Co My tu robimy !

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez staram się 06 lip 2007, 19:20
zauważyłem jedno jest bardzo dużo ludzi z problemami psychicznymi ponad 7000 tysięcy już na tym forum skąd ta epidemia sie wzieła
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

przez dj 12 wrz 2007, 14:41
OK teraz znó ja odpowiem

JA przyznam szczerz przeleciało mi w tym szajsie okolo 5 lat na początku drobne problemy teraz coraz to gorsze, aktualnie mam 21....
Straciłem 5 lat które mógłbym inaczej wykożtystać.... ostatnio postanowiłem to zmienić i coś potrochu idzie do przodu....
To co zrobilem bylo dlamnie przez ostatnie 5 lat niedopomyśłenia nawet na samom myśl robiło mi się złe (mrowienia, swędzenia, zawroty) ale do rzeczy poraz pierwszy od 5 lat umuwilem się z obcą dziewczyną poprostu do niej podeszlem i spytalem się czy wyjdzie dziś ze mną.... wprawdzie nic z tego niewyszlo ale samo to iż zrobilem TO dodalo mi odwagi i kolejny wielki krok przedemną, wyjazd z dziury w której mieszkam (zabrze) nastąpi to najpużniej w pażdzierniku.

To co mnie zmieniło to głównie poczekalnia u psychiatry, widząc tych ludzi, ich zachowanie.... powiedzialem sobie (NIECHCE NIKOGO URAZIĆ)
"cholera co ja tu robie?", "Czy wyglądam jak oni?".....
Weszlem do gabinetu i zostalem "obsłużony" w 5 max 10 minut.... dostale xanax i zomiren i spadaj z tąd... tak to odebralem.... przy okazji zapisalem się do innego który o wiele kompetentniej mnie przyjoł i podpowiedział co dalej z tym zrobić.

Więc jesli chcecie coś zmienić to niewchodzcie tu, nieczytajcie zbyt dużo postów bo utożsamiacie się z osobami które niepowinny szukć TU pomocy, powinni udać się do ZYWEGO specjalisty, który w jakiś sposób wpłynie na WASZE zycie..... JESLI KTOś NIEWIE DO PSYCHIATRY NIEPOTRZEBA SKIEROWANIA

Ja się tu zarejestrowalem 26.11.2007 czytając w tedy posty iz INNI mają podobne problemy było mi troche lepiej, czytalem tak do końca roku i było zemną bardzo żle, pamiętam Święta 24 grudzien wigilia wszyscy w okolo heppy a ja siedzialem przed tv i patrzylem od rana na ten sam film.... 24,25,26 to były najgorsze dni póżniej sylwester zostalem zaproszony przez kolęgę i niewiedzialem czy isc czy nie iśc, ale poszedlem i wszystkie lęki "uciekły".... niewchodziłem na to forum przez okolo 3 miesiące w tym czasie było wszystko OK, ale z ciekawości zajzalem tu i się zaczeło na nowo.....

Naprawde szkoda mi każdego kto siedzi w tym szajsie... niech najlepiej wstanie i wyjdzie na zewnątrz, wiem ze to niełatwo ale izolowanie się to najgorsza rzecz jaka może spotkać każdego - mowa o samotności.

I odpowiedz " JESTEM TU BO NIKT INNY MNIE NIEROZUMIE " to nieprawda poprostu to JA/MY niepotrafimy zaakceptować świata takim jakim jest, wszystko wydaje się być obce.... ale tojest obce bo świat nienalerzy do nas.. idąc ulicą mijają nas inni ludzie i oni niemają takich problemów bo niezastanwiają się nad "pierdołami" np."lękiem przed przemijaniem/śmiercią" oni poprostu "są tu i teraz"

Wiem łatwo powiedzić/napisać trudniej wykonać ale jeśli się nizaryzykuje to się nic nieosiągnie....
dj
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
26 lis 2006, 21:52
Lokalizacja
aktualnie AMSTERDAM

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do