Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Lili-ana 13 maja 2010, 14:39
Ja powinnam zrobić badania na hormony tarczycy, wybieram się już od dłuższego czasu... no i muszę się w końcu zmobilizowac, bo to podstawa w tego typu zaburzeniach :roll:
Lili-ana
Offline

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez mucha12 19 maja 2010, 08:41
Ja chodzę do psychologa i do psychiatry mówię Wam bałam się iść, do psychiatry ale do odważnych świat należy:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 maja 2010, 08:30

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez soulfly89 23 cze 2010, 01:26
Dzisiaj byłam u trzeciego z kolei psychologa i tym razem trafiłam odpowiednio. Żadnych kolejek, konkretnie i rzeczowo i solidna diagnoza na początek - będę jakiś test rozwiązywać, a najlepsze jest to, że pani mi powiedziała, że nie jest ze mną tak źle. To właśnie chciałam usłyszeć.

Chociaż i tak znowu się rozpłakałam kiedy zaczęłam mówić o przeszłości, zawsze mnie to strasznie rozkłada na łopatki jak mam mówić o mojej rodzinie :roll:

Ale mam nadzieję, że już niebawem się to zmieni. Te wakacje są pod znakiem pracy nad sobą i poznawania siebie. Warto szukać psychologa dla siebie i nie można się zniechęcać!

A jeszcze w tej poradni widziałam takiego sympatycznego młodego chłopaka który wyszedł z gabinetu z kilkoma receptami... Szkoda, że jesteśmy takim psychicznie pokręconym pokoleniem, ale chyba jeszcze nie ma co uznawać się za zupełnych straceńców :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez frytka 24 cze 2010, 15:13
Witam. Dzisiaj byłam u psychiatry... boję się tej babki nie wiedzieć czemu przeraża mnie mimo, iż jej stwierdzenia są tak trafne... pewnie mechanizm obronny choroby. Właśnie - po parunastu latach walki, ktoś w końcu nazwał po imieniu moje problemy - DDD. Pani Psychiatra skierowała mnie do Krk na oddział leczenia zaburzeń osobowości. Nie mam do tego przekonania, zresztą możliwości pójścia tam również nie mam. I tak sesja rozpoczyna się dopiero we wrześniu, 'nabory' w sierpniu - póki co kazała mi wszędzie chodzić ze skierowaniem na oddział zamknięty w razie gdybym próbowała się zabić. Mam czasem taką ochotę skończyć ze sobą. Na ogół czuję, że chcę żyć, jednak jako osoba o niskiej odporności na wybryki otoczenia - często popadam w skrajne zniechęcenie i wówczas mam taki straszny wręcz przymus aby sobie coś zrobić... nie da się tak żyć :(
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez Zenonek 24 cze 2010, 17:31
A ile trwala wizyta ? I jakie dostales leki i w jakich dawkach?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: 1 wizyta u psychiatry....

przez zrozpaczona20 24 cze 2010, 17:57
Ja muszę sie zapisac do psychiatry tak mi powiedziała terapeutka tylko strasznie sie boję tego spotkania..
zrozpaczona20
Offline

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 25 cze 2010, 09:49
Dzisiaj ide do psychologa po 3 letniej przerwie O.O Troche sie obawiam jak to bedzie wszystko wygladalo :( Ale jestem dobrej mysli. Juz wiem mniej wiecej co bede jej mowil. Eh, pozdrawiam i zachecam wszystkich do odwiedzin u lekarzy specjalistów!!! :) Pa!
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez frytka 25 cze 2010, 11:59
hym a dlaczego przestałeś chodzić do psychiatry :?: czyżby reemisja :( z doświadczenia wiem, że lepiej powiedzieć więcej u psychiatry niż mniej szczególnie, jeśli chodzi o dobór leków. Powodzenia życzę :smile:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 25 cze 2010, 15:24
Ufff... i po wizycie. Porażka. Już chyba więcej nigdy nie pójde do psychologa. Ale dała mi przynajmniej kilka adresów ośrodków z terapiami. Może przedzwonie gdzieś w przyszłym tygodniu. Teraz czekam na wizyte u psychiatry. Tu to przynajmniej wiem czego się mam spodziewać. :]
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 cze 2010, 15:52
C(c)złowiek, Jeszcze nigdy nie uczęszczałeś na terapię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez C(c)złowiek 25 cze 2010, 16:23
Nie, nigdy. I się jej obawiam. Zastanawiam się czy w ogóle jest mi potrzebna? A jesli tak to nie wiem czy mi pomoże...
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm
GG: 5365347
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
10 lut 2007, 23:46
Lokalizacja
Warszawa

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez frytka 26 cze 2010, 10:10
na pewno warto spróbować ot choćby po to, aby potem się nie zastanawiać co by było gdyby
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 cze 2010, 10:12
C(c)złowiek, od 2007 r. jestes tu zalogowany. Prawie 3,5 roku.
Szkoda,że się jej obawiasz. Czego boisz się najbardziej?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Alienated 30 cze 2010, 14:55
Mam ze sobą problem. Cholerny problem... Dzisiaj wróciłem z miasta gdzie pojechałem na umówioną grubo wcześniej wizytę u swojego psychiatry. Wszedłem do gabinetu rzucając kilka niezobowiązujących komentarzy odnośnie spraw akurat mało istotnych i kiedy wreszcie przyszedł moment, ażeby powiedzieć co mnie trapi stwierdziłem, że nie potrafię:( Nie jestem w stanie wywalić z siebie tego co siedzi we mnie i zżera od środka przed facetem, którego opinia, przynajmniej teoretycznie, mogłaby okazać się pomocna:( Ograniczyłem się więc jedynie do odebrania swoich recept i wyszedłem... Wpadłem na pomysł, że skoro tutaj nic nie wskóram, spróbuję udać się do ośrodka, gdzie przebywałem w ubiegłym roku na terapii. Kobieta w rejestracji poinformowała mnie, bym stawił się tam następnego dnia o godzinie 7:30. -Zupełnie nie biorąc pod uwagę faktu, że o tej porze jak większość tzw. normalnych ludzi powinienem być przecież w pracy. Nie chciało mi się nawet tego komentować. Poddałem się kompletnie nie wiedząc co robić dalej:( Pojęcia nie mam kiedy teraz dostanę znów dzień wolnego na pozałatwianie tego rodzaju spraw a perspektywa brania się w garść do tego momentu stanowi dla mnie marne pocieszenie...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do