słuchaj...rodziców się nie wybiera, nie zmienisz ich, możesz zmienic sama siebie. Musiałabyś zrozumieć. Wiesz...i często jest tak,że rodzice też funkcjonują na bazie znanych im wzorców, które często przenosza na swoj grunt rodzinny. Im też wszczepili pewne zasady babcia i dziadek-ich rodzice.
Dlatego Majster zapytał Ciebie o relacje w rodzinie, z wujkami, ciotkami, babciami itp.
Napewno ojca kochasz na swój sposób. A jednocześnie mówisz o nim idiota.
Nie wiem czy tu pomoże szczera rozmowa z tatą, ale powinnas spróbować. Ojciec Ciebie kocha. On nawet nie wiedzac,ze krytykując Ciebie...tak naprawdę przenosic moze swoje niedoskonałości, wady utożsamiając je z Tobą , z matką itp.
To nie jest łatwy temat.
A myślałaś o terapii? Porozmawiaj z rodzicami,powiedz co Ciebie dręczy, powiedz,że postanowiłaś pójść do specjalisty w zwiazku ze swoimi problemami. Może to cos zmieni.
W każdym bądź razienie mozesz myślec o sobie w takich kategoriach,ze jesteś taka i owaka.
Życzę Tobie, abyś zrozumiała,że nie jesteś bezwartościowym człowiekiem, nawet kiedy to słyszysz z ust bliskich Tobie osób.
Jesteś wrazliwą osobą. Ranią Ciebie słowa innych. Nad tym można popracować, uwierz, nie jest to proste, ale naprawdę można.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez depresyjny098 07 mar 2010, 18:48
Testując stabilizatory doszedłem do wniosku że trochę robią ze mnie misia koale...może nie zamuleńca, ani nie rozdrażniają zanadto., ale w każdym bądź razie nic się nie chce....nie za bardzo rano chce się z łóżka wstawac...a jak z rana jeszcze zapodam połóweczke to utwierdzam się w przekonaniu, że niezły ze mnie miś koala...
...W sumie nie są złe te leki....Wyłączają przeżywanie....taką reakcję na stres....ale kosztem takiego delikatnego podmęczenia.....wolał bym byc pełnym żecia pniakiem otpornym na stres, niż zmęczonym pniakiem....
....Więc ja uderzam w jeszcze jednego eksperymenta....Na wieczór będę zapodawał kambamazepinę, bo zdaję się że fajne się po niej śpi i czuc ją chyba następnego dnia....ale rano przydał by mi się jakiś ogień.....i w tym celu odkurzę ....może Werbutrin....ale tym razem rozpierdziele noże na pół.....może mnie nie zamiecie a jednocześnie doda energii..........
........Przydał by mi się jakiś lek, który działa na dopaminkę i norradrenalinkę , ale może nie tak brutalnie jak Werbutrinn po ktrórym po 1 tbl się czuję trochę jak po amfetaminie.....oczywiście stabilizatory przy mojej cholernej wrażliwości na świat to podstawa.....no i coś spróbuję sklecic, żeby dobrze mi się żyło. Może w końcu mi się uda.......................
.....Czy ścięcie o połowe dawki Werbutrinu( tam nawet nie ma miejsca na przełamanie, będę musiał brutalnie przekroic nożem)
Spowoduję subtelniejsze zadziałanie na te receptory? Na to pytanie zapewne nikt mi nie odpowie.....to się okaże......
Jak zacznie mnie napędzac hujowowo to odrazu zrezygnuję z tej decyzjii.....i może poptytam się o coś jeszcze subtelniejszego, bo jedak taki delikatny power by się chyba przydał, ale bardzo delikatny....
......

[Dodane po edycji:]

Fajnie chłodzą zarówno Werbutriin jak i Mocloxil....takie przeciwstawne działanie do tych wszystkich pierdolonych srii, po których czuje się jak w piecu, jak w klatce swojego ciała...
...trochę po kombinuje na mimimimimimmalnych dawkach.., w połączeniu ze stabil.......może to będzie to?
depresyjny098
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez latecafe 08 mar 2010, 20:29
Jeśli chodzi o rozmowę z rodzicami to na pewno nie. Z ojcem w ogóle nie rozmawiam, jeśli mnie o coś pyta ograniczam się do jak najkrótszych odpowiedzi. Kiedy pyta o coś, np. gdzie idziesz to zawsze wymyślam najprostszą odpowiedź, bo jak mu powiem prawdę to zawsze ma jakieś pretensje, zawsze... Nie mówię mu prawdy, bo tak mi wygodniej, w końcu po co słuchać tych wszystkich pretensji i zastrzeżeń do mnie i do tego co robię. On nic nie rozumie, nic nie potrafi zrozumieć. Nie rozumie że czasem potrzebuję gdzieś wyjść, według niego powinnam 24 na dobe siedzieć w domu i pomagać mu w jakiś bezsensownych pracach które absolutnie nic nie przynoszą...
Mama rozumie odrobinę więcej, ale z nią też ostatnio w ogóle nie rozmawiam. Gdy wracam do domu to po prostu opadam z sił gdy patrzę na to wszystko. Wtedy już nic mi się nie chce. Myślę że problemy z rozmową z mamą są trochę dlatego że w głębi serca mam do niej ogromny żal o to że jest jak jest, że w ogóle za niego wyszła, że mnie urodziła, a nie tak jak ojciec chciał usunęła. Wiem że to nie fair gdy tak mówię i myślę, ale tak właśnie czuję.
Poza tym ciężko mi się rozmawia o moich problemach. O wiele łatwiej jest to wszystko tu po prostu napisać. Gdy czasem miałam jakiś problem to podczas rozmowy z mamą lub z kimkolwiek innym dosłownie duszę się własnymi łzami. Nie potrafię wydusić słowa. Podczas pisania też jest ciężko, ale to i tak łatwiejsze niż żeby to powiedzieć.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 mar 2010, 22:44

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez VasqueS 08 mar 2010, 22:14
latecafe napisał(a):Jeśli chodzi o rozmowę z rodzicami to na pewno nie. Z ojcem w ogóle nie rozmawiam, jeśli mnie o coś pyta ograniczam się do jak najkrótszych odpowiedzi. Kiedy pyta o coś, np. gdzie idziesz to zawsze wymyślam najprostszą odpowiedź, bo jak mu powiem prawdę to zawsze ma jakieś pretensje, zawsze...

