Miłosc ? bzdura ?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez makanti 30 lis 2007, 23:01
Polina Nie wszyscy faceci są wariatami większość z nich została bardzo zraniona...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez IceMan 30 lis 2007, 23:18
makanti w sumie potwierdzam ...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez naamah85 30 lis 2007, 23:30
Polina napisał(a):
makanti napisał(a):Polina Nie wszyscy faceci są wariatami większość z nich została bardzo zraniona...

Makanti skarbie, dobrze, ja też zostałam zraniona i to tak, że by większosci tu obecnych w pięty poszło, ale nie mam zamiaru z tego powodu słać wszystkim facetom i twierdzić że są chodzącymi dziwkami i w ogóle facet to świnia, bo tak nie jest.



no np. moj jest kochany :D
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
26 lip 2007, 12:21
Lokalizacja
Łódź...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez vigowawa 30 lis 2007, 23:32
naamah85 napisał(a):sorensen wyglad faceta to naprawde nie wszystko...jesli bylam/ spotykalam sie z kims kto podobal mi sie jedynie fizycznie, to konczylo sie przewaznie tak szybko jak sie zaczelo

natomiast moj obecny facet wogole mi sie nie podobal jak go poznalam...zupelnie nie moj typ, za to po jakims czasie ujal mnie swoja osoba, przez co poczatkowo sie w nim zauroczylam a pozniej juz powaznie zakochalam...obecnie po roku wiem, ze to facet z ktorym bede sie starac spedzic reszte zycia :D
a wyglad...kocham go i kocham kazdy centymetr jego ciala, ktore moze dla innych nie jest doskonale, ale dla mnie jest najpiekniejsze i najseksowniejsze na swiecie :D


kiedy zdrada?
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
27 lis 2007, 23:09

przez naamah85 30 lis 2007, 23:45
vigowawa napisał(a):
naamah85 napisał(a):sorensen wyglad faceta to naprawde nie wszystko...jesli bylam/ spotykalam sie z kims kto podobal mi sie jedynie fizycznie, to konczylo sie przewaznie tak szybko jak sie zaczelo

natomiast moj obecny facet wogole mi sie nie podobal jak go poznalam...zupelnie nie moj typ, za to po jakims czasie ujal mnie swoja osoba, przez co poczatkowo sie w nim zauroczylam a pozniej juz powaznie zakochalam...obecnie po roku wiem, ze to facet z ktorym bede sie starac spedzic reszte zycia :D
a wyglad...kocham go i kocham kazdy centymetr jego ciala, ktore moze dla innych nie jest doskonale, ale dla mnie jest najpiekniejsze i najseksowniejsze na swiecie :D


kiedy zdrada?



nigdy...nigdy nikogo nie zdradzilam i nie zamierzam...szacunek do drugiej osoby to jedna z podstaw zwiazku

nawet jesli uczucie wygasa, lub zwiazek sie rozpada wcale nie jest powiedziane, ze trzeba partnera zdradzic...mozna poprostu po ludzku sie rozstac i zaczac ukladac sobie zycie od nowa...

zawsze mamy wybor...a wszystko zalezy od tego jakimi jestesmy ludzmi...
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
26 lip 2007, 12:21
Lokalizacja
Łódź...

Avatar użytkownika
przez luthien 01 gru 2007, 09:07
Polina napisał(a):Smutna, co Ty don Kichot w spódnicy? Odpuść sobie tą walkę z wiatrakami.... :lol: ;) szkoda czasu i nerwów, lepiej chodż na drynia ;)


Prawda, prawda, nie warto sobie głowy zawracać :D Szkoda nerwów, oni są niereformowalni.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez fiufiu 01 gru 2007, 15:52
luthien napisał(a):Szkoda nerwów, oni są niereformowalni.


Reformowalni....tylko niestety bardzo zranieni i cierpiacy, pozniej bardzo ciezko przekonac sie do drugiej osoby. I w glebi serca gdzies tam wierze ze sa kobiety, ktore zwracaja uwage na charakter a nie tylko na wyglad...ale czy taka osobe poznam....to juz czas pokaze.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez makanti 01 gru 2007, 15:59
luthien No mylisz się grubo, muszę stanąć w obronie mężczyzn co prawda nie wszystkich bo nie którzy to naprawdę świnie, ale porównujesz nas facetów do jednego, czuję się trochę urażony bo jeszcze mnie wcale nie poznałaś a już twierdzisz że jestem niereformowalny... Dlaczego tak myślisz??? Może pogłębisz ten temat???
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez luthien 01 gru 2007, 16:51
makanti napisał(a):luthien No mylisz się grubo, muszę stanąć w obronie mężczyzn co prawda nie wszystkich bo nie którzy to naprawdę świnie, ale porównujesz nas facetów do jednego, czuję się trochę urażony bo jeszcze mnie wcale nie poznałaś a już twierdzisz że jestem niereformowalny... Dlaczego tak myślisz??? Może pogłębisz ten temat???


Przepraszam, jeżeli poczułeś się urażony. Moja wina, bo źle sformułowałam moją wypowiedź. Nie chodziło mi o wszystkich facetów, ja nie wpadam w schematy jak niektórzy tutaj :? Chodziło mi o to, że niereformowalni są ci, którzy się wczoraj tu wypowiadali, a zwłaszcza anand22 i vigowawa, którzy twierdzą, że kobiety są złem tego świata. Ja nie uważam, że faceci z zasady są źli i tak samo jeżeli chodzi o kobiety. No bo co to by był za świat bez facetów ;) Ja wczoraj używałam podobnych argumentów na obronę kobiet jak ty dzisiaj na obronę mężczyzn :D w tym całym wczorajszym moim wywodzie chodziło właśnie o to, że nie można mierzyć wszystkich jedną miarą, bo nie wszyscy ludzie są źli i ranią innych. Jeszcze raz sory, za zbyt ogólną wypowiedź. Mam nadzieję, że mi wybaczysz :D

Aha i w pełni się z tobą zgadzam, że człowieka trzeba najpierw poznać,a potem wydawać osądy na jego temat (jeden z moich wczorajszych argumentów :D ).

fiufiu napisał(a):Reformowalni....tylko niestety bardzo zranieni i cierpiacy, pozniej bardzo ciezko przekonac sie do drugiej osoby. I w glebi serca gdzies tam wierze ze sa kobiety, ktore zwracaja uwage na charakter a nie tylko na wyglad...ale czy taka osobe poznam....to juz czas pokaze.


fiufiu ale jeżeli nie dasz szansy, żeby ktokolwiek się do ciebie zbliżył, to będziesz samotny do końca życia, a tego nie chcesz, prawda??? Cieszę się, że wierzysz, że nie wszystkie kobiety lecą na wygląd i kasę. I życzę ci z całego serducha, żebyś taką spotkał, twoją drugą połówkę :smile:
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez makanti 01 gru 2007, 17:55
luthienNie gniewam się :smile: i Ty i reszta kobiet niech się też nie pofniewa za to co teraz napiszę. Czasem w trudnych chwilach zdarza mi się myśleć że:
Kobiety są jak rozbite szkło i potrafią tylko ranić...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez fiufiu 01 gru 2007, 18:20
luthien napisał(a):iufiu ale jeżeli nie dasz szansy, żeby ktokolwiek się do ciebie zbliżył, to będziesz samotny do końca życia, a tego nie chcesz, prawda???


No nie chce ale kto sie nie zblizy to mnie rani :( I wiesz teraz ciezko mi komus zaufac. Wlasnie tej dziewczynie w pelni zaufalem a ona mnie tak zranila :( A mimo to nie moge przestac o niej myslec :(

luthien napisał(a):I życzę ci z całego serducha, żebyś taką spotkał, twoją drugą połówkę Smile

Dziekuje, choc trace juz wiare ze kogos znajde.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez luthien 01 gru 2007, 18:36
fiufiu napisał(a):Wlasnie tej dziewczynie w pelni zaufalem a ona mnie tak zranila :( A mimo to nie moge przestac o niej myslec :(


Rozumiem, jak na ironię tak przeważnie jest, że ludzie nas ranią, a my nie potrafimy przestać o nich myśleć, przestać kochać, przestać szukać ich bliskości. W moim wypadku tak było w dzieciństwie z rodzicami. Szukałam ich bliskości, kochałam ponad życie, a oni mnie odtrącali. A ja nadal ich kochałam i robiłam wszystko, żeby się mną interesowali, a oni mnie odtrącali... Może dlatego teraz jestem bardzo ostrożna i dopiero jak kogoś bardzo dobrze poznam, to zaczynam mu ufać.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez fiufiu 01 gru 2007, 18:49
luthien napisał(a):Rozumiem, jak na ironię tak przeważnie jest, że ludzie nas ranią, a my nie potrafimy przestać o nich myśleć, przestać kochać, przestać szukać ich bliskości.


No bo tak naprawde musilabym ja znienawidzic, zeby o niej zapomniec.....a kurde nie potrafie :(

luthien napisał(a):Może dlatego teraz jestem bardzo ostrożna i dopiero jak kogoś bardzo dobrze poznam, to zaczynam mu ufać.

Ja wlasnei tez tak robie, ale i tym razem sie pomylilem i zaufalem tej osobie co nie trzeba :( Zle ulokowalem swoje uczucia, to teraz bede cierpial :( Kurde , ja juz nawet nie wiem, który to ja już raz cierpie :( Niedlugo serce mi peknie ze smutku :(
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez luthien 01 gru 2007, 19:12
Ja raz w życiu czułam, to co potocznie się nazywa "pękniętym sercem", ale nie z powodu zawodu miłosnego. Musiałam opuścić miejsce, które pokochałam, będąc tam bardzo krótko. Nigdzie nie czułam się tak jak tam, było mi tam bardzo dobrze. Tamta rzeczywistość odpowiadała mi dużo bardziej niż ta, w której na codzień jestem. Wyjeżdzając czułam jak serce mi pęka na pół, bo jedna połowa została tam. Ale teraz nie żałuję pobytu tam, pomimo, że nie było mi łatwo wrócić do mojego codziennego świata. Wiem, że jeszcze tam nie raz pojadę, więc to jest dla mnie nadzieją.
Przepraszam, że tak nie na temat, ale jak przeczytałam o pękającym sercu, to tak mi się przypomniało.
Jesteś dobrym człowiekiem fiufiu i dlatego nie potrafisz jej znienawidzić. Zresztą, po co zaraz nienawidzić, wystarczy zapomnieć, zobaczysz w końcu kiedyś przestanie boleć. Prędzej czy później, ale przestanie. Ja jestem wierząca i kieruję się sentencją "Bóg nam kazał kochać, nam nie wolno nienawidzieć". I pewnie po części dlatego nie znam takiego uczucia jak nienawiść, pomimo, że też "trochę" w życiu wycierpiałam. Mam żal do tych osób, o krzywdzie jaką mi wyrządzili będę pamiętać do końca życia, ale ich nie nienawidzę.
Przypomniało mi się jeszcze jedno powiedzenie: Co nas nie zabije, to nas wzmocni.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do