Zacząłem zdrowieć ;)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

przez buu 29 paź 2010, 16:35
jej czemu od razu myśleć, że chłopakowi się nie uda.. moim zdaniem jest na dobrej drodze, a jak teraz będzie rozmyslał czy i kiedy objawy wrócą to wrócą na pewno.. właśnie takie myślenie może to spowodować, masz racje trzeba sie koncentrowac na tym co jest tu i teraz najwazniejsze by działać czy źle czy dobrze okaze się, ale każda próba to jakiś sukces
powodzenia;)
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

przez eksajter 29 paź 2010, 16:43
sebastian86: Twoja pani psychiatra leczy tylko objawy, ładując wciebie psychtropy (mnóstwo widze), prywatnie do niej chodzisz ? ;-)
Tez kiedy ladowalem w siebie prochy i to duzo, teraz biore tylko ten sertagen, który w jakims stopniu na pewno pomaga ale przy walce z nerwicą kluczowy jest "Twój" udział. Zmiana swojego myslenia a czasami i zycia.
Schizofrenia to choroba organiczna, chemia jest zaburzona bo mamy wade w funkcjonowaniu mózgu..... co do nerwicy, to tą chemie my zaburzamy swoim mysleniem. Jesli pojmiesz tak jak ja czym jest nerwica to zaczniesz rozwiązywac błędne kolo. Przykładowo wmawiasz sobie ze umierasz, zaczynasz się zle czuć, pojawiają sie leki, lęki poglębiają zle samopoczucie (kolatanie serca, ciezkie oddychanie, uczucie odrealnienia).

Mówie Ci stary zacznij przerwywac błędne kolo..... a Twoja pani psychiatra niedlugo Ci powie ze masz borderline, rozdwojenie jazni, schizofrenie, zespół turetta itp. itd. Ty jako pacejnt o niewielkiej wiedzy na temat nerwicy bedziesz jej wierzył, bo będziesz sie bał tego wszystkiego i nakręcał się, bedziesz prosił ja o leki. Ona bedzie Ci je zapisywac i zarabiac na Tobie.... a Ty bedziesz senny od leków i odurzony. Pisze to bo sam tak mialem, dopóki nie poszedlem do pani psycholog (na NFZ), która mi uswiadomila mi ze jestem zdrowy organicznie tylko mam zle myslenie i tez powiedziala ze jestem neurotycznym. Teraz tez jestem wrazliwy, ale wiem czego mam sie bac a czego nie... a poza tym zmienilem podjescie do niektórych ludzi. Dzieki temu mam spokojniejsze nerwy i liczą sie ze mną.

Chce wiedziec czy chodzi prywatnie do pani psychiatry i czy robiles sobie kiedys jakies badania i jakie byly ich wyniki?

[Dodane po edycji:]

Buu: dokladnie tak jest jak mówisz, móglbym rozmyslac o tym czy choroba wroci czy sie załamie psychicznie.... ale ja nie chce o tym myslec, chce działać i dązyc do spełnienia swojego celu w zyciu. Robie to małymi krokami....
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

przez Misiek_NL 29 paź 2010, 17:41
eksajter, :great: :great: :great:
Misiek_NL
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

przez buu 29 paź 2010, 18:41
Ja się spotkałam z lekarzem, który sugerował początki kilku różnych chorób, chciał wypisywać mi leki.. Dobrze, że go nie posłuchałam i poszłam do innego, okazało się, że nie potrzebuje żadnych leków, a mój stan nie jest taki tragiczny. Czasem zażywam tabletki bez recepty na uspokojenie, a korzystam jedynie z terapii, która jak mam nadzieje zmieni moje myślenie bo w rzeczywistości to właśnie ono mnie niszczy.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

przez eksajter 29 paź 2010, 21:54
buu : dokładnie tak jak mówisz, wiekszosci ludzi z tego forum nie są potrzebne psychotropy a jak juz to bardzo mala ich ilosc. Warto chodzic na psychoterapie bo to wlasnie ona zmienia nasze myslenie i uswiadamia nam ze nic nam nie grozi i mozemy byc obojętni na nasz objawy, az ustąpią :)

wiekszosc z nas zbadała sie od dołu do góry, wyniki oczywiscie były okej. Wiec to chyba jest wystarczający dowod, ze nasz mozg funkcjonuje prawidłowo, serce tez bo mozemy biegac i nie umieramy, płuca tez ok, bo nie dusimy się.... jedynie nasz myslenie jest tak ch****we ze wszystkim sie przejmujemy i widzimy wszystko w czarnych barwach. Trzeba zminimalizowac neurotycznosc, zdobyc sens życia i poczuc wartosc samego siebie.

Długo to jest długa i kręta ale warto walczyc !!! pozdrawiam i to chyba wszystko co mogę wam napisac, bo to co chcialem to przekazalem. Mam nadzieje, ze przydadzą sie wam moje rady i będziecie robic postępy w zdrowieniu.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

Avatar użytkownika
przez sebastian86 30 paź 2010, 16:07
eksajter, jezdzilem do niej na NFZ , to byl juz drugi specjalista w moim zyciu, pierwsze przepisala mi lexapro i ja cierpliwie czekalem az zacznie dzialac w pelni ale sie nie doczekalem. za kazdym razem czekalismy jakis czas z pania dr az lek zacznie dzialac , nic nie bylo na wariata przepisywane. ona czesto mi mowila ze leki tak naprawde nie wylecza. proponowala pojscie na oddzial dzienny. ale dla mnie to jakas abstrakcja byla. po jakims czasie sam zaczalem sugerowac taki lub taki lek gdyz czytalem sporo o tym jakie leki jak dzialaja. na lerivonie jade juz dlugi czas. teraz zapisalem sie do lokalnego psychiatry ( wczesniej do stolicy jezdzilem) zeby nie tracic kasy na dojazdy w celu pobrania samej recepty. licze ze moze cos nowego wymysli albo doda do lerivonu.
ty mowisz zeby przerwac bledne kolo...ja o tym wiem ze to konieczne ale wez mi podsun pomysl zeby tego dokonac. ksiazki mi niewiele pomogly , psychoterapia dziala na krotko a okolicznosci nie sprzyjaja wyzdrowieniu...
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

przez 19_latek 30 paź 2010, 16:38
eksajter,
Mozliwe jest ze ataki paniki ustapia jesli nauczymy sie z nimi zyc? Czy po odstawieniu lekow beda do konca zycia i bedziemy musieli sobie z nimi radzic?
19_latek
Offline

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

przez buu 30 paź 2010, 16:56
eksajter napisał(a):buu : dokładnie tak jak mówisz, wiekszosci ludzi z tego forum nie są potrzebne psychotropy a jak juz to bardzo mala ich ilosc. Warto chodzic na psychoterapie bo to wlasnie ona zmienia nasze myslenie i uswiadamia nam ze nic nam nie grozi i mozemy byc obojętni na nasz objawy, az ustąpią :)

Nie twierdze, że innym nie są potrzebne bo lekarzem nie jestem :P po coś jednak te leki są
Akurat w moim przypadku były niepotrzebne i ciesze się, że nie zaczęłam ich brać ;) po prostu trafiłam na nieodpowiedniego specjalistę. Dla mnie leki to ostateczność.

Mi się wydaje, że mogą ustąpić jeśli nauczymy się 'poprawnie' myśleć. Paradoksalnie wiem, że moje myślenie jest dla mnie złe, bezsensowne i niszczące, a jednak wciąż myślę i analizuję.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

przez eksajter 02 lis 2010, 09:36
odpowiem wam wszystkim w tym poście.

Zauważcie, że nerwicowcy czyli my czesto sami wmawiają sobie rozne choroby, najchętniej zrobili by tysiące badan i uzyli kazdy lek, który opisany jest jako skuteczny. To wszystko jeszcze bardziej "napędza" nerwice.

Co do przerwania blednego kola, to sprawa wygląda tak że trzeba przerwac lęk, który wywołuje objawy.... albo inaczej objawy bagatelizowac i pomyslec ze nie umieramy, a w przypadku natręctw to jesli nie wykonamy czegos to tez nic sie nie stanie. Na tym polega przerwanie błędnego kola.
Jesli chodzi o lęki i napady paniki to chciałbym się zapytac kolegi, czy w czasie tych ataków umarł???:) wchodzi, ze nie bo napisal post :P tu macie przyklad, ze takie objawy, ataki itp... trzeba olewac i nie bac sie ich. W tym czasie lepiej sie zając czyms albo usiasc sobie zboczku i zrobic sobie krótki trening relaksacyjny.

Co do zmiany myslenia, to ja tez czesto mam pesymistyczne mysli i jakies obawy... ale mozna powiedziec ze nawet zdrowy człowiek je ma, tylko ze zdrowy człowiek nie mysli o nich bezprzerwy tylko moze dzialac dalej. Jesli mam złe mysli to tłumacze sam sobie ze to tylko mysli, ze one zachwile odpłyną i ze spokojnie mogę się czyms zając ciekawym:)

Jesli chodzi o leki i psychiatrów: nerwice nie leczy sie wyłącznie lekami, bo to nie jest choroba organiczna... leki tylko tłumią objawy, a nie zwalczają przyczyn. Przyczyną jest nasz zle myslenie, i ocena samego siebie. Czyli psychologia i filozofia życia się kłania... :) Sądze, ze lepiej isc do psychologa na NFZ, niz tracic kase na leki (multum leków) i prywatnego psychiatrę.
Zamknięcie człowieka w oddziale dziennym powinno sie tylko stosowac wtedy gdyt pacjent sam juz nie daje rady... nie szuka pomocy u psychologa albo na stronach o nerwicy.
Ja sam mialem rok temu niezle załamanie ale nie poddałem sie tylko sam szukalem pomocy no i udalo mi sie.


Tak jak wczesniej pisalem jestesmy bardzo wrazliwymi ludzmi, wyczulonymi bardziej niz inni na niepowodzenie, obraze, czy agresje ze strony innych ludzi. Do tego nasze wygórowane wartosci.... muszę być bogaty, muszę byc zdrowy, muszę miec pięknego partnera, muszę zrobic to perfekcyjnie. To "muszę" wpędza nas w nerwice. My mamy po prostu życ i starac sie... a co bedzie to bedzie. Z takim nastawieniem nie bedziemy się "spinac" a wiadomo ze na luzie wszystko lepiej wychodzi niz pod presją.

Ja sam gdy jestem niespokojny, albo relaksuje sie i sam sobie tłumacze "ze wszystko jest oki, to tylko są mysli które mi nic nie zrobią"... wtedy napięcie opada, lęk zanika i czuje sie dobrze i moge zabrac sie za cos"

Leczenie nerwicy to długotrwałe przedsięwzięcie..ale nalezy wiedziec ze długo w nerwice wchodzilismy i długo będziemy z niej wychodzic. Ale warto :) pozdrawiam
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 02 lis 2010, 10:17
To nie depresja, zle postrzeganie siebie, ale dysmorfofobia, a nie depresja.
Super ze wyzdrowiales, ale nie sprawdza sie to co piszesz np w przypadku osob po traumatycznych przezyciach, po objawach somatycznych -jak u mnie. jestem osoba dosc pewna siebie, mam super prace itd...a jednak mam objawy somatyczne, ktore zabieraja mi leki. Aktualnie jestem na odstawce leku...ale jak bede miec znowu ojawy somatyczne to wroce, wole brac lek niz umierc z bolu, powodzenia :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

przez eksajter 02 lis 2010, 10:57
agusiaww: widzę, że koleżanka tak jak na nerwicowca niezle jest oczytana... przyznam, ze nie wiedzialem ze tak sie okresle "złe postrzeganie siebie"

Co do depresji to jest ona bardzo zlozona i ma wiele objawów: brak chęci do życia, strach przed ludzmi, brak odczuwania przyjemnosci z tego co sie robi + niska samoocena i wygórowane kompleksy.

Depresja to naprawdę szereg objawów i zle postrzeganie siebie tez jest jej objawem. No ale widzę, że psychologowie nazwali ten stan pofachowemu.

Jesli mozesz opisz te swoje objawy somatyczne, bardzo ogólnie napisalas? :)
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 02 lis 2010, 11:10
eksajter, bol glowy z tylu do karku (jak lupanie wiertarka przez 24/h non stop), paraliz, i zawroty. Mialam kupe badan, i wszystko ok. I dopiero po braniu leku, na depresje... (ktorej nabawilam sie 10 lat po nerwicy) objawy zniknely. Mialam indywidualna terapie, jednakze nie pomogla, dla mnie leki sa jedyna alternatywa, aby zyc bez bolu (zwykle ani na recepte leki nie pomagaly przeciwbolowe, nawet mialam mase zastrzykow i tez nic). Depresja byla spowodowana dosc ciezkimi przezyciami, ale juz sie wyzbylam :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

przez eksajter 02 lis 2010, 13:39
to faktycznie mialas silne objawy somatyczne. Jesli badani wykazały wszystko okej, no to znaczy ze organicznie jestes zdrowa tylko "nerwica" sprawiała ze czulas sie fatalnie.


a tak na marginesie to ten ból/zawroty głowy i pewnie silne napięcie to typowy objaw znerwicowania i lęku. Powiedz mi jak teraz zyjesz, czy w pracy jestes spokojniejsza czy twoje sprawy sie poukladały i czy zyjesz w miarę zdrowym trybem życia? dodatkowo jak mozesz napisz mi nazwę tego antydepresanta?
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
29 paź 2009, 09:49
Lokalizacja
Neverland

Re: ZACZĄŁEM ZDROWIEĆ ;)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 02 lis 2010, 14:21
Zawsze zylam zdrowym trybem zycia, nie pale, nie pije, wygladam 10 lat mlodziej. Uprawilam przez kilka lat sport, mam przyjaciol, rodzine i narzeczonego. W pracy wprost wspaniale, po prostu moje zycie poprawilo sie o 100%, jestem spokojna bo mnie nic nie boli. A z tym bolem pewnego dnia wstalam i tak mi zostalo, niemniej ze to bylo juz kilkanascie dobrych lat temu, dosc pozno u mnie zdiagnozwali nerwice, wtedy psychiatrow bylo kilku na krzyz i do tego swiadomosc niezbyt duza. ALe szczerze nie zycze nikomu takiego bolu, to jest koszmar. Gdybym wiedziala, ze wczesniej mi bol minie po antydepresnacie to bym wziela od razu, niemniej nie jestem zwolenniczka lekow i sie odzegnywalam od nich, bralam lekki uspokajajcy, po ktorym bol mi minalnie oslabl,ale nadal byl. Teraz od 1,.5 roku jest mega poprawa, nie mam boli, zawrotów glowy, pozbylam sie depresji, jest super :mrgreen: Biore najnizsza dawke, aktualnie powoli schodze, jednak jezeli bol wroci bede brac od nowa. WYniki zdrowotne mam super dobre, wprost idealne. Antydepresant to Alventa.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do