Wogule się nie stara? Nie chce zacząć chodzić na terapię rodzinną razem z mamą?
latecafe napisał(a):Nie mówię mu prawdy, bo tak mi wygodniej, w końcu po co słuchać tych wszystkich pretensji i zastrzeżeń do mnie i do tego co robię. On nic nie rozumie, nic nie potrafi zrozumieć. Nie rozumie że czasem potrzebuję gdzieś wyjść, według niego powinnam 24 na dobe siedzieć w domu i pomagać mu w jakiś bezsensownych pracach które absolutnie nic nie przynoszą...

Znam to powiedz delikatnie i bez emocji, że nie interesuje Cię to, wolisz robić coś innego, powinien zrozumieć
latecafe napisał(a):Mama rozumie odrobinę więcej, ale z nią też ostatnio w ogóle nie rozmawiam. Gdy wracam do domu to po prostu opadam z sił gdy patrzę na to wszystko. Wtedy już nic mi się nie chce. Myślę że problemy z rozmową z mamą są trochę dlatego że w głębi serca mam do niej ogromny żal o to że jest jak jest, że w ogóle za niego wyszła, że mnie urodziła, a nie tak jak ojciec chciał usunęła. Wiem że to nie fair gdy tak mówię i myślę, ale tak właśnie czuję.
Poza tym ciężko mi się rozmawia o moich problemach. O wiele łatwiej jest to wszystko tu po prostu napisać. Gdy czasem miałam jakiś problem to podczas rozmowy z mamą lub z kimkolwiek innym dosłownie duszę się własnymi łzami. Nie potrafię wydusić słowa. Podczas pisania też jest ciężko, ale to i tak łatwiejsze niż żeby to powiedzieć.

Rozumiem jak to jest, twoim rodzicom przydała by się terapia rodzinna, a co do Ciebie to myślałeś o pogadaniu z psychologiem ?
Widzę, iż to zaszło daleko i ciężko Ci sobie poradzić z tym wszystkim.
Trzymam Kciuki.!
VasqueS
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez latecafe 09 mar 2010, 20:46
heh dzięki za te kciuki :)
Co do terapii dla rodziców to absolutnie nie ma szans... Ojciec w życiu nie pójdzie... Z resztą ja raczej też... Nie wiem czy dałabym rade... Nie potrafię od tak o tym wszystkim komuś mówić. Z resztą terapie jakoś zawsze kojarzyły mi się z jakimiś świrusami. Wiem że tak nie jest, ale takie przekonanie tkwi w mojej głowie. Poza tym gdybym chodziła na terapię, to rodzice widzieliby że gdzieś wychodzę, a nie powiedziałabym im że chodzę na terapię... No bo co, miałabym powiedzieć ojcu że chodzę na terapię, bo tak mi zjechał psychikę że już sobie nie radzę? Nie mogłabym, a co innego wymyślić? Nic, a nie mogłabym od tak sobie wychodzić...
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 mar 2010, 22:44

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez polakita 09 mar 2010, 22:31
latecafe napisał(a): nie powiedziałabym im że chodzę na terapię... No bo co, miałabym powiedzieć ojcu że chodzę na terapię, bo tak mi zjechał psychikę że już sobie nie radzę?

A dlaczego nie? Wtedy problem będziesz miała nie ty, a on, będzie (że się tak wyrażę) będzie się musiał skonfrontować z problemem - że jego córka musi się leczyć. Moja rodzina raczej z troską zareagowała na moje problemy, choć chyba trochę mnie uważają za świruskę ;) ale oni są nie lepsi więc cóż. Myślę że twoja rodzina potrzebuje uleczenia równie bardzo jak ty, ale się tego kroku nie podejmie, a ty możesz...
polakita
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez jantarek 10 mar 2010, 16:08
Co to znaczy jeśli ma się silne myśli samobójcze podczas leczenia? Niby one mogą występować do 2tyg po zaczęciu leczenia a mi minęły mi 2 mce i mam je nadal.
jantarek
Offline

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez latecafe 10 mar 2010, 19:44
nie dałabym rady im tego powiedzieć...
'Jeśli ktoś nie popełnia samobójstwa, nie znaczy, że wybrał życie. On tylko nie potrafi się zabić.'
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 mar 2010, 22:44

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 13 mar 2010, 15:08
robercie666

Gdzie jestes?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

przez rober6666 14 mar 2010, 19:04
Ledwo żyję-CHAD mnie wykańcza ,a do tego mam mega kłopoty......brakuje mi sił
Nie wiem czy dam rade to przetrwać
...zdrowego by zmiażdżyło....
Nigdy nie byłem tak blisko skończenia z tym wszystkim....
Odezwę się jak przetrwam
Trzymajcie sie dalej tak jak ja sie staram
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Re: Depresja, myśli samobójcze. Co robić?

Avatar użytkownika
przez ewap99 15 mar 2010, 02:50
Więc choć sama na krawęziach to trzymam kciuki za ciebie rober i za nas wszystkich...byle było lżej
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do