sama pustka.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

sama pustka.

przez brakmikogos 14 maja 2011, 23:50
nie wiem gdzie to wsadzić, więc dam to tutaj.

nie wiem czy mam depresję, z tego co tu czytam to może być ona... ale naprawdę nie mam pojęcia.
codziennie czuję taką pustkę, mam przyjaciółkę, ale nie wiem co się ostatnio z nią dzieje. nie to że nie wiem co u niej. mam wrażenie, że ona nie chce ze mną rozmawiać, unika tematów o swoich uczuciach i obawach. niestety ona jest anorektyczką, nie wiem co mam na to poradzić. przytłacza mnie to, boję się o nią, każdego dnia myślę, co mam z nią zrobić, jak jej pomóc. rozmowa nic nie daje, ona nie słucha ani troszkę. ostatnio dowiedziałam się, że jeśli ona nie przytyje trafi do szpitala... naprawdę się boję o nią.... z resztą ja też ostatnio schudłam, w ciągu 4 dni jakieś 2 kilo. ale to mi jeszcze nie wystarczy.

co do pustki. codziennie odczuwam, że kogoś mi brak. tak naprawdę nie mam z kim porozmawiać, bo mam wrażenie że jak powiem wszystko, to wszyscy się ode mnie odwrócą... tak będzie jestem tego pewna. jestem egoistką, tępą dziewczynką, która niby ma problemy, bo boi się powiedzieć co z nią jest nie tak. boję się, boję się że rodzice nie wypuszczą mnie z domu, że przyjaciele i znajomi się ode mnie odwrócą. mam wrażenie że żyję w kłamstwie, ale nie wiem jak się z niego wykaraskać. nic tu nie dadzą gadki, powiedz osobie którą okłamałaś prawdę, nie da się... za ciężko.

chyba nigdy nie będę miała nikogo kto ze mną usiądzie, porozmawia, przytuli. komu będzie zależało na mnie tak samo jak mi na nim. chyba za bardzo zależy mi na ludziach. są osoby które znam słabo, one na mnie prawie nie zwracają uwagi, a ja przejmuję się najmniejszą rzeczą jaka im się dzieje, każdym słowem które wypowiedzą. mam obsesję, słyszę imię lub nazwisko, to staram się wychwycić co mówią o niej. nie chcę już tak, chcę być niezależna, mam dość że mi zależy na osobach które tego nie widzą i nie doceniają. tylko, nie wiem jak mam przestać...

każdego dnia, każdego myślę o śmierci, wymyślam sposoby na samobójstwa, ale tego też się boję. trzyma mnie na tym świecie jedynie nadzieja, na to że może w przyszłości, ktoś będzie, będę kimś... przestaję w to wierzyć powoli. wracając do domu, chociażby ze spaceru, jest mi źle że nie poznałam nikogo, że los nie postawił mi kogoś na drodze, kogoś kto będzie potrafił mi się otworzyć. nie umiem rozmawiać, więc raczej nikogo takiego nie poznam. w rozmowach, jestem beznadziejna.

codziennie płaczę i marzę, że ktoś jest przy mnie. mówię do powietrza, tylko ono słucha...
Ostatnio edytowano 15 maja 2011, 00:38 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 maja 2011, 23:17

sama pustka.

przez Agasaya 15 maja 2011, 00:53
faktycznie to wygląda na depresję... warto byłoby udać się po pomoc do specjalisty
Agasaya
Offline

sama pustka.

przez brakmikogos 15 maja 2011, 01:20
macie może jakieś rady, coś innego. ja już mam dosyć
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 maja 2011, 23:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

sama pustka.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 maja 2011, 01:25
brakmikogos, Lepiej samemu się nie diagnozować.
Nie wiem czego się obawiasz.
My tu prawie wszyscy na terapię uczęszczamy. A to było poprzedzone wizytami u psychiatry.
NIektórzy chodzą regularnie do specjalisty, choćby po leki. Im szybciej się zdecydujesz-tym lepiej dla Ciebie. Nie tylko Ty masz opory. Specjaliści od tego są.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

sama pustka.

przez brakmikogos 15 maja 2011, 02:03
wtedy będę musiała powiedzieć moim rodzicom, a nie chcę tego robić. boję się, w pewnym sensie dobrze mi z tym, ale mam juz tego dość. nie wiem sama co mam robić.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
14 maja 2011, 23:17

sama pustka.

przez Agasaya 15 maja 2011, 10:22
hmmm więc jakiej pomocy od nas oczekujesz?
bo my Ci radzimy co zrobić a Ty to odrzucasz i stwierdzasz że nie wiesz co zrobić...
Słuchaj ja wiem że jak się jest w takim podłym nastroju od dłuższego czasu to ciężko zabrać się do czegokolwiek ale jeśli faktycznie chcesz sobie pomóc musisz wprawić machinę w ruch (pamiętam z fizyki że to najtrudniejsze) a potem już będzie się to łatwiej toczyć. Rodzice również mogliby Ci przecież pomóc... przemyśl to :smile:
Agasaya
Offline

sama pustka.

Avatar użytkownika
przez carmen1988 15 maja 2011, 10:47
Bez lekarza nie da rady. Ja też długo - kilka dobrych miesięcy się przełamywałam- nie chciałam się przyznać,że potrzebuję pomocy. Ale poszłam, pierwszy raz mogłam powiedzieć wszystko, nie bojąc się reakcji. Rodzicom nie musz mówić kompletnie wszystkiego, nakreśl tylko główny problem, to może wystarczy. Możemy cię wspierać, ale to specjalista pomoże ci z tego wyjść.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do