Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez kaja123 03 gru 2013, 14:14
trombeczka napisał(a):Tak ten do którego ja chodzę jest psychologiem, a nie psychoterapeutą
więc nie chodzisz na psychoterapię tylko na pogadanki do psychologa a to wielka różnica.

trombeczka napisał(a): Prawda jest jednak taka, że psychiatra do którego chodzę bardzo wierzy w psychoterapię właśnie i wcale nie będzie zadowolony jak z niej zrezygnuje :blabla: Może faktycznie trafiłam na niewłaściwego psychologa, który mi nie pasuje ale dzięki temu na tyle się zraziłam w ogóle do psychoterapii, że w innym miejscu nawet nie chce mi się próbować.

Nie masz z czego rezygnować ani do czego się zrażać bo to nie psychoterapia. Na psychoterapii nie ma miejsca na pogawędki. Psychoterapia ma swoje założenia i pewne ramy a takie gadki o pogodzie to faktycznie lepiej i przyjemniej obgadać z koleżanką ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 03 gru 2013, 15:44
Tak ten do którego ja chodzę jest psychologiem, a nie psychoterapeutą

czyli nie masz psychoterapii wiec jak moglas sie do niej zrazic?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez trombeczka 03 gru 2013, 18:26
No dobra, to utwierdziliście mnie w tym, że trzeba się z stamtąd ewakuować :yeah: Dziękuję.
Edyta
Wenlaflaksyna
Escitalopram
Avatar użytkownika
Offline
Posty
339
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:06
Lokalizacja
Wawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Tyrr 04 gru 2013, 21:05
Mam podobny problem. Nawet podobny tok myślenia do Ciebie trombeczka :D Z jednej strony wiedziałem, że psycholog/psychoterapeuta nie powie mi nic czego bym już nie wiedział z drugiej strony byłem tak zdesperowany, że musiałem tam pójść. Efekt? Początkowo było super bo pani przekonała mnie, że nie jestem aż tak ześwirowany jak myślałem i problem może leżeć gdzieś indziej (co nie ma żadnego sensu ale i tak lepiej było to usłyszeć niż jakiś nakaz pobytu w szpitalu itp) więc dużo mi to pomogło.
Im dalej w tą całą pseudo terapię tym gorzej. Po 1 z czasem uświadomiłem sobie, że to nie jest żadna terapia tylko zwykła gadka (a przynajmniej ja osobiście nie tak wyobrażałem sobie terapię), po 2 co wizyta to powoli kończyły mi się tematy do rozmów - bo ileż to można gadać o tym samym. Pominę fakt, że każdy początek "terapii" to mega wkurzający moment był bo wyglądało to mniej więcej tak: wchodzę, "dzień dobry" i siadam i tyle. Żadnego jakiegoś "wprowadzenia" typu "jak minął dzień/tydzień?" czy cokolwiek innego, po prostu cisza i czekała aż sam zacznę gadać. Takie momenty zdarzały się nawet gdzieś tam w środku wizyty, a że były one prywatnie to nie miałem zamiaru płacić za siedzenie w ciszy i patrzenie się na ściane.
Sytuacja wyglądała tak, że co tydzień w poniedziałek dawałem jej znać kiedy mogę przyjść (ze względu na pracę zmianową itp), chodziłem tylko przez jakieś 2 miesiące, teraz od około miesiąca olewam i nawet nie piszę. Nie widzę żadnego sensu w takiej terapii, albo będę szukał nowego psychoterapeuty (chociaż ciężko to widzę bo po 1 nie mam żadnego jakiegoś "poleconego" psychoterapeuty w regionie po 2 głupio tak zaczynać od początku) albo pójdę znowu do niej jak już będzie tragicznie ze mną.
"Siadaj koło mnie,
to dla Ciebie jest ławka.
Posłuchaj, jak pięknie o miłości gada,
ten który miłości nigdy nie zazna"
:yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2691
Dołączył(a)
22 sie 2013, 14:30
Lokalizacja
Śląsk

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 gru 2013, 21:16
Z jednej strony wiedziałem, że psycholog/psychoterapeuta nie powie mi nic czego bym już nie wiedział

ale moze by Ci powiedzial jak sobie z tym radzic ze wszystko wiesz :D co z wiedzy ktorej sie nie wykorzystuje?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Tyrr 04 gru 2013, 21:44
Candy14 napisał(a):ale moze by Ci powiedzial jak sobie z tym radzic ze wszystko wiesz :D co z wiedzy ktorej sie nie wykorzystuje?

Gadka typu "swędzi cie noga? to się podrap" tak więc żadnych rewelacji się nie dowiedziałem.
"Siadaj koło mnie,
to dla Ciebie jest ławka.
Posłuchaj, jak pięknie o miłości gada,
ten który miłości nigdy nie zazna"
:yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2691
Dołączył(a)
22 sie 2013, 14:30
Lokalizacja
Śląsk

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 gru 2013, 22:25
Ja tez nie. Skad sie u mnie co bierze wiedzialam od dawna ale mialam na to swoje subiektywne spojrzenie a moje ego pewnych rzeczy zupelnie nie dopuszczalo. Poszlam na terapie bo kiepsko sie czulam. chcialam cos zmienic a nie wiedzialam jak. Po dwoch miesiacach chodzenia nadal nie wiedzialam jak bo glownie wywalalam z siebie wszystko co mi zalegalo. Taka prawdziwa praca zaczela sie chyba po pol roku kiedy zeszlam z piedestalu i spojrzalam na siebie obiektywnie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez trombeczka 05 gru 2013, 13:40
Taka prawdziwa praca zaczela sie chyba po pol roku kiedy zeszlam z piedestalu i spojrzalam na siebie obiektywnie


ale jak ta praca wyglądała? W sensie, że Ty się wygadałaś, następnie psychoterapeuta interpretował Twoje zachowanie (z gruntu neutralnego), a później podpowiadał Ci jak to zmienić lub dawał wskazówki i Ty to robiłaś?
Edyta
Wenlaflaksyna
Escitalopram
Avatar użytkownika
Offline
Posty
339
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:06
Lokalizacja
Wawa

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 gru 2013, 16:15
Nie , na psychoterapii samemu sie dochodzi co robi nie tak...nie dostaje gotowych wskazowek. Praca zaczyna sie wtedy kiedy zaburzone zachowania trzeba zmienic w realnym zyciu co nie jest latwe bo byly ze mna x lat i wydawaly mi sie normalne jak np. to ze nie moge okazywac emocji. Terapeuta nie mowil mi ze powinnam je okazywac tylko pytal dlaczego nie okazuje i dokopywalysmy sie do przyczyny. Zmuszal mnie do myslenia, analizowania i kiedy skrecalam nie w ten kierunek co trzeba bo moje myslenie bylo zaburzone ..wskazywal prawidlowy. Ale nic na sile. Spotykalysmy sie raz w tygodniu i mialam 6 dni na przetrawienie tego nad czym akurat pracowalysmy i zajecie wobec tego jakiegos stanowiska. To nie bylo latwe bo moje ego mowilo "co ona tam wie?" ale im dluzej o tym myslalam i staralam sie spojrzec na siebie obietywnie to dochodzilam do wniosku ze miala racje i chociaz bardzo mi to nie pasuje bo psuje moj obraz siebie trzeba to wziac na klate

Poza tym ona byla pier3sza osoba ktora potraktowala to co mowie powaznie ( od znajomych slyszalam "o co ci chodzi. przeciez swietnie sobie radzisz" ) i nie bala sie mi powiedziec wprost co robie nie tak ( znajomi maja tendencje do glaskania po glowce i przytakiwania)
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak powiedzieć psychologowi, że wizyty u niego nie mają sens

Avatar użytkownika
przez kaja123 06 gru 2013, 18:49
trombeczka napisał(a):ale jak ta praca wyglądała?

Z czym masz tak na prawdę duży problem co powoduje najsilniejsze objawy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bulas i 15 gości

Przeskocz